Ukryta Ceniona Luna Alfy

Ukryta Ceniona Luna Alfy

IdeaInk Six Cats · W trakcie · 288.4k słów

1.1k
Gorące
34.1k
Wyświetlenia
3.7k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

— Proszę… proszę mnie nie zabijaj — błagała Lily, a krew i łzy spływały jej po twarzy, kiedy wielki wilk zawisł nad nią jak czarna chmura. — Dam ci wszystko, czego chcesz… pieniądze… cokolwiek! — zaniosła się szlochem.

Wielki Wilk przyglądał jej się przez kilka sekund, a potem jednym szarpnięciem wywlókł jej auto z rowu, w którym leżało na boku, i postawił je z powrotem na jezdni. Ale ledwo koła dotknęły asfaltu, Lily wcisnęła zapłon jak opętana, przekręcając kluczyk drżącymi palcami, i odjechała z piskiem opon, zostawiając za sobą kłąb kurzu jak po traktorze na polnej drodze.

Gdy pędziła, wzrok skakał jej między drogą a lusterkiem wstecznym, a w środku wszystko miała ściśnięte ze strachu, że Wielki Wilk ruszył za nią. Doganiał ją… to były sekundy, dosłownie sekundy, zanim ją dopadnie i rozerwie na strzępy. Cisnęła, ile fabryka dała, łkając i błagając cały wszechświat — jak się u nas mówi, i Pana Boga, i wszystkich świętych — żeby ją ocalił.

Nagle ścieżka skręciła. Lily aż wstrzymała oddech, bo nie spodziewała się tak ostrego zakrętu. Przy pełnej prędkości wypadła z drogi i wpakowała się prosto w drzewo. Usłyszała dudniące łapy Wielkiego Wilka… nawet gdy gasła, on nie zamierzał odpuścić.

— Bogini Księżyca, proszę… — wyszeptała w myślach, czując metaliczny smak krwi, która spływała jej z rozciętej twarzy do ust.

Tuż zanim ciemność ją domknęła… zobaczyła, jak pędzi w jej stronę. Czy to naprawdę był jej koniec?


W swoje osiemnaste urodziny świat Lily rozsypał się w drobny mak, kiedy przyłapała swojego partnera w łóżku z własną siostrą. Wyrzucono ją ze stada i ogłoszono wyrzutkiem — samotną, bez prawa powrotu. A jakby tego było mało… nie miała wilka.

Zdradzona i złamana, ucieka ze stada, licząc na schronienie poza ziemiami Złotego Księżyca, tylko po to, by ścigał ją największy wilk, jakiego kiedykolwiek widziała — i nie zatrzyma się, dopóki nie rozerwie jej na kawałki.

Kai Ryker dawno przestał wierzyć, że odnajdzie swoją partnerkę. Poświęcił życie opiece nad stadem, ale kiedy na jego terytorium pojawia się dziewczyna ścigana przez wyrzutków, których nienawidził do szpiku kości, wie jedno: musi ją uratować. Gdy jego wilk wyczuwa jej zapach — odkrywa, że kobieta w samochodzie jest jego partnerką… ale dlaczego ona nie potrafi go wyczuć?

Ile czasu minie, zanim Lily odkryje, że jej partner cały czas był tuż przed jej oczami? I co zrobi, kiedy okaże się spełnieniem pradawnej przepowiedni?

Rozdział 1

POV Lily

Kiedyś myślałam, że zniosę wszystko, co los mi rzuci pod nogi…

No bo wiecie – ojciec i siostra mnie nienawidzili, we własnym domu byłam praktycznie służącą i niewidzialną córką Alfy Stone’a… ale nic mnie nie przygotowało na widok, który mnie powitał.

Ręce trzęsły mi się na klamce do sypialni mojej siostry, a z gardła wyrwał mi się zduszony, urwany jęk. Drzwi były lekko uchylone i przez wąską szparę widziałam Lucasa – mojego chłopaka i przyszłą parę związaną więzią od trzech lat – jak tulił się na łóżku z moją siostrą, Vanessą.

