
Złożona w ofierze Księciu Obcych
Dorita Okhiria · W trakcie · 26.2k słów
Wstęp
Uśmiechnął się złośliwie, zmniejszając odległość między nami, jego ręka wsunęła się wokół mojej szyi, gdy szeptał: "Mówisz jedno, ale twoje ciało mówi co innego." Jego głos był niskim pomrukiem, który sprawił, że zadrżałam. "Lepiej się do tego przyzwyczaj, kochanie, bo nie mam zamiaru cię puścić."
Byłam zmuszona żyć tym popapranym życiem sama.
Bez rodziny.
Bez przyjaciół.
Nic.
Z ludźmi schwytanymi przez obcych, miałam dwa wyjścia: zostać niewolnicą albo umrzeć. Byłam gotowa na oba, ale nigdy nie spodziewałam się, że Książę Obcych—ten, który wymordował mój gatunek—będzie chciał mnie sobie przywłaszczyć. Nie jako niewolnicę, ale jako coś... więcej.
Rozdział 1
Astrid's p.o.v
Znowu oblał mnie zimny pot, mrugając, próbowałam odpędzić resztki koszmarów. "Znowu zły sen?" Celeste zapytała, patrząc na mnie z litością w oczach, ale nic nie powiedziałam. Nie mogłam.
Nie było już nic więcej do powiedzenia. Ona już znała ten schemat.
Mam okropny sen.
Budzę się przerażona, a ona mnie pociesza, albo przynajmniej próbuje.
W końcu ledwo pamiętam cokolwiek z tego snu.
Dziś nie było inaczej.
"To będzie dobrze," uśmiechnęła się. Nie wierzyłam jej. Jak mogłabym, skoro słyszałam to samo przez ostatnie osiemnaście lat?
Nie kiedy mieszkaliśmy w budynku, który ledwo miał dach nad głową.
"Znalazłam pracę, więc powinnam zdobyć coś do jedzenia. Co chcesz na kolację?" zapytała, uśmiechając się do mnie.
"Nic, oszczędźmy, żeby zdobyć lepsze—" Krzyk dobiegający z daleka przerwał mi.
Zrobiłam krok w tył.
Poczułam, jak moje ciało drży, już wiedziałam, co to oznacza.
"Astrid," zawołała Celeste, już słyszałam panikę w jej głosie, mimo że próbowała zachować odwagę. "Musisz uciekać."
Pokręciłam głową, mimo że nie mogła mnie widzieć, bo była do mnie odwrócona plecami. "Nie ma mowy, żebym zostawiła cię samą do walki z nimi!"
"Proszę!" Zawołała, patrząc na mnie ze łzami w oczach. "Lepiej, żeby wzięli jedną z nas, a druga przeżyła. Obiecuję, że cię znajdę, kiedy się wydostanę." Uśmiechnęła się do mnie.
To było kłamstwo.
Obie wiedziałyśmy, że kiedy Obcy zabiorą człowieka, to koniec...
"UCIEKAJ!!!" Na rozkaz moje nogi zaczęły poruszać się same, próbując wydostać się stamtąd jak najszybciej.
Poczułam, jak łzy swobodnie spływają mi po policzkach. Tak po prostu, zostawiłam jedynego członka rodziny w rękach tych bestii.
Dławiłam się szlochami, które groziły wydostaniem się na zewnątrz.
Musiałam być wystarczająco cicho, inaczej mnie usłyszą.
Znajdą mnie. A moje porzucenie siostry byłoby na nic.
Na tę myśl poczułam, jak moje serce bije mocno w klatce piersiowej. Uświadomienie sobie tego sprawiło, że poczucie winy zaczęło się we mnie wkradać.
Zostawiłam ją, porzuciłam ją. Przestałam biec, patrząc za siebie.
Nie powinnam była jej zostawiać, mimo że tak mówiła, powinnam była zostać.
Żyjemy razem
Zostajemy razem
I umieramy razem.
To zawsze było nasze motto.
Dławiłam się szlochem, patrząc na pustą drogę.
Nie było tu ani jednego człowieka. Wszyscy albo zginęli, albo zostali wzięci jako niewolnicy.
**
Westchnęłam, patrząc na niebo. Było już ciemno, minęły zapewne godziny od ich inwazji na nasze miejsce. Czułam, jak moje ciało drży ze strachu.
Co jeśli nadal tam byli? Co jeśli czekali na mnie? Zbliżając się do teraz cichego budynku, modliłam się do niebios, jeśli ktoś tam naprawdę był, żeby nie znaleźć ciała mojej siostry. Przynajmniej to by oznaczało, że była żywa i została schwytana.
