
Sprzedana Braciom Alfa
Laurie · Zakończone · 398.8k słów
Wstęp
Zadrżałam. Ktokolwiek mnie kupi...
"Podnieś jeszcze raz swój numer, a wyrwę ci gardło."
Kimkolwiek był, był brutalny. Usłyszałam syk bólu i westchnienia w całym pomieszczeniu. Wkrótce potem zostałam zaciągnięta ze sceny i znowu korytarzem. Potem rzucono mnie na coś miękkiego, jak łóżko.
"Zaraz cię rozwiążę, dobrze?"
"Tak pięknie pachniesz..." jęknął i położył rękę na moim udzie. "Jak masz na imię?"
Patrząc na dwóch bliźniaków przede mną, nie mogłam znaleźć słów.
Opowiedzieli mi nawet o świecie, którego nie rozumiałam.
"Jesteś hybrydą. Musisz zrozumieć kilka rzeczy o naszym świecie, zanim zabierzemy cię z powrotem do stada. Tysiące lat temu, Stara Bogini Księżyca zmarła."
"Kiedy żyła, byliśmy jednym wielkim stadem, ale kiedy umarła, podzieliliśmy się. Obecnie są stada Czarnego Księżyca, Krwawego Księżyca i Niebieskiego Księżyca. Stado Niebieskiego Księżyca jest najpotężniejsze."
******Lucy, hybryda człowieka i wilkołaka ze Stada Białego Księżyca, druga bogini księżyca, jedyna ocalała ze Stada Białego Księżyca. Ma moc jednoczenia wilków, a z powodu swojej wyjątkowej tożsamości, jej rodzice zginęli z rąk alfa innego stada.
Rozdział 1
Dawno temu wataha wilków była podzielona na cztery grupy, w tym obecne trzy watahy oraz Białą Watahę Księżyca. Biała Wataha Księżyca i Niebieska Wataha Księżyca kiedyś stanowiły jedną grupę. Niebieska Wataha Księżyca posiadała najsilniejsze geny bojowe i była dominującą siłą wśród wilków. Biała Wataha Księżyca opowiadała się za pokojem, ale konflikt narastał, a przywódca Białej Watahy Księżyca poprowadził swoich ludzi do odłączenia się od Niebieskiej Watahy Księżyca.
Chociaż liczba członków Białej Watahy Księżyca nie była duża, każdy z nich był biegły w czarostwie, a siła każdego z nich była porównywalna do armii. Ich moc pochodziła z kryształu, a oni wierzyli w Boginię Księżyca, modląc się, aby wszystkie części watahy mogły rozwijać się w pokoju. Po rozłamie Niebieskiej i Białej Watahy Księżyca, cała siła Niebieskiej Watahy Księżyca stopniowo malała, ponieważ ich geny bojowe były zbyt silne, by je stłumić, co utrudniało im posiadanie dzieci, a ich populacja zaczęła się zmniejszać. Musieli przenieść swoją watahę do świata ludzi.
Biała Wataha Księżyca natomiast żyje w odosobnieniu w górach. Mówi się, że Bogini Księżyca zapieczętowała część swojej mocy w krysztale, a gdy pojawi się nowy dziedzic, będą mogli obudzić całą swoją moc za pomocą kryształu.
Z biegiem czasu Czarna Wataha Księżyca ma najwięcej ludzi, a jej wpływy rozprzestrzeniają się po całym naturalnym świecie. Krwawa Wataha Księżyca jest druga...
Lucy
Była dokładnie czwarta po południu. Zazwyczaj osoba w moim wieku właśnie wracałaby ze szkoły średniej. Wyobrażałam sobie, że wchodzą do domu, biorą przekąskę, siadają do odrabiania lekcji albo wygłupiają się w galerii handlowej ze swoimi przyjaciółmi, jak Stacy.
Nie ja.
Polerowałam drewniane podłogi na drugim piętrze. Miałam jeszcze godzinę, zanim musiałam zacząć robić kolację. Po podaniu kolacji, szłam do pracy w magazynie. Moje stopy bolały na samą myśl o całonocnym pakowaniu pudeł. Praca była ciężka, ale lepsza niż bycie tutaj. Czasami jeden z moich współpracowników przynosił mi coś do jedzenia, żeby mój żołądek nie burczał przez całą noc.
