
Udawana Randka z Kapitanem Hokejowej Drużyny
Riley Above Story · Zakończone · 107.8k słów
Wstęp
Kiedy twój były nęka cię, żebyście znowu byli razem, on pojawia się i mówi twojemu byłemu, żeby się odczepił.
Twój były mówi: Wiem, że to tylko umowa i nie możesz jej naprawdę lubić.
On (całuje cię na oczach wszystkich): Umowa, jak ta?
Rozdział 1
Podświetlane lustra w Mier'Chelie's wcale mi nie pochlebiają. Wyglądam jak szczur!
Tygodnie planowania, a rękawy mojego kardiganu wydają się za długie. Opaska, którą założyłam, nic nie robi, żeby ujarzmić moje faliste włosy. Czy podróbki Chucka Taylora będą tu odpowiednie?
Mimo wszystko... może Oliver zauważy moje starania.
A tak przy okazji, czy widział moje wiadomości? Jest już 9:43. Jeśli zjemy i wyjdziemy na czas, zdążymy na pokaz fajerwerków noworocznych...
„Czekam na ciebie” — 30 minut temu, nieprzeczytane.
Mocno zaciskam oczy. Ciężko pracowałam, żeby nauczyć się, jak działa eyeliner, więc nie chcę go zepsuć, ale...
„Spokojnie, Cynthia... Jeszcze... dwie minuty.”
Mam już ustawiony alarm przypominający o wiadomości. Nie ma potrzeby go bombardować.
W porządku. Jeszcze tylko dwie minuty.
Kiedy zaczynam otwierać drzwi łazienki—
„Nie idź!!”
—prawie uderzam się nimi w twarz.
Kto by tak krzyczał w takim miejscu? Odpowiedź dostałam, gdy zerknęłam przez drzwi.
Jessica Parthow. Wygląda absolutnie oszałamiająco w swojej głębokoniebieskiej sukni. Zespół taneczny naprawdę robi cuda dla jej nóg.
Facet, którego trzyma, zdaje się nie zauważać ani nie przejmować.
Alex Hewlett: kapitan drużyny hokejowej, przeciętny uczeń i notorycznie niepoważny playboy. Mój Oliver ciągle o nim mówi jak o poecie. Ich obecny sezon to ogromny sukces, głównie dzięki niemu.
Ja... nie obchodzę się z Alexem. Jasne, wygląda jak zdjęcie z katalogu mody, które ożyło: jasne spodnie, włożona czarna koszula, czyste trampki.
Ale z tego, co wiem, nie jest typem na poważne związki. Tylko przelotne romanse, nigdy nie spotykał się z nikim na stałe, o ile wiem.
Chociaż Jessica, cóż, nie zrozumiała tego. Słyszałam, że wysłała komuś wiadomość, żądając, żeby „przestał próbować pieprzyć mojego chłopaka”. Z jego telefonu, nie mniej.
Ci dwoje wciąż się kłócą, więc... poczekam tutaj na razie—
Serce podskakuje mi do gardła, gdy mój telefon zaczyna głośno dzwonić.
Ah. 9:45.
Panika ogarnia mnie, gdy próbuję go wyłączyć, ale nie mogę sobie z tym poradzić, zanim drzwi łazienki zostają otwarte na oścież. Cofam się i patrzę w górę.
To Jessica, nieskazitelna i wściekła. Jej pięć stóp siedem cali wydaje się górować nad moimi pięcioma stopami czternastoma calami.
Spotkanie jej wzroku jest... zbyt trudne. Próbuję się przemykać obok niej, ale jej ręka chwyta mnie za ramię.
„Kim ty, do cholery, jesteś?” syczy Jessica, jej paznokcie wbijają się, a ja krzywię się z bólu. „Podsłuchiwałaś nas przed chwilą, prawda? Nagrałaś wideo, żeby się śmiać z twoimi sukowatymi przyjaciółkami?”
„Uh—”
Zanim zdążę odpowiedzieć, duża ręka chwyta moje drugie ramię i odciąga mnie. Zamieram, przyciśnięta do czyjejś piersi.