Ich głosy wypływały na korytarz – przyciszone, ale w tej cichej, nocnej ciszy aż nadto wyraźne.

— Po prostu ją odrzuć i będzie po sprawie — mruknęła Vanessa, wsuwając palce w włosy Lucasa. — Obiecałeś mi, Lucas. Nie stchórz teraz.

Lucas westchnął, przyciągając Vanessę bliżej.

— Wiem, ale… dziś są jej urodziny, Nessa. Nie może to poczekać?

Oczy Vanessy zwęziły się, a kącik ust uniósł w pogardliwym grymasie.

— A moje też, jakbyś zapomniał. Więc potraktuj to jako mój prezent urodzinowy… ma być dzisiaj. Uwierz mi, tak będzie lepiej.

Korytarz zawirował mi pod stopami, obraz się rozmazał, a w głowie miałam jedną, wielką pustkę, kiedy sens tych słów wreszcie do mnie dotarł. Zatoczyłam się do tyłu od drzwi, jakby ktoś mnie odepchnął. Serce pękło mi na tysiąc kawałków.

— Zdradzana i odrzucona tego samego dnia, w moje urodziny… — wyszeptałam do siebie, a łzy popłynęły mi po policzkach. — Dziękuję ci, Bogini Księżyca… idealny początek moich osiemnastych…


Byłam znana jako dziecko, które zabiło swoją matkę przy porodzie…  

Ale jeśli ktoś jest na tyle łaskawy i chce nazywać mnie po imieniu, to jestem Lily… Lily Stone.

Siedziałam w oknie mojego pokoju – małego poddasza w packhousie Złotego Księżyca – i patrzyłam na bujny las, który wyznaczał granice terytorium watahy. Wieczorne słońce malowało niebo na pomarańczowo i różowo; widok piękny, zwykle podnoszący mnie na duchu, ale dziś czułam w środku tylko pustkę.

Jutro były moje osiemnaste urodziny, dzień, który powinien kipieć ekscytacją i świętowaniem. Zamiast tego w brzuchu osiadał mi znajomy, ciężki strach.

Odwróciłam się od okna, a mój wzrok padł na mały kalendarz na biurku. Dwie daty były zakreślone na czerwono: moja i mojej siostry Vanessy. Miałam to nieszczęście urodzić się tego samego dnia co Vanessa i ktoś mógłby pomyśleć, że będziemy dzielić to święto. W rzeczywistości urodziny Vanessy zawsze przykrywały moje jak dywan.

Nikt nawet nie pamięta, że wtedy się urodziłam. Żadnych prezentów, nawet „Sto lat”.

Westchnęłam i przeczesałam dłonią długie, kasztanowe włosy. Zastanawiałam się, jak to jest mieć normalną rodzinę. Taką, która by się o mnie troszczyła. Ale to był luksus, którego nigdy nie miałam poznać.

Mój ojciec, Alfa Gregory Stone, nigdy nie okazał mi choć odrobiny czułości; ale to było… zrozumiałe, skoro jego partnerka zginęła, chroniąc mnie. A Vanessa? Cóż, siostrzana miłość nie istniała w jej słowniku.

Dla niej byłam tyle warta co jedna z Omeg, które usługiwały w packhousie.

Ciche brzdęknięcie telefonu wyrwało mnie z myśli. Serce zabiło mi szybciej z radości, gdy zobaczyłam, że to wiadomość od Lucasa, mojego chłopaka. Jeśli w moim żałosnym życiu był jakiś jasny punkt, to właśnie on. Lucas był moją opoką – synem Gammy watahy – ale zamiast gnębić mnie jak wszyscy, jako jedyny podał mi rękę. I od tamtej chwili… nasza miłość urosła w coś głębokiego, w więź, której się trzymałam jak ostatniej deski ratunku.

