
Super Prawnik
Brian · W trakcie · 277.9k słów
Wstęp
Uzbrojony we wspomnienia z poprzedniego życia, w którym był znakomitym prawnikiem, teraz w swojej pierwszej sprawie staje naprzeciw Kościoła i kardynała.
Rozdział 1
Słony, rybi zapach morskiej wody rozbijającej się o skały uderzył go mocno w nozdrza.
Daniel Lopez otworzył gwałtownie oczy, a ostry ból przeszył tył jego głowy, jakby ktoś przywalił mu młotem.
Wieczorna poświata rozlała się po Santa Monica Beach, zmuszając go do mrużenia oczu.
Zanim zdążył rozeznać się w otoczeniu, w jego umyśle bez ostrzeżenia eksplodował zimny, mechaniczny głos.
[System Prawnika Sprawiedliwości aktywowany, wiązanie z gospodarzem...]
– Co do cholery? – Daniel chwycił się za głowę. Kiedy tylko spróbował usiąść, z góry dobiegł ostry okrzyk.
– Ani kroku! LAPD! Ręce tam, gdzie je widzę!
Daniel podniósł wzrok i zobaczył dwie ciemne lufy wycelowane prosto w jego czoło.
Po lewej stał spięty młody czarnoskóry funkcjonariusz o imieniu Matthew, z palcem już na spuście. Po prawej – brzuchaty biały weteran, gliniarz nazwiskiem Taylor. Nie pochylał się do przodu, ale jego taktyczna postawa była niewzruszenie stabilna.
Myśli Daniela pędziły. Jeszcze sekundę temu był w Nowym Jorku, zginął w strzelaninie gangów, a teraz leży na plaży w Los Angeles? I do tego „związany” z jakimś „Systemem Prawnika Sprawiedliwości”?
Odrodzony?
– Ręce za głowę! Natychmiast! – wrzasnął ponownie Matthew, widząc, że Daniel zastygł, i podszedł bliżej.
Daniel nie stawiał oporu. Po tym, jak w poprzednim życiu przetrwał ulice Nowego Jorku, doskonale wiedział, jak postępować z tymi nadpobudliwymi amerykańskimi gliniarzami. Powoli uniósł ręce, poruszając się pewnie, bez najmniejszego drżenia.
Snop światła z latarki przesunął się po twarzy Daniela.
Taylor zmrużył oczy i przyjrzał się ostro zarysowanej, białej twarzy Daniela. Choć był cały w piasku, garnitur ewidentnie miał drogi. Żadnych gangsterskich tatuaży, żadnych nerwowych tików ćpuna.
Spięte ramiona Taylora wyraźnie się rozluźniły. Grzbietem dłoni docisnął lufę broni Matthew, dając mu znak, żeby odpuścił, po czym znacznie złagodził ton: – Nazwisko? Zawód? Dlaczego leżał pan na plaży?
Daniel otrzepał piasek z mankietów i z nonszalancją naściemniał: – Spokojnie, władzo. Jestem tylko prawnikiem, który wczoraj trochę za dużo wypił.
– Prawnikiem?!
Te dwa słowa działały na amerykańskich gliniarzy jak kryptonit. Wyraz twarzy Taylora zmienił się natychmiast. Z cichym „klik” przestawił zabezpieczenie i wsunął pistolet z powrotem do kabury. W Ameryce można było czepiać się pijaka, ale nigdy prawnika z wizytówkami. Tacy potrafili pozwać departament policji aż do bankructwa za to, że podczas zatrzymania ktoś nie powiedział „proszę” we właściwym tonie.
– Ekhm, najmocniej przepraszam, proszę pana, rutynowa kontrola – Taylor w jednej chwili przełączył się na uprzejmy, „obsługowy” uśmiech i nawet spróbował pomóc Danielowi wstać. – Gdzie pan mieszka? Robi się późno. Podwieźć pana?
Daniel miał właśnie odmówić, gdy przed jego oczami nagle pojawiła się linijka półprzezroczystego, jasnoniebieskiego tekstu:
[1503-6, Normandy Avenue]
– Normandy Avenue, 1503-6 – powiedział gładko Daniel, po prostu to odczytując.
Matthew, stojący obok, nie powstrzymał parsknięcia i z kpiącym grymasem schował broń: – Normandy Avenue? To osławione czarne getto, gdzie nikogo nic nie obchodzi. Co taki wielki prawnik z centrum robi, mieszkając w tej dziurze?
Taylor posłał Matthewowi wściekłe spojrzenie, przeklinając głupotę nowicjusza. Szybko przeleciał w głowie mapę – Normandy Avenue leżała w rejonie LAPD Central Division, całkowicie poza jurysdykcją Santa Monica PD.
Chcąc jak najszybciej pozbyć się tego nietykalnego problemu spoza ich rewiru, Taylor wyciągnął z kieszeni zmięty banknot dwudziestodolarowy i wcisnął go Danielowi do dłoni.
– Proszę pana, przewiezienie pana poza naszą jurysdykcję byłoby niezgodne z przepisami. Te dwadzieścia dolarów jest ode mnie, prywatnie. Postój taksówek jest kawałek dalej, przy drodze – będzie musiał pan złapać taksówkę na własną rękę.
Patrząc na darmowe dwadzieścia dolarów w dłoni, Daniel uniósł brew i bez wahania schował banknot do kieszeni. – Dzięki, władzo. Bardzo profesjonalna robota.
Wieczorna morska bryza zrobiła się chłodniejsza.
Daniel nie zawracał sobie głowy taksówką. Wydał trzy dolary przy wózku z ulicznym jedzeniem na najtańszego cheeseburgera i mrożoną colę, przeżuwając w drodze i śledząc dziwaczny system nawigacji wyświetlany na siatkówce.