Zostałam adoptowana przez parę, gdy miałam trzy lata. Wszystko, co wiem, to że on i jego żona wybrali mnie spośród dzieci, które miały być odesłane. Od momentu, gdy mnie przywieźli do domu, traktowali mnie bardziej jak służącą niż córkę.
Po ósmej klasie przestałam chodzić do szkoły, bo uznali, że nauczyłam się wszystkiego, co potrzebne. Nie nauczyłam się wiele więcej niż czytać, pisać i liczyć, bo wysłali mnie do najgorszej szkoły w mieście.
Mimo to byłam wdzięczna, bo to pozwalało mi uciec z domu. Codziennie chodziłam przez całe miasto do szkoły, bo nie chcieli mnie podwozić. Codziennie mówili mi, że adoptowali mnie tylko po to, żeby mieć kogoś do sprzątania i żeby mogli zostać w mieście, mimo że nie byli związani z żadną watahą. Nigdy nie pozwolili mi nazywać ich mamą i tatą.
„Gdzie jest kolacja, dziewczyno?!”
Drgnęłam na dźwięk jego głosu i sprawdziłam czas. Jeszcze nie było czasu na przygotowanie kolacji. Mogłam tylko zgadywać, że był zdenerwowany czymś innym.
„Pospiesz się!” Jego żona wrzasnęła z dołu. „Mamy gości!”
Z westchnieniem popchnęłam mop wzdłuż korytarza. Głowa mi pulsowała. Nie spałam dużo poprzedniej nocy. Zazwyczaj nie spałam dużo z powodu nocnych zmian i wszystkich obowiązków, które jego żona mi zlecała. Odstawiłam mop i zeszłam na dół.
Stała przy stole. Na stole leżały papiery z liczbami i informacjami. On siedział, przeglądając kilka stron w ręku.
Odwróciła się do mnie i spojrzała na mnie gniewnie. „No, co tak stoisz? Do roboty!”
Spojrzałam w dół i skierowałam się do kuchni. Otworzyłam lodówkę, która była tak samo pusta jak rano. Miała iść na zakupy. Dałam jej mój czek, ale niczego nie było.
Poszłam do szafek, żeby coś znaleźć, ale jedyne, co tam było, to paczka makaronu.
Westchnęłam ponownie. Gdybym mieszkała sama, nawet jeśli nie zarabiałabym dużo, wiedziałabym, że kupiłabym lepsze jedzenie niż to. Jadłabym dobrze. Może nawet mogłabym sobie pozwolić na stek, gdybym zaoszczędziła wystarczająco dużo pieniędzy.
Wyciągnęłam kilka paczek makaronu i garnek. Zaczęli się kłócić, ale nie słuchałam, o czym mówią. Zawsze się kłócili. Kłócili się o pieniądze, o mnie i o to, jak trudno było być niezwiązanym oficjalnie z ludźmi z miasta. Mieszkaliśmy w mieście, ale nie byliśmy jego częścią. Nawet nie znałam nazwy miasta ani kto nim rządził, ale to nie miało znaczenia.
Oni też się mną nie przejmowali. Nikt w mieście nie przejmował się kimś, kto nie pochodził z okolicy.
Nie miałam nikogo, kto naprawdę by się mną przejmował. Zawsze chciałam odejść. Zawsze myślałam, że musi być coś lepszego dla mnie tam, na zewnątrz. Mogłam uciec, ale wiedziałam, że i tak wróciłabym tutaj. Byłam tylko jedną osobą – młodą, bezbronną kobietą, która ledwo mogła spojrzeć innym w oczy. Co miałabym robić tam, na zewnątrz, bez nikogo, kto by mi pomógł lub mnie chronił?
Byłam boleśnie nieśmiała. Nie mogłam nic na to poradzić. Nawet kiedy pracowałam w kawiarni, nie mogłam powiedzieć wiele klientom, nawet gdy byli dla mnie niemili.
Pokręciłam głową na tę myśl. Żadne z nich mnie nie chroniło.
Nie wiedziałam, ale jak tylko skończę osiemnaście lat, mogę opuścić to miejsce. Nie miało znaczenia, dokąd pójdę. Jakoś przetrwam.
Dzwonek do drzwi zadzwonił, gdy woda zaczęła się gotować. Dodałam makaron do wrzącej wody.
