Śmierć, randki i inne dylematy

Śmierć, randki i inne dylematy

Kit Bryan · Zakończone · 178.0k słów

351
Gorące
62.1k
Wyświetlenia
1.4k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Pierwsza rzecz, którą powinnaś o mnie wiedzieć? Technicznie rzecz biorąc, jestem czarownicą. Ale jeśli zapytasz moją rodzinę, oznacza to, że powinnam być idealną małą czarodziejką: sumiennie uczestniczyć w ich dziwnych rytuałach, pracować w rodzinnej firmie, poślubić jakiegoś zatwierdzonego magicznego faceta i wyprodukować kilka uroczych czarowniczych dzieci, aby utrzymać linię krwi przy życiu. Spoiler alert: to się nie wydarzy.

Zamiast tego opanowałam sztukę unikania magicznego świata. Moja strategia? Ukrywać się za ekranami komputerów i trzymać się z dala od wszelkich dramatów. To w większości działa—dopóki biurowy palant, który przypadkiem jest także czytającym w myślach, nie postanowi wtrącić się w mój starannie zbudowany spokój. Potem pojawia się w pracy półżywy, a ja nagle jestem po uszy w magicznych kłopotach, na które się nie pisałam.

Teraz ten irytujący, czytający w myślach dupek jest przekonany, że jego problemy są moimi problemami, zaginione ciała się piętrzą, a nasze rodziny są uwikłane w ten nadprzyrodzony bałagan. Wszystko, czego chciałam, to grać w gry wideo, spędzać czas z moim kotem i udawać, że magiczny świat nie istnieje. Zamiast tego utknęłam w roli amatorskiego detektywa, radzenia sobie z wścibskimi krewnymi i spędzania zbyt dużo wymuszonego czasu z facetem, który jest jednocześnie irytujący i... dobra, może trochę intrygujący.

To? To jest powód, dla którego nie umawiam się na randki.

Rozdział 1

Więc oto sprawa, jestem czarownicą. Nie powiedziałbyś tego, patrząc na mnie. Może to przez pastelowo różowe włosy, starannie rozjaśnione, farbowane i układane w wałki każdej nocy, aby uzyskać idealny skręt. Może dlatego, że nigdy nie rozstaję się z telefonem, tabletem czy laptopem. A może przez jaskrawe, kolorowe stroje i niepraktyczne buty, które psują "starożytne wibracje sabatu". Tak czy inaczej, nikt nie spojrzałby na mnie i pomyślał "czarownica". Reszta mojej rodziny? Są trochę bardziej... przewidywalni. Myśl o długich, neutralnych sukienkach, bez makijażu i włosach, które nigdy nie widziały wnętrza salonu fryzjerskiego. 'Zanurzenie się w naturze' nazywają to.

Tymczasem ja uważam makijaż za sztukę, a moją twarz za płótno. Ale hej, każdy ma swoje. Nie zrozum mnie źle - nie porzuciłam całkowicie swoich korzeni. Nadal potrafię czarować, kiedy mam na to ochotę. Szczególnie magia żywiołów to moja specjalność. I tak, noszę naturalne tkaniny, jak nauczyli mnie rodzice, ale moje są naprawdę ładne.

Największa różnica polega na tym, że nie podzielam ich estetyki "jedności z naturą" i przesadnie tradycyjnego podejścia. Gdy tylko skończyłam osiemnaście lat, porzuciłam rytuały, zapisałam się na internetowy uniwersytet i studiowałam nocami. W wieku dwudziestu trzech lat ukończyłam studia z wyróżnieniem i zdobyłam pracę w dużej kancelarii prawnej. Wyprowadziłam się w tym samym tygodniu. Moi rodzice byli przerażeni. Najwyraźniej "korporacyjne IT" nie pasowało do ich wielkich planów, bym osiedliła się z miłym, kochającym naturę czarodziejem i rodziła magiczne dzieci.