Po trzech przesiadkach w powolnych, przeciągających, obitych autobusach Daniel wreszcie stanął przed 1503-6 Normandy Ave, tuż przed zapadnięciem zmroku.
Tak jak powiedział czarnoskóry funkcjonariusz Matthew, to zdecydowanie było typowe getto. Dziurawe ulice, migoczące latarnie i od czasu do czasu dzikie kocie wrzaski dobiegające z zaułków.
Przed Danielem stał podupadły, trzypiętrowy budynek mieszkalny.
Kierując się jakimś resztkowym instynktem, przykucnął i wyciągnął spod brudnej wycieraczki zardzewiały mosiężny klucz. Z cichym „klik” popchnął drzwi i wszedł.
W środku było ciemno. Daniel nawet nie zdjął butów — po prostu zwalił się na skrzypiące łóżko ze sprężynami.
Neonowe światła z zewnątrz przesączały się przez żaluzje, rzucając na sufit pasy. Daniel leżał z rękami założonymi za głowę, a emocje szalały w nim bez opamiętania.
Co za cholerny bałagan. Niskiej rangi członek nowojorskiego gangu, żyjący na krawędzi przez pół życia, w końcu postrzelony w plecy przez swoich. A teraz budzi się nie dość, że w Los Angeles, to jeszcze przemieniony w prawnika z jakimś „Systemem Prawnika Sprawiedliwości”?
„Pieprzyć gangi, pieprzyć całą tę przemoc.” Daniel pociągnął solidny łyk mrożonej coli i beknął, a jego oczy błysnęły w ciemności. „Druga szansa na życie — nie będę już mięsem armatnim. Skoro mam żyć, to na całego!”
Nim się zorientował, senność spłynęła na niego jak przypływ. Przy wyciu policyjnych syren za oknem Daniel zamknął oczy i zasnął najspokojniejszym, najtwardszym snem, jaki miał od dziesięciu lat.
...
Następnego ranka.
Oślepiające losangeleskie słońce uderzyło Daniela prosto w twarz. Obudził się sam z siebie, przeciągnął się z rozkoszą i natychmiast wyskoczył z łóżka. Jakby plądrował miejsce w poprzednim życiu, szybko i dokładnie przeszukał każdy kąt pokoju, żeby ustalić, kim był jego poprzednik.
Wkrótce na biurku leżały porozkładane różne dokumenty i listy.
Na prawie jazdy widniało imię i nazwisko właściciela: Daniel Lopez.
„Daniel? No proszę, co za pewne siebie imię.” Daniel wyszczerzył zęby w uśmiechu.
Potem wyciągnął z dna szuflady czerwony akt własności. Kiedy odczytał zapis, oczy Daniela rozbłysły — ten podupadły trzypiętrowy budynek przy Normandy Avenue należał do kogoś o nazwisku Nace Lopez!
Jasne, okolica była do bani, ale miał na własność cały ten cholerny budynek!
Niespodzianki się nie kończyły. Daniel podniósł ramkę ze złotą obwódką i zdmuchnął z niej kurz.
Widniały na niej grube litery: Harvard Law School, dyplom Juris Doctor (JD). Obok leżała licencja adwokacka stanu Kalifornia.
„Absolwent elitarnej uczelni, właściciel nieruchomości, z uprawnieniami...” Daniel odchylił się na krześle i nie mógł powstrzymać gwizdu. To było jak zaczynanie gry z pokerem królewskim w ręku — nieskończenie lepiej niż jego dawne życie drobnego bandziora, który przeżywał z dnia na dzień.
W końcu wzrok Daniela padł na dwa otwarte listy ofertowe na biurku.
Jeden z renomowanej Pearson Hardman w Nowym Jorku, kancelarii z najwyższej półki w kraju.
Drugi z Kirkland Ellis, lokalnej kancelarii w Los Angeles.
Daniel otworzył notes poprzedniego właściciela. Biła z niego pogarda dla Pearson, a zamiast tego zakreślone było Kirkland Ellis. Arogancja wręcz sączyła się z kartki — najwyraźniej poprzednik uważał, że pójście do kancelarii takiej jak Kirkland Ellis z dyplomem Harvardu to „zniżanie się”, czysty kompromis tylko po to, by zostać w Los Angeles.
„Niezłe mniemanie o sobie.” Daniel zebrał oba listy ofertowe. „Ale Kirkland Ellis? Ta nazwa ma brzmienie. Robota prawnika bije na głowę ściąganie haraczy na ulicy.”
Daniel wstał zadowolony, zamierzając pójść do łazienki umyć twarz i zetrzeć z siebie wczorajszy piasek.
Wtedy właśnie, gdzieś głęboko w jego umyśle, ten zimny, mechaniczny głos, uśpiony przez całą noc, nagle zabrzmiał wyraźnie i ostro.
[Ding—]
Ostatnie Rozdziały
#257 Rozdział 257
Ostatnia Aktualizacja: 7/30/2026#256 Rozdział 256
Ostatnia Aktualizacja: 7/30/2026#255 Rozdział 255
Ostatnia Aktualizacja: 7/30/2026#254 Rozdział 254
Ostatnia Aktualizacja: 7/30/2026#253 Rozdział 253
Ostatnia Aktualizacja: 7/30/2026#252 Rozdział 252
Ostatnia Aktualizacja: 7/30/2026#251 Rozdział 251
Ostatnia Aktualizacja: 7/30/2026#250 Rozdział 250
Ostatnia Aktualizacja: 7/30/2026#249 Rozdział 249
Ostatnia Aktualizacja: 7/30/2026#248 Rozdział 248
Ostatnia Aktualizacja: 7/30/2026
Może Ci się spodobać 😍
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?












