
Zaginiona Wataha
N.O Darling · W trakcie · 458.5k słów
Wstęp
Sześć lat temu oddałam wszystko chłopakowi, który podpalił mój świat… serce, ciało, zaufanie. A następnego dnia zniknął bez słowa — jakby zapadł się pod ziemię.
Od tamtej pory życie nie głaskało mnie po głowie. W tym samym tygodniu pochowałam rodziców i przywiozłam do domu mojego nowo narodzonego synka. Mając osiemnaście lat, zostałam jednocześnie matką i opiekunką mojej nastoletniej siostry, ledwo dźwigając ten cały ciężar i nie rozsypując się po drodze. Kiedy w końcu uwierzyłam, że w małżeństwie znalazłam bezpieczną przystań, wyszło na jaw, że mój mąż prowadzi podwójne życie.
Teraz mój syn, Jaxon, kipi złością i odwala, jakby chciał sprawdzić, ile jeszcze wytrzymam. Wiem, że nie możemy dłużej udawać, że wszystko jest okej. Potrzebujemy nowego początku.
Nie spodziewałam się, że ten nowy początek zaprowadzi mnie do sennego miasteczka w górach, które skrywa śmiertelny sekret… ani że poprowadzi mnie z powrotem do niego.
Bo to miasteczko graniczy z ukrytym stadem wilkołaków, a jednym z ich alf jest chłopak, który zniknął sześć lat temu.
Ten sam chłopak, który nigdy nie wiedział, że zostawił mi coś więcej niż złamane serce.
Zostawił mi swojego syna.
Rozdział 1
** Z perspektywy Paige **
W dniu, w którym pochowałam rodziców, z moim nowo narodzonym synkiem na rękach i nastoletnią siostrą uczepioną mojego boku, złożyłam sobie obietnicę: przetrwam, choćby nie wiem co.
– Przykro mi, Paige, ale nic nie mogę zrobić. Jaxon doprowadził do tego, że kolejne dziecko musiało trafić do szpitala. Zgodnie z regulaminem szkoły nie mamy innego wyjścia, jak skreślić go na stałe z listy uczniów – mówi pani Bailey, dyrektorka szkoły mojego syna.
– To był ewidentny wypadek. On nigdy by celowo nikogo nie skrzywdził, a już na pewno nie swojego najlepszego przyjaciela – bronię go, nie mogąc uwierzyć, że mogą wyrzucić ze szkoły takie małe dziecko.
– Jestem pewna, że nie chciał zrobić mu aż takiej krzywdy, ale fakt jest taki, że ją zrobił. Muszę brać pod uwagę dobro pozostałych uczniów. To oznacza, że nie możemy dłużej mieć go w tej szkole. Napiszę opinię, żeby rozważyć dla niego miejsce w placówce lepiej przygotowanej do radzenia sobie z jego zachowaniem – wyjaśnia pani Bailey z współczującym uśmiechem.
– Czyli po prostu go pani skreśla? – pytam, a w żołądku rośnie mi ciężka kula strachu i wściekłości.
– Ależ skąd, my tylko uważamy, że…
– Dajmy sobie spokój. Niech sobie pani tę opinię wsadzi. Niczego od pani nie potrzebujemy – warczę, wstaję i wylatuję z gabinetu dyrektorki jak z procy.
Mój syn czeka na korytarzu; jego mała buzia rozjaśnia się, gdy mnie widzi.
– Chodź, Jax, wracamy do domu. – Uśmiecham się do niego, nie pozwalając mu zobaczyć, jak bardzo mnie teraz nosi, i wyciągam do niego rękę.
Jaxon wsuwa swoją drobną dłoń w moją, po czym odwraca się i niewinnie macha na pożegnanie dyrektorce, kiedy idziemy w stronę samochodu.
– Przepraszam, mamusiu – mówi Jaxon, a ja opieram czoło o kierownicę, biorę kilka głębokich oddechów i próbuję powstrzymać łzy.
Jax ma dopiero sześć lat; nie powinien oglądać mnie zapłakanej. To kochany chłopiec – ciepły, przytulaśny i niesamowicie bystry – ale ostatnio ma w sobie jakąś nadmierną siłę, której nie potrafi okiełznać. Serce mi pęka, że tak się z tym męczy.
– Już dobrze, kochanie, wszystko będzie dobrze – uspokajam go, zmuszając twarz do uśmiechu, kiedy patrzę na niego w lusterku wstecznym.