Przewińmy do przodu pięć lat. Mam teraz dwadzieścia osiem lat, pracuję w wsparciu IT i żyję swoim najlepszym życiem. No, prawie. Mam własne biuro w piwnicy firmy. Jest wypełnione bibelotami, światełkami i uroczymi drobiazgami, które sprawiłyby, że dział HR firmy zemdlałby. Ale ponieważ prawnicy z góry rzadko tu schodzą, nikogo to nie obchodzi.

Jeśli coś się zepsuje, wysyłają stażystę lub piszą do mnie maila. Stażyści, biedne dusze zestresowane, nie mają czasu ani energii, by krytykować mój wystrój, dopóki rozwiązuję ich problemy. Dziś mój spokój przerywa najrzadsze z wydarzeń, faktyczny telefon. Mój służbowy telefon wibruje. Westchnę. Nikt tutaj nie dzwoni, chyba że jest w pełnej panice. Odbieram w najbardziej profesjonalnym tonie. Jest radosny, grzeczny i trochę zbyt wesoły. Dlaczego? Bo wiem, że to irytuje ludzi, którzy już są sfrustrowani. I szczerze? To moja mała nagroda w tej pracy, gdzie ludzie rzadko są zadowoleni, że mnie widzą.

"Dzień dobry, wsparcie techniczne. Z tej strony Clare. Jak mogę dziś uratować ci tyłek?"

Cisza. Potem, zirytowany męski głos odpowiada, ociekając niecierpliwością.

"Piąte piętro. Biuro 503. Mój komputer nie działa." Burczy. Ach, czarujący.

"Próbowałeś go zrestartować?" pytam słodko, już zbierając swoje rzeczy. Pauza jest tak długa, że praktycznie słyszę, jak przewraca oczami przez telefon.

"Oczywiście. Po prostu przyjdź tutaj."

Klik.

Rozłączył się bez choćby "dziękuję".

"Czarujący," mruczę pod nosem. Chwytam swoje narzędzia, przyklejam uśmiech na twarz i ruszam na górę.

Idę na piąte piętro i znajduję biuro 503. Nigdy wcześniej tu nie byłam, więc naturalnie jestem ciekawa spotkać tego marudnego faceta, który mnie wezwał. Tabliczka z jego imieniem głosi Lukas Hollen. Lekko pukam do drzwi.

"Wejdź," odzywa się męski głos. Przyklejam najszerszy uśmiech i otwieram drzwi.

"Wsparcie techniczne! Jestem Clare. Rozmawialiśmy przez telefon?" Facet pracujący w tym biurze jest bardzo zadbany. Jego ciemnobrązowe włosy są idealnie uczesane i wystylizowane. Jego ciemnoszary garnitur idealnie komponuje się z ciemnoniebieskim krawatem. Niestety, jego ładną twarz psuje zirytowany grymas.

„Naprawdę uważasz, że ten strój jest odpowiedni do twojej roli tutaj?” pyta z pretensją. Spoglądam w dół na swoje ubranie. Mam na sobie białą bluzkę wsuniętą w różową spódnicę. Noszę te fantastyczne białe buty na obcasie z małymi kryształkami, które sprawiają, że moje nogi wyglądają świetnie i rekompensują moją niewielką posturę. Moje różowe włosy są idealnie zakręcone jak zwykle, a dzisiaj mam okulary z różowymi oprawkami, które pasują do całości. Marszczę brwi.

„Co dokładnie jest nie tak z moim strojem?” pytam, unosząc brew.

„To nie jest zbyt profesjonalne. Ledwo wyglądasz na kompetentną,” odpowiada Lukas z pogardą. O nie, tego już za wiele. Bez słowa wchodzę do jego biura, przechodzę za jego biurko i staję przed nim. Zanim zdąży zaprotestować, sięgam i czochram jego starannie ułożone włosy, zamieniając je w chaotyczny bałagan.

„Co do diabła?!” wykrzykuje. Wydaje się kompletnie zszokowany przez chwilę, a potem odsuwa krzesło, żeby ode mnie uciec.

