
Ukryte trojaczki CEO
Vivian Cross · Zakończone · 200.1k słów
Wstęp
Sześć lat później wracam jako „Jane”, ceniona na całym świecie projektantka. Moja misja: odzyskać markę mojej zmarłej matki. Ale Ethan Blackwood — ten zimny, potężny dyrektor generalny — wciąż staje mi na drodze.
Nie wie, że troje genialnych dzieci, które nazywają kogoś innego „mamą”, tak naprawdę jest jego. Nie wie, że jego zaufana „dziewczyna” była tą, która mnie wrobiła.
Myśli, że to ja jestem czarnym charakterem. Nie ma pojęcia, z kim zadarł.
Tym razem? Nigdzie nie uciekam.
Rozdział 1
Perspektywa Sereny Sterling
Mój ojciec wyprawił mi przyjęcie urodzinowe z okazji moich dwudziestych drugich urodzin.
Przez poprzednie dziesięć lat nigdy tego nie zrobił.
Dlatego kiedy stanęłam przy wejściu do sali balowej w The Grand Regency Hotel i patrzyłam, jak światło kryształowego żyrandola spływa kaskadą na trzystu gości, nie czułam wdzięczności — czułam podejrzliwość.
Sala balowa cuchnęła szampanem i kwiatami — różami, białymi liliami, irysami — ich wonie układały się warstwami w duszącą słodycz.
Mój ojciec, Marcus Sterling, stał w centrum tłumu w idealnie skrojonym garniturze, śmiejąc się głośno z siwowłosym weteranem Wall Street. Rozpoznałam ten śmiech — to był jego śmiech z sali posiedzeń, nie śmiech ojca.
Od kiedy zasłużył na prawo do odgrywania tej roli?
Przebiegłam wzrokiem po sali. Listę gości znaczyło kilka nieznanych mi twarzy: magnaci rynku nieruchomości, partnerzy funduszy private equity, deweloper z West Side na Manhattanie — nazwiska, które od miesięcy krążyły wokół biznesowego imperium Marcusa.
To nie było przyjęcie urodzinowe. To było wydarzenie networkingowe, a ja byłam częścią dekoracji.
Wtedy zobaczyłam Jade Monroe.
Miała na sobie suknię w kolorze szampana, z ostro zarysowaną linią ramion i talią ściągniętą do niemożliwie wąskiej — rozpoznałam tę suknię. Pochodziła z archiwum marki mojej matki, Grace Whitmore: niewypuszczony, limitowany model uszyty z jedwabnej satyny na zamówienie, sprowadzonej z Lyonu. Istniał tylko jeden egzemplarz na świecie.
Szmaragdowe kolczyki przy jej szyi jeszcze bardziej ścisnęły mi gardło.
To były rodzinne klejnoty mojej babki, przekazane mojej matce. Po śmierci mamy kolczyki zniknęły z jej szkatułki. Szukałam, pytałam, ale powiedziano mi, że się zgubiły.
Teraz zwisały z uszu Jade, kołysząc się lekko, gdy pochylała się, by szeptać do gości, załamując chłodne, zielone światło.
Dziesięć lat. Zabrała pokój mamy, jej garderobę, jej miejsce w tym domu, a teraz nawet jej kolczyki.
Przypomniał mi się trzeci dzień po śmierci mamy. Jade weszła przez frontowe drzwi rezydencji Sterlingów z walizką, trzymając za rękę małą Vivian.
Stałam na górze schodów i patrzyłam w dół. Jade spojrzała w górę, spotkała mój wzrok na jedną sekundę, po czym dalej wydawała polecenia służbie, żeby przenieśli jej bagaże do sypialni głównej.
Miałam wtedy dwanaście lat. Nie płakałam. Po prostu stałam tam, słuchając, jak kółka walizki turkoczą po marmurowej posadzce, i czując, jak coś w mojej piersi pęka na zawsze.
Każdego kolejnego roku przyjęcia urodzinowe Vivian stawały się coraz bardziej wystawne. Moje urodziny zamieniły się w datę po cichu pomijaną.
Dzisiejsza „rekompensata” przyprawiła mnie o dreszcze.
— Serena, to twoje urodziny. Pozwól, że wzniosę za ciebie toast — wszystkiego najlepszego.
Vivian Sterling podeszła z promiennym uśmiechem, wyciągając w moją stronę kieliszek szampana. Jej głos zabrzmiał czysto, ściągając spojrzenia gości stojących w pobliżu.
Była podobna do Jade — delikatne rysy, uśmiech o naturalnej miękkości. Teraz w tych oczach tkwiła perfekcyjnie skalkulowana szczerość.
— Nie dziś — powiedziałam spokojnie.
Uśmiech Vivian zadrżał. W następnej sekundzie lekko odwróciła się w stronę stojącej obok niej Jade; oczy zaszkliły jej się wilgocią, głos przyciszyła, ale wciąż wyraźnie słyszeli go ci, którzy byli blisko.
— Mamo, zrobiłam coś nie tak? Serena nie chce się ze mną napić…
Na te słowa zachodnia strona sali balowej ucichła na pół uderzenia serca.
Jade westchnęła i delikatnie poklepała Vivian po dłoni.
— Serena zawsze była chłodna. Nie bierz tego do siebie.
Brzmiało to troskliwie, ale precyzyjnie przypięło mi łatkę „niewdzięcznej i nierozsądnej”.
Spojrzenia gości spoczęły na mnie — oceniające, pełne litości, obserwujące z niejasnym zamiarem.
Dzisiejszy wieczór należał do biznesowego networkingu Marcusa. Publiczna konfrontacja tylko postawiłaby Serenity Atelier w trudnym położeniu.