„Chodź tutaj!”
Wyłączyłam garnek i wyszłam. Było tam trzech mężczyzn. Dwóch z nich było bardzo dużych. Jeden z nich spojrzał na mnie. Jego usta wykrzywiły się w uśmiechu.
„Jest chudsza, niż mówiłeś...”
Mój żołądek się skręcił. Co to miało znaczyć? Kim byli ci ludzie? Próbowałam zapytać. Mój wzrok przykuł symbol na krawacie mężczyzny.
Rozpoznałam herb. Nie należał do rodziny, która posiadała ziemię w okolicy, ale do jakiejś innej grupy, przed którą ktoś w pracy mnie ostrzegał. Oni nie mieli dobrych zamiarów. Zamiast posiadać własną ziemię, mieli umowy z miastami. Świadczyli jakieś usługi w zamian za możliwość prowadzenia interesów w okolicy.
Jakoś wiedziałam, że cokolwiek ich tu sprowadziło, nie było dobre.
„I jesteś pewna?” Mężczyzna zapytał, wciąż na mnie patrząc.
„Absolutnie,” powiedziała. „Nie zna nikogo. Nawet w pracy. Jest bardziej myszą niż wilkiem.”
„Zobaczymy.” Wyciągnął teczkę. „Oto zaliczka. Resztę dostaniecie, gdy zostanie sprzedana.”
Moja krew zamarzła. Sprzedana? Sprzedana komu? Po co? Byłam tak przerażona, że nie mogłam się ruszyć. Nie mogłam myśleć. Wskazał na mnie. Zrobiłam krok w tył, gdy dwaj mężczyźni z nim podeszli do mnie. Jeden z nich mnie złapał. Próbowałam się wyrwać z jego uścisku.
„P-Puść mnie,” powiedziałam.
Szarpnął mnie, skręcając mi ręce za plecami. Próbowałam się opierać, ale nie mogłam.
„Puść mnie! Co robisz?”
„W samą porę!” Jego żona powiedziała, wyciągając stos pieniędzy i zaczynając je liczyć. „Mała smarkula właśnie traciła jakąkolwiek wartość. Czyż nie wolą ich trochę młodszych?”
Czy mówiła o mnie?
„Co—mmph!”
Kawałek materiału został wepchnięty mi do ust. Skręcałam się i próbowałam się uwolnić, ale byli zbyt silni. On i jego żona nawet na mnie nie spojrzeli. Ona liczyła pieniądze. On wszedł do kuchni i wrócił z miską makaronu.
„Są rozgotowane,” prychnął. „Co za idiotka.”
„To najlepsze, co mogliśmy zrobić,” powiedziała. „Powinniśmy byli wziąć więcej niż jedną.”
Westchnął. „Szkoda. Mam nadzieję, że następna będzie umiała zrobić porządny posiłek.”
Mężczyzna, który położył pieniądze na stole, poprawił krawat.
„Tak długo, jak sprzeda się za wystarczająco, reszta waszego długu zostanie spłacona. Cokolwiek zostanie, zostanie wam przyniesione.”
Wbiłam pięty w podłogę, gdy ciągnęli mnie w stronę drzwi. Potem jeden z nich podniósł mnie na ramię. Gdy wynosili mnie za drzwi, zobaczyłam kalendarz na ścianie. Jego żona lubiła pisać listy zadań dla mnie i przyklejać je na dany dzień. Przekreślała dni, żeby dać mi znać, jaki jest dzień.
Krzyczałam, ale ulica przed domem była pusta, gdy wrzucili mnie do bagażnika samochodu. Potem zatrzasnęli go nade mną, zostawiając mnie w całkowitej ciemności.
Dziś były moje osiemnaste urodziny. Większość ludzi, których znałam w naszej okolicy, spędzałaby ten dzień z przyjaciółmi, świętując. Może byliby na randkach albo wreszcie wyjeżdżali na studia.
Nie ja.
Byłam sprzedawana.
Ostatnie Rozdziały
#330 330
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#329 329
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#328 328
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#327 327
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#326 326
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#325 325
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#324 324
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#323 323
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#322 322
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#321 321
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.
Niania i Alfa Tatuś
Gdy upiłem się w barze, nie spodziewałem się, że przeżyję najlepszy seks w życiu.