– Jutro przeproszę Robbiego. Obiecuję – patrzy na mnie tymi wielkimi, niebieskimi oczami, tak niewinnymi, że aż boli.
Jak mam mu powiedzieć, że wyrzucili go ze szkoły na dobre i że nie wróci do kolegów? Albo że będziemy mieli szczęście, jeśli rodzice Robbiego nie zadzwonią na policję?
– Myślę, że na razie najlepiej będzie zrobić sobie przerwę, ale może narysujesz dla Robbiego fajny obrazek i w weekend zaniesiemy go do niego do domu. Co ty na to? – pytam, odpalając silnik i ruszając spod szkoły.
– Okej! Narysuję mu suuuper wielkiego robota z laserowymi oczami. Robbie uwielbia roboty! – krzyczy Jax podekscytowany, po czym przez resztę drogi do domu udaje robota.
Podjeżdżam pod nasz dom i widzę samochód Grega na podjeździe. Musiał skończyć wcześniej. Na samą myśl, że mam mu powiedzieć, iż Jaxona wyrzucili ze szkoły, ściska mnie w środku.
Jesteśmy małżeństwem od dwóch lat i przez większość czasu jest dla Jaxa dobrym ojczymem, ale potrafi być wobec niego okropnie surowy, czego nie znoszę. Próbowałam z nim o tym rozmawiać, ale mówi, że po prostu chce dopilnować, żeby Jaxon nie skończył jak jego ojciec. Ja mam wrażenie, że w Gregu narasta zwykła niechęć do mojego syna.
– Mamusiu, możemy na kolację pizzę? To ulubione Grega – mówi Jax, kiedy wchodzimy do środka.
Zatrzymuję się w przedpokoju i nasłuchuję Grega. Z góry słychać prysznic. – Pizza brzmi dobrze – przytakuję. – A ty idź do swojego pokoju i narysuj ten obrazek dla Robbiego. Zawołam cię, jak kolacja będzie gotowa.
Jaxon pędzi na górę, aż schody trzeszczą, a ja idę do kuchni, wyciągam pizzę z zamrażarki i wkładam do piekarnika. Właśnie ustawiam minutnik, kiedy telefon brzęczy z SMS-em.
Wiadomość jest od drużynowego zuchów Jaxona: informuje mnie, że nie może już przychodzić na zbiórki przez dzisiejszy incydent w szkole i obawy innych rodziców. W tym miasteczku wieści rozchodzą się szybciej niż świeże bułki o świcie.
Jak całe miasteczko może się tak łatwo odwrócić od sześcioletniego dziecka? Tak, źle zrobił, że popchnął kolegę, kiedy tamten próbował mu zabrać zabawkę, ale skąd miał wiedzieć, że Robbie uderzy głową i będzie trzeba szyć? Dzieci w tym wieku ciągle się przepychają. Jax jest po prostu wyjątkowo silny jak na swój wiek. To nie znaczy, że jest złym dzieckiem.
– Wychodzę – mówi Greg, przechodząc obok kuchni, nawet nie zaglądając do mnie i nie witając się pocałunkiem, jak zwykle. Czuję, jakby powoli się ode mnie odsuwał.
– Dokąd idziesz? Robię pizzę i liczyłam, że pogadamy przed kolacją – wołam za nim.
– Spotykam się z kilkoma kumplami. Zjem na mieście. Nie czekaj – rzuca, otwierając drzwi wejściowe.
– Czekaj, Greg, naprawdę muszę z tobą porozmawiać o… – zaczynam.
– Wykluczyli Jaxona – Greg wchodzi mi w słowo. – Już wiem i wcale mnie to nie dziwi. Mówiłem ci, że skończy tak samo źle jak jego ojciec.
Drzwi wejściowe zamykają się za moim mężem, zanim w ogóle mam szansę odpowiedzieć. Skąd on to wie? Czy szkoła do niego dzwoniła?
Nie rozumiem tej jego nienawiści do Rydera. Nigdy go nawet nie poznał, a wie o nim tylko tyle, ile naopowiadali mu inni. Fakt, Ryder nie był żadnym świętym, ale też nie był taki, jak Greg go maluje.