Palce aż mi śmigały po ekranie, kiedy odpisywałam na jego powitanie.

„Hej. Nie mogę się doczekać jutra. O której przyjdziesz?”

Wstrzymałam oddech, czekając na odpowiedź. Kilka dni temu strasznie się pokłóciliśmy – to cud, że w ogóle jeszcze ze sobą rozmawialiśmy. Serce zadrżało mi ciepło, gdy zauważyłam, że od razu przeczytał i właśnie odpisuje. Nawet jeśli nie miałam na kim się oprzeć, nawet jeśli moja rodzina – łącznie z całą watahą – zdawała się zapominać o moim istnieniu, w takie dni jak jutro polegałam na Lucasie.

„Mogę się trochę spóźnić. Muszę najpierw ogarnąć jedną sprawę. Ale będę, obiecuję” — odpisał.

Na czole pojawiła mi się mała zmarszczka, kiedy wpatrywałam się w jego wiadomość. „Wszystko okej?” — wystukałam szybko.

„Tak, nie martw się — po prostu kilka rzeczy do załatwienia. Mam dla nas plany” — odpisał znowu.

Kąciki moich ust drgnęły w nieśmiałym uśmiechu, a ja odetchnęłam z ulgą. Lucas zawsze szykował coś małego i intymnego na moje urodziny. Był jedyną osobą, przy której czułam, że jestem widziana. Jedyną, która sprawiała, że moje urodziny miały jakiekolwiek znaczenie.

„Okej, nie ma sprawy” — odpisałam, dorzucając mnóstwo emotek. „Już się nie mogę doczekać!”

Odłożyłam telefon i runęłam na łóżko, wpatrując się w sufit. Nie potrafiłam pozbyć się wrażenia, że ostatnio coś jest z Lucasem nie tak. W tym miesiącu kłóciliśmy się częściej niż przez wszystkie lata naszego związku, i to o zupełne głupoty.

Ostatnio robił się coraz bardziej zdystansowany. Jego wiadomości były krótsze i pojawiały się rzadziej, a na odpowiedź potrzebował godzin. Za każdym razem, kiedy mu to wypominałam, zapewniał mnie, że wszystko jest w porządku, albo mówił, że za bardzo się na nim zafiksowałam.

„Przestań!” mruknęłam do siebie. „Wymyślasz sobie. Przesadzasz, dziewczyno…”.

Muszę dać Lucasowi trochę luzu… jako syn Gammy naszego Stada teraz był na świeczniku, odkąd stał się dorosły. Wiadomo, wszyscy oczekują, że przejmie stery, gdy jego ojciec odejdzie na emeryturę, więc miałam zamiar odpuścić mu trochę.

Postanowiłam zejść na dół. Celowo unikałam tego miejsca przez cały dzień, bo cały Dom Stada aż huczał od krzątaniny. Trwały przygotowania do osiemnastych urodzin Vanessy.

Kiedy ostrożnie schodziłam po schodach, z salonu doleciały mnie głosy — nie do pomylenia głos mojego ojca i ten perlisty, piskliwy śmiech Vanessy.

„Kochanie, zakochasz się w swoim prezencie” — powiedział, a w jego głosie było ciepło i czułość. — „Nie mogę się doczekać twojej miny, jak go otworzysz”.

Podeszłam bliżej, zaglądając z progu. Ścisnęło mnie w żołądku z zazdrości i smutku, gdy zobaczyłam ojca siedzącego na kanapie, z ręką nonszalancko przerzuconą przez ramiona Vanessy. Była wtulona w niego, patrząc na niego rozanielonym wzrokiem. Na stoliku kawowym stało duże, zapakowane pudełko przewiązane elegancką wstążką.

„Tatusiu!” — zapiszczała z zachwytu. — „Nie trzeba było. I tak już zrobiłeś wystarczająco dużo”.

