
Złota Partnerka Księcia Lykanów
Alice Moore · Zakończone · 189.2k słów
Wstęp
To były pierwsze słowa, jakie mój narzeczony powiedział do mnie po tym, jak publicznie ujawniłam nagranie, na którym mnie zdradza.
Wszyscy wiedzą, że jestem tylko sierotą mieszanego pochodzenia, przygarniętą przez rodzinę Sterlingów.
Tchórzliwa. Zwyczajna. Ukryta za grubymi okularami — najniższa z najniższych w oczach czystokrwistych wilkołaków.
Dlatego byli pewni jednego —
Nawet jeśli mój narzeczony mnie zdradził, nie odważyłabym się walczyć.
Ale nie wiedzą, że w moich żyłach płynie najrzadsza linia krwi w świecie wilkołaków: Złoty Wilk.
Przypadkiem ocaliłam najbardziej szlachetnego — i najbardziej niebezpiecznego — mężczyznę w świecie wilkołaków: Alexandra, dziedzica Arktycznych Wilków.
Zimny. Potężny. Nietykalny… a jednak tylko on traci kontrolę, gdy chodzi o mój zapach.
A kiedy zbliża się coraz bardziej, zaczynam rozumieć:
Kłamstwa mojego narzeczonego, władza, jaką ma nade mną mój wuj, zniknięcie moich rodziców…
Wszystko to ma związek ze Złotym Wilkiem, którego krew noszę w sobie.
Wszyscy chcą mnie wykorzystać.
Ale Alexander zamyka mnie w klatce swoich ramion, wbija we mnie spojrzenie i mówi:
„Fiona, możesz mnie nienawidzić — ale nigdy nie myśl, że możesz ode mnie odejść”.
Myślałam, że jest moim wybawieniem.
Dopóki nie odkryłam —
Że jego zainteresowanie mną mogło od początku dotyczyć Złotego Wilka, którego krew mam w sobie.
Jeśli nawet on mnie okłamywał,
to tym razem… komu mogę zaufać?
Rozdział 1
Perspektywa Fiony
„Fiona, w co ty się tak gapisz! Skończyłaś już rozstawiać cały sprzęt, którego potrzebujemy?”
„Ile razy mam ci przypominać — dzisiejsze seminarium jest ważne, a goście, którzy przyjdą, to ludzie o niemałych wpływach. Nie może być ani jednego błędu.”
„Szczerze mówiąc, gdyby nie to, że książę Sterling jest jej wujkiem, kto w ogóle znosiłby tę głupią dziewczynę, która ściąga nas tutaj, do naszej własnej biblioteki?”
„Widzicie? Oto, do czego prowadzi tak beztroskie mieszanie się wilkołaków z ludźmi. Jasne, jest jedna na dziesięć tysięcy szansa, że dziecko z mieszanej krwi okaże się jakimś cudownym talentem, ale większość to po prostu bezużyteczne zera. Nie dziedziczą ani wyrafinowanego intelektu ludzi, ani surowej siły wilków.”
„Nigdy bym nie pomyślała, że profesor Thorne naprawdę zgodzi się na te zaręczyny. Wygląda na to, że klan Szarego Wilka nie jest aż tak rygorystyczny w kwestii krwi, jak wszyscy sądzili.”
„Nie miał wielkiego wyboru. Plotka głosi, że rodzina Thorne’ów ma zostać kluczowymi członkami gabinetu w przyszłej Radzie Współistnienia Ludzi i Wilkołaków. Wybranie narzeczonej półkrwi to ich deklaracja politycznej poprawności — ich wizytówka, że tak powiem. A poza tym książę Sterling obiecał hojny posag.”
Stałam, ściskając gruby plik materiałów do wykładu, podczas gdy ci współpracownicy, którzy powinni byli przygotowywać salę, rozstawiali mnie po kątach, popychając i szturchając ze wszystkich stron.
Tuż przede mną bez skrępowania plotkowali o mojej rodzinie, moim pochodzeniu, moim narzeczonym, o biologicznych rodzicach, którzy zniknęli lata temu, oraz o moich matowych rudych włosach i okularach, których szkła były grube jak dno butelki po alkoholu.
„Uważaj, Fiona.”
Odwróciłam się i potknęłam prosto na pierś mężczyzny.
Zmarszczył brwi i pochylił głowę z nutą zniecierpliwienia, wyraźnie obawiając się, że pognę mu ubranie.
To był mój narzeczony, Caleb Thorne.
Dziś był ubrany z niezwykłą starannością — grafitowy, trzyczęściowy garnitur, idealnie skrojony, podkreślał linię jego wysokiej, smukłej sylwetki. Pod kołnierzykiem miał ciemnoczerwony aksamitny krawat, w charakterystycznym kolorze rodziny Sterlingów.