A następnego ranka również nie spodziewałem się, że obudzę się i odkryję, że mój partner z jednorazowej przygody był Alfą miliarderem, szefem mojego chłopaka...
Jak potoczą się sprawy, gdy przypadkowo zostanę nianią jego 5-letniej córki na pełen etat?
Jak to się stało? Jak to możliwe, że w końcu znalazłem pracę, tylko po to, aby okazało się, że mój nowy pracodawca to ta sama osoba, z którą miałem jednorazową przygodę zaledwie dwie noce temu?
"Nie wiedziałem, że będziesz pracodawcą. Gdybym wiedział, nie aplikowałbym..."
"Nic się nie stało. Wiedziałem, że to ty, gdy cię zatrudniałem. Zrobiłem to celowo."
Zmarszczyłem brwi. "Co masz na myśli?"
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego
Moja siostra Beatrice dostała wszystko – miłość, uwagę, traktowano ją jak złote dziecko.
Ja dostawałam ochłapy i ciągłe przypomnienia, że nigdy nie jestem dość dobra.
Aż odkryłam, że Niall – boski Alfa z sąsiedniej watahy – jest moim przeznaczonym partnerem.
Wreszcie miała nadejść moja kolej, żeby to mnie wybrano.
Boże, jaka ja byłam naiwna.
Cztery lata narzeczeńskiego piekła.
Rozjaśniałam włosy, żeby pasowały do jego gustu. Wciskałam się w obcisłe sukienki, grałam jego osobistą służącą – tylko po to, żeby usłyszeć, że bardziej nadaję się na pokojówkę niż na partnerkę.
Tylko dlatego, że jego serce należało do mojej siostry.
Tamtej nocy przypadkiem strąciłam ramkę z ich zdjęciem.
Uderzył mnie. Mocno. Powiedział, że nigdy jej nie dorównam.
Więc odciągnęłam mu w policzek, podarłam ich zdjęcie i przyjęłam odrzucenie.
Myślałam, że to koniec.
Do chwili, gdy zobaczyłam ich w klubie, jak śmieją się z tego, jaka byłam żałosna przez te cztery lata starań.
Całe to narzeczeństwo było ich chorym żartem.
Pijana i wściekła zrobiłam coś skrajnie głupiego z moim tajemniczym sąsiadem.
Alfa Hudson – twarz jak wyrzeźbiona przez bogów, niebezpieczeństwo w każdej idealnie skrojonej linii garnituru.
Najważniejsze?
Jest największym wrogiem mojego byłego.
No i? Najlepszy seks w moim życiu.
Byłam pewna, że to będzie jednorazowy numer, żeby o wszystkim zapomnieć.
Znowu pudło.
On jest bogatszy od Nialla, potężniejszy niż moja rodzina i nieskończenie bardziej niebezpieczny.
I wcale nie zamierza mnie wypuścić z rąk.
Tym razem nie będę niczyją opcją „na zastępstwo”.
OBSESJA ALEXANDRA
Zachwiałam się, ale Alexander Dimitri złapał mnie, jego duża ręka posiadawczo zacisnęła się na mojej szyi. Uderzył mojego ojca o ścianę. „Ona jest moja,” warknął Alexander. „Tylko ja mam prawo rozkładać jej nogi.”
Zaciągnął mnie do swojego samochodu, wrzucając na tylne siedzenie. Wspiął się na mnie, jego ciężkie ciało przygniotło mnie do siedzenia. „Twój ojciec sprzedał cię na dziwkę, Alina,” wyszeptał, gryząc mnie w płatek ucha. „Ale teraz jesteś moją dziwką.”
Pocierał swoje wzwiedzione prącie o moją łechtaczkę przez cienką sukienkę. „I będę cię używał każdej nocy, aż twój dług zostanie spłacony.” Jego ręka rozerwała moje majtki na bok. „Zaczynając od teraz.”