„E tam, Nessa” — zaśmiał się, składając pocałunek na jej czole. — „Moja mała dziewczynka tylko raz kończy dziewiętnaście lat i zasługujesz na najlepszą imprezę w historii Stada Złotego Księżyca. Poza tym należy ci się rozpieszczanie. Jesteś jak księżniczka”.

Łzy napłynęły mi do oczu, kiedy wpatrywałam się w Alfę Gregory’ego… Naszego ojca… Nigdy nie słyszałam, żeby mówił do mnie z taką czułością. Przełknęłam ślinę i weszłam do salonu. Oboje spojrzeli w górę, gdy się pojawiłam, i natychmiast ich uśmiechy zgasły.

„Lily” — powiedział, a jego głos nagle zrobił się lodowaty. — „Co ty tu robisz? Nie mówiłem ci, żebyś dzisiaj siedziała w swoim pokoju? Nie chcę, żebyś plątała się pod nogami dekoratorom”.

Z trudem powstrzymałam przewrócenie oczami. „Tylko chciałam wziąć wodę”.

„To się pospiesz i wracaj do pokoju. Nie chcę, żebyś czegoś dotykała albo coś zniszczyła. A tak w ogóle, właśnie mówiłem Vanessie o jej jutrzejszej imprezie urodzinowej, tutaj, w domu stada”.

Vanessa uśmiechnęła się kpiąco, przerzucając swoje idealne włosy przez ramię. „Będzie obłędnie. Będzie cała śmietanka, każdy, kto się liczy”.

Zastygłam, nagle czując się jak intruz. „Aha…” — zdołałam wydusić. — „To brzmi… miło”.

Patrzyłam, jak twarz Alfy twardnieje. Wbijając we mnie chłodne spojrzenie, powiedział: „Chcę, żebyś coś zrozumiała, Lily. Jutrzejsza impreza jest dla Vanessy. Nie chcę, żebyś się tam pokazywała i robiła jakieś… sensacje”.

Te słowa uderzyły we mnie jak policzek. Wiedziałam, że ojciec mnie nie rozpieszcza, ale żeby wprost mnie wyprosić z imprezy w moje urodziny? To było nowe dno.

Oczy Vanessy zalśniły kpiną. „Oj, nie bądź dla niej taki surowy, tatusiu. Jestem pewna, że Lily rozumie. W końcu nie chciałaby zepsuć mi mojego wyjątkowego dnia, prawda?”

„Ale…” — zaczęłam; mój głos brzmiał cicho, niemal dziecinnie. — „To też moje urodziny”.

Machnął ręką zbywająco. „Wiesz, o co mi chodzi. To jest wyjątkowy dzień Vanessy. Tylko byś ją zdenerwowała, gdybyś tam była”.

Vanessa skinęła głową, z miną udawanego współczucia. „Po prostu… wiesz, jaka ty jesteś, Lily. Zawsze taka niezręczna. To by zepsuło atmosferę”.

Ten protekcjonalny ton zagotował mi krew. Chciałam odburknąć i przypomnieć im, że to oni mnie taką zrobili. To oni sprawili, że nie miałam tu miejsca. Od harówki jak służąca w domu stada po Vanessę, która bez przerwy mnie podszczypywała przy swoich koleżankach.

Więc jeśli byłam „niezręczna”, to przez nich.

Poczułam, jak łzy szczypią mnie pod powiekami, ale nie pozwoliłam im spaść. Nie dam im tej satysfakcji. Zamiast tego uniosłam podbródek i spojrzałam ojcu prosto w jego lodowate oczy.

„Dobrze!” — powiedziałam, a mój głos był stabilniejszy, niż się spodziewałam. — „Zostanę w pokoju i dopilnuję, żebym wam nie przeszkadzała. Więc wszystkiego najlepszego, najdroższa siostrzyczko, z wyprzedzeniem, skoro mam dołożyć wszelkich starań, żeby nie zepsuć ci dnia. I żebyś wiedziała — mam plany z Lucasem… więc ja też będę zajęta”.

