
Syren, który mnie pragnął
Lazarus · Zakończone · 299.1k słów
Wstęp
Dostaje życiową szansę, gdy zostaje zaproszona do udziału w ekspedycji badawczej na Południowy Pacyfik, ale pewnej burzliwej nocy wszystko idzie nie tak, a jej świat zmienia się na zawsze.
Znajduje to - nie, kogo - kogo szukała, ale nie wie, że on również jej szukał.
Wake jest zupełnie inny, niż się spodziewała, i dokładnie taki, o jakim marzyła. Jest piękny i niebezpieczny, drapieżnik z głębin... i nazywa ją swoją Towarzyszką.
Uwięziona i podporządkowana przez tajemnicze Enigma Labs, Phoebe będzie musiała nauczyć się oddać Wake'owi, mocy morza, jeśli mają przetrwać.
Ale jeśli im się uda... czy będzie wystarczająco silna, by przetrwać swojego towarzysza?
Powtarza pierwsze kilka nut swojej pieśni. Odpowiedź transpondera niemal brzmi oskarżycielsko: Towarzyszka.
"Towarzyszka?" Słowo to wywołuje we mnie dreszcz, a na moich policzkach pojawia się rumieniec. "Czy...czy to właśnie myślisz, że jestem?"
Oczy Wake'a, głębokie jak otchłań, szukają moich, a w jego spojrzeniu pojawia się iskra rozpoznania, która przeradza się w głód. Podnosi błoniaste ramię, a ja niepewnie wyciągam rękę, by go dotknąć.
Nasze palce się stykają i czuję dziwne, elektryczne połączenie. To tak, jakby między nami przepływał prąd, ciche zrozumienie, które wykracza poza słowa.
"Pho-ebe," warczy.
Kiwam głową, strach i coś bardziej niebezpiecznego, coś...gorętszego, sprawiają, że moje gardło wysycha. "Tak, Wake. Pokaż mi."
Rozdział 1
Śnię o syrenach.
To nie jest szczególnie wyjątkowe uczucie – małe dziewczynki na całym świecie mówiły dokładnie to samo. Wiem, bo sama byłam jedną z nich, fantazjując o podwodnych królestwach i pięknych stworzeniach z delikatnymi ludzkimi rysami, które przechodzą w majestatyczne, jaskrawo kolorowe ogony.
Ostatnio jednak te moje sny stały się znacznie bardziej dosłowne niż kiedyś.
I dużo mroczniejsze.
Bardziej... erotyczne.
Przechodzę między jawą a astralem tak łatwo, jak mrugnięcie okiem. W jednej chwili kataloguję taksonomie bezkręgowców abisopelagicznych, a w następnej to ja jestem w otchłani, zanurzona. Czasami jest mi zimno, setki metrów poniżej powierzchni oceanu, gdzie nie dociera światło słoneczne.
Innym razem jednak... jest mi bardzo gorąco. Tak ciepło, że oddycham zbyt szybko, jakby moje płuca przyjmowały zbyt dużo tlenu tam, gdzie nie powinno go być. Śliska warstwa potu pokrywająca moją skórę tworzy barierę między żywiołami, otulając mnie... topiąc mnie.
I za każdym razem, czy to zimno, czy gorąco, on tam jest.
On jest drapieżnikiem, a ja jego ofiarą.
Wszystko dzieje się w ułamku sekundy, a gdy już mam ulec głębinom... on tam jest – ciemna masa promieniująca delikatnym, musującym blaskiem, tak że ledwo mogę dostrzec jego zarys.
Jest wszędzie, nad i pod, otaczając mnie.
Wtedy go czuję, całego falującego, szczupłego mięśnia, gdy ogromna długość jego ogona owija się wokół mojego spazmującego ciała i zaciska, trzymając mnie w miejscu. Nie widzę, jak mnie całuje, ale moje ciało drży, gdy miękkie, dominujące usta łączą się z moimi. W momencie, gdy to robią, słona woda w moich płucach znika i wiem, że to jego powietrze mnie podtrzymuje. Biorę głęboki oddech, który jest jakoś pełniejszy, bogatszy, bardziej pyszny niż cokolwiek, co mogłam sobie wyobrazić.
