
Zaginiona Wataha
N.O Darling · W trakcie · 368.4k słów
Wstęp
Sześć lat temu oddałam wszystko chłopakowi, który podpalił mój świat… serce, ciało, zaufanie. A następnego dnia zniknął bez słowa — jakby zapadł się pod ziemię.
Od tamtej pory życie nie głaskało mnie po głowie. W tym samym tygodniu pochowałam rodziców i przywiozłam do domu mojego nowo narodzonego synka. Mając osiemnaście lat, zostałam jednocześnie matką i opiekunką mojej nastoletniej siostry, ledwo dźwigając ten cały ciężar i nie rozsypując się po drodze. Kiedy w końcu uwierzyłam, że w małżeństwie znalazłam bezpieczną przystań, wyszło na jaw, że mój mąż prowadzi podwójne życie.
Teraz mój syn, Jaxon, kipi złością i odwala, jakby chciał sprawdzić, ile jeszcze wytrzymam. Wiem, że nie możemy dłużej udawać, że wszystko jest okej. Potrzebujemy nowego początku.
Nie spodziewałam się, że ten nowy początek zaprowadzi mnie do sennego miasteczka w górach, które skrywa śmiertelny sekret… ani że poprowadzi mnie z powrotem do niego.
Bo to miasteczko graniczy z ukrytym stadem wilkołaków, a jednym z ich alf jest chłopak, który zniknął sześć lat temu.
Ten sam chłopak, który nigdy nie wiedział, że zostawił mi coś więcej niż złamane serce.
Zostawił mi swojego syna.
Rozdział 1
** Z perspektywy Paige **
W dniu, w którym pochowałam rodziców, z moim nowo narodzonym synkiem na rękach i nastoletnią siostrą uczepioną mojego boku, złożyłam sobie obietnicę: przetrwam, choćby nie wiem co.
– Przykro mi, Paige, ale nic nie mogę zrobić. Jaxon doprowadził do tego, że kolejne dziecko musiało trafić do szpitala. Zgodnie z regulaminem szkoły nie mamy innego wyjścia, jak skreślić go na stałe z listy uczniów – mówi pani Bailey, dyrektorka szkoły mojego syna.
– To był ewidentny wypadek. On nigdy by celowo nikogo nie skrzywdził, a już na pewno nie swojego najlepszego przyjaciela – bronię go, nie mogąc uwierzyć, że mogą wyrzucić ze szkoły takie małe dziecko.
– Jestem pewna, że nie chciał zrobić mu aż takiej krzywdy, ale fakt jest taki, że ją zrobił. Muszę brać pod uwagę dobro pozostałych uczniów. To oznacza, że nie możemy dłużej mieć go w tej szkole. Napiszę opinię, żeby rozważyć dla niego miejsce w placówce lepiej przygotowanej do radzenia sobie z jego zachowaniem – wyjaśnia pani Bailey z współczującym uśmiechem.
– Czyli po prostu go pani skreśla? – pytam, a w żołądku rośnie mi ciężka kula strachu i wściekłości.
– Ależ skąd, my tylko uważamy, że…
– Dajmy sobie spokój. Niech sobie pani tę opinię wsadzi. Niczego od pani nie potrzebujemy – warczę, wstaję i wylatuję z gabinetu dyrektorki jak z procy.
Mój syn czeka na korytarzu; jego mała buzia rozjaśnia się, gdy mnie widzi.
– Chodź, Jax, wracamy do domu. – Uśmiecham się do niego, nie pozwalając mu zobaczyć, jak bardzo mnie teraz nosi, i wyciągam do niego rękę.
Jaxon wsuwa swoją drobną dłoń w moją, po czym odwraca się i niewinnie macha na pożegnanie dyrektorce, kiedy idziemy w stronę samochodu.
– Przepraszam, mamusiu – mówi Jaxon, a ja opieram czoło o kierownicę, biorę kilka głębokich oddechów i próbuję powstrzymać łzy.
Jax ma dopiero sześć lat; nie powinien oglądać mnie zapłakanej. To kochany chłopiec – ciepły, przytulaśny i niesamowicie bystry – ale ostatnio ma w sobie jakąś nadmierną siłę, której nie potrafi okiełznać. Serce mi pęka, że tak się z tym męczy.
– Już dobrze, kochanie, wszystko będzie dobrze – uspokajam go, zmuszając twarz do uśmiechu, kiedy patrzę na niego w lusterku wstecznym.
– Jutro przeproszę Robbiego. Obiecuję – patrzy na mnie tymi wielkimi, niebieskimi oczami, tak niewinnymi, że aż boli.
Jak mam mu powiedzieć, że wyrzucili go ze szkoły na dobre i że nie wróci do kolegów? Albo że będziemy mieli szczęście, jeśli rodzice Robbiego nie zadzwonią na policję?
– Myślę, że na razie najlepiej będzie zrobić sobie przerwę, ale może narysujesz dla Robbiego fajny obrazek i w weekend zaniesiemy go do niego do domu. Co ty na to? – pytam, odpalając silnik i ruszając spod szkoły.