W świecie wysokiego ryzyka, zdrady i niebezpiecznych sojuszy, Alina Santini znajduje się między lojalnością wobec ojca a gniewem najbardziej bezwzględnego człowieka, jakiego kiedykolwiek spotkała — Alexanderem Dimitrim. Jej ojciec, Artur, jest hazardzistą z upodobaniem do robienia sobie wrogów i długiem tak głębokim, że może ich kosztować wszystko. Kiedy Alexander wkracza do życia Aliny, z pistoletem w ręku i zemstą w zimnych, szarych oczach, wydaje mrożące krew w żyłach ultimatum: spłacić skradzione pieniądze, albo zabierze coś, co Artur ceni najbardziej.
Ale Alexander to nie tylko człowiek zbierający długi — to drapieżnik, który żyje władzą i kontrolą, a Alina właśnie znalazła się na jego celowniku. Uważając, że Alina jest cenna dla jej ojca, bierze ją jako zapłatę, myśląc, że będzie kartą przetargową do uregulowania długu.
Potrójny Alfa: Moi Przeznaczeni Partnerzy
„Nie.” Przełykam ślinę. „Nic mi nie jest.”
„Kurwa…” wypuszcza powietrze. „Jesteś—”
„Nie.” Mój głos się łamie. „Błagam, nie mów tego.”
„Podniecona.” I tak to mówi. „Jesteś podniecona.”
„Nie jestem—”
„Twój zapach.” Jego nozdrza się rozszerzają. „Kara, pachniesz jak—”
„Przestań.” Zakrywam twarz dłońmi. „Po prostu… przestań.”
A potem jego dłoń zaciska się na moim nadgarstku, odciągając moje ręce od twarzy.
„Nie ma nic złego w tym, że nas pragniesz,” mówi łagodnie. „To naturalne. Jesteś naszą partnerką. My jesteśmy twoi.”
„Wiem.” Mój głos jest ledwo szeptem.
Przez dziesięć lat byłam duchem w rezydencji Sterlingów — niewolnicą długu u potrójnych Alfa, którzy zamienili moje życie w piekło. Mówili na mnie „Marchewa”, wpychali mnie do zamarzniętej rzeki i zostawili w śniegu na pewną śmierć, kiedy miałam jedenaście lat.
W moje osiemnaste urodziny wszystko się zmieniło. Podczas pierwszej przemiany z mojego ciała uwolnił się zapach białego piżma i pierwszego śniegu — a trzech dawnych oprawców stało przed moimi drzwiami, twierdząc, że jestem ich przeznaczoną partnerką. Ich własną.
W jednej chwili dług zniknął. Rozkazy Ashera zmieniły się w przysięgi, pięści Blake’a w drżące przeprosiny, a Cole zarzekał się, że czekali na mnie przez cały ten czas. Ogłosili mnie swoją Luną i przyrzekli, że spędzą życie na odkupieniu win.
Moja wilczyca wyje, żeby ich przyjąć. Ale jedno pytanie nie daje mi spokoju:
Czy ta jedenastoletnia dziewczynka, zamarzająca w śniegu i pewna, że zaraz umrze, wybaczyłaby wybór, który zamierzam teraz podjąć?
Niech przed Nią klękną
Wyrzucona z własnej watahy. Zapomniana przez Likanów.
Mieszkała wśród ludzi – cicha, niewidzialna, schowana w miasteczku, na które nikt nawet nie rzucał drugiego spojrzenia.
Ale kiedy jej pierwsza ruja przychodzi bez ostrzeżenia, wszystko staje na głowie.
Jej ciało płonie. Instynkty wyją. A coś pierwotnego budzi się pod skórą –
przyzywając wielkiego, groźnego Alfę, który doskonale wie, jak ugasić ten ogień.
Kiedy ją znaczy, to i ekstaza, i upadek.
Po raz pierwszy Kaelani wierzy, że została przyjęta.
Zauważona.
Wybrana.
Do chwili, gdy następnego ranka on po prostu odchodzi –
jak sekret, którego nigdy nie wolno wypowiedzieć na głos.
Ale Kaelani nie jest tym, za kogo ją wzięli.
Nie jest bezwilkiem. Nie jest słaba.
Jest w niej coś pradawnego. Coś potężnego. I to coś się budzi.
A kiedy w końcu się przebudzi –
wszyscy przypomną sobie dziewczynę, którą próbowali wymazać z istnienia.
Zwłaszcza on.
Będzie snem, za którym będzie gonił… jedyną rzeczą, przez którą kiedykolwiek poczuł, że naprawdę żyje.
