
Uwięziona z Moim Przyrodnim Bratem
M. Francis Hastings · W trakcie · 284.9k słów
Wstęp
„Już sprawiasz, że czuję się dobrze,” wyrwało mi się, gdy moje ciało przyjemnie mrowiło pod jego dotykiem.
„Mogę sprawić, że poczujesz się jeszcze lepiej,” powiedział Caleb, delikatnie gryząc moją dolną wargę. „Pozwolisz?”
„C-Co mam zrobić?” zapytałam.
„Zrelaksuj się i zamknij oczy,” odpowiedział Caleb. Jego ręka zniknęła pod moją spódnicą, a ja mocno zamknęłam oczy.
Caleb jest moim 22-letnim przyrodnim bratem. Kiedy miałam 15 lat, wyznałam mu, że go kocham. Roześmiał się i wyszedł z pokoju. Od tamtej pory było, delikatnie mówiąc, niezręcznie.
Ale teraz mam 18. urodziny i jedziemy na kemping – z naszymi rodzicami. Mój tata. Jego mama. Super zabawa. Planuję zgubić się jak najczęściej, żeby nie musieć stawiać czoła Calebowi.
W końcu rzeczywiście się gubię, ale Caleb jest ze mną, a kiedy znajdujemy się w opuszczonej chatce, odkrywam, że jego uczucia wobec mnie nie są takie, jak myślałam.
W rzeczywistości, on mnie pragnie!
Ale jest moim przyrodnim bratem. Nasi rodzice nas zabiją – jeśli nie zrobią tego najpierw nielegalni drwale, którzy właśnie wyważyli drzwi.
Rozdział 1
-Jacey-
Ramię Caleba otarło się o moje, przesyłając falę przyciągania prosto do mojego wnętrza. Nasz Suburban wjechał w kolejny głęboki dół na opuszczonej drodze leśnej, którą jechaliśmy do ulubionego jeziora wędkarskiego mojego ojca w dzikich zakątkach Kanady.
Uwielbiałam to miejsce. Nie podobało mi się natomiast, że w tym roku mój przyrodni brat jedzie z nami.
Dwudziestodwuletni Caleb rzucił mi gniewne spojrzenie, zanim wrócił do tego, co robił na swoim telefonie. Ignorował mnie przez całą dwunastogodzinną podróż.
Gdyby nie był tak absurdalnie przystojny, już dawno uznałabym go za dupka. Właściwie od czasu moich piętnastych urodzin, kiedy powiedziałam mu, że się w nim podkochuję, a on upokorzył mnie przed wszystkimi na mojej imprezie.
Od tamtej pory co roku świętowałam swoje urodziny, wędkując i ciesząc się dziewiczą przyrodą Kanady. Caleb był na szczęście nieobecny.
Aż do teraz.
„Osiemnastkę ma się tylko raz!” powiedziała radośnie moja macocha, Jeanie, z przedniego siedzenia. Musiała to mówić już tysiąc razy. Nie byłam pewna, czy próbowała poprawić mój nastrój, czy Caleba.
Caleb podniósł głowę i uśmiechnął się delikatnie do swojej matki. „Masz rację, mamo. Wszystkiego najlepszego, Jocelyn.”
Moje oko drgnęło na dźwięk pełnego imienia. Wiedział, że tego nienawidzę, więc Caleb czerpał ogromną radość z używania go, kiedy tylko mógł.
„Wszystkiego najlepszego za dwa dni, chciałeś powiedzieć,” zaśmiał się mój ojciec.
Caleb mruknął. „Tak, to miałem na myśli.”
Urodziny Caleba były 9 lipca. Wiedziałam to. Zapamiętałam ten fakt w chwili, gdy jego matka mi to powiedziała.
Moje urodziny przypadały na 15 września. Caleb o nich zapominał. Co roku. Nie jestem nawet pewna, czy wiedział, w którym miesiącu są moje urodziny.
Jeanie zmarszczyła brwi na swojego syna, i byłam wdzięczna za solidarność. Mój ojciec miał bardziej pobłażliwe podejście do całej sytuacji.
Caleb wzruszył ramionami i znów skupił się na swoim telefonie. Nienawidziłam, że siedzieliśmy tak blisko siebie. Nienawidziłam, że każdy wyboj groził, że znów wpadnę na Caleba.
