Zabójcza cisza (zakończone)

Zabójcza cisza (zakończone)

Terra Matthews · Zakończone · 215.4k słów

853
Gorące
35.2k
Wyświetlenia
2.7k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Siedemnastolatnie poszukiwania zaginionej kobiety kończą się dopiero wtedy, gdy odnalezione zostają jej szczątki. Jednak na pogrążoną w żałobie rodzinę czeka kolejny cios: kobieta była w ciąży i zdążyła urodzić córkę.

Szesnastoletnia dziś Vivian po raz pierwszy spotyka swoją biologiczną rodzinę, ale wcale nie pali się do tego, żeby ich bliżej poznać. W jej przeszłości kryje się zbyt wiele tajemnic – takich, które obróciłyby rodzinę przeciwko niej, gdyby kiedykolwiek wyszły na jaw.

Rodzina Vivian również coś ukrywa. Ich sekrety zderzają się z tymi, o których dziewczyna za nic w świecie nie chce mówić. Gdy ich dwa światy zaczynają się ze sobą mieszać, Vivian musi zdecydować, czy może im powierzyć swoją przeszłość, czy potrafi zaakceptować, kim naprawdę są, i czy „rodzina” w ogóle ma dla niej jakiekolwiek znaczenie.

Rozdział 1

Rzeczy miały się naprawdę nieźle, jeśli chodzi o tegoroczny bal charytatywny.

Co roku w tygodniu poprzedzającym imprezę zawsze coś szło nie tak, wywołując istny sajgon i desperackie próby poskładania wszystkiego do kupy, zanim nadejdzie wielki dzień.

Samuel Devreaux obserwował swoich ludzi, jak sortowali dostarczone już wcześniej materiały, tak żeby w dniu imprezy mogli od razu zacząć wszystko rozstawiać, nie przeszkadzając przy tym urodzinom, które miały rezerwację sali aż do wczesnego popołudnia tego samego dnia.

Będzie ciasno: tylko dwie godziny na całkowite ogarnięcie sali i przygotowanie jej na bal. Ale Samuel wiedział, że jego ekipa działa sprawnie. Zdążą z zapasem kilku minut, jeśli on będzie miał w tej sprawie coś do powiedzenia.

Z głośnika telefonu dobiegły pierwsze takty motywu z „Law & Order”, a Samuel zerknął w dół, wyciągając komórkę z kieszeni. Wiedział, jeszcze zanim spojrzał na ekran, że dzwoni jego prawnik, Charles Montague.

– Słucham? – rzucił, gdy tylko połączenie się zestawiło i przyłożył aparat do ucha.

– Samuel – przywitał go prawnik, głosem, jakby wypalał dwie paczki dziennie, choć w rzeczywistości nigdy nawet nie tknął papierosa. – Jesteś w Bolivarze?

– A gdzie niby miałbym być? – odparł Samuel prawie znudzonym tonem, jednocześnie unosząc rękę, żeby skorygować kogoś, kto ustawiał krzesła w złym miejscu magazynu. Miały być ostatnią rzeczą rozkładaną w sali balowej, więc powinny stać na samym końcu, pod ścianą.

– A, dobrze, dobrze. Muszę z tobą porozmawiać – na osobności – jak przyjadę.

To zdanie natychmiast podrapało Samuela w ciekawość.

– W jakiej sprawie? – zapytał. W głowie przelatywało mu właśnie kilka możliwych powodów takiej nagłej wizyty.

Jako właściciel kilku luksusowych hoteli i ekskluzywnych restauracji, Samuel miał na koncie zarówno świetną, jak i fatalną prasę. Od mniej więcej dekady musiał się użerać z pozwami o zniesławienie – ludzie rozpuszczali plotki, że jest zamieszany w przestępcze podziemie, które rzekomo po cichu rządzi miastem.

Nie miało znaczenia, że technicznie rzecz biorąc nie był częścią tego podziemia, tylko jednym z tych, którzy naprawdę nim kierowali; plotki trzeba było dławić w zarodku, a dobre imię trzymać w nieskazitelnym stanie, jeśli chciał dalej bez przeszkód robić tu interesy.

Policja lubiła go ciągnąć za język w sprawie różnych przestępstw, ale Charles perfekcyjnie robił za tarczę. Zawsze pilnował, żeby gliniarze nie wpadli na nic, na co natknąć się nie powinni.

