
Ucieczka z Klatki Przeznaczenia
Olivia · Zakończone · 73.9k słów
Wstęp
Rodzina zamknęła mnie i znęcała się nade mną, zmuszając do urodzenia dziecka. To złamało mi serce; ich okrucieństwo pokazało, że nigdy nie traktowali mnie jak rodziny.
Postanowiłam walczyć. Ucieknę, zerwę z nimi wszelkie więzi i przejmę kontrolę nad własnym losem!
Rozdział 1
„Sophia! Nawet jeśli będziesz na łożu śmierci, lepiej urodź to cholerne dziecko!”
Drzwi zatrzasnęły się z ogłuszającym hukiem, pogrążając pokój w całkowitej ciemności.
Sophia Brown leżała zwinięta w kłębek na podłodze, jej ciało pokryte było siniakami, a ręce były surowe i krwawiące od uderzeń w ziemię z frustracji. Patrzyła na zamknięte drzwi, czując się całkowicie beznadziejnie.
Nie! Nie może tu umrzeć! Pożar na statku wycieczkowym zniszczył rodzinę Brownów. Ich fortuna została skradziona, a jej ojciec i dwóch braci zamienili się w popiół. Jej matka, Evelyn Thomas, została zabrana przez jej wujka, Chase'a Browna, i użyta jako karta przetargowa przeciwko niej. Sophia stała się uciekinierką, cieniem samej siebie.
To wszystko było sprawką Chase'a!
Pod zarządem Chase'a, Grupa Brown tonęła w długach, balansując na krawędzi bankructwa. W desperacji, aby nawiązać kontakt z niezwykle bogatą rodziną Mitchellów, Chase odurzył Sophię i wysłał ją do Philipa Mitchella, dziedzica fortuny Mitchellów.
To, co miało być jednorazową przygodą, skończyło się ciążą z dzieckiem Philipa.
Sophia leżała na podłodze, jej włosy były splątane, a oczy płonęły nienawiścią.
Drzwi otworzyły się ponownie.
Emily Brown, ubrana na wysoki połysk, wkroczyła na wysokich obcasach, jej twarz wykrzywiona z irytacji. Kopnęła w ramię Sophii.
„Hej, przestań udawać martwą. Rodzina Brownów wydaje fortunę na suplementy dla ciebie. Jeśli umrzesz, wszystkie te pieniądze pójdą na marne.”
Odpowiedziała jej tylko cisza.
Perfekcyjnie ukształtowane brwi Emily zmarszczyły się. Chwyciła garść suplementów ze stojącego obok stołu.
„Ojciec i reszta nie ma dzisiaj. Jesteś cała moja. Super!”
Szarpnęła za włosy Sophii, jej oczy pełne złośliwości, i brutalnie wcisnęła suplementy w usta Sophii.
„Jedz! Jedz to, suko!”
„Tylko jedna noc z panem Mitchellem i zaszłaś w ciążę! Jesteś taką dziwką!”
„Kiedy urodzisz, dam twoją macicę psom na pożarcie!”
Sophia walczyła z całych sił, jej ciało przesunęło się nieco w bok. Błysk światła przykuł jej uwagę. Chwyciła kawałek szkła, zakrwawiony i ostry, i wycelowała w szyję Emily. Nie trafiła w ważne miejsce, tylko przecięła ramię Emily.
Emily krzyknęła z bólu, chwytając się za ranę, jej oczy wpatrywały się w Sophię, która wyglądała jak mściwy duch.
W przyćmionym świetle Sophia wyraźnie widziała wyraz twarzy Emily. Na twarzy Sophii nie było strachu, tylko krwiożercza determinacja.
„Sophia! Jesteś szalona!”
„Śmiesz mnie ranić? Kiedy moi rodzice wrócą, sprawią, że będziesz cierpieć!”
„Wszystko, czego chcą, to dziecko w twoim brzuchu. Tylko czekaj!”
Emily rzuciła Sophii jadowite spojrzenie i odwróciła się, żeby wyjść, ale Sophia nie zamierzała dać jej tej szansy.
Sophia szybko zrobiła krok do przodu, przyciskając zakrwawiony kawałek szkła do szyi Emily.
„Rusz się, a spotkasz się z Kostuchą.”
Jej głos był zimny jak lód.
Chłód szkła na szyi sprawił, że Emily oblała się zimnym potem. Spojrzała na odłamek z niedowierzaniem.
„Ja... Ja cię ostrzegam, jeśli mnie zranisz...!”
Szkło przycisnęło się bliżej, zostawiając cienką linię krwi na szyi Emily.
Teraz była pewna, że Sophia nie blefuje.
„Nie zabijaj mnie! Nie ruszę się, nie ruszę się!”