Nienawidziłam tego, jak mój żołądek skręcał się z pożądania za każdym razem, gdy choćby musnęłam go.
Mój przyrodni brat był niesamowicie przystojny. Miał piaskowe włosy, które były wygolone z tyłu, ale pozostawione krótkie i luźne na górze. Głębokie szafirowe oczy. Uśmiech, który mógłby roztopić kolana.
I ciało, za które można było umrzeć.
Nie tylko to, był też bystry. Dobry.
Był.
Kiedyś nawet był dla mnie miły.
Gdy tylko zdał sobie sprawę, że wszystkie jego dobre cechy przyciągnęły uwagę pulchnej piętnastolatki z nieposkromionymi czarnymi włosami, stał się zimny. Na szczęście, po moich urodzinach wrócił na studia. Od tamtej pory rzadko musiałam go widywać.
Suburban wjechał w coś, co bardziej przypominało wąwóz niż dziurę w drodze, i wylądowałabym na kolanach Caleba, gdybym nie miała zapiętych pasów. Jak było, rozłożyłam się na jego piersi.
„Ups, przepraszam, kochani. Tego nie dało się ominąć,” zawołał mój ojciec z przedniego siedzenia.
Ostry wyraz twarzy Caleba sprawił, że spojrzałam w dół, tam gdzie on patrzył.
Moja ręka była na jego udzie.
Co gorsza, moja ręka była prawie na przodzie jego spodni.
„Spróbuj być bardziej ostrożna, kochanie,” westchnęła Jeanie, pocierając ramię ojca. „Prawie wyrzuciłeś Jacey przez okno.”
„Przez MOJE okno,” dodał Caleb z grymasem. Spojrzał na mnie bardzo wymownie.
„Co?” zapytałam.
„Czy zamierzasz kiedyś zabrać swoją rękę?” Caleb wysyczał cicho.
Spojrzałam w dół ponownie. Oczywiście, wciąż trzymałam się jego uda, wciąż pół cala od obiecanego miejsca.
„Uh... uh...” zająknęłam się, cofając rękę. „Przepraszam. Samochód. Dziura. Ups.”
Caleb wziął głęboki oddech i znów podniósł telefon, kręcąc głową na mój widok.
„Caleb, odłóż to. Minęło dwanaście godzin. Nawet nie ma tu sygnału,” zganiła go Jeanie. „Co możesz tam robić?”
„Sudoku,” burknął Caleb.
Jeanie zwróciła się do mnie. „Jacey, on naprawdę gra w sudoku?”
O cholera. Dlaczego Jeanie stawia MNIE w tej sytuacji?
„Ja... uh...” Ciekawość wzięła górę i zerknęłam na telefon Caleba.
Nie grał w sudoku. W rzeczywistości nie robił nic. Ku mojemu zaskoczeniu, poza małymi ikonami aplikacji, telefon Caleba był całkowicie pusty.
Caleb uniósł brew, wyzywając mnie, bym na niego doniosła.
Cóż, nie zamierzałam tego robić.
„Tak. Sudoku. Przegrywa,” uśmiechnęłam się.
„Przypuszczam, że mogłabyś zrobić to lepiej,” powiedział Caleb, podając mi swój telefon.
Tym razem nawet zablokował ekran, więc widziałam tylko czerń.
„’Cokolwiek zrobisz, zrobię lepiej...’” zaśpiewał mój ojciec ze śmiechem.
Jeanie zachichotała i dołączyła. „’Prędzej czy później, zrobię to lepiej niż ty.’”
Mój ojciec i Jeanie byli tacy słodcy—
„—Myślę, że dostaję ból zęba,” powiedział Caleb, kończąc moją niewypowiedzianą myśl.
Maskując śmiech kaszlem, przesunęłam kciukiem po ekranie telefonu Caleba, jakbym faktycznie grała.
„Ugh, nie zrobiłabym tego ruchu.”
Kiedy spojrzałam w górę, twarz Caleba była blisko mojej, a jego oddech owiewał mój policzek.
I znowu to uczucie.
„Powiedz, pamiętasz te urodziny, kiedy powiedziałaś Calebowi, że jesteś w nim zakochana?” zapytał mój ojciec, spoglądając w lusterko wsteczne.