„Nie bądź taka, Lily” — zachichotała. — „Chciałabym ci życzyć wszystkiego najlepszego, ale… w ogóle nie powinnaś była się urodzić. I to jeszcze w moje urodziny. Żałuję, że w ogóle przyszłaś na świat”.

Vanessa zawsze szuka nowych sposobów, żeby mnie zgnieść i sprawić, żebym czuła się nikim, ale na szczęście mam już twardszą skórę.

Więc nic nie odpowiedziałam. Posłałam jej tylko przekorny uśmiech i, wychodząc, mruknęłam pod nosem:

„I tak mam gdzieś waszą durną imprezę! Mam Lucasa!”

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

10k Wyświetlenia · Zakończone · Olivia
Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

664.7k Wyświetlenia · W trakcie · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Projekt Więzień

Projekt Więzień

690.9k Wyświetlenia · W trakcie · Bethany Donaghy
Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.
Przekraczając granice (Sypiając z moimi najlepszymi przyjaciółmi)

Przekraczając granice (Sypiając z moimi najlepszymi przyjaciółmi)

201.7k Wyświetlenia · Zakończone · Nia Kas
Perspektywa Layli: Nigdy bym nie pomyślała, że mój świat wywróci się do góry nogami. Dean i Aleck, moi najlepsi przyjaciele, którzy chronili mnie od przedszkola i zawsze byli przy mnie, naprawdę byli zupełnie inni, niż ich pamiętałam. Odkąd skończyłam osiemnaście lat, wiedziałam i ukrywałam to, ukrywałam to tak dobrze, aż przestałam. Zakochanie się w swoich najlepszych przyjaciołach to coś, czego nie powinno się robić, zwłaszcza gdy są bliźniakami. Nasza przyjaźń była dobra, dopóki nie porzuciłam ich dla własnego spokoju. Zniknięcie zadziałało, jednak spontaniczne spotkanie z resztą naszych przyjaciół z uczelni sprawiło, że ujawniłam niektóre z moich sekretów. I niektóre z ich. Zostałam oskarżona przez przyjaciół i poddałam się. Nie wiedziałam, że to spotkanie było tylko pretekstem, aby wrócić do mojego życia i że grali na dłuższą metę, upewniając się, że należę tylko do nich.

Perspektywa Deana: W chwili, gdy otworzyłem drzwi i zobaczyłem ją, tak piękną, wiedziałem, że albo pójdzie po naszej myśli, albo ucieknie. Zakochaliśmy się w niej, gdy miała osiemnaście lat, ona miała siedemnaście i była poza zasięgiem, widziała nas jak braci, więc czekaliśmy. Kiedy zniknęła, pozwoliliśmy jej na to, myślała, że nie mamy pojęcia, gdzie jest, była absolutnie w błędzie. Obserwowaliśmy każdy jej ruch i wiedzieliśmy, jak sprawić, by uległa naszym życzeniom.

Perspektywa Alecka: Mała Layla stała się tak cholernie piękna, Dean i ja zdecydowaliśmy, że będzie nasza. Chodziła po wyspie nieświadoma tego, co ją czeka. Tak czy inaczej, nasza najlepsza przyjaciółka skończy pod nami w naszym łóżku i sama o to poprosi.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

501.8k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

24.2k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Niemoralna propozycja miliardera

Niemoralna propozycja miliardera

88.2k Wyświetlenia · Zakończone · Sunscar
„Mam propozycję.” Nicholas delikatnie głaskał moją skórę, patrząc na mnie. „Chcę mieć dzieci. I chcę, żebyś mi w tym pomogła.” Chciał, żebym dała mu dziecko! „W zamian dam ci wszystko, czego tylko zapragniesz.”


Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.

Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.

Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

45.9k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

46k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

703.3k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...