Czuję, jak jego język wślizguje się między moje wargi, drażniąc mnie do działania, zachęcając do eksploracji. Moje ręce przesuwają się wzdłuż gładkiej kolumny jego gardła, wokół jego szyi, wplątując się w ciemne kłęby jego włosów, przyciągając go bliżej, gdy odwzajemniam pocałunek. Potrzebuję więcej. Jego język wślizguje się głębiej do moich ust, pieszcząc mój własny, zanim przesunie się po podniebieniu i wzdłuż boków moich zębów. Smakuje jak morze, słony i bogaty.
Jego język liże puls u podstawy mojej szyi i zastanawiam się, czy czuje, jak szaleje. Silne palce zaciskają się wokół mojej szyi i pozostają tam, trzymając mocno, wyzywając mnie, bym spróbowała uciec – nie jestem pewna, czy bym to zrobiła, nawet gdybym mogła.
Wydaje kolejny dźwięk, coś między warczeniem a sykiem, a potem jestem w ruchu.
Wciąż jestem ślepa i nie ma powietrza. Nie widzę, jak mnie porusza, nie czuję wody poruszającej się wokół nas. Po prostu przemieszcza mnie na miejsce, jakby to nic dla niego nie było. Czuję szorstką ścianę skały i piasku za moimi plecami, która pojawia się znikąd, wstrząsając mną przy uderzeniu.
Moje nogi są wciąż mocno zaciśnięte, a to jego ogon zmusza je do rozchylenia. Trzyma mnie w miejscu przy ścianie swoim ogonem, uwalniając ręce, by mogły wędrować po moim ciele. To niemal gorączkowa eksploracja. Jego ręce przesuwają się po moich udach, a potem jeszcze bardziej rozchyla moje nogi, wślizgując się między nie, a moje ciało sztywnieje, gdy jego język wędruje od mojego sutka w dół brzucha.
Czuję, jak przesuwa się niżej, jego ogon zaciska się wokół mojego ciała, niemal mnie miażdżąc, utrudniając mi oddychanie. Czuję głębokie wibracje, które z niego emanują, że cieszy go moja walka, mój ból. To go ekscytuje, a w zamian jego mroczna rozkosz wywołuje we mnie coś pożądliwego i uległego – niebezpieczne pragnienie, by zadowolić. Chcę się poddać, całkowicie oddać jego woli, pozwolić temu stworzeniu używać mojego ciała, by zaspokoić jego własne żądze.
Wtedy jego usta są na mnie, jego język muska mnie, drażniąc delikatnym dotykiem. Bez ostrzeżenia jego zęby wbijają się w mięsień mojego uda, tym razem mocniej, i krzyczę z bólu. Boli tak bardzo, że łzy napływają mi do oczu, ale potem, niemal natychmiast, pojawia się fala przyjemności, gdy jego język koi ból – nienaturalnie.
Liza moje wnętrze, jego język wnika głęboko, jego nos ociera się o mój łechtaczkę, a ja czuję, jak moje ciało się napina. Ból jest wyrafinowany, a ja czuję, jak moje ciało reaguje na przyjemność i agonię. Czuję, jak ciepło narasta, skręcając się głęboko wewnątrz, i wiem, że nie będę mogła długo wytrzymać. Ale wiem, że to nie zależy ode mnie. Jestem jego zabawką, ciałem do zabawy według jego woli, a moja przyjemność jest produktem ubocznym. W głębi duszy wiem, że nie będę zadowolona, dopóki on nie będzie.
Ogromny mięsień jego ogona zaciska się wokół mnie jeszcze raz, gdy się przesuwa, unosząc się nade mną. Wtedy jego członek przesuwa się między moimi udami, ocierając się o mnie, ale nie wchodząc we mnie. Jęczy, gdy pcha się między moje nogi, pokrywając się moim podnieceniem. Jęczę w odpowiedzi, pragnąc go wewnątrz mnie, potrzebując go poczuć. Nadal mnie drażni, pchając się przeciwko mnie, ale nie penetrując, a ja czuję, jak staję się jeszcze bardziej mokra.