„Hej, kochanie,” mówi słodki głos. „Co tak długo?”
...Oliver nie nazywa mnie „kochanie”. To ciało jest też za duże.
Kiedy patrzę w górę, spotykam ciepłe brązowe oczy Alexa. Mruga do mnie, zanim spojrzy z powrotem na Jessicę.
„...Co to za spojrzenie? Wiesz, że nie jestem typem na randki. Chciałem się tylko zabawić, ale... Już nie. Do zobaczenia.”
Potem jestem odprowadzana. Moje uszy są zbyt pełne waty, żeby w pełni zrozumieć, co Alex do mnie mówi.
Czy jego ręce zawsze były takie duże? Takie silne? Jest jak imadło.
Dopiero zdaję sobie sprawę, jak daleko zaszliśmy, gdy podmuch wiatru uderza mnie w twarz... Kiedy znaleźliśmy się na ulicy?
„...Okej, odchodzi. Dzięki Bogu—”
Natychmiast wyrywam się z jego ramion, prawie uderzając głową o pokryty śniegiem chodnik. Kiedy rzucam mu spojrzenie, które mam nadzieję, że jest zastraszające, on tylko podnosi ręce, jakby konfrontował się z przestraszonym jeleniem.
„Hej, tak, przepraszam za to. Jess skakała mi do gardła.” Czuję, jak jego oczy wędrują w górę i w dół mojego ciała. „Byłaś wielką pomocą, wiesz. Mogę dostać twój numer? Odpłacę ci się.”
Zajmuje mi chwilę przetrawienie tego, co powiedział, a potem irytacja wzbiera w mojej piersi. Czyżby właśnie obraził Jessicę, używając mnie?
„...Nie ma potrzeby.”
Przechodzę obok niego, wracając do restauracji. Cokolwiek, i tak wracam. Chcę tylko poczekać na Olivera.
Jednak jego trampki doganiają mnie.
„Naprawdę, przepraszam za to! Serio... Czekasz na kogoś?” Parsknął. „Jest prawie 10. Żaden porządny chłopak nie spóźniłby się w taki dzień.”
Zatrzymuję się i odwracam do niego. Z trudem zaciskam szczęki.
„Ktoś, kto używa przypadkowych dziewczyn na kaprys, powinien trzymać język za zębami. On jest tysiąc razy lepszy od ciebie.”
Brwi Alexa unoszą się, gdy jeszcze raz mnie ocenia.
„...Jesteś bardziej pikantna niż wyglądasz.” Zaczyna się uśmiechać, wkładając ręce do kieszeni. „Redmond High, tak? Znam twojego idealnego księcia z bajki?”
„Oliver jest—”
Ach.
Dziś jest nasza sześciomiesięczna rocznica, ale prawie nikt o tym nie wie. Oliver nie lubi szkolnych plotek, a ja jestem szczęśliwa, dopóki on jest. Ale...
Przerywam, spoglądając na Alexa, mając nadzieję, że nie zna imienia. Ale oczywiście zna, jego grube czarne brwi unoszą się ze zdziwieniem.
Jego uśmiech staje się figlarny, więc staram się, aby mój wyraz twarzy był jak najbardziej stalowy.
„Oliver Oakley? Tak... świetny członek zespołu. Naprawdę fajny facet.” Zdziwiony, lekko podskakuję. „Mówiąc o zabawie, Gunther urządza imprezę, gdy jego rodzice są poza domem. Wpadnij. Może zobaczysz coś ciekawego.”
...Zimowe powietrze przypomina mi, że jestem tylko w kardiganie. Owijam się ramionami i decyduję się uciec zamiast zastanawiać się nad jego sugestią.
Alex woła za mną. „Pamiętaj! 8293 Harvey Way!”
Nie odpowiadam. Nie ma potrzeby.
— — —
Piszę do Olivera o 9:52.
Potem o 10:10.
10:35.
10:55.
O 11 PM stoję na śniegu przed zamkniętą już restauracją, mając pod pachą pudełko z niedojedzonymi paluszkami chlebowymi. Burczy mi w brzuchu.