– Okej! Narysuję mu suuuper wielkiego robota z laserowymi oczami. Robbie uwielbia roboty! – krzyczy Jax podekscytowany, po czym przez resztę drogi do domu udaje robota.
Podjeżdżam pod nasz dom i widzę samochód Grega na podjeździe. Musiał skończyć wcześniej. Na samą myśl, że mam mu powiedzieć, iż Jaxona wyrzucili ze szkoły, ściska mnie w środku.
Jesteśmy małżeństwem od dwóch lat i przez większość czasu jest dla Jaxa dobrym ojczymem, ale potrafi być wobec niego okropnie surowy, czego nie znoszę. Próbowałam z nim o tym rozmawiać, ale mówi, że po prostu chce dopilnować, żeby Jaxon nie skończył jak jego ojciec. Ja mam wrażenie, że w Gregu narasta zwykła niechęć do mojego syna.
– Mamusiu, możemy na kolację pizzę? To ulubione Grega – mówi Jax, kiedy wchodzimy do środka.
Zatrzymuję się w przedpokoju i nasłuchuję Grega. Z góry słychać prysznic. – Pizza brzmi dobrze – przytakuję. – A ty idź do swojego pokoju i narysuj ten obrazek dla Robbiego. Zawołam cię, jak kolacja będzie gotowa.
Jaxon pędzi na górę, aż schody trzeszczą, a ja idę do kuchni, wyciągam pizzę z zamrażarki i wkładam do piekarnika. Właśnie ustawiam minutnik, kiedy telefon brzęczy z SMS-em.
Wiadomość jest od drużynowego zuchów Jaxona: informuje mnie, że nie może już przychodzić na zbiórki przez dzisiejszy incydent w szkole i obawy innych rodziców. W tym miasteczku wieści rozchodzą się szybciej niż świeże bułki o świcie.
Jak całe miasteczko może się tak łatwo odwrócić od sześcioletniego dziecka? Tak, źle zrobił, że popchnął kolegę, kiedy tamten próbował mu zabrać zabawkę, ale skąd miał wiedzieć, że Robbie uderzy głową i będzie trzeba szyć? Dzieci w tym wieku ciągle się przepychają. Jax jest po prostu wyjątkowo silny jak na swój wiek. To nie znaczy, że jest złym dzieckiem.
– Wychodzę – mówi Greg, przechodząc obok kuchni, nawet nie zaglądając do mnie i nie witając się pocałunkiem, jak zwykle. Czuję, jakby powoli się ode mnie odsuwał.
– Dokąd idziesz? Robię pizzę i liczyłam, że pogadamy przed kolacją – wołam za nim.
– Spotykam się z kilkoma kumplami. Zjem na mieście. Nie czekaj – rzuca, otwierając drzwi wejściowe.
– Czekaj, Greg, naprawdę muszę z tobą porozmawiać o… – zaczynam.
– Wykluczyli Jaxona – Greg wchodzi mi w słowo. – Już wiem i wcale mnie to nie dziwi. Mówiłem ci, że skończy tak samo źle jak jego ojciec.
Drzwi wejściowe zamykają się za moim mężem, zanim w ogóle mam szansę odpowiedzieć. Skąd on to wie? Czy szkoła do niego dzwoniła?
Nie rozumiem tej jego nienawiści do Rydera. Nigdy go nawet nie poznał, a wie o nim tylko tyle, ile naopowiadali mu inni. Fakt, Ryder nie był żadnym świętym, ale też nie był taki, jak Greg go maluje.
Był w systemie rodzin zastępczych. Trafił do domu, który kompletnie do niego nie pasował, a w szkole przeszedł piekło przez potworny bullying. Kiedy zaczął studia, chodził wiecznie nabuzowany, defensywny, i często wdawał się w bójki z naszymi rówieśnikami, ale przy mnie… przy mnie potrafił być najsłodszy na świecie. Choć zawsze dawał do zrozumienia, że mu zależy, nigdy nie czułam z jego strony presji na seks, więc w przeddzień jego osiemnastych urodzin postanowiłam, że to odpowiedni moment. Nasze urodziny dzieliły tylko dwa dni, a on i tak ciągle mnie podpuszczał, nazywając mnie „kuguarem”, bo byłam od niego całe dwa dni starsza.
Dzień po naszym niezręcznym szamotaniu się w namiocie obudziłam się sama. Zniknął. Telefon miał wyłączony, a na studia już nie wrócił. Dzwoniłam do niego do domu mnóstwo razy, ale nikt nigdy nie otwierał drzwi.
Kiedy sześć tygodni później dowiedziałam się, że jestem w ciąży, kompletnie mnie to pochłonęło. Miałam obsesję, żeby go znaleźć.
W końcu jeden sąsiad ulitował się nade mną i powiedział, że rodzina spakowała manatki i wyprowadziła się. Trudno było w to uwierzyć. Zajęło mi prawie dwa lata, żeby to przyjąć, bo mój Ryder by mi tego nie zrobił. Byliśmy w sobie zakochani i nie zostawiłby mnie po prostu w środku nocy, bez słowa.
Po kolacji, kiedy Jax już śpi, a Greg wciąż nie wrócił, idę na górę wziąć prysznic. Rozbieram się i wrzucam brudne ubrania do kosza na pranie, gdy coś przyciąga mój wzrok – błyska światłem. To służbowy telefon Grega, wystający z kieszeni jego spodni.
Ma szczęście, że zauważyłam go, zanim wrzuciłam te rzeczy do pralki. Odkładam telefon na łazienkowy blat i wchodzę pod prysznic, próbując zmyć z siebie cały stres tego dnia. Jutro będę musiała znaleźć Jaxowi nową szkołę, ale dziś wieczorem chcę się po prostu wyciszyć – dobra książka i herbata z rumianku.
Słyszę, jak telefon Grega wibruje przez szum wody, i zaczyna mnie to doprowadzać do szału. Kto tak go męczy po godzinach? Pracuje w sklepie sportowym. Nikt nie powinien go potrzebować o takiej porze. Z westchnieniem, kiedy telefon znowu uparcie zawibrował, zakręcam wodę, chcąc go wyłączyć, ale gdy widzę wiadomości na ekranie, serce spada mi do żołądka.
Ktoś o imieniu Leanne wysłał kilka wiadomości i choć widzę tylko pierwszą linijkę każdej, nietrudno zrozumieć, o co chodzi.
Leanne: Tęsknię za tobą.
Leanne: Powiedziałeś jej już?
Leanne: Dzięki za dzisiaj. Tak bardzo cię kocham.
Upuszczam telefon, niezdolna czytać dalej.
Mój mąż ma romans.
Z piersi wyrywa mi się szloch, bo czuję, jak cały mój świat rozsypuje się na kawałki. Wiem, że ostatnio nie było idealnie, ale jak on mógł mi to zrobić? Czemu nie jestem dla niego wystarczająca? Dlaczego ludzie, których kocham, zawsze mnie zostawiają?
Owijam się ręcznikiem i pędzę do sypialni zadzwonić do jedynej osoby, na której mogę polegać. Do mojej siostry, Poppy. Niedawno wyprowadziła się, żeby studiować. Uczy się na weterynarkę i pękam z dumy, kiedy o tym myślę.
Poppy odbiera po pierwszym sygnale i słucha, jak wylewam jej wszystko z siebie. Opowiadam, co wydarzyło się w szkole Jaxona i o wiadomości od jego drużynowego, a potem mówię jej, co zrobił Greg.
– Paige, musisz się wyrwać z tego miasta. Niedaleko mojej uczelni jest do wynajęcia mały domek. Byłam go dzisiaj obejrzeć, ale dojazd autobusem jest kiepski i bez auta to za daleko, żeby codziennie dojeżdżać na zajęcia. To urocze miejsce, dwa pokoje, wszystko umeblowane. Miasteczko jest spokojne, takie… swojskie, ludzie sprawiają wrażenie życzliwych. Spakuj rzeczy i zacznij od nowa tutaj, na drugim końcu Polski, ze mną. Tam już nic dla ciebie nie ma – mówi Poppy.
– Ale co, jeśli…
– Nie jest tego wart, Paige. Nie dawaj mu drugiej szansy – Poppy ucina mi w pół zdania.
Oczy zachodzą mi łzami. Ma rację. Nie zostało mi tu nic. Poppy wyjechała, rodzice nie żyją, Jaxon nie ma szkoły, Greg zostawia mnie dla innej kobiety, a ja już dawno musiałam przełknąć to, że Ryder po mnie nie wróci, więc po co tkwić w miejscu, które trzyma więcej złych wspomnień niż dobrych?
Przeprowadzka w nowe miejsce nie byłaby aż taka trudna. Pracuję jako redaktorka, więc mogę pracować z dowolnego miejsca, a skoro Jaxon i tak nie ma już tutaj szkoły, to naprawdę nie ma powodu, żeby zostać. Poppy ma rację. Nowy start w nowym miejscu to dokładnie to, czego potrzebujemy.
– Dobra, Pops. Podeślij mi szczegóły tego domu.
Ostatnie Rozdziały
#226 Rozdział 226 Rozdział 226
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#225 Rozdział 225 Rozdział 225
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#224 Rozdział 224 Rozdział 224
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#223 Rozdział 223 Rozdział 223
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#222 Rozdział 222 Rozdział 222
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#221 Rozdział 221 Rozdział 221
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#220 Rozdział 220 Rozdział 220
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#219 Rozdział 219 Rozdział 219
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#218 Rozdział 218 Rozdział 218
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026#217 Rozdział 217 Rozdział 217
Ostatnia Aktualizacja: 5/23/2026
Może Ci się spodobać 😍
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.