Nie wiem, co to jest w tym stworzeniu, ale wiem, że potrzebuję go wewnątrz mnie, wypełniającego mnie, rozciągającego mnie, dopełniającego mnie. Nadal ociera się o mnie, a ja czuję, jak moje ciało się napina. Czuję, jak pulsuje przeciwko mnie, i wiem, że to tylko kwestia czasu.
Wtedy czuję, jak wchodzi we mnie, i—
"Phoebe? Phoebe!"
Budzi mnie nagle, oszołomiona i zdezorientowana na podłodze mojej łazienki. Mrugając, patrzę w zatroskaną twarz mojej współlokatorki i jęczę.
"Phoebe? Wszystko w porządku? Usłyszałam hałas i znalazłam otwarte drzwi." Patrzy na wodę spływającą po mojej twarzy i śmieje się.
Kręcę głową, moje policzki płoną z zażenowania, gdy patrzę w dół, skanując moje nagie ciało, pewna, że będzie jakiś fizyczny dowód wszystkiego, co właśnie przeżyłam. Nadal czułam jego usta na moich, agonalną rozkosz jego ugryzienia, kuszące rozciąganie, gdy mój tajemniczy syren zaczął mnie brać – nie zdziwiłabym się, gdybym obudziła się z rękami między udami. To nie byłby pierwszy raz.
Ale nie, poza ciemnym rumieńcem na mojej oliwkowej skórze i perłowymi szczytami moich sutków, nie było śladu mojego syrena. Jak zawsze, wycofał się z powrotem w głębiny moich snów.
Leah wyłącza prysznic i pomaga mi wstać. "Chyba po prostu zemdlałam," mamroczę, czując się głupio. Byłam tak pochłonięta moją najnowszą fantazją, że musiałam się poślizgnąć i uderzyć się.
Moja współlokatorka przykłada tył dłoni do mojego czoła, cmokając jak prawdziwa studentka medycyny. "Mam nadzieję, że nic ci nie jest. To naprawdę zepsułoby twoją podróż."
"Podróż?" pytam, moje myśli wciąż zamglone wyimaginowanymi wspomnieniami kłów wbijających się w moje uda... tak blisko mojego centrum... sprawiając, że robi mi się goręcej... bardziej mokro—
Leah macha ręką przed moją twarzą, przywracając mnie do rzeczywistości. "Uh, Ziemia do Phoebe? Co masz na myśli 'jaką podróż?'” Marszczy brwi, "Tę, na którą czekałaś przez całą swoją akademicką karierę? Tę, na której planujesz oprzeć swoją pracę dyplomową?"
Moje ramiona natychmiast się napinają, gdy sobie przypominam. Jak mogłam zapomnieć, nawet na chwilę, nie wiem. "Racja. Południowy Pacyfik," wzdycham, a mój żołądek teraz skręca się z zupełnie innego powodu.
"Dokładnie, Południowy Pacyfik!" Leah krzyczy, "Lepiej się ogarnij, dziewczyno. Masz syreny do znalezienia!"
To badawcza okazja życia, ostatnia szansa, która zadecyduje o karierach pół tuzina naukowców... a ja jestem jednym z nich. Mamy tylko jeden cel: Znaleźć ostateczny dowód na istnienie inteligentnego gatunku podwodnego, redefiniując tym samym drzewo ewolucyjne ludzkości.
Nic wielkiego.
Reszta mojego życia zaczyna się jutro rano... a ja nawet nie jestem spakowana.
Ostatnie Rozdziały
#326 Rozdział 326
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#325 Rozdział 325
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#324 Rozdział 324
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#323 Rozdział 323
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#322 Rozdział 322
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#321 Rozdział 321
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#320 Rozdział 320
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#319 Rozdział 319
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#318 Rozdział 318
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#317 Rozdział 317
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025
Może Ci się spodobać 😍
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)












