
Szczenię Księcia Lykanów
chavontheauthor · W trakcie · 741.3k słów
Wstęp
„Wkrótce będziesz mnie błagać. A kiedy to zrobisz – wykorzystam cię, jak mi się podoba, a potem cię odrzucę.”
—
Kiedy Violet Hastings rozpoczyna pierwszy rok w Akademii Zmiennokształtnych Starlight, pragnie tylko dwóch rzeczy – uczcić dziedzictwo swojej matki, stając się wykwalifikowaną uzdrowicielką dla swojej watahy, oraz przetrwać akademię, nie będąc nazywaną dziwakiem z powodu swojego dziwnego schorzenia oczu.
Sytuacja dramatycznie się zmienia, gdy odkrywa, że Kylan, arogancki dziedzic tronu Lykanów, który od momentu ich spotkania uprzykrzał jej życie, jest jej przeznaczonym partnerem.
Kylan, znany ze swojego zimnego charakteru i okrutnych sposobów, jest daleki od zadowolenia. Odmawia zaakceptowania Violet jako swojej partnerki, ale nie chce jej również odrzucić. Zamiast tego widzi w niej swojego szczeniaka i jest zdeterminowany, by uczynić jej życie jeszcze bardziej nieznośnym.
Jakby zmagania z torturami Kylana nie były wystarczające, Violet zaczyna odkrywać tajemnice dotyczące swojej przeszłości, które zmieniają wszystko, co myślała, że wie. Skąd naprawdę pochodzi? Jaka jest tajemnica jej oczu? I czy całe jej życie było kłamstwem?
Rozdział 1
Violet
Serce biło mi z podekscytowania i nerwów, gdy szłam przez kampus Akademii Starlight z walizkami w rękach.
To było moje marzenie odkąd pamiętam - być wśród najlepszych zmiennokształtnych. Akademia była bardzo trudna do dostania się, ale jakoś mi się udało.
Dziś miał być początek nowego rozdziału w moim życiu i absolutnie nic nie mogło tego zepsuć.
"Rusz się, okularnico!"
Prawie nic.
Krzyknęłam, gdy ktoś popchnął mnie na ziemię, a ja upadłam z walizkami.
Moje okulary zsunęły się z twarzy i wpadłam w panikę.
„Nie, nie!” wyszeptałam, zamykając oczy i desperacko szukając ich.
Musiałam je mieć na oczach cały czas. Miałam je od ósmego roku życia i wiedziałam tylko, że bez nich noc byłaby zimna i samotna.
Koszmary, wizje...
„Tak!” odetchnęłam, gdy moje palce dotknęły znajomej ramki. Ulgą szybko je założyłam.
Zobaczyłam plecy chłopaka, który mnie popchnął, gdy szedł ze swoją grupą przyjaciół. „Dureń!” mruknęłyśmy z moim wilkiem, Lumie, jednocześnie.
Jeden z chłopaków, w niebieskiej bluzie z kapturem, spojrzał na mnie z czymś, co wyglądało na współczucie.
Nasze spojrzenia się spotkały, a potem skręcił i pobiegł w moją stronę.
Zawstydzona, patrzyłam jak podnosi moje walizki z ziemi, a potem wyciąga rękę, by mi pomóc.
„Wszystko w porządku?”
„Tak, dzięki,” odpowiedziałam, wstając i stając twarzą w twarz z nim.
Moje usta natychmiast się uśmiechnęły na widok przystojnego blondyna przede mną, jego oczy były brązowe jak miód, a włosy nieco jaśniejsze od moich.
„Przepraszam za księcia,” powiedział. „Nie chciał tego, jest dziś trochę wkurzony.”
Zmarszczyłam brwi. „Księcia?”
Chłopak spojrzał na mnie dziwnie. „Ly...nieważne. Pierwszy dzień?”
„Tak.”
„Potrzebujesz pomocy z walizkami?”
„Tak, oczywiście.”
Chwycił moje dwie walizki i zaczęliśmy iść, moje krótkie nogi ledwo nadążały, bo byłam prawie o połowę mniejsza od niego. „Szłaś po klucze?”
„Tak.”
„Czy potrafisz tylko mówić tak?”
„Ye... znaczy - nie,” potrząsnęłam głową, trochę zawstydzona.
Zaśmiał się. „Jestem Nate, członek rady uczniowskiej.”
„Violet,” odpowiedziałam.
Nate spojrzał na mnie, a potem jego oczy mnie studiowały. Jego spojrzenie było tak intensywne, że nie mogłam się nie zaczerwienić. „Pozwól, że zgadnę,” powiedział. „Siedemnaście lat, mała i skromna wataha, córka Alfy, znajoma uzdrowiciela?”
Spojrzałam na niego zszokowana i wybuchłam zaskoczonym śmiechem. „Prawie trafiłeś - osiemnaście.”