„Zrobię, co tylko chcesz, tylko mnie nie zabijaj!”
Ciało Emily drżało, jej spodnie były mokre od strachu. Sophia zignorowała jej żałosny stan.
Z Chase'em nieobecnym, to była jej jedyna szansa na ucieczkę!
"Pamiętam, że masz gdzieś w pobliżu samochód. Zabierz mnie do niego."
Emily nie śmiała się opierać i posłusznie wykonała polecenie, modląc się, żeby Chase przyszedł jej na ratunek.
Aby nie zwracać na siebie uwagi, Sophia znalazła duży płaszcz, którym się okryła. Przez ubrania Emily przyciskała do jej pleców kawałek szkła.
Jeśli Emily zrobi cokolwiek głupiego, Sophia zadba, żeby cierpiała.
Większość służby była po wschodniej stronie, zostawiając zachodnią stronę stosunkowo pustą.
"Sophia, radzę ci wrócić. Jeśli dziś uciekniesz, mój ojciec nigdy ci tego nie daruje. Będziesz cierpieć jeszcze bardziej."
Sophia prychnęła na jej słowa.
"Co, myślisz, że już teraz nie cierpię wystarczająco?"
Emily nie odpowiedziała, jej oczy biegały w poszukiwaniu drogi ucieczki.
Rodzina Brownów była na skraju bankructwa, a dziecko w brzuchu Sophii było ich jedyną nadzieją na odrodzenie. Jeśli Sophia ucieknie, Emily będzie za to odpowiedzialna.
Światło słoneczne, po dwóch miesiącach zamknięcia, wydawało się odległym wspomnieniem. Sophia żyła jak zwierzę w piwnicy, a teraz, po krótkim spacerze, była wykończona.
Nie! Musiała uciec!
Prawie tam była!
Drzwi były otwarte!
"Sophia oszalała! Próbuje uciec! Ktoś, złapcie ją!"
Emily wykorzystała moment, pchając Sophię i uciekając. Jej krzyk natychmiast przyciągnął uwagę.
W oczach Sophii pojawiła się panika, ale zacisnęła zęby i pobiegła przez drzwi, ślizgając się w źle dopasowanych butach.
Złapała kluczyki, otworzyła drzwi, uruchomiła silnik i odjechała.
Wolała umrzeć, niż tu zostać!
Patrząc na znikający samochód, Emily wpadła w panikę.
"To koniec!"
Szybko zadzwoniła do Chase'a.
"Tato! Sophia uciekła!"
Twarz Chase'a natychmiast pociemniała.
"Zmobilizuj wszystkich i sprowadź ją z powrotem."
Rozłączył się, mocno ściskając telefon.
Kiedy złapią Sophię, osobiście zadba, żeby nigdy więcej nie chodziła.
Sophia jechała nierozważnie, zerkając w lusterko wsteczne na czarny samochód, który ją ścigał.
W tym tempie ją złapią!
Spojrzała na GPS i gwałtownie skręciła w stronę najbardziej luksusowego centrum handlowego w mieście.
Opulence Mall było pełne ludzi.
"Dziękujemy wszystkim za przybycie na drugą rocznicę Opulence Mall. Nasz przewodniczący, pan Philip Mitchell, jest tutaj, aby nadzorować wydarzenie. Życzmy Opulence Mall dalszych sukcesów!"
Głos prowadzącego spotkał się z aplauzem.
Sophia nie zwracała uwagi. Przejechała przez barierę centrum handlowego, rozbijając zaparkowane samochody na parkingu.
Jeśli miała zrobić scenę, to zrobi to na całego!
Hałas przyciągnął uwagę wszystkich.
Sophia wyskoczyła z samochodu, wbiegła do windy i nacisnęła przycisk na najwyższe piętro. Jeśli uda jej się uciec z rąk rodziny Brownów, wciąż miała nadzieję!
Wyszła z windy, znalazła pokój i zamknęła się w środku. Cisza była ulgą.
Czy w końcu była bezpieczna?
Sophia opadła na podłogę, wyczerpana, i powoli spojrzała w parę zimnych, lodowatych oczu.
"Pani Brown."
"Dawno się nie widzieliśmy."
To był on!
Sophia próbowała się ruszyć, ale jej ciało nie chciało współpracować. Wspomnienie tamtej brutalnej nocy wciąż było świeże.
Mężczyzna w garniturze wstał i podszedł, jego spojrzenie było lodowate, gdy patrzył na jej twarz, a potem na jej brzuch.
"Sophia, nie doceniłem cię."
"Czyje dziecko nosisz?"
Gdy tylko zobaczyła Filipa, wspomnienia z tamtej nocy uderzyły ją jak fala przypływu, dusząc ją.
"Odejdź! Odejdź ode mnie!"