Prawnik był rekinem, i właśnie dlatego Samuel płacił mu nie tylko sowitą stałą stawkę, ale i znacznie więcej. Dobry prawnik to była podstawa dla kogoś na jego poziomie i nie zamierzał na tym oszczędzać.

– Będę za dziesięć minut – oznajmił Charles swojemu klientowi, po czym się rozłączył.

Marszcząc brwi, Samuel popatrzył jeszcze przez chwilę na ekran telefonu, po czym wsunął go z powrotem do kieszeni.

Przesunął wzrokiem po całym pomieszczeniu, po czym skinieniem głowy przywołał jedną z bardziej doświadczonych pracownic.

– Tak, proszę pana? – spytała, stając przed nim na baczność, z dłońmi splecionymi za plecami.

– Claudia, tak?

Zauważył, jak jej policzki delikatnie różowieją, i powstrzymał się przed lekkim uśmiechem. Znajomość imion ludzi pracujących dla niego – zarówno po legalnej, jak i tej drugiej stronie interesów – była częścią wizerunku, który przez lata budował wokół postaci Samuela Devreaux, znanego światu.

– T-tak, proszę pana, to ja.

– Dobrze. Zostawiam panią tutaj odpowiedzialną. Proszę dopilnować, żeby wszystko było dobrze posegregowane, bo inaczej cały montaż zamieni się w katastrofę.

– Oczywiście, proszę pana. Dziękuję.

Samuel obdarzył kobietę ciepłym uśmiechem, mijając ją i wychodząc z magazynu. Dopiero kiedy upewnił się, że nikogo w pobliżu nie ma, pozwolił, by uśmiech zniknął, zastąpiony bardziej naturalnym dla niego, obojętnym wyrazem twarzy.

Jego życie, przynajmniej na papierze, wyglądało świetnie – interesy radziły sobie znakomicie, a jego dzieci były już prawie wszystkie dorosłe i, na ogół, trzymały się z daleka od kłopotów. A jednak w środku czuł pustkę, jakby nic z tego tak naprawdę nie miało znaczenia.

Każdego dnia zakładał na twarz całe mnóstwo masek, żeby nikt się nie domyślił, że został z niego tylko pusty, dźwięczący skorupiasz po człowieku, którym kiedyś był. Ojciec, szef, bandyta, przedsiębiorca… po prawie dwóch dekadach noszenia te maski były bez skazy, dopracowane jak dobrze skrojony garnitur.

Prawie dwie długie, męczące, rozdzierające dekady.

Z rękami wsuniętymi teraz w kieszenie spodni Samuel czekał na windę, która miała zawieźć go do gabinetu na siódmym piętrze.

Prawdę mówiąc miał biuro też na parterze, takie „oficjalne” — do spotkań z ważnymi ludźmi z zewnątrz. Ale to na siódmym piętrze służyło do… bardziej wrażliwych rozmów. Skoro Charles wyraźnie powiedział „na osobności”, lepiej było skorzystać z miejsca stworzonego do delikatnych, poufnych spraw.

Samuel ledwo zdążył usiąść za wielkim, dębowym biurkiem, kiedy ktoś zapukał do drzwi. Odchylając się lekko na oparcie fotela, zerknął na podgląd z kamery skierowanej na wejście do gabinetu i zauważył, że Charles przyszedł wcześniej, niż zapowiadał.

„Proszę,” rzucił Samuel, pochylając się nad biurkiem i splatając dłonie. Oparł podbródek tuż nad skrzyżowanymi palcami i skinął prawnikowi głową, gdy tamten wszedł do środka.

Charles Montague był w połowie czterdziestki, jak na faceta raczej niski i trochę przy kości. Włosy posiwiały mu już w wieku dziewiętnastu lat, trzymał je więc krótko przycięte, porządne, bez ekstrawagancji. „Dziękuję, że znalazł pan dla mnie czas tak z dnia na dzień,” powiedział prawnik do swojego klienta, siadając naprzeciwko Samuela.

„O co chodzi, Charles? Mam teraz urwanie głowy.”

„Rozumiem, Samuel,” odparł Charles, wyciągając z kieszeni lnianą chusteczkę i osuszając nią pot, który zebrał mu się wokół szyi. Dwaj mężczyźni od lat byli na ty, ich relacja w zasadzie ocierała się już o przyjaźń, choć żaden z nich nie nazwałby tego głośno. „Ale z tym nie mogłem czekać.”

Minuta milczenia rozciągnęła się między nimi jak guma do żucia, zanim Samuel uniósł brwi. „No?” Zauważył, że jego prawnik wygląda na skrępowanego, wręcz nieswojo, jakby sprawa, z którą przyszedł, dusiła go od środka.