Czy... Oliver właśnie mnie wystawił?
Nie, nie mógł. Może był po prostu zajęty.
Cokolwiek mogło się zdarzyć. Bateria w jego telefonie mogła się wyczerpać albo mógł mieć wypadek samochodowy i nie mógł odpowiedzieć. Albo może...
Nie.
Jeśli Oliver szedłby na imprezę, powiedziałby mi. Nie muszę zachowywać się jak Jessica. W końcu, Oliver i ja naprawdę się spotykamy, ale mimo wszystko.
...Cóż. To nie tak, że nie mogę wpaść. Nie znam Gunthera super dobrze, ale może wie, gdzie jest Oliver.
Sprawdzenie jest w porządku... prawda?
Po przybyciu natychmiast rozpoznaję jego samochód wśród innych.
Światła wewnątrz i muzyka są... intensywne. Jest tyle ludzi, że jestem miażdżona tylko przez wejście. Jakoś to piecze.
Kiedy potykam się na kafelkach, znajduję tam Gunthera, chudego bruneta, który osunął się na krześle z butelką taniego alkoholu w ręku.
„Hej...”
Gunther powoli mruga na mnie jak na miraż. Może wyglądam jak jeden. Moje włosy są teraz wszędzie.
Próbuję wyciągnąć słowa z wysychającego betonu w moim mózgu.
„Uhm... ah... Oliver. Czy, uhm... Wiesz... gdzie on jest?”
Mruży oczy na mnie. „Co?”
Muzyka jest za głośna. Próbuję mówić głośniej, ale mnie nie słyszy. Próbuję ponownie, bez skutku.
„Mówiłam! Wiesz, gdzie jest Oliver?!”
Moje gardło jest surowe, gdy krzyczę. Pot spływa mi po plecach.
„Ohh. Cholera, nie musiałaś krzyczeć,” sapie Gunther. „Śpi na górze.”
Natychmiast zalewa mnie ulga.
Gdzie są schody? Po prostu znajdź schody. Sypialnia jest na górze.
Kiedy dostrzegam pierwszy stopień, przeciskam się przez tłum. Chcę, żeby zniknęli z mojego otoczenia.
Wchodząc na drugie piętro...
Jest ciszej, myślę. Nie słyszę niczego poza buczeniem na dole, dzwonieniem w uszach i własnym sapanie.
Ale wiem, że jest tutaj. Czuję go, moje światło przewodnie. Oliver jest tutaj.
Wiem, że jest za pierwszym drzwiami, które znajduję. Na pewno odpoczywa.
Zapytam go później, dlaczego nie odpowiedział na moje wiadomości. Po prostu... chcę go zobaczyć.
Wiedzieć, że jest bezpieczny. Po prostu się uspokoić, zanim wrócę do domu.
Głosy na dole liczą.
Otwieram drzwi cicho, nie chcąc go obudzić.
Ale on już nie śpi.
Głosy wiwatują.
Oliver rzeczywiście jest w łóżku.
Leży pod kołdrą, całując dziewczynę z nagimi ramionami.
Ostatnie Rozdziały
#100 Rozdział 100
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#99 Rozdział 99
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#98 Rozdział 98
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#97 Rozdział 97
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#96 Rozdział 96
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#95 Rozdział 95
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#94 Rozdział 94
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#93 Rozdział 93
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#92 Rozdział 92
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025#91 Rozdział 91
Ostatnia Aktualizacja: 5/8/2025
Może Ci się spodobać 😍
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.
Niania i Alfa Tatuś
Gdy upiłem się w barze, nie spodziewałem się, że przeżyję najlepszy seks w życiu.
A następnego ranka również nie spodziewałem się, że obudzę się i odkryję, że mój partner z jednorazowej przygody był Alfą miliarderem, szefem mojego chłopaka...
Jak potoczą się sprawy, gdy przypadkowo zostanę nianią jego 5-letniej córki na pełen etat?