Mogłabym ją jeszcze odnaleźć, jeśli tak by było.
Zapach krwi przywitał mnie zanim zobaczyłam widok. Otworzyłam drzwi do połowy, patrząc na rozczłonkowane ciało mojej siostry. Zrobiłam krok w tył, przygryzając wargi, walcząc z łzami.
'Wyjdź,' zdradliwa myśl przeniknęła do mojego umysłu, gdy wzięłam torbę leżącą na boku pokoju i wepchnęłam do niej wszystkie ubrania, które mogłam chwycić.
Wybiegłam, starając się nie załamać, aż dotarłam na bezpieczną odległość i wtedy mnie to uderzyło.
Upadłam na kolana w bezpiecznym miejscu i zaczęłam płakać.
retrospekcja
"Celeste, kiedy mama wróci?" Zapytałam jako siedmioletnia dziewczynka, czując się zagubiona.
"Jesteśmy tylko ty i ja przeciwko światu," powiedziała, uśmiechając się do mnie z łzami w oczach.
Westchnęłam, wycierając łzę, która spłynęła po moim policzku.
"Mówiłam, że to żyje!" Kobiecy głos zawołał zbyt blisko mnie, przez co moja dusza omal nie opuściła ciała ze strachu.
Poczułam, jak moje ciało zaczyna drżeć. To był pierwszy raz, gdy widziałam Obcego z bliska, było ich dwoje, co nie pomagało w moim niepokoju, ale jednocześnie nie mogłam nie zauważyć, że wyglądali...
"Piękni," powiedziałam pod nosem. Jeden miał smukłą, choć atletyczną sylwetkę. Jego skóra była blada, niemal przezroczysto niebieska, z misternymi złotymi wzorami, które wiły się po jego ramionach, klatce piersiowej i twarzy. Miał wysokie kości policzkowe i spiczasty podbródek. Jego oczy były duże i migdałowe, z pionowymi źrenicami, które wydawały się błyszczeć, gdy na mnie patrzył. Z kolei kobieta miała długie, falujące włosy złożone z delikatnych, srebrzystych pasm, które zdawały się falować jak powierzchnia wody. Pasma były ozdobione delikatnymi złotymi nitkami, które łapały światło i lśniły jak małe gwiazdy.
Wstrzymałam oddech. Jak coś tak pięknego mogło być tak... złe?
"Wygląda na to, że nie mówi," powiedział mężczyzna szorstkim głosem, co sprawiło, że zrobiłam krok w tył, ale zatrzymała mnie ściana.
"Tym lepiej," powiedziała kobieta z błyskiem w oku.
"Ty suko!" Patelnia uderzyła mnie w plecy, zanim zdążyłam coś zrobić. "Mówiłam ci, żebyś posprzątała to cholerne miejsce, zanim otworzymy!" Kolejna patelnia poleciała w moją stronę, uderzając mnie w bok głowy.
Stałam, przyjmując ciosy, jak nadchodziły.
Te kilka tygodni, które tu spędziłam, nauczyły mnie, że próba unikania ciosów to tylko proszenie się o więcej.
"Kur...wa. Powiedz. Coś," mówiła między uderzeniami, ale nie mogłam zmusić się do powiedzenia czegokolwiek.
Od śmierci Celeste nie mogłam zmusić się, by powiedzieć komuś choć słowo. Czułam, że to niesprawiedliwe, że ona nie mogła już słyszeć mojego głosu, a inni tak.
Westchnęła, gdy zdała sobie sprawę, że znowu nie powiem jej nic. "Idź do swojego pokoju!!" Wrzasnęła, rzucając mi wściekłe spojrzenie.
Udałam się do mojego pudełka na buty, które nazywałam pokojem, wzdychając, gdy zamknęłam drzwi.
Wytarłam łzy agresywnie, wdzięczna, że nie widziała moich łez.
To było to. Tak miałam żyć swoje życie, na zawsze jako niewolnica bestii, które zniewoliły mój rodzaj, zabrały moją rodzinę i zostawiły mnie całkiem samą.
Zrezygnowałam z wycierania łez z oczu, odpływając w sen,
A przynajmniej próbując, dopóki nie znalazłam się związana i z zawiązanymi oczami.
Nie walczyłam, nie było sensu, gdy nie było już o co walczyć.
Więc pozwoliłam im, witając spokojny sen, który mnie powitał...
