![[Trylogia EMBERBOUND 1] PRZEBUDZENIE](https://oss.novelago.app/prod/img/cover/8a1d8a17d35f47cca24216bc621c6557.jpg?x-oss-process=image/format,webp/resize,m_fill,w_240,h_320)
[Trylogia EMBERBOUND 1] PRZEBUDZENIE
Aira · Zakończone · 243.0k słów
Wstęp
Teraz jest uwięziona w Akademii Velmora, gdzie magia oznacza władzę, a ona nie ma jej wcale. Nie potrafi kontrolować swojego ognia. Elitarni uczniowie znęcają się nad nią, bo uważają ją za bezwartościową. A do tego przyciągnęła niebezpieczną uwagę pięciu najpotężniejszych mężczyzn w akademii — smoka zmiennokształtnego, który obserwuje ją jak ofiarę, wampira, którego ugryzienie związało ich wbrew jego woli, wilkołaka, którego flirt skrywa druzgocącą stratę, pumy, która chroni ją z cichą, nieustępliwą intensywnością, oraz harpii, która widziała jej śmierć w siedemnastu różnych przyszłościach.
Ale gdy atakują ją istoty cienia, a w jej wnętrzu budzi się drugi żywioł — niemożliwy, zakazany — Ember pojmuje prawdę. Nie jest zwyczajna. Jest Królową Ognia, której przepowiedziano władanie wszystkimi czterema żywiołami i która albo ocali świat, albo spali go na popiół.
Mroczny Świat na nią poluje. Szpieg przemierza korytarze akademii. Starożytne portale zaczynają pękać. A Ember musi opanować moce, które zniszczyły każdą kobietę przed nią, albo patrzeć, jak umierają wszyscy, których kocha.
Niektóre przeznaczenia zapisane są w ogniu. Jej pochłonie wszystko.
Rozdział 1
PROLOG
Skurcze zaczęły się o północy.
Kobieta zacisnęła zęby, wbijając palce w słupek łóżka, gdy ból rozdzierał ją od środka. Godziny temu odesłała wszystkich, zostawiając przy sobie tylko kapłana.
Stał przy oknie, wpatrzony w mrok za szybą z niepokojem w oczach.
– Idą. Czuję to.
– Wiem. – Uderzył kolejny skurcz. Zgięła się wpół, oddychając przez ból. – Ile czasu?
– Minuty. Może mniej. – Odwrócił się w jej stronę. – Powinniśmy wyjść i zabrać cię w bezpieczne miejsce.
– Nie. Ona musi urodzić się tutaj. Tutaj ochronne bariery są najsilniejsze.
Kapłan podszedł do niej, pomagając jej ułożyć się na łóżku. Służył jej wiernie od lat, ale nigdy wcześniej nie robił tego, gdy tuż za murami czaiły się istoty z cienia.
– Wysłałam wiadomość – sapnęła między skurczami. – Przyjadą i ją zabiorą.
– Jesteś pewna, że możesz im ufać?
– Własnym życiem. I jej.
Ból narósł. Krzyknęła, niezdolna go powstrzymać. Gdzieś w oddali coś odpowiedziało wyciem, które nie brzmiało po ludzku.
– Usłyszeli cię – powiedział kapłan cicho.
– I dobrze. Niech przyjdą. Niech mnie diabli wezmą, jeśli pozwolę im zabrać ją, zanim choćby zaczerpnie powietrza.
Następna godzina była agonią. Kapłan działał sprawnie, modlitwy szeptał pod nosem – zaklęcia ochronne, pieczęcie odpędzające. Cokolwiek, by kupić im jeszcze odrobinę czasu.
Wreszcie płacz dziecka przeciął powietrze.
– To dziewczynka – wyszeptał kapłan.
Kobieta opadła na poduszki, a po twarzy popłynęły jej łzy.
– Daj mi ją zobaczyć. Proszę.
Ostrożnie ułożył dziecko w jej ramionach. Niemowlę było doskonałe. Malutkie, wrzeszczące, z oczami migoczącymi na przemian złotem i błękitem, nawet gdy płakało.
– Witaj, maleńka. – Głos kobiety drżał. – Tak mi przykro, że twoje życie musi takie być.
Dziecko ucichło, wpatrując się w twarz matki.
Na zewnątrz wycie stawało się coraz głośniejsze i coraz bliższe.
– Są przy murach – powiedział kapłan. – Bariery trzymają, ale nie na długo.
Kobieta skinęła głową, wycieńczona. Wciąż krwawiła. Poród był ciężki, a jej ciało odmawiało posłuszeństwa. Ale na to miała dość siły.
Trzymała córkę, zapamiętując każdy szczegół. Mały nosek. Łuk uszu. Sposób, w jaki dłoń dziecka owinęła się wokół jej palca z zaskakującą siłą.