Na grzbiecie nosa spoczywała ta jego firmowa para okularów w złotych oprawkach, a za szkłami wąskie oczy zawsze miały w sobie spojrzenie protekcjonalnej oceny.
Dla postronnych był najmłodszym adiunktem literatury na Uniwersytecie św. Marii, dżentelmenem pełnym ogłady i wiedzy, lśniącą gwiazdą najmłodszego pokolenia klanu Szarego Wilka.
Ale ja wiedziałam, jaka zgniła dusza kryje się pod tą przystojną powłoką.
— Przepraszam, Caleb — wymamrotałam, a jedną dłonią po cichu wsunęłam coś do kieszeni.
— Słuchaj. W takim miejscu masz mnie nazywać profesorem Thorne’em. I proszę — oddaj tę książkę. Już jej nie potrzebuję.
Caleb nie wyciągnął od razu ręki, żeby mnie podtrzymać. Po prostu pozwolił mi przez kilka sekund chwiać się, opierając o niego.
Dopiero gdy upewnił się, że żaden z gości nie zauważył niezręcznej sceny, wyciągnął dłoń i, udając dżentelmena, poprawił mi ciężkie okulary na nosie.
Jednocześnie wcisnął mi w ręce egzemplarz Kochanka Lady Chatterley, który pożyczył zaledwie tego ranka z lady w bibliotece, w której pracowałam.
Miał długie, zimne palce, a w chwili, gdy musnęły mój policzek, poczułam zapach — mieszaninę piżma, potu i jakiegoś taniego kremu do rąk o truskawkowym aromacie.
Zapach należący wyłącznie do Emily.
Wiedziałam, że w tej chwili chowa się za zasłoniętymi drzwiami tuż obok.
Kończyli swój mały romans, a potem wychodzili jedno po drugim — to była ich niewypowiedziana rutyna.
Łup!
Na moment straciłam koncentrację i książka z hukiem uderzyła o podłogę.
— Fiona, kiedy ty wreszcie nauczysz się być trochę bystrzejsza?
Caleb schylił się, żeby podnieść książkę, i jeszcze raz upomniał mnie tym samym zniecierpliwionym tonem.
— Idź sprawdzić projektor. Muszę mieć pewność, że prezentacja pójdzie bez najmniejszej wpadki.
— Tak, profesorze Thorne.
Ściskając materiały, wycofałam się w milczeniu do pulpitu sterowniczego.
Caleb odwrócił się i ruszył w stronę mównicy.
W jego chodzie było coś subtelnie sztywnego — prawa noga stawiała krok odrobinę krótszy niż zwykle.
Mój wzrok zatrzymał się na jego ciemnoczerwonym aksamitnym krawacie.
Węzeł był luźny, wyraźnie zawiązany w pośpiechu. A tam, na kołnierzyku koszuli pod krawatem, prześwitywał mały, ciemnoczerwony ślad.
To nie była plama ze szminki.
To było zadrapanie.
Głębokie. Na tyle głębokie, że wystąpiła kropla krwi.
Poprawiłam okulary i odwróciłam wzrok.
Zgodnie z oczekiwaniami zobaczyłam sylwetkę Emily, która wyślizgnęła się zza zasłony niczym spłoszona szara wiewiórka.
Po raz kolejny umknąwszy szczękom drapieżnika, błysnęła zadowolonymi, małymi przednimi zębami.
Spojrzałam w dół na egzemplarz Kochanka Lady Chatterley, który trzymałam w ramionach. Róg jednej ze stron miał zdradliwie zagięty ślad.
Otworzyłam książkę. Linijka po linijce była zakreślona ołówkiem.
To było tłumaczenie na klingoński.
Złożone razem zdanie brzmiało—
Twoja ofiara czeka na ciebie w zwykłym miejscu, a mokre ciało pod skórą leży otwarte dla ciebie.
Numer strony był godziną schadzki.
Tuż pod moim nosem przerzucali się tymi romantycznymi, drobnymi sygnałami, bez przerwy podmieniając różne przetłumaczone wydania. Za każdym razem jedno z nich oddawało książkę, a drugie zaraz potem przychodziło ją wypożyczyć.
I wyglądało na to, że ani razu nie podejrzewali, że ja — ta prowincjonalna dziewucha, która zaliczyła tylko college społecznościowy — mogę biegle mówić w ponad tuzinie języków.
Nadszedł czas prezentacji, a Caleb stał już na miejscu przy mównicy.
Najpierw zerknął na kieszonkowy zegarek, potem spojrzał w stronę skupiska pustych miejsc w pierwszym rzędzie z czymś na kształt niepokoju.
