
Sekrety Nas: Zakazana Miłość Romans
Miranda Carr · Zakończone · 195.7k słów
Wstęp
Jest wściekły po wczorajszej rozmowie. Czuję to, widzę to w jego ciemnych oczach. Potwierdza to, gdy wbija się we mnie bez przygotowania. Krzyczę, a on uspokaja mnie pocałunkami na szyi i delikatnymi ugryzieniami na skórze. Mimo to nie zwalnia. Zaczyna w szybkim tempie, z taką siłą, że moje nogi już drżą.
Chwytam się jego ramion, krzyki uciekają z moich ust za każdym razem, gdy wbija się we mnie. Robi się mokro, nie od wody, ale od tego, jak bardzo sprawia, że moja cipka jest szczęśliwa.
Alina zostawia za sobą wszystko, co zna, po strasznym wypadku samochodowym, który rozdziera jej rodzinę. Nowy dom, nowa szkoła i napięta relacja z matką to dopiero początek zmian, które ją czekają. Od razu przyciąga uwagę trzech mężczyzn i nie może zaprzeczyć, co do nich czuje. Szybko, i ku jej zgubie, odkrywa, że ich życia są znacznie bardziej splecione, niż mogłaby się spodziewać. Miała nadzieję odnaleźć siebie w tym nowym miejscu, ale wszystko tylko ją rozdziera. Kogo wybierze między Zaidem, złym chłopcem, Aidenem, słodkim sportowcem, a Jakem, starszym mężczyzną, który nie może trzymać od niej rąk z daleka?
Rozdział 1
"Wyłaź z samochodu, do cholery."
Drgnęłam, przenosząc wzrok na nią. Wciągnęła powietrze, papieros między jej wargami, podniosła brew, gdy się nie ruszyłam.
Mój kciuk przesuwa się po bliźnie na nadgarstku.
"Wyłaź, Alina, do cholery."
Przełknęłam ślinę, chwyciłam torbę i wyszłam z samochodu. Nie powiedziałam nic, nawet do widzenia. Nienawiść w oczach matki pogłębiła się w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Rozdziera mnie to na kawałki.
Ale nie obwiniam jej. To była moja wina. Zabiłam ich. Ma pełne prawo być na mnie wściekła. Nienawidzić mnie.
Do diabła, nawet ja nienawidzę siebie.
Ona odjeżdża z piskiem opon, puszczając muzykę na pełny regulator, gdy odwracam się, by spojrzeć na moją nową szkołę. Matka nie mogła mieszkać w naszym starym domu, ja też nie mogłam. Kiedy pewnego przypadkowego sobotniego poranka ogłosiła, że przeprowadzamy się na drugi koniec kraju, nie sprzeciwiłam się.
To nowy początek.
Nikt mnie tu nie zna, nikt nie wie, co straciłam.
Przesuwam kciukiem po bliźnie i zmuszam się, by wejść do sekretariatu. Klimatyzacja uderza we mnie, a ja obejmuję się ramionami, podchodząc do biurka.
"Cześć," szepczę.
Kobieta za biurkiem podnosi palec, kończąc coś pisać. "W czym mogę ci pomóc, kochana?"
Patrzę za jej ramię na motywacyjne plakaty wiszące za nią. Mdli mnie od nich, i mrugam, próbując powstrzymać łzy. "Jestem nową uczennicą."
Jej twarz rozjaśnia się. "Och. Alina? Alina Hanson?"
Kiwnęłam głową.
"Mam wszystko gotowe dla ciebie. Twój plan lekcji, informacje o wydarzeniach i sportach, wraz z cenami za lunch i inne rzeczy."
Kładzie przede mną teczkę, a ja dziękuję jej, biorąc ją. Patrzę na mój plan lekcji, zaciskając usta, gdy patrzę na numery sal.
"Tam jest też mapa kampusu."
Już miałam podziękować jej ponownie, gdy głęboki, przyciągający głos przeciągnął, "Dzień dobry, Cheryl."
Patrzę na drzwi, dostrzegając osobę, która właśnie przemówiła, i natychmiast wysycha mi w ustach. Mrugam, odwracając się z powrotem do biurka, jakby było najciekawszą rzeczą na świecie.
Kobieta za biurkiem podnosi wzrok, jej oczy promienieją, gdy patrzy na niego. "Aiden Matthews, znowu spóźniony dzisiaj?"
Nie śmiem spojrzeć w górę, gdy staje obok mnie, ciepło promieniujące od niego. "Wiesz, nasza gra była naprawdę intensywna wczoraj wieczorem, wróciłem do domu dopiero o 2 w nocy."
Cheryl rumieni się. Dosłownie rumieni się przed licealistą. Zaciskam usta, próbując powstrzymać ocenę.
"Och. Wiem, byłam tam wczoraj wieczorem. Naprawdę dałeś z siebie wszystko w ostatniej kwarcie. Uratowałeś nas." Opiera się podbródkiem na dłoniach, a ja zaciskam usta.
Aiden śmieje się obok mnie. "To mój znak rozpoznawczy, Cheryl."