Jak to się stało? Jak to możliwe, że w końcu znalazłem pracę, tylko po to, aby okazało się, że mój nowy pracodawca to ta sama osoba, z którą miałem jednorazową przygodę zaledwie dwie noce temu?
"Nie wiedziałem, że będziesz pracodawcą. Gdybym wiedział, nie aplikowałbym..."
"Nic się nie stało. Wiedziałem, że to ty, gdy cię zatrudniałem. Zrobiłem to celowo."
Zmarszczyłem brwi. "Co masz na myśli?"
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego
Moja siostra Beatrice dostała wszystko – miłość, uwagę, traktowano ją jak złote dziecko.
Ja dostawałam ochłapy i ciągłe przypomnienia, że nigdy nie jestem dość dobra.
Aż odkryłam, że Niall – boski Alfa z sąsiedniej watahy – jest moim przeznaczonym partnerem.
Wreszcie miała nadejść moja kolej, żeby to mnie wybrano.
Boże, jaka ja byłam naiwna.
Cztery lata narzeczeńskiego piekła.
Rozjaśniałam włosy, żeby pasowały do jego gustu. Wciskałam się w obcisłe sukienki, grałam jego osobistą służącą – tylko po to, żeby usłyszeć, że bardziej nadaję się na pokojówkę niż na partnerkę.
Tylko dlatego, że jego serce należało do mojej siostry.
Tamtej nocy przypadkiem strąciłam ramkę z ich zdjęciem.
Uderzył mnie. Mocno. Powiedział, że nigdy jej nie dorównam.
Więc odciągnęłam mu w policzek, podarłam ich zdjęcie i przyjęłam odrzucenie.
Myślałam, że to koniec.
Do chwili, gdy zobaczyłam ich w klubie, jak śmieją się z tego, jaka byłam żałosna przez te cztery lata starań.
Całe to narzeczeństwo było ich chorym żartem.
Pijana i wściekła zrobiłam coś skrajnie głupiego z moim tajemniczym sąsiadem.
Alfa Hudson – twarz jak wyrzeźbiona przez bogów, niebezpieczeństwo w każdej idealnie skrojonej linii garnituru.
Najważniejsze?
Jest największym wrogiem mojego byłego.
No i? Najlepszy seks w moim życiu.
Byłam pewna, że to będzie jednorazowy numer, żeby o wszystkim zapomnieć.
Znowu pudło.
On jest bogatszy od Nialla, potężniejszy niż moja rodzina i nieskończenie bardziej niebezpieczny.
I wcale nie zamierza mnie wypuścić z rąk.
Tym razem nie będę niczyją opcją „na zastępstwo”.
Potrójny Alfa: Moi Przeznaczeni Partnerzy
„Nie.” Przełykam ślinę. „Nic mi nie jest.”
„Kurwa…” wypuszcza powietrze. „Jesteś—”
„Nie.” Mój głos się łamie. „Błagam, nie mów tego.”
„Podniecona.” I tak to mówi. „Jesteś podniecona.”
„Nie jestem—”
„Twój zapach.” Jego nozdrza się rozszerzają. „Kara, pachniesz jak—”
„Przestań.” Zakrywam twarz dłońmi. „Po prostu… przestań.”
A potem jego dłoń zaciska się na moim nadgarstku, odciągając moje ręce od twarzy.
„Nie ma nic złego w tym, że nas pragniesz,” mówi łagodnie. „To naturalne. Jesteś naszą partnerką. My jesteśmy twoi.”
„Wiem.” Mój głos jest ledwo szeptem.
Przez dziesięć lat byłam duchem w rezydencji Sterlingów — niewolnicą długu u potrójnych Alfa, którzy zamienili moje życie w piekło. Mówili na mnie „Marchewa”, wpychali mnie do zamarzniętej rzeki i zostawili w śniegu na pewną śmierć, kiedy miałam jedenaście lat.
W moje osiemnaste urodziny wszystko się zmieniło. Podczas pierwszej przemiany z mojego ciała uwolnił się zapach białego piżma i pierwszego śniegu — a trzech dawnych oprawców stało przed moimi drzwiami, twierdząc, że jestem ich przeznaczoną partnerką. Ich własną.