"Złapcie ją! Dziś wieczorem wyślijcie ją do pokoju Filipa!"
Ramiona Zofii były unieruchomione jak ptak w klatce, jej ciało było słabe i bezsilne.
Jej szczęka została rozchylona, a kilka kieliszków mocnego alkoholu zostało wlane do jej gardła.
"Bycie z Filipem to dla ciebie zaszczyt. Po dzisiejszej nocy, Grupa Brownów na pewno dostanie odszkodowanie!"
Triumfalny śmiech rodziny Brownów odbijał się echem w jej uszach, a jej wzrok stawał się coraz bardziej zamglony.
Kiedy otworzyła oczy ponownie, zobaczyła Filipa, całkowicie nagiego.
Patrzył na nią jak na bezpańskiego psa.
Zanim Zofia zdążyła cokolwiek powiedzieć, duża ręka mocno chwyciła jej szyję.
Jej ubrania, ledwo trzymające się na ramionach, zostały podarte na strzępy przez Filipa. Zofia chciała krzyknąć w proteście, ale zdołała jedynie wydobyć stłumione jęki.
Nacisk na jej ramiona i ból spowodowany penetracją wypełniły całe jej ciało.
Niekończący się ból i uderzenia sprawiały, że Zofia myślała, że umrze.
Po nocy, z powietrza spadła garść pieniędzy.
"Uważaj się za sprzedaną na tę noc. Nie miej żadnych dziwnych pomysłów."
"Zofia, udajesz, że mnie nie znasz?"
Wspomnienia wróciły, gdy spojrzała na Filipa.
Upokorzenie, wstręt i zażenowanie wypełniły jej wnętrze.
Zofia wymusiła uśmiech, jej blade usta uniosły się.
"Jak mogłabym nie rozpoznać biznesowego magnata Filipa Mitchella?"
Rozejrzała się dookoła, odzyskała trochę sił i wstała.
"Pan Mitchell, to przypadek, że znalazłam się na twoim terytorium. Nie będę przeszkadzać w twojej pracy. Już wychodzę."
Odwróciła się i uchyliła drzwi, ale duża ręka sięgnęła przez jej ramię i zamknęła drzwi.
"Pan Mitchell, co pan..."
Prawa ręka Filipa chwyciła szyję Zofii i pociągnęła ją do tyłu, sprawiając, że upadła w jego ramiona jak złamana lalka.
Spotykając jego wężowate, złowrogie oczy, Zofia poczuła falę strachu.
Wszyscy w wyższych sferach wiedzieli, że Filip był kompletnym szaleńcem!
Nagle, zimne uczucie pojawiło się na jej szyi, a serce Zofii zamarło. Doskonale wiedziała, że to, co było przyciśnięte do jej szyi, to nóż!
"Filip, co chcesz zrobić?"
Zofia próbowała zachować spokój, jej oczy nieustannie szukały szansy na ucieczkę.
Rodzina Brownów użyła takich metod, by się z nim zabawić; nie pozwoli jej tak łatwo odejść!
Oczy Filipa były pełne rozbawienia.
"Panno Brown, chcę tylko wiedzieć, czyje dziecko nosisz."
Zofia zamarła, upokorzenie i wstyd wypełniły jej serce.
"Co masz na myśli? Myślisz, że mam innych mężczyzn?"
Zimny nóż przesunął się po szyi Zofii, zatrzymując się na jej obojczyku.
Ostrze okazjonalnie kłuło jej skórę, ale Filip nie wykazywał oznak zatrzymania.
Górny guzik jej koszuli spotkał się z nożem i natychmiast pękł, a dekolt się otworzył.
"Filip!"
Zofia krzyknęła, próbując się opierać, ale Filip był szybszy. Jego lewa ręka mocno chwyciła jej nadgarstki, trzymając je w swojej dłoni.
Cała kontrola nad jej ciałem była w jego rękach.
Nagle obrócił nóż, podnosząc rękę wysoko, jego spojrzenie stawało się coraz bardziej dzikie, i skierował go na brzuch Zofii.
"Pan Mitchell! Pan Mitchell!"
Drzwi nagle się otworzyły i do środka wpadło kilku mężczyzn ubranych na czarno. Jeden z nich, krzycząc, wsunął rękę między nóż a brzuch Zofii.
Jeszcze odrobina, a zarówno jego ręka, jak i brzuch Zofii zostałyby przebite.
"Pan Mitchell! Nie wolno panu!"
"Przeszliśmy przez wiele trudności, aby odnaleźć panią Brown ze względu na dziecko, które nosi!"
Mówiący miał kilka srebrnych włosów, wydawał się znacznie starszy od Filipa.
Zofia łapała oddech, wciąż w szoku.
Gdyby nikt nie przyszedł, czy już byłaby martwa?