"Cóż, potrzebuję zgody od twojego ojca, że twoje spóźnienie jest w porządku."
"Och, daj spokój, Cheryl," pochyla się nad biurkiem, i dostrzegam jego piaskowobrązowe włosy. "Właśnie wyjechał do miasta. Będzie tam kilka dni. Wiesz, jakim zajętym człowiekiem jest, nie chciałbym go niepokoić tak błahą sprawą."
Cheryl pokręciła głową, uśmiechając się, jakby nie mogła oprzeć się jego urokowi. „Dobrze. Napiszę ci przepustkę, jeśli dzisiaj oprowadzisz Alinę. Jest nową uczennicą.”
Spojrzała na mnie, a ja rozszerzyłam oczy, próbując jej powiedzieć, że jestem w porządku i nie potrzebuję przewodnika. Nie chcę, żeby zwracano na mnie uwagę, a po sposobie, w jaki Aiden się zachowuje i mówi, jestem pewna, że jest tutaj popularny.
Ale jest już za późno.
Odwrócił się do mnie, poświęcając mi całą swoją uwagę.
Znowu na niego patrzę, wchłaniając te jego idealne bursztynowe oczy. Są ciepłe, głębokie w sposób, który sprawia, że czujesz się, jakbyś była jedyną osobą, którą widzi. Jego włosy opadają na czoło, dotykając brwi, a dwa głębokie dołeczki przebijają jego policzki obok szerokiego uśmiechu.
„Cześć.”
„Cześć,” udaje mi się wyszeptać.
Przechyla głowę na bok, uśmiechając się do mnie. Czuję, jak moje policzki się rozgrzewają, ten drażniący wyraz na jego twarzy jest dla mnie za dużo. Jest niesamowicie przystojny i boli mnie patrzenie na niego.
Telefon dzwoni, a Cheryl wzdycha. „Muszę to odebrać, ale bądź dla niej miły, Aiden. Dla mnie, proszę?”
Mruga do niego, a ja staram się opanować szeroko otwarte oczy, szok rozprzestrzenia się we mnie. Cheryl podnosi słuchawkę i przyciska ją między uchem a ramieniem. „Liceum Melview…”
„Alina, co?” Aiden unosi brwi.
„Uh, tak.” Zaciskam mocniej paski plecaka.
„Witaj w Melview, świeża krew.”
Marszczę brwi. „Nie jestem pierwszoklasistką.”
Zaciska dolną wargę, te jego idealne, proste zęby sprawiają, że skóra bieleje od siły nacisku. „Masz 18 lat?”
Marszczę brwi na to pytanie i rzucam Cheryl spojrzenie, błagając o pomoc, ale ona jest zbyt zajęta rozmową przez telefon. „Um, dlaczego?”
Przechyla głowę na drugi bok i wzrusza ramionami. „Po prostu chcę wiedzieć.”
Kiwnę głową.
Jego oczy mnie badają, zatrzymując się na mojej klatce piersiowej, zanim spojrzy na moje nogi. To mnie pali, mój żołądek się skręca i zaciskam nogi, niezręcznie próbując się uziemić. Znowu pocieram bliznę, a ruch przyciąga jego uwagę.
Nic nie mówi, tylko się uśmiecha, a zanim się zorientuję, ma ramię wokół mojego ramienia i popycha mnie w kierunku drzwi prowadzących na teren kampusu.
„Pokażę ci, co i jak, Alina.”
Mój żołądek skręca się jeszcze bardziej. Jego perfumy unoszą się wokół niego, a ja muszę powstrzymać się od wzięcia długiego wdechu.
Nie umyka mi, jak jego ręka delikatnie dotyka mojego biustu. To mnie szokuje, ale nic nie mówię. Nawet się nie ruszam, gdy robi to ponownie.
„Angielski na pierwszej lekcji? Super.”
Patrzę na niego, gdy czyta mój plan zajęć, który wygodnie wyrwał mi z rąk. Muszę podnieść głowę, jest prawie o stopę wyższy ode mnie, a gdy patrzy na mnie w dół, mruga.
„Wygląda na to, że połowa twoich zajęć jest ze mną.”
Cholera.
„Sprawię, że poczujesz się tutaj jak w domu.”
Cholera.
Ostatnie Rozdziały
#202 Epilog I - Piąta strona
Ostatnia Aktualizacja: 3/31/2026#201 Mój dom
Ostatnia Aktualizacja: 3/31/2026#200 Tańcz ze mną
Ostatnia Aktualizacja: 3/31/2026#199 Zostań
Ostatnia Aktualizacja: 3/31/2026#198 Głodowałem Cię
Ostatnia Aktualizacja: 3/31/2026#197 Zabierz mnie do domu
Ostatnia Aktualizacja: 3/31/2026#196 Litera 300/365
Ostatnia Aktualizacja: 3/31/2026#195 Litera 200/365
Ostatnia Aktualizacja: 3/31/2026#194 Porozmawiaj z nim, tak czy siak
Ostatnia Aktualizacja: 3/31/2026#193 100 dni
Ostatnia Aktualizacja: 3/31/2026
Może Ci się spodobać 😍
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.