Na zewnątrz coś uderzyło w mury. Cały pokój zadrżał.
– Przebijają się.
Wtedy drzwi wyleciały z hukiem.
Wpadli mężczyzna i kobieta, zdyszani, z dzikim lękiem w oczach. Zatrzymali się gwałtownie, gdy zobaczyli przesiąknięte krwią prześcieradła i wyczerpaną kobietę trzymającą noworodka.
– Przyszliście. – W głosie kobiety wezbrała ulga.
– Oczywiście, że przyszliśmy.
Dłonie kobiety drżały, gdy tuliła dziecko. Zostało jej zaledwie kilka minut, by wryć w pamięć tę maleńką twarz, te drobne palce i pożegnać się ze wszystkim, co miało znaczenie.
– Jest piękna – powiedział mężczyzna cicho.
– Jest wszystkim. – Głos kobiety się załamał. Pocałowała dziecko w czoło. – Jest jedyną nadzieją, jaka nam została.
Kolejne uderzenie wstrząsnęło murami. Tym razem bliżej.
Żona zrobiła krok naprzód, wyciągając ręce.
– Utrzymamy ją w bezpieczeństwie. Przysięgam na własne życie.
– Wiem, że tak będzie. – Kobieta wysunęła spod zakrwawionej koszuli wisiorek. Czerwony kryształ, jakby uwięziono w nim ogień. – To było mojej matki. Daj jej to, kiedy przyjdzie pora.
Żona wzięła wisiorek z nabożnym szacunkiem.
– I to. – Kobieta podała zwój przewiązany czarną wstążką. – Jeśli kiedykolwiek będzie w niebezpieczeństwie. To zaprowadzi ją do bezpiecznego miejsca.
– Rozumiemy.
Kobieta spojrzała na córkę po raz ostatni, a łzy spływały po jej bladych policzkach.
– Ma na imię Emberlyn. Zapamiętajcie to. Nawet jeśli będziecie musieli nazywać ją inaczej, nawet jeśli zapomni o wszystkim innym – ona jest Emberlyn.
– Zapamiętamy.
– Powiedzcie jej, że była kochana. Powiedzcie, że wszystko, co zrobiłam, było po to, żeby ją ochronić. Powiedzcie, że przepraszam.
– Powiemy.
Dziecko poruszyło się. Ramiona kobiety zacisnęły się instynktownie, przytulając córkę po raz ostatni.
Potem zmusiła się, by puścić.
Żona ostrożnie wzięła dziecko. Mężczyzna objął żonę ramieniem, a oboje odwrócili się w stronę drzwi.
– Czekajcie. – Głos kobiety zatrzymał ich, ledwie głośniejszy od szeptu. Utrata krwi przyprawiała ją o zawroty głowy.
– Kiedy ciemność po nią przyjdzie – a przyjdzie – obiecajcie mi, że dopilnujecie, by była gotowa. Obiecajcie, że będzie dość silna, by przetrwać to, przed czym nie zdołałam jej ochronić.
Mężczyzna spojrzał jej w oczy.
– Będzie gotowa. Obiecujemy.
– Idźcie. Teraz. Zanim będzie za późno.
Zniknęli w nocy, zabierając dziecko ze sobą.
Na zewnątrz istoty były coraz bliżej. Słyszała ich warkot. Bariery pękły z dźwiękiem jak tłuczone szkło.
Ale jej córka była bezpieczna.
Tylko to się liczyło.
Ostatnie Rozdziały
#175 Rozdział 175 AKCEPTACJA KRÓLOWEJ
Ostatnia Aktualizacja: 7/29/2026#174 Rozdział 174 DECYZJA EMBERA
Ostatnia Aktualizacja: 7/29/2026#173 Rozdział 173 OSTRZEŻENIE PROROCTWA
Ostatnia Aktualizacja: 7/29/2026#172 Rozdział 172 BŁĘDNE PYTANIE
Ostatnia Aktualizacja: 7/29/2026#171 Rozdział 171 DWIE KORONY, JEDEN TRON
Ostatnia Aktualizacja: 7/29/2026#170 Rozdział 170 PIERWSZY CRACK
Ostatnia Aktualizacja: 7/29/2026#169 Rozdział 169 OGRÓD ROZWESEL SIĘ
Ostatnia Aktualizacja: 7/27/2026#168 Rozdział 168 RZEKOME HALUCYNACJE
Ostatnia Aktualizacja: 7/27/2026#167 Rozdział 167 WŁAŚCIWE POŻEGNANIE
Ostatnia Aktualizacja: 7/27/2026#166 Rozdział 166 ZAWDZIĘCZAM MOJEJ SIOSTRZE OSTATNIE POŻEGNANIE
Ostatnia Aktualizacja: 7/26/2026
Może Ci się spodobać 😍
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?