On naprawdę był szaleńcem!
Wykorzystując rozmowę, Zofia skorzystała z chwili, aby wyrwać się z uścisku Filipa, ale przy drzwiach zatrzymał ją starszy mężczyzna.
"Pani Brown, nie może pani jeszcze odejść. Jestem Eli, lokaj rodziny Mitchell. Nosicie pani dziecko rodziny Mitchell i musimy zapewnić, że urodzi je pani bezpiecznie."
Zatrzymał się, jego wzrok przesunął się po Zofii od stóp do głów.
"Biorąc pod uwagę pani obecny stan fizyczny, musi pani odpocząć, inaczej wpłynie to na zdrowie dziecka."
Ręce Zofii powoli zacisnęły się w pięści po jej bokach, kalkulując prawdopodobieństwo, że Filip ją zabije.
Jej niespokojny wzrok padł na Filipa.
Filip uniósł oczy, lekko zmrużył je i szyderczo się uśmiechnął.
"Myślałem, że jesteś bardziej zdolna. Boisz się śmierci?"
"Każdy boi się śmierci."
Szczególnie, że nie mogła umrzeć!
"Zofio, ktoś chce, żebyś żyła, ale ja chcę, żeby dziecko w twoim brzuchu umarło. Co powinniśmy zrobić?"
Przerażający dreszcz przeszył Zofię od stóp do głowy. Ten szaleniec na pewno to zrobi!
Biorąc pod uwagę jej obecny stan fizyczny, aborcja pozostawiłaby ją z trwałymi problemami zdrowotnymi, a kto wie, jak długo potrwałoby odzyskanie zdrowia.
Każdy kolejny dzień oznaczał, że ci złoczyńcy żyli spokojnie przez kolejny dzień!
Nienawiść splatała się w jej sercu, Zofia zebrała się na odwagę i spojrzała w jego zimne oczy.
"Nie mogę usunąć tego dziecka."
Te słowa sprawiły, że wszyscy się spięli; nawet Eli pokrył się zimnym potem.
Ledwo udało mu się uratować ją z rąk Filipa, a to stwierdzenie mogło sprowokować gniew Filipa.
"Nie możesz usunąć?"
Ton Filipa był bezemocjonalny, przerażająco spokojny.
Zbliżająca się postać sprawiła, że Zofia poczuła, jak ciężki kamień przyciska jej klatkę piersiową.
Z Eli wkraczającym do akcji, musiał być ktoś za nim, kto chciał chronić to dziecko. Zofia ryzykowała, ryzykowała, że komuś zależy na jej życiu.
Eli rzucił się przed Filipa, "Panie Filipie Mitchell, zapomniał pan, co powiedziała pani Rhea Mitchell?"
Na to wspomnienie oczy Filipa stawały się coraz bardziej skomplikowane.
"Ledwo uformowany embrion, nie możesz go usunąć, wytnę go."
"Zofio, myślisz, że przeżyjesz?"
Źrenice Zofii się zwęziły, odwróciła się, żeby uciec, ale jej ramię zostało złapane i została wciągnięta w jego ramiona, jej ręce były przytrzymywane.
Została przeniesiona i wrzucona do samochodu; bez względu na to, co ktokolwiek mówił, Filip pozostawał niewzruszony.
"Filipie, zwariowałeś?!"
"Tak głośno. Jeśli nie chcesz, żebym cię teraz rozciął, zamknij się!"
Zofia pokryła się zimnym potem. Ten szaleniec nie żartował.
"Filipie, powiedz mi, czego chcesz. Mogę ci dać wszystko, oprócz tego dziecka. Jeśli teraz usunę ciążę, umrę!"
Słysząc to, Filip szyderczo się uśmiechnął.
"Czy to nie byłoby dla mnie idealne?"
Serce Zofii całkowicie opadło. Filip naprawdę był szalony!
Samochód szybko dotarł na posiadłość rodziny Mitchell, gdzie już stała flota samochodów.
"Pani Mitchell, przyjechali."
Ostatnie Rozdziały
#83 Rozdział 83 Zarówno głupi, jak i niezdarny
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#82 Rozdział 82 Dziwny Orval
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#81 Rozdział 81 Twój głos jest obrzydliwy
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#80 Rozdział 80 Umrzesz, jeśli zjesz tę rzecz
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#79 Rozdział 79 Jego życie, chcę tego
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#78 Rozdział 78 Czy pozwoliłem ci odejść?
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#77 Rozdział 77 Nocna konfrontacja
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#76 Rozdział 76 Do zobaczenia w zwykłym miejscu o 22:00.
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#75 Rozdział 75 Ponowne spotkanie z Sophią
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#74 Rozdział 74 Czekam na pozew!
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników












