Zabójcza cisza (zakończone)

Zabójcza cisza (zakończone)

Terra Matthews · Zakończone · 215.4k słów

853
Gorące
37.1k
Wyświetlenia
2.8k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Siedemnastolatnie poszukiwania zaginionej kobiety kończą się dopiero wtedy, gdy odnalezione zostają jej szczątki. Jednak na pogrążoną w żałobie rodzinę czeka kolejny cios: kobieta była w ciąży i zdążyła urodzić córkę.

Szesnastoletnia dziś Vivian po raz pierwszy spotyka swoją biologiczną rodzinę, ale wcale nie pali się do tego, żeby ich bliżej poznać. W jej przeszłości kryje się zbyt wiele tajemnic – takich, które obróciłyby rodzinę przeciwko niej, gdyby kiedykolwiek wyszły na jaw.

Rodzina Vivian również coś ukrywa. Ich sekrety zderzają się z tymi, o których dziewczyna za nic w świecie nie chce mówić. Gdy ich dwa światy zaczynają się ze sobą mieszać, Vivian musi zdecydować, czy może im powierzyć swoją przeszłość, czy potrafi zaakceptować, kim naprawdę są, i czy „rodzina” w ogóle ma dla niej jakiekolwiek znaczenie.

Rozdział 1

Rzeczy miały się naprawdę nieźle, jeśli chodzi o tegoroczny bal charytatywny.

Co roku w tygodniu poprzedzającym imprezę zawsze coś szło nie tak, wywołując istny sajgon i desperackie próby poskładania wszystkiego do kupy, zanim nadejdzie wielki dzień.

Samuel Devreaux obserwował swoich ludzi, jak sortowali dostarczone już wcześniej materiały, tak żeby w dniu imprezy mogli od razu zacząć wszystko rozstawiać, nie przeszkadzając przy tym urodzinom, które miały rezerwację sali aż do wczesnego popołudnia tego samego dnia.

Będzie ciasno: tylko dwie godziny na całkowite ogarnięcie sali i przygotowanie jej na bal. Ale Samuel wiedział, że jego ekipa działa sprawnie. Zdążą z zapasem kilku minut, jeśli on będzie miał w tej sprawie coś do powiedzenia.

Z głośnika telefonu dobiegły pierwsze takty motywu z „Law & Order”, a Samuel zerknął w dół, wyciągając komórkę z kieszeni. Wiedział, jeszcze zanim spojrzał na ekran, że dzwoni jego prawnik, Charles Montague.

– Słucham? – rzucił, gdy tylko połączenie się zestawiło i przyłożył aparat do ucha.

– Samuel – przywitał go prawnik, głosem, jakby wypalał dwie paczki dziennie, choć w rzeczywistości nigdy nawet nie tknął papierosa. – Jesteś w Bolivarze?

– A gdzie niby miałbym być? – odparł Samuel prawie znudzonym tonem, jednocześnie unosząc rękę, żeby skorygować kogoś, kto ustawiał krzesła w złym miejscu magazynu. Miały być ostatnią rzeczą rozkładaną w sali balowej, więc powinny stać na samym końcu, pod ścianą.

– A, dobrze, dobrze. Muszę z tobą porozmawiać – na osobności – jak przyjadę.

To zdanie natychmiast podrapało Samuela w ciekawość.

– W jakiej sprawie? – zapytał. W głowie przelatywało mu właśnie kilka możliwych powodów takiej nagłej wizyty.

Jako właściciel kilku luksusowych hoteli i ekskluzywnych restauracji, Samuel miał na koncie zarówno świetną, jak i fatalną prasę. Od mniej więcej dekady musiał się użerać z pozwami o zniesławienie – ludzie rozpuszczali plotki, że jest zamieszany w przestępcze podziemie, które rzekomo po cichu rządzi miastem.

Nie miało znaczenia, że technicznie rzecz biorąc nie był częścią tego podziemia, tylko jednym z tych, którzy naprawdę nim kierowali; plotki trzeba było dławić w zarodku, a dobre imię trzymać w nieskazitelnym stanie, jeśli chciał dalej bez przeszkód robić tu interesy.

Policja lubiła go ciągnąć za język w sprawie różnych przestępstw, ale Charles perfekcyjnie robił za tarczę. Zawsze pilnował, żeby gliniarze nie wpadli na nic, na co natknąć się nie powinni.

Prawnik był rekinem, i właśnie dlatego Samuel płacił mu nie tylko sowitą stałą stawkę, ale i znacznie więcej. Dobry prawnik to była podstawa dla kogoś na jego poziomie i nie zamierzał na tym oszczędzać.

– Będę za dziesięć minut – oznajmił Charles swojemu klientowi, po czym się rozłączył.

Marszcząc brwi, Samuel popatrzył jeszcze przez chwilę na ekran telefonu, po czym wsunął go z powrotem do kieszeni.

Przesunął wzrokiem po całym pomieszczeniu, po czym skinieniem głowy przywołał jedną z bardziej doświadczonych pracownic.

– Tak, proszę pana? – spytała, stając przed nim na baczność, z dłońmi splecionymi za plecami.

– Claudia, tak?

Zauważył, jak jej policzki delikatnie różowieją, i powstrzymał się przed lekkim uśmiechem. Znajomość imion ludzi pracujących dla niego – zarówno po legalnej, jak i tej drugiej stronie interesów – była częścią wizerunku, który przez lata budował wokół postaci Samuela Devreaux, znanego światu.

– T-tak, proszę pana, to ja.

– Dobrze. Zostawiam panią tutaj odpowiedzialną. Proszę dopilnować, żeby wszystko było dobrze posegregowane, bo inaczej cały montaż zamieni się w katastrofę.

– Oczywiście, proszę pana. Dziękuję.