W jednej chwili dług zniknął. Rozkazy Ashera zmieniły się w przysięgi, pięści Blake’a w drżące przeprosiny, a Cole zarzekał się, że czekali na mnie przez cały ten czas. Ogłosili mnie swoją Luną i przyrzekli, że spędzą życie na odkupieniu win.
Moja wilczyca wyje, żeby ich przyjąć. Ale jedno pytanie nie daje mi spokoju:
Czy ta jedenastoletnia dziewczynka, zamarzająca w śniegu i pewna, że zaraz umrze, wybaczyłaby wybór, który zamierzam teraz podjąć?
Niech przed Nią klękną
Wyrzucona z własnej watahy. Zapomniana przez Likanów.
Mieszkała wśród ludzi – cicha, niewidzialna, schowana w miasteczku, na które nikt nawet nie rzucał drugiego spojrzenia.
Ale kiedy jej pierwsza ruja przychodzi bez ostrzeżenia, wszystko staje na głowie.
Jej ciało płonie. Instynkty wyją. A coś pierwotnego budzi się pod skórą –
przyzywając wielkiego, groźnego Alfę, który doskonale wie, jak ugasić ten ogień.
Kiedy ją znaczy, to i ekstaza, i upadek.
Po raz pierwszy Kaelani wierzy, że została przyjęta.
Zauważona.
Wybrana.
Do chwili, gdy następnego ranka on po prostu odchodzi –
jak sekret, którego nigdy nie wolno wypowiedzieć na głos.
Ale Kaelani nie jest tym, za kogo ją wzięli.
Nie jest bezwilkiem. Nie jest słaba.
Jest w niej coś pradawnego. Coś potężnego. I to coś się budzi.
A kiedy w końcu się przebudzi –
wszyscy przypomną sobie dziewczynę, którą próbowali wymazać z istnienia.
Zwłaszcza on.
Będzie snem, za którym będzie gonił… jedyną rzeczą, przez którą kiedykolwiek poczuł, że naprawdę żyje.
Bo sekrety nigdy nie zostają pogrzebane.
Tak samo jak sny.
Ścigając swoją bezwonną Partnerkę
Tej samej nocy, z sercem rozsypanym na milion kawałków i poczuciem głębokiego upokorzenia, pozwoliła najlepszej przyjaciółce wyciągnąć się na bal maskowy.
Tam oddała się zamaskowanemu Alfie – mężczyźnie nieodgadnionemu i wręcz zabójczo przystojnemu.
Nie padły żadne imiona. Została im tylko ta jedna, szalona noc pełna zachłannych pocałunków i brutalnie namiętnego dotyku. Przyparł ją do ściany, a jego potężne ciało napierało na nią z obezwładniającą siłą, podczas gdy ona cicho jęczała, całkowicie ulegając jego wygłodniałym ustom.
To, co miało być jedynie słodką chwilą zapomnienia na jedną noc, zaowocowało nieoczekiwaną ciążą.
Trzy lata później Caroline zdołała ułożyć sobie życie na nowo w zupełnie innym stadzie. Odcięła się grubą kreską od przeszłości i skupiła na wychowywaniu syna.
Problem w tym, że jej nowy szef, Alfa Draven, jest bezlitosny, władczy do bólu i... cholernie, niebezpiecznie pociągający.
A już w szczególności te jego fiołkowe oczy. Dokładnie te same, w które patrzy każdego dnia, widząc swojego synka.
Alfa Draven daje jej w pracy nieźle popalić, jednak ona nie pozostaje mu dłużna i stawia mu się na każdym kroku.
Mężczyzna nie ma bladego pojęcia, że to właśnie ona jest kobietą, której szukał jak szalony od tamtej pamiętnej nocy.
Podczas gdy on wciąż obsesyjnie tropi swoją prawdziwą, przeznaczoną mu partnerkę,
Nie zdaje sobie sprawy, że ona od dawna siedzi w jego własnym biurze... i wychowuje jego dziedzica.