I była jeszcze jedna rzecz.
Alfa był moim wujem, który mnie wychował, ale to nie było coś, o czym chciałam rozmawiać.
Kiedy miałam osiem lat, moi rodzice zginęli w ataku, a mój wujek opiekował się mną od tamtej pory. Był Alfą watahy Bloodrose, małej watahy ze wschodu.
„Studiujesz, żeby zostać znajomą uzdrowiciela? Twoi rodzice muszą być z ciebie dumni,” powiedział Nate.
„Tak, i oni...” odpowiedziałam, słowa zanikły.
Alfa Fergus starał się traktować mnie jak córkę, ale był zbyt niezręczny, by wychować jedną. Nigdy nie było go dużo w domu, a nasza Luna, Sonya starała się jak mogła, ale nie miałyśmy tego matczyno-córkowego kliknięcia. Do tego wszystkiego dochodził Dylan, mój kuzyn, z którym dorastałam. Nazywałam go moim bratem, wszyscy tak robili. Nienawidził mnie przez całe życie, nigdy nie podając powodu, i nigdy się nie dogadywaliśmy.
Był drugim rocznikiem w Akademii Starlight i jasno dał do zrozumienia, że nie jesteśmy rodziną w tych murach i żeby trzymać się od niego z daleka.
Jego dokładne słowa brzmiały: „Nie zawstydzaj mnie, dziwolągu.”
„Są dumni,” westchnęłam.
Idąc za Natem, zauważyłam wiele dziewczyn walczących o jego uwagę. Od czasu do czasu uznawał jedną z nich, a to spotykało się z piskami. Z taką twarzą łatwo było zgadnąć, że jest popularny. Przede wszystkim wydawał się mieć dobre serce.
Złapał mnie na gapieniu się, więc spuściłam wzrok na ziemię z chichotem.
„Jesteśmy na miejscu,” powiedział Nate.
Spojrzałam w górę i zdałam sobie sprawę, że już dotarliśmy do wielkiej sali. „Chodź,” poprowadził mnie do środka, i było tam równie niesamowite jak pamiętałam z orientacji - duża, otwarta przestrzeń z wysokim sufitem i luksusowym wyglądem.
Było dość tłoczno, obszar pełen studentów i walizek. „Wow,” westchnęłam, rozglądając się z zachwytem.
Nate wskazał. „To jest recepcja. Możesz tam uzyskać informacje i odebrać klucze,” potem wyciągnął rękę. „Miło było cię poznać. Witamy i mam nadzieję, że będziesz miała udany rok - Violet.”
Spojrzałam na jego dłoń przez chwilę, zanim ją przyjęłam. "Dziękuję."
Mrugnął do mnie, a ja poczułam motyle w brzuchu. Trzymałam jego rękę o sekundę dłużej niż to było konieczne, a gdy spojrzał na nasze splecione dłonie z delikatnym uśmiechem, odchrząknęłam i cofnęłam się.
"Dziękuję," powtórzyłam, nie wiedząc, co jeszcze powiedzieć. "I dziękuję, że wróciłeś, żeby mi pomóc."
"Nie ma sprawy," powiedział Nate. "Po prostu wykonuję swoją pracę."
No tak, bo był członkiem samorządu uczniowskiego.
"Nate—chodźmy!" zawołał głośno ktoś.
Spojrzałam przez ramię Nate'a, żeby zobaczyć, skąd dochodził głos. To był chłopak oparty o jeden z filarów, otoczony przyjaciółmi, plecami do nas. To ten sam, który nazwał mnie okularnicą. Od razu rozpoznałam jego głos. Nate nazwał go księciem, i zastanawiałam się, czy to dlatego, że jest prawdziwym księciem, czy może z powodu swojego wyniosłego zachowania.
Jednak Nate nie zawahał się ani chwili i natychmiast poszedł do swojego przyjaciela.
"Następny!" krzyknęła kobieta zza biurka informacyjnego, przywracając mnie do rzeczywistości. Na jej twarzy malowało się znudzenie.
"Och, tak—to ja!" powiedziałam, brzmiąc niezręcznie nawet dla siebie, gdy próbowałam przesunąć swoje walizki do biurka.
"Imię, klasa i kierunek," zażądała, jej ton był płaski.
"Violet Hastings, pierwszoroczniak z wydziału uzdrowicieli?"
Kobieta mruknęła i zaczęła przeglądać stos papierów lub teczek. W międzyczasie moje myśli skierowały się ku moim trzem nowym współlokatorkom, mając nadzieję, że będą przynajmniej bardziej znośne niż ten facet, który nazwał mnie okularnicą.