Rzuciłam telefon Caleba jak gorącego ziemniaka i oparłam się o własne drzwi, tworząc jak najwięcej przestrzeni między mną a moim przybranym bratem, na ile pozwalał Suburban.
„Hank,” westchnęła Jeanie, wykonując desperackie gesty w powietrzu.
Ale mój ojciec, niech go Bóg błogosławi, miał tyle wrażliwości co płot. „To byłoby takie szalone. Ja żenię się z Jeanie. Ty wychodzisz za Caleba.”
Modliłam się, żeby następna dziura w drodze była na tyle duża, żeby połknąć całego Suburbana.
Jeanie opuściła głowę w dłonie i potrząsnęła nią na boki. „To była tylko głupia dziecięca fascynacja. Nigdy by nie zrobili czegoś tak... niesmacznego. Teraz są jak brat i siostra.”
Tak. Teraz byłam obrzydliwą trędowatą. I pewnie czerwona jak jabłko, sądząc po gorącu na twarzy.
Rzuciłam ukradkowe spojrzenie na Caleba, pewna, że się ze mnie śmieje.
Zamiast tego, ku mojemu zaskoczeniu, zobaczyłam, że jego dłonie są zaciśnięte w pięści, a on patrzy przez okno.
„Tak, brat i siostra. Fuj, prawda Jacey?” drażnił się mój ojciec.
„Er... tak,” powiedziałam cicho.
„O Hank! Spójrz, łoś!” Jeanie krzyknęła, trochę głośniej niż było to konieczne. Ale myślę, że wszyscy, oprócz mojego ojca, byliśmy wdzięczni za odwrócenie uwagi.
„Czy możesz to zobaczyć?” Mój ojciec westchnął, zatrzymując Suburbana i opierając się na kierownicy, gdy duży łoś przeciskał się między drzewami. Kiedy się poruszył, mogliśmy zobaczyć za nim małego łosia, jasnobrązowego z małymi guzkami na głowie.
Jeanie odpięła pas bezpieczeństwa.
Głowa mojego ojca odwróciła się do niej. „Co robisz?”
„Wychodzę, żeby zrobić zdjęcie, głuptasie!” Jeanie zaśmiała się.
Zanim Jeanie zdążyła otworzyć drzwi choćby na cal, mój ojciec szybko złapał za klamkę i zamknął je z powrotem. „Nie ma mowy. To zwierzę jest zabójcze. Może wyglądać słodko, ale są to złośliwe bestie, i albo cię przebiją, albo zadepczą na śmierć, jeśli im przeszkodzisz.”
Jeanie zbladła, a potem zmarszczyła brwi. „Hank, naprawdę uważasz, że to odpowiednie słownictwo przy Jacey?”
„Za dwa dni skończy osiemnaście lat!” protestował mój ojciec.
Uśmiechnęłam się i poklepałam Jeanie po ramieniu. „Nie martw się. Powiedział znacznie gorsze rzeczy, kiedy ryba zerwała sieć do lądowania w zeszłym roku.”
„Hank!” Jeanie powiedziała, zgorszona.
Mój ojciec wzruszył ramionami. „To była nowiutka sieć, a ryba była potworem. Trzeba było powiedzieć coś odpowiedniego.”
Jeanie przewróciła oczami i spojrzała na nas. Położyła rękę na kolanie Caleba, gdy Suburban ruszył z powrotem w dół drogi leśnej. „Wszystko w porządku, synu?” zapytała.
„Świetnie,” mruknął Caleb. „To będzie najlepsza wycieczka w życiu.”
„Caleb,” syknęła Jeanie, „bądź bardziej wdzięczny. Twój ojczym zapłacił za tę wycieczkę, w tym za większość naszego sprzętu i twoją licencję na wędkowanie. Najmniej, co możesz zrobić, to udawać, że się bawisz. To urodziny Jacey.”
Słyszałam, jak Caleb zaciska zęby.
„To będzie najlepsza wycieczka w życiu!” powiedział Caleb bardziej radosnym głosem.
Mój ojciec nie załapał sarkazmu. „No właśnie, prawda? Cieszę się, że mogliście przyjechać w tym roku, Caleb, Jeanie. Jacey i ja bylibyśmy samotni.” Spojrzał na Jeanie oczami szczeniaka.