„Nie bardzo wiem, jak to ująć, więc powiem wprost,” westchnął w końcu Charles, kładąc skórzaną aktówkę na kolanach. Wyjął z niej dwie teczki z brązowego kartonu, po czym odsunął aktówkę na bok, obok krzesła. „Miesiąc temu znaleziono niezidentyfikowane szczątki, a teraz udało się ustalić, że należą do Annie Devreaux.”

Kiedy Charles mówił, położył pierwszą teczkę na biurku Samuela, ale klient znieruchomiał w fotelu w momencie, gdy padło imię jego zaginionej żony.

Siedemnaście lat temu zniknęła bez śladu. Dopiero co los obdarzył ich trzecim synem, kiedy to się stało. Samuel poderwał wtedy na nogi wszystkich. Wykorzystał każdą, absolutnie każdą znajomość, jaką przez lata sobie wyrobił — wciągnął w to nawet policję — i ostatecznie nie miał w ręce nic. Zero. Pustkę.

Kobieta jakby zapadła się pod ziemię.

Plotek było pod dostatkiem: że uciekła, że mąż ją zabił, zwłaszcza gdy po jej zniknięciu coraz głośniej szeptano o powiązaniach Samuela z przestępczym półświatkiem. Ale nikt nie był w stanie niczego udowodnić. Sprawa od lat była lodowato zimna, choć Samuel wciąż trzymał na niej ludzi, kazał drążyć, pytać, szukać.

Annie była dla niego całym światem. Kocham cię — to były dla niej zawsze za słabe słowa; nawet teraz nie potrafiłby ubrać tego w język, który by wystarczył. Jej zniknięcie złamało go doszczętnie, zostawiając po dawnym Samuelu jedynie pustą, pękniętą skorupę.

Ich trzej synowie zostali bez matki i bez odpowiedzi, dokąd odeszła. Jemu samemu przyszło wychowywać ich tak, jak — jego zdaniem — Annie by tego chciała. I w głębi duszy ciągle się bał, że zawodzi i ją, i chłopców.

A teraz, po tylu latach, słysząc, że znaleziono jej szczątki — że ona naprawdę nie żyje — czuł cholernie gorzki smak ulgi.

Dawało mu to domknięcie, jakieś zamknięcie historii jej zniknięcia. Tylko że niewiele więcej. Zniknęła, bo od razu umarła? Czy stało się to później?

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Projekt Więzień

Projekt Więzień

758.8k Wyświetlenia · Zakończone · Bethany D
Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Sekret Surogacji

Sekret Surogacji

58k Wyświetlenia · Zakończone · Tatienne Richard
Kiedy Royal Robinson traci swojego brata i bratową w śmiertelnym wypadku samochodowym, prawda o ich dziecku wychodzi na jaw. Odkrycie, że skorzystali z surogatki i ukryli to przed rodziną, zdruzgotało go, zwłaszcza gdy dowiedział się, że nigdy nie zalegalizowali tego procesu i biologiczna matka nadal ma prawo do dziecka.
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

109.8k Wyświetlenia · W trakcie · regalsoul
"Moja siostra grozi, że zabierze mi partnera. A ja pozwalam jej go zatrzymać."
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.


Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

67.1k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

27.5k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

57.2k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

23.9k Wyświetlenia · Zakończone · Beauty m.j
POLICZEK

„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”

„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”

Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.

Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.

Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.

Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.

Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:

„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”

Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.

Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.

Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:

Lucien może urodzić dziedzica.

A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

828.8k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO

Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO

124.9k Wyświetlenia · Zakończone · Willow Ashford
„Emily Johnson, nawet nie waż się uciekać!” warknął Alex, ściskając jej podbródek.

Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”

Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”

Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.

Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”

——

Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.

Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.

Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.

Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Ostatnia Trisolarian

Ostatnia Trisolarian

146.1k Wyświetlenia · Zakończone · Dancingpen
Astrid ma pozornie idealne życie jako licealistka, ale kiedy jej dobry przyjaciel Jason przedstawia ją swojemu bratu Killianowi, natychmiast przyciąga ją niebezpieczeństwo i urok Killiana. Jest nim zafascynowana, dopóki nie odkrywa, że Killian i Jason są potężnymi wilkołakami. Co gorsza, okazuje się, że jest ona połączeniem wilkołaka, wampira i czarownicy, i ostatnią potężną Trisolarianką na ziemi.
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

310k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.