"Muszę powiedzieć, że jestem bardzo zaszczycona, że jestem jedną z wybranych 200 osób, które będą się uczyć od najlepszych uzdrowicieli, a moja mama była absolwentką, więc naprawdę się cieszę, że—"
Kobieta przerwała mi, rzucając mi zestaw kluczy, które złapałam w ostatniej chwili. "Lunar hall, drugi budynek po lewej, drugie piętro, pokój 102—Następny!"
"Dobrze?" mrugnęłam, zszokowana jej nieuprzejmością. Zanim zdążyłam zareagować, ktoś mnie popchnął, prawie się przewróciłam, ale na szczęście udało mi się utrzymać równowagę.
Na szczęście znalezienie budynku dormitorium według wskazówek nie było zbyt trudne. Udało mi się dotrzeć na drugie piętro z dużym wysiłkiem, całkowicie bez tchu i prawdopodobnie spocona—ale tam byłam i to było najważniejsze.
Korytarz był pełen studentów, rozmawiających, przenoszących swoje rzeczy i tak dalej. Przytłoczona hałasem i ludźmi, rozejrzałam się, nie wiedząc, od czego zacząć.
"W jakim pokoju jesteś?" zapytała głos z tyłu.
Gdy odwróciłam głowę, kobieta głośno westchnęła w moją stronę. "Adelaide?" szeroko otworzyła swoje uderzająco zielone oczy.
Spojrzałam na kobietę, próbując zrozumieć, czy ją znam, ale nie mogłam jej rozpoznać. "K-Kto?" wyjąkałam.
Kobieta miała jasnoszare włosy spięte w kok, okulary na nosie i uderzająco zielone oczy. Patrzyła na mnie z intensywnym, niemal nadziejnym wyrazem twarzy, podczas gdy ja patrzyłam na nią dziwnie, myśląc, że musiała mnie z kimś pomylić.
"Przepraszam," przeprosiła, "po prostu wyglądasz jak ktoś, kogo kiedyś znałam."
Uśmiechnęłam się ciepło. "W porządku."
"Nazywam się Esther, i jestem RD tego wydziału. A ty jesteś..." zaczęła, jej oczy przesunęły się na imię na moim breloczku. "Violet Hastings z pokoju 102—pokój tuż na końcu korytarza," powiedziała.
"Dziękuję," westchnęłam, wdzięczna za pomoc.
Posyłając jej ostatni uśmiech, poszłam dalej z walizkami do mojego pokoju. Z każdym krokiem, który stawiałam, byłam coraz bardziej niespokojna na myśl o spotkaniu z moimi współlokatorkami.
Jakie będą?
Czy je polubię?
Czy one polubią mnie?
Nawet w stadzie Bloodrose, zdałam sobie sprawę, że nigdy tak naprawdę nie miałam przyjaciół. Owszem, byli ludzie, z którymi byłam bliżej niż z innymi, ale przyjaciele?
Dotarłam do drzwi pokoju 102, a moje serce waliło w piersi. Biorąc głęboki oddech, przekręciłam klucz w zamku i otworzyłam drzwi.
Na środku pokoju stały dwie dziewczyny, które natychmiast przestały rozmawiać i spojrzały na mnie.
Jedna z dziewczyn miała farbowane jasnoróżowe włosy, druga ciemne loki. Ich ubrania były stylowe i wyglądały na drogie, co sprawiło, że poczułam się niepewnie i nie na miejscu. Prawdopodobnie pochodziły z rodzin o wysokim statusie, większych stad, w przeciwieństwie do mnie.
"Przeszkadzam?" zapytałam, niepewnym głosem.
Dziewczyna o różowych włosach pospieszyła w moją stronę. "Nie," powiedziała w pośpiechu. "Jestem Amy, to jest Trinity—a ty jesteś nią? Byłą Kylana?"
Zmarszczyłam brwi w zamieszaniu. "Kim?"
I kim był Kylan?
"Nasza współlokatorka, Chrystal? Była księcia Lycanów?" wyjaśniła Amy. "Słyszałam, że musi powtórzyć pierwszy rok i jest naszą współlokatorką—czy to ty?"
Ostatnie Rozdziały
#557 Rozdział 547
Ostatnia Aktualizacja: 8/20/2026#556 Rozdział 546
Ostatnia Aktualizacja: 8/20/2026#555 Rozdział 545
Ostatnia Aktualizacja: 8/19/2026#554 Rozdział 544
Ostatnia Aktualizacja: 8/15/2026#553 Rozdział 543
Ostatnia Aktualizacja: 8/15/2026#552 Rozdział 542
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026#551 Rozdział 541
Ostatnia Aktualizacja: 8/13/2026#550 Rozdział 540
Ostatnia Aktualizacja: 8/11/2026#549 Rozdział 539
Ostatnia Aktualizacja: 8/11/2026#548 Rozdział 538
Ostatnia Aktualizacja: 8/9/2026
Może Ci się spodobać 😍
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."