Samuel obdarzył kobietę ciepłym uśmiechem, mijając ją i wychodząc z magazynu. Dopiero kiedy upewnił się, że nikogo w pobliżu nie ma, pozwolił, by uśmiech zniknął, zastąpiony bardziej naturalnym dla niego, obojętnym wyrazem twarzy.

Jego życie, przynajmniej na papierze, wyglądało świetnie – interesy radziły sobie znakomicie, a jego dzieci były już prawie wszystkie dorosłe i, na ogół, trzymały się z daleka od kłopotów. A jednak w środku czuł pustkę, jakby nic z tego tak naprawdę nie miało znaczenia.

Każdego dnia zakładał na twarz całe mnóstwo masek, żeby nikt się nie domyślił, że został z niego tylko pusty, dźwięczący skorupiasz po człowieku, którym kiedyś był. Ojciec, szef, bandyta, przedsiębiorca… po prawie dwóch dekadach noszenia te maski były bez skazy, dopracowane jak dobrze skrojony garnitur.

Prawie dwie długie, męczące, rozdzierające dekady.

Z rękami wsuniętymi teraz w kieszenie spodni Samuel czekał na windę, która miała zawieźć go do gabinetu na siódmym piętrze.

Prawdę mówiąc miał biuro też na parterze, takie „oficjalne” — do spotkań z ważnymi ludźmi z zewnątrz. Ale to na siódmym piętrze służyło do… bardziej wrażliwych rozmów. Skoro Charles wyraźnie powiedział „na osobności”, lepiej było skorzystać z miejsca stworzonego do delikatnych, poufnych spraw.

Samuel ledwo zdążył usiąść za wielkim, dębowym biurkiem, kiedy ktoś zapukał do drzwi. Odchylając się lekko na oparcie fotela, zerknął na podgląd z kamery skierowanej na wejście do gabinetu i zauważył, że Charles przyszedł wcześniej, niż zapowiadał.

„Proszę,” rzucił Samuel, pochylając się nad biurkiem i splatając dłonie. Oparł podbródek tuż nad skrzyżowanymi palcami i skinął prawnikowi głową, gdy tamten wszedł do środka.

Charles Montague był w połowie czterdziestki, jak na faceta raczej niski i trochę przy kości. Włosy posiwiały mu już w wieku dziewiętnastu lat, trzymał je więc krótko przycięte, porządne, bez ekstrawagancji. „Dziękuję, że znalazł pan dla mnie czas tak z dnia na dzień,” powiedział prawnik do swojego klienta, siadając naprzeciwko Samuela.

„O co chodzi, Charles? Mam teraz urwanie głowy.”

„Rozumiem, Samuel,” odparł Charles, wyciągając z kieszeni lnianą chusteczkę i osuszając nią pot, który zebrał mu się wokół szyi. Dwaj mężczyźni od lat byli na ty, ich relacja w zasadzie ocierała się już o przyjaźń, choć żaden z nich nie nazwałby tego głośno. „Ale z tym nie mogłem czekać.”

Minuta milczenia rozciągnęła się między nimi jak guma do żucia, zanim Samuel uniósł brwi. „No?” Zauważył, że jego prawnik wygląda na skrępowanego, wręcz nieswojo, jakby sprawa, z którą przyszedł, dusiła go od środka.

„Nie bardzo wiem, jak to ująć, więc powiem wprost,” westchnął w końcu Charles, kładąc skórzaną aktówkę na kolanach. Wyjął z niej dwie teczki z brązowego kartonu, po czym odsunął aktówkę na bok, obok krzesła. „Miesiąc temu znaleziono niezidentyfikowane szczątki, a teraz udało się ustalić, że należą do Annie Devreaux.”

Kiedy Charles mówił, położył pierwszą teczkę na biurku Samuela, ale klient znieruchomiał w fotelu w momencie, gdy padło imię jego zaginionej żony.

Siedemnaście lat temu zniknęła bez śladu. Dopiero co los obdarzył ich trzecim synem, kiedy to się stało. Samuel poderwał wtedy na nogi wszystkich. Wykorzystał każdą, absolutnie każdą znajomość, jaką przez lata sobie wyrobił — wciągnął w to nawet policję — i ostatecznie nie miał w ręce nic. Zero. Pustkę.

Kobieta jakby zapadła się pod ziemię.

Plotek było pod dostatkiem: że uciekła, że mąż ją zabił, zwłaszcza gdy po jej zniknięciu coraz głośniej szeptano o powiązaniach Samuela z przestępczym półświatkiem. Ale nikt nie był w stanie niczego udowodnić. Sprawa od lat była lodowato zimna, choć Samuel wciąż trzymał na niej ludzi, kazał drążyć, pytać, szukać.

Annie była dla niego całym światem. Kocham cię — to były dla niej zawsze za słabe słowa; nawet teraz nie potrafiłby ubrać tego w język, który by wystarczył. Jej zniknięcie złamało go doszczętnie, zostawiając po dawnym Samuelu jedynie pustą, pękniętą skorupę.

Ich trzej synowie zostali bez matki i bez odpowiedzi, dokąd odeszła. Jemu samemu przyszło wychowywać ich tak, jak — jego zdaniem — Annie by tego chciała. I w głębi duszy ciągle się bał, że zawodzi i ją, i chłopców.

A teraz, po tylu latach, słysząc, że znaleziono jej szczątki — że ona naprawdę nie żyje — czuł cholernie gorzki smak ulgi.

Dawało mu to domknięcie, jakieś zamknięcie historii jej zniknięcia. Tylko że niewiele więcej. Zniknęła, bo od razu umarła? Czy stało się to później?

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

304k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.7k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

13.3k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

332.8k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

316.9k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

150.4k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.