Uśmiecham się słodko. „Twoje włosy są teraz w nieładzie. Powiedz mi, czy to sprawia, że jesteś mniej zdolny do wykonywania swojej pracy?” Patrzy na mnie oszołomiony, jedna ręka już próbuje naprawić jego włosy. W końcu mruczy: „Chyba nie.”

„Dokładnie. A teraz,” mówię radośnie, „Pokaż mi, co jest nie tak z twoim komputerem, a ja to naprawię. Albo, jeśli wolisz, możesz sam to rozgryźć.” Wzdycha, wyraźnie pokonany, i wskazuje na ekran.

Naprawienie problemu zajmuje mi całe dwie minuty. Tylko aktualizacja sterownika, nic wielkiego. Cofam się.

„Gotowe!” śpiewam radośnie.

„Naprawdę?” pyta, unosząc brew.

„Tak! Możesz mi teraz podziękować,” mówię znacząco, odrzucając włosy za ramię.

„Dzięki,” mruczy. Następnie, ku mojemu zaskoczeniu, nagle wyciąga rękę. „Jestem Lukas.” Ujmuję jego rękę, kładąc swoją lekko w jego.

„Clare,” odpowiadam, wciąż wymuszając radosny ton. Wewnątrz jednak kipię ze złości. Ten facet ma szczęście, że rzadko używam magii, bo inaczej kusiłoby mnie, żeby podpalić jego głupie włosy zamiast je tylko rozczochrać. Jego oczy zwężają się. „Nie odważyłabyś się.”

„Co?” mrugam. Poczekaj chwilę, nie powiedziałam tego na głos… czyżby? Poczekaj chwilę, jego nazwisko brzmiało znajomo… Nadal trzyma moją rękę, więc wyciągam ją gwałtownie i patrzę na niego z gniewem. „Lukas Hollen. Syn Marian Hollen?” Kiwa lekko głową, jego wyraz twarzy nieczytelny.

„Jesteś czarodziejem! Moja matka ciągle narzeka na twoją matkę. Jesteś tym gościem, który czyta myśli!” oskarżam.

„Winny jak zarzucono.” Odpowiada gładko, wyglądając na zbyt zadowolonego z siebie.

„Trzymaj swoje wścibskie głowy z dala od moich myśli, dupku!” krzyczę, cofając się o kilka kroków.

Przez chwilę wygląda na zaskoczonego. Potem jego wyraz twarzy się rozjaśnia, jakby coś zrozumiał.

„Jesteś Clare Mead.”

„Tak, to ja,” mówię, wciąż patrząc gniewnie.

„Moi rodzice też nie lubią twoich,” zauważa.

„Bez żartów,” odpowiadam. „A teraz, jeśli to wszystko, wychodzę. Uważaj się za szczęściarza, że cię nie podpaliłam. A jeśli jeszcze raz przeczytasz moje myśli bez pozwolenia, nie będziesz miał tyle szczęścia.” Lukas kiwa głową, jego twarz irytująco spokojna.

„Racja.”

Ugh. Wychodzę z jego biura, jadę windą prosto do mojego sanktuarium w piwnicy i zaczynam się pakować. Jest trochę za wcześnie, żeby wychodzić, ale nie obchodzi mnie to. Jeśli ktoś zapyta, powiem, że jestem chora. Jedno jest pewne, rzadko zgadzam się z moją matką, ale ma rację co do Lukasa Hollena. To zdecydowanie dupek.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

37.4k Wyświetlenia · W trakcie · ranatalashier
— Rozpierdolę cię, zniszczę cię tak samo, jak twój ojciec zniszczył mojego.

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Jej Zakazane Fantazje

Jej Zakazane Fantazje

166.8k Wyświetlenia · Zakończone · HerMajesty Writes
Uszczypnął ją w sutek, "Pozwolę ci robić wszystkie te szalone rzeczy, których nigdy wcześniej nie próbowałaś."

"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.

"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.

Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.

"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."


Tylko dla dorosłych (18+)

To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.

To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.

"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:

Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.

Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.

Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.

Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.

Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.

I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...

Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

420.2k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

328.3k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.