Jeanie znowu zachichotała i klepnęła go w ramię. „Zachowuj się! Dzieci są z nami.”
Caleb parsknął śmiechem i spojrzał za okno.
Kiedy mój ojciec i macocha byli zajęci, skorzystałam z okazji, żeby przyjrzeć się profilowi Caleba. Oczywiście, nigdy bym go nie dotknęła. Dał mi to wyraźnie do zrozumienia na moje piętnaste urodziny. Ale Boże, jakże miło było na niego patrzeć.
„Czy mam coś na twarzy, Jacey?” zapytał w końcu Caleb niskim głosem.
Przełknęłam ślinę. Zostałam przyłapana. „Uh... yyy...”
„Czemu nie spojrzysz za okno i nie popatrzysz na widoki? Jest tu naprawdę ładnie,” zasugerował Caleb.
„Tak. Racja.” Szybko zaczęłam wpatrywać się w swoje okno, aż poczułam, że moje gałki oczne zaraz zaczną krwawić od nie mrugania.
Mój ojciec i Jeanie robili do siebie miny i cmokali, a ja westchnęłam w duchu. Nigdy nie znajdę takiej miłości.
Wyobrażałam sobie, że jestem za bardzo podobna do mojej matki. Odeszła, gdy miałam pięć lat, tłumacząc to potrzebą „odnalezienia siebie”. Oczywiście, zawsze podejrzewałam, że odeszła, bo miała pulchne dziecko, które wyrosło na pulchne dziecko, które nie radziło sobie na różnych konkursach piękności, na które matka mnie wpychała.
Po klęsce na konkursach i w modelingu, nadal próbowałam odnaleźć siebie. Moja matka była szczupła jak trzcina i piękna. A ja? Nie byłam już tak pulchna jak kiedyś, ale nadal miałam pełniejszą figurę niż większość dziewczyn. Moje piersi były za duże, tak samo jak mój tyłek i uda. Byłam też skłonna potykać się o własne nogi. To była cała gracja, jaką obdarzył mnie Bóg.
Pocieram rękami uda. Zawsze miałam nadzieję, że to zetrze trochę tłuszczu. Bez względu na to, co robiłam, one nie chciały się wyszczuplić.
Mój ojciec złapał moje spojrzenie w lusterku wstecznym, i wydawało się, że miał jeden ze swoich rzadkich momentów empatii. „Kocham cię, kruszynko,” powiedział z uśmiechem. „Taką, jaka jesteś.”
„Dzięki, tato,” mruknęłam. Spojrzałam na papierek po cukierku w kieszeni fotela przed sobą, żałując Snickersa, którego zjadłam godzinę temu. To na pewno nie pomoże.
Jeanie zrobiła smutną minkę i sięgnęła do tyłu, żeby powstrzymać moje ręce od pocierania dżinsów. „Jesteś idealna. Jesteś moją idealną dziewczynką.”
Caleb spojrzał na mnie, potem na Jeanie, na mojego ojca, i z powrotem, z ciekawością malującą się na twarzy. „Czy coś mi umknęło?”
„Och,” powiedział mój ojciec. „Tylko małe zaburzenie odżywiania. Każda dziewczyna ma je w jej wieku.”
„Hank!” Jeanie krzyknęła, oburzona w moim imieniu.
Moje policzki poczerwieniały, i nie spojrzałam na Caleba.
Tak, to zdecydowanie będzie WSPANIAŁE wakacje.
Ostatnie Rozdziały
#176 Dobre wieści
Ostatnia Aktualizacja: 8/4/2025#175 Sprawy smoków
Ostatnia Aktualizacja: 8/4/2025#174 Bang Bang
Ostatnia Aktualizacja: 8/4/2025#173 Oddzielone
Ostatnia Aktualizacja: 8/4/2025#172 Punkt przełomu
Ostatnia Aktualizacja: 8/4/2025#171 Ładne różowe róże
Ostatnia Aktualizacja: 8/4/2025#170 Wydarzenie sezonu
Ostatnia Aktualizacja: 8/4/2025#169 Motyle
Ostatnia Aktualizacja: 8/4/2025#168 Niedobrze dookoła
Ostatnia Aktualizacja: 8/4/2025#167 Czego chce
Ostatnia Aktualizacja: 8/4/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?