Bo sekrety nigdy nie zostają pogrzebane.
Tak samo jak sny.
Ścigając swoją bezwonną Partnerkę
Tej samej nocy, z sercem rozsypanym na milion kawałków i poczuciem głębokiego upokorzenia, pozwoliła najlepszej przyjaciółce wyciągnąć się na bal maskowy.
Tam oddała się zamaskowanemu Alfie – mężczyźnie nieodgadnionemu i wręcz zabójczo przystojnemu.
Nie padły żadne imiona. Została im tylko ta jedna, szalona noc pełna zachłannych pocałunków i brutalnie namiętnego dotyku. Przyparł ją do ściany, a jego potężne ciało napierało na nią z obezwładniającą siłą, podczas gdy ona cicho jęczała, całkowicie ulegając jego wygłodniałym ustom.
To, co miało być jedynie słodką chwilą zapomnienia na jedną noc, zaowocowało nieoczekiwaną ciążą.
Trzy lata później Caroline zdołała ułożyć sobie życie na nowo w zupełnie innym stadzie. Odcięła się grubą kreską od przeszłości i skupiła na wychowywaniu syna.
Problem w tym, że jej nowy szef, Alfa Draven, jest bezlitosny, władczy do bólu i... cholernie, niebezpiecznie pociągający.
A już w szczególności te jego fiołkowe oczy. Dokładnie te same, w które patrzy każdego dnia, widząc swojego synka.
Alfa Draven daje jej w pracy nieźle popalić, jednak ona nie pozostaje mu dłużna i stawia mu się na każdym kroku.
Mężczyzna nie ma bladego pojęcia, że to właśnie ona jest kobietą, której szukał jak szalony od tamtej pamiętnej nocy.
Podczas gdy on wciąż obsesyjnie tropi swoją prawdziwą, przeznaczoną mu partnerkę,
Nie zdaje sobie sprawy, że ona od dawna siedzi w jego własnym biurze... i wychowuje jego dziedzica.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Seksowna za Maską
W Taylor Industries ona jest Joy Smith – szarą, niemodną dyrektorką finansową, która topi swoje kształty w bezkształtnym poliestrze i chodzi w peruce. W domu jest zapomnianą żoną zdradzającego adwokata. Nie dotykał jej tak długo, że zaczyna się zastanawiać, czy jest z nią coś nie tak, czy jest jakoś „zepsuta”.
Kiedy znajduje obcisłe koronkowe stringi w ostentacyjnie ostrej fuksji, wciśnięte w szczelinę kanapy… i na pewno nie są jej, to to, co czuje, wcale nie jest złamanym sercem. To wolność.
Grayson Taylor nie bawi się już w związki. Nie po tym, jak wszedł do mieszkania i przyłapał swoją narzeczoną aktorkę w łóżku… z inną kobietą. Teraz całą energię pakuje w wrogie przejęcia i zebrania zarządu. Zwłaszcza te, na których jego nadmiernie ostrożna dyrektorka finansowa rzuca mu kłody pod nogi przy każdej cholernej akwizycji.
Joy Smith jest genialna, doprowadzająca go do szału i cholernie zabawna, kiedy naciska wszystkie jej guziki.
Ale Honey ma dość bycia niewidzialną. Dość życia, w którym nigdy nie zaznała prawdziwej przyjemności.
Więc kiedy jej najlepsza przyjaciółka podsyła jej szczegóły dotyczące The Velvet Room – najbardziej ekskluzywnego, maskowego klubu erotycznego na Manhattanie – Honey składa sobie obietnicę: tylko jedna noc. Jedna noc, żeby sprawdzić, czy jej mąż ma rację. Czy naprawdę jest lodowata, oziębła. Czy po prostu jeszcze nigdy nie dotykały jej właściwe dłonie.
Nie spodziewa się zamaskowanego nieznajomego, który „rezerwuje” ją dla siebie w chwili, gdy tylko przekracza próg. Nie spodziewa się chemii, która eksploduje między nimi, sposobu, w jaki sprawia, że jej ciało zaczyna śpiewać, ani orgazmów, po których cała się trzęsie.
Nie spodziewa się też, że wręczy jej kartkę z adresem mailowym i jednym rozkazem:
– Tylko ja. Nikt inny cię nie dotyka.