Ostatnie Rozdziały
#30 Kolacja i spokój
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#29 Prezenty
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#28 rozdział 27
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#27 Tęsknię za tobą
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#26 zepsuj rzeczy
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#25 popieprzony
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#24 spowiedzi
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#23 wyjaśnień
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#22 niepewny
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#21 rozdział 20.5
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.
Niania i Alfa Tatuś
Gdy upiłem się w barze, nie spodziewałem się, że przeżyję najlepszy seks w życiu.
A następnego ranka również nie spodziewałem się, że obudzę się i odkryję, że mój partner z jednorazowej przygody był Alfą miliarderem, szefem mojego chłopaka...
Jak potoczą się sprawy, gdy przypadkowo zostanę nianią jego 5-letniej córki na pełen etat?
Jak to się stało? Jak to możliwe, że w końcu znalazłem pracę, tylko po to, aby okazało się, że mój nowy pracodawca to ta sama osoba, z którą miałem jednorazową przygodę zaledwie dwie noce temu?
"Nie wiedziałem, że będziesz pracodawcą. Gdybym wiedział, nie aplikowałbym..."
"Nic się nie stało. Wiedziałem, że to ty, gdy cię zatrudniałem. Zrobiłem to celowo."
Zmarszczyłem brwi. "Co masz na myśli?"
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego
Moja siostra Beatrice dostała wszystko – miłość, uwagę, traktowano ją jak złote dziecko.
Ja dostawałam ochłapy i ciągłe przypomnienia, że nigdy nie jestem dość dobra.
Aż odkryłam, że Niall – boski Alfa z sąsiedniej watahy – jest moim przeznaczonym partnerem.
Wreszcie miała nadejść moja kolej, żeby to mnie wybrano.
Boże, jaka ja byłam naiwna.
Cztery lata narzeczeńskiego piekła.
Rozjaśniałam włosy, żeby pasowały do jego gustu. Wciskałam się w obcisłe sukienki, grałam jego osobistą służącą – tylko po to, żeby usłyszeć, że bardziej nadaję się na pokojówkę niż na partnerkę.
Tylko dlatego, że jego serce należało do mojej siostry.
Tamtej nocy przypadkiem strąciłam ramkę z ich zdjęciem.
Uderzył mnie. Mocno. Powiedział, że nigdy jej nie dorównam.
Więc odciągnęłam mu w policzek, podarłam ich zdjęcie i przyjęłam odrzucenie.
Myślałam, że to koniec.
Do chwili, gdy zobaczyłam ich w klubie, jak śmieją się z tego, jaka byłam żałosna przez te cztery lata starań.
Całe to narzeczeństwo było ich chorym żartem.
Pijana i wściekła zrobiłam coś skrajnie głupiego z moim tajemniczym sąsiadem.
Alfa Hudson – twarz jak wyrzeźbiona przez bogów, niebezpieczeństwo w każdej idealnie skrojonej linii garnituru.
Najważniejsze?
Jest największym wrogiem mojego byłego.
No i? Najlepszy seks w moim życiu.
Byłam pewna, że to będzie jednorazowy numer, żeby o wszystkim zapomnieć.
Znowu pudło.
On jest bogatszy od Nialla, potężniejszy niż moja rodzina i nieskończenie bardziej niebezpieczny.
I wcale nie zamierza mnie wypuścić z rąk.
Tym razem nie będę niczyją opcją „na zastępstwo”.
Potrójny Alfa: Moi Przeznaczeni Partnerzy
„Nie.” Przełykam ślinę. „Nic mi nie jest.”
„Kurwa…” wypuszcza powietrze. „Jesteś—”
„Nie.” Mój głos się łamie. „Błagam, nie mów tego.”
„Podniecona.” I tak to mówi. „Jesteś podniecona.”
„Nie jestem—”
„Twój zapach.” Jego nozdrza się rozszerzają. „Kara, pachniesz jak—”
„Przestań.” Zakrywam twarz dłońmi. „Po prostu… przestań.”
A potem jego dłoń zaciska się na moim nadgarstku, odciągając moje ręce od twarzy.
„Nie ma nic złego w tym, że nas pragniesz,” mówi łagodnie. „To naturalne. Jesteś naszą partnerką. My jesteśmy twoi.”
„Wiem.” Mój głos jest ledwo szeptem.