Serenity Atelier było marką, którą zostawiła po sobie moja matka. Nie mogłam pozwolić, żeby stała się dzisiejszą ofiarą.
Wzięłam świeży kieliszek z tacy przechodzącego kelnera i uniosłam go w stronę Vivian.
– Ten.
Upiłam mały łyk. Szampan był lodowaty, bąbelki delikatnie pękały mi na języku.
W chwili, gdy mój kieliszek wrócił na tacę, kelner i Vivian wymienili spojrzenie – niezwykle krótkie, krótsze niż sekunda.
Nie dostrzegłam, co kryło się w tym spojrzeniu.
Jakieś pięć minut później z głębi brzucha uderzyło we mnie palące uczucie.
Nie od alkoholu. Upicie się alkoholem rozlewa się w dół od czubka głowy – to paliło w górę, od środka, niosąc nienaturalny żar, który nie miał nic wspólnego z alkoholem. Skóra zrobiła mi się nadwrażliwa; muśnięcie opuszkami palców przezroczystej tkaniny sukienki było jak dotykanie papieru ściernego.
Krawędzie pola widzenia zaczęły lekko się rozmywać.
Zostałam odurzona.
Miałam już się wycofać i przeprosić, kiedy Vivian uprzedziła mnie ruchem, podchodząc bliżej i podtrzymując mnie pod ramię. Zniżyła głos, na twarzy miała nienagannie troskliwy wyraz.
– Serena, jesteś blada. Pomogę ci odpocząć.
Dla otaczających nas gości była siostrą martwiącą się o rodzeństwo.
Nikt nie zobaczył tego, co drgnęło w kąciku jej ust, gdy wyprowadzała mnie z głównej sali balowej.
W korytarzu światło było słabsze niż w sali, a dywan tłumił kroki. Dłoń Vivian stabilizowała moje ramię z idealnie dobranym naciskiem, jakby naprawdę podtrzymywała kogoś, komu robi się słabo.
Po wschodniej stronie korytarza stał mężczyzna przy drzwiach jednego z pokoi gościnnych.
Victor Kane. Partner nieruchomościowy Sterling Holdings, znany na manhattańskich salonach z tego, że „w negocjacjach nigdy nie gra według zasad”. Wysoki, w ciemnym garniturze, z rękami w kieszeniach, omiatał mnie wzrokiem, jakby oceniał towar.
Vivian puściła moje ramię i cofnęła się o pół kroku.
– Serena, dobrze odpocznij. – Jej ton był spokojny, jakby omawiała rutynową sprawę. – To ustalenie, na które tata i pan Kane się zgodzili.
Coś w mojej piersi runęło na samo dno.
Victor zrobił krok naprzód, głosem lepkim od obleśności.
– Marcus powiedział, że dziś jesteś tu, żeby dotrzymać mi towarzystwa. Zadbaj o to, żebym był zadowolony, a oddam ten projekt twojej rodzinie.
W tym jednym zdaniu umarła ostatnia resztka nadziei, jaką jeszcze miałam wobec ojca.
W jej miejsce przyszła jasność, przenikająca do kości.
Wyrzuciłam kolano w górę, trafiając Victora w krocze.
Zgiął się z gardłowym przekleństwem, a telefon wyleciał mu z kieszeni. Odruchowo go złapałam i z całej siły uderzyłam nim w dłoń Vivian, która ściskała mój lewy nadgarstek. Pisnęła i puściła mnie.
Rzuciłam się bosymi stopami korytarzem.
Za mną warknął wściekły głos Victora:
– Ty mała suko… jak cię dorwę, nauczysz się, co to znaczy ponosić konsekwencje!
Narkotyk działał coraz mocniej.
Światła w korytarzu zaczęły co jakiś czas rozkwitać w aureole. Widziałam jak przez mokrą fotografię, której brzegi rozpływają się do środka. Próbowałam wyciągnąć telefon, żeby skontaktować się z moją najlepszą przyjaciółką, Niną Matthews, ale palce mnie nie słuchały. Ekran rozbłysnął i zaraz zgasł – nie byłam w stanie odczytać kodu.
Korytarz ciągnął się przede mną, a każdy krok był cięższy od poprzedniego.
Na końcu korytarza drzwi do jednego z apartamentów nie domknęły się do końca – sprężyna w zawiasie nie złapała.
Nie miałam innego wyjścia.
Popchnęłam drzwi i zamknęłam je za sobą na klucz.
Osuwając się plecami po drzwiach, zsunęłam kręgosłupem po drewnie, aż runęłam na gruby dywan.
Na zewnątrz poniósł się echem wściekły głos Victora:
– Mała suko, jak cię znajdę, dziś w nocy nie wstaniesz z łóżka!
Ostatnie Rozdziały
#160 Rozdział 160
Ostatnia Aktualizacja: 6/24/2026#159 Rozdział 159
Ostatnia Aktualizacja: 6/24/2026#158 Rozdział 158
Ostatnia Aktualizacja: 6/24/2026#157 Rozdział 157
Ostatnia Aktualizacja: 6/24/2026#156 Rozdział 156
Ostatnia Aktualizacja: 6/24/2026#155 Rozdział 155
Ostatnia Aktualizacja: 6/24/2026#154 Rozdział 154
Ostatnia Aktualizacja: 6/24/2026#153 Rozdział 153
Ostatnia Aktualizacja: 6/24/2026#152 Rozdział 152
Ostatnia Aktualizacja: 6/24/2026#151 Rozdział 151
Ostatnia Aktualizacja: 6/24/2026
Może Ci się spodobać 😍
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)