Prowadzący wydarzenie podszedł i coś do niego powiedział.
Nastawiłam uszu — wyglądało na to, że jakiś ważny gość, z powodu drobnej komplikacji, nie mógł na razie dotrzeć.
— Nic nie poradzimy. Musimy zacząć, nie czekając.
Caleb dmuchnął w mikrofon i nacisnął sterownik od dużego ekranu projekcyjnego.
Brak reakcji?
Spojrzał na mnie z wyrzutem, wyraźnie domagając się odpowiedzi, dlaczego — mimo wszystkich jego powtarzanych ostrzeżeń — i tak coś poszło nie tak.
Tyle że nie wiedział, iż zdalny przełącznik całej konsoli multimedialnej przez cały czas był w mojej kieszeni.
— Przepraszam państwa. Wygląda na to, że nasz sprzęt multimedialny ma drobny problem. Proszę o chwilę cierpliwości.
Caleb co chwilę posyłał mi spojrzenia, dając znak, żebym podeszła i naprawiła to jak najszybciej.
Ale w tej samej chwili ekran nagle rozbłysnął.
A to, co ukazało się oczom wszystkich, było nagraniem w wysokiej rozdzielczości.
Obraz lekko drżał, ewidentnie kręcony w jakiejś ciasnej, odosobnionej przestrzeni. Światło było przytłumione; tylko kilka smug słońca przeciskało się przez szczeliny w żaluzjach, rzucając na podłogę cętkowane wzory.
Potem na ekranie pojawiła się sylwetka mężczyzny.
Miał na sobie białą koszulę, krawat brutalnie przekrzywiony, złote oprawki okularów zsunięte na czubek nosa — obraz jednocześnie uczony i obsceniczny.
To był Caleb.
Przyciskał kobietę do biurka, poruszając się szorstko i gwałtownie.
— Ach! Caleb… dojdę! Szybciej, szybciej!
Lepkie jęki kobiety, niesione przez najwyższej klasy nagłośnienie sali konferencyjnej, rozbrzmiewały wyraźnie w każdym jej zakątku.
Miała na sobie czerwony, dziergany sweter, którego dekolt był już rozdarty, odsłaniając szeroką połać śnieżnobiałej skóry. Włosy opadały luźno i splątane na ramiona, a na twarzy miała wyraz zawieszony gdzieś między bólem a rozkoszą.
Nie była to nikt inny jak Emily, studentka trzeciego roku literatury na uczelni Caleba.
W tamtej chwili wiła się jak suka w rui, z nogami oplecionymi wokół jego pasa, odpowiadając na każde pchnięcie.
— Powiedz to! — głos Caleba na nagraniu był niski i sprośny. — Powiedz głośno — czyją jesteś kobietą!
— Jestem twoja… jestem twoim gajowym… jestem małą owieczką, którą pasiesz.
Emily wyszlochała te słowa, a jej głos pęczniał ekstatyczną rozkoszą poddania.
Publiczność na dole była kompletnie oszołomiona.
Jedni siedzieli z rozdziawionymi ustami, inni zasłaniali oczy, a kilku nawet wyciągnęło telefony i zaczęło nagrywać.
— Cholera! Co tu się, do diabła, dzieje?!
Caleb w panice walił w konsolę, ale każdy przycisk wyglądał tak, jakby został celowo przyspawany na miejscu i ani drgnął.
— Wy skurwysyny! Wyłączcie prąd!
W chwili, gdy przełączono główny wyłącznik, cała sala pogrążyła się w ciemności.
A jednak zapasowy akumulator, przy którym wcześniej majstrowałam, wciąż pracował na pełnych obrotach.
Przy zgaszonych światłach obraz z projektora wydawał się tylko ostrzejszy.
— Na nic się to zda, profesorze Thorne.
Weszłam powoli na przód sceny, z czarnym pilotem w dłoni i chłodnym uśmiechem unoszącym kącik ust.
— Nawet jeśli odetnie pan zasilanie całej biblioteki, nic to nie da.
Planowałam tę chwilę od ponad miesiąca.
Chciałam zerwać z niego tę obłudną, godną pogardy maskę — i obnażyć przed wszystkimi jego prawdziwą twarz!
Ostatnie Rozdziały
#165 Rozdział 165
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#164 Rozdział 164
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#163 Rozdział 163
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#162 Rozdział 162
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#161 Rozdział 161
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#160 Rozdział 160
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#159 Rozdział 159
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#158 Rozdział 158
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#157 Rozdział 157
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#156 Rozdział 156
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026
Może Ci się spodobać 😍
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.