Przez dziesięć lat byłam duchem w rezydencji Sterlingów — niewolnicą długu u potrójnych Alfa, którzy zamienili moje życie w piekło. Mówili na mnie „Marchewa”, wpychali mnie do zamarzniętej rzeki i zostawili w śniegu na pewną śmierć, kiedy miałam jedenaście lat.
W moje osiemnaste urodziny wszystko się zmieniło. Podczas pierwszej przemiany z mojego ciała uwolnił się zapach białego piżma i pierwszego śniegu — a trzech dawnych oprawców stało przed moimi drzwiami, twierdząc, że jestem ich przeznaczoną partnerką. Ich własną.
W jednej chwili dług zniknął. Rozkazy Ashera zmieniły się w przysięgi, pięści Blake’a w drżące przeprosiny, a Cole zarzekał się, że czekali na mnie przez cały ten czas. Ogłosili mnie swoją Luną i przyrzekli, że spędzą życie na odkupieniu win.
Moja wilczyca wyje, żeby ich przyjąć. Ale jedno pytanie nie daje mi spokoju:
Czy ta jedenastoletnia dziewczynka, zamarzająca w śniegu i pewna, że zaraz umrze, wybaczyłaby wybór, który zamierzam teraz podjąć?
Niech przed Nią klękną
Wyrzucona z własnej watahy. Zapomniana przez Likanów.
Mieszkała wśród ludzi – cicha, niewidzialna, schowana w miasteczku, na które nikt nawet nie rzucał drugiego spojrzenia.
Ale kiedy jej pierwsza ruja przychodzi bez ostrzeżenia, wszystko staje na głowie.
Jej ciało płonie. Instynkty wyją. A coś pierwotnego budzi się pod skórą –
przyzywając wielkiego, groźnego Alfę, który doskonale wie, jak ugasić ten ogień.
Kiedy ją znaczy, to i ekstaza, i upadek.
Po raz pierwszy Kaelani wierzy, że została przyjęta.
Zauważona.
Wybrana.
Do chwili, gdy następnego ranka on po prostu odchodzi –
jak sekret, którego nigdy nie wolno wypowiedzieć na głos.
Ale Kaelani nie jest tym, za kogo ją wzięli.
Nie jest bezwilkiem. Nie jest słaba.
Jest w niej coś pradawnego. Coś potężnego. I to coś się budzi.
A kiedy w końcu się przebudzi –
wszyscy przypomną sobie dziewczynę, którą próbowali wymazać z istnienia.
Zwłaszcza on.
Będzie snem, za którym będzie gonił… jedyną rzeczą, przez którą kiedykolwiek poczuł, że naprawdę żyje.
Bo sekrety nigdy nie zostają pogrzebane.
Tak samo jak sny.
Ścigając swoją bezwonną Partnerkę
Tej samej nocy, z sercem rozsypanym na milion kawałków i poczuciem głębokiego upokorzenia, pozwoliła najlepszej przyjaciółce wyciągnąć się na bal maskowy.
Tam oddała się zamaskowanemu Alfie – mężczyźnie nieodgadnionemu i wręcz zabójczo przystojnemu.
Nie padły żadne imiona. Została im tylko ta jedna, szalona noc pełna zachłannych pocałunków i brutalnie namiętnego dotyku. Przyparł ją do ściany, a jego potężne ciało napierało na nią z obezwładniającą siłą, podczas gdy ona cicho jęczała, całkowicie ulegając jego wygłodniałym ustom.
To, co miało być jedynie słodką chwilą zapomnienia na jedną noc, zaowocowało nieoczekiwaną ciążą.
Trzy lata później Caroline zdołała ułożyć sobie życie na nowo w zupełnie innym stadzie. Odcięła się grubą kreską od przeszłości i skupiła na wychowywaniu syna.
Problem w tym, że jej nowy szef, Alfa Draven, jest bezlitosny, władczy do bólu i... cholernie, niebezpiecznie pociągający.
A już w szczególności te jego fiołkowe oczy. Dokładnie te same, w które patrzy każdego dnia, widząc swojego synka.
Alfa Draven daje jej w pracy nieźle popalić, jednak ona nie pozostaje mu dłużna i stawia mu się na każdym kroku.
Mężczyzna nie ma bladego pojęcia, że to właśnie ona jest kobietą, której szukał jak szalony od tamtej pamiętnej nocy.
Podczas gdy on wciąż obsesyjnie tropi swoją prawdziwą, przeznaczoną mu partnerkę,
Nie zdaje sobie sprawy, że ona od dawna siedzi w jego własnym biurze... i wychowuje jego dziedzica.