Był w systemie rodzin zastępczych. Trafił do domu, który kompletnie do niego nie pasował, a w szkole przeszedł piekło przez potworny bullying. Kiedy zaczął studia, chodził wiecznie nabuzowany, defensywny, i często wdawał się w bójki z naszymi rówieśnikami, ale przy mnie… przy mnie potrafił być najsłodszy na świecie. Choć zawsze dawał do zrozumienia, że mu zależy, nigdy nie czułam z jego strony presji na seks, więc w przeddzień jego osiemnastych urodzin postanowiłam, że to odpowiedni moment. Nasze urodziny dzieliły tylko dwa dni, a on i tak ciągle mnie podpuszczał, nazywając mnie „kuguarem”, bo byłam od niego całe dwa dni starsza.
Dzień po naszym niezręcznym szamotaniu się w namiocie obudziłam się sama. Zniknął. Telefon miał wyłączony, a na studia już nie wrócił. Dzwoniłam do niego do domu mnóstwo razy, ale nikt nigdy nie otwierał drzwi.
Kiedy sześć tygodni później dowiedziałam się, że jestem w ciąży, kompletnie mnie to pochłonęło. Miałam obsesję, żeby go znaleźć.
W końcu jeden sąsiad ulitował się nade mną i powiedział, że rodzina spakowała manatki i wyprowadziła się. Trudno było w to uwierzyć. Zajęło mi prawie dwa lata, żeby to przyjąć, bo mój Ryder by mi tego nie zrobił. Byliśmy w sobie zakochani i nie zostawiłby mnie po prostu w środku nocy, bez słowa.
Po kolacji, kiedy Jax już śpi, a Greg wciąż nie wrócił, idę na górę wziąć prysznic. Rozbieram się i wrzucam brudne ubrania do kosza na pranie, gdy coś przyciąga mój wzrok – błyska światłem. To służbowy telefon Grega, wystający z kieszeni jego spodni.
Ma szczęście, że zauważyłam go, zanim wrzuciłam te rzeczy do pralki. Odkładam telefon na łazienkowy blat i wchodzę pod prysznic, próbując zmyć z siebie cały stres tego dnia. Jutro będę musiała znaleźć Jaxowi nową szkołę, ale dziś wieczorem chcę się po prostu wyciszyć – dobra książka i herbata z rumianku.
Słyszę, jak telefon Grega wibruje przez szum wody, i zaczyna mnie to doprowadzać do szału. Kto tak go męczy po godzinach? Pracuje w sklepie sportowym. Nikt nie powinien go potrzebować o takiej porze. Z westchnieniem, kiedy telefon znowu uparcie zawibrował, zakręcam wodę, chcąc go wyłączyć, ale gdy widzę wiadomości na ekranie, serce spada mi do żołądka.
Ktoś o imieniu Leanne wysłał kilka wiadomości i choć widzę tylko pierwszą linijkę każdej, nietrudno zrozumieć, o co chodzi.
Leanne: Tęsknię za tobą.
Leanne: Powiedziałeś jej już?
Leanne: Dzięki za dzisiaj. Tak bardzo cię kocham.
Upuszczam telefon, niezdolna czytać dalej.
Mój mąż ma romans.
Z piersi wyrywa mi się szloch, bo czuję, jak cały mój świat rozsypuje się na kawałki. Wiem, że ostatnio nie było idealnie, ale jak on mógł mi to zrobić? Czemu nie jestem dla niego wystarczająca? Dlaczego ludzie, których kocham, zawsze mnie zostawiają?
Owijam się ręcznikiem i pędzę do sypialni zadzwonić do jedynej osoby, na której mogę polegać. Do mojej siostry, Poppy. Niedawno wyprowadziła się, żeby studiować. Uczy się na weterynarkę i pękam z dumy, kiedy o tym myślę.
Poppy odbiera po pierwszym sygnale i słucha, jak wylewam jej wszystko z siebie. Opowiadam, co wydarzyło się w szkole Jaxona i o wiadomości od jego drużynowego, a potem mówię jej, co zrobił Greg.
– Paige, musisz się wyrwać z tego miasta. Niedaleko mojej uczelni jest do wynajęcia mały domek. Byłam go dzisiaj obejrzeć, ale dojazd autobusem jest kiepski i bez auta to za daleko, żeby codziennie dojeżdżać na zajęcia. To urocze miejsce, dwa pokoje, wszystko umeblowane. Miasteczko jest spokojne, takie… swojskie, ludzie sprawiają wrażenie życzliwych. Spakuj rzeczy i zacznij od nowa tutaj, na drugim końcu Polski, ze mną. Tam już nic dla ciebie nie ma – mówi Poppy.
– Ale co, jeśli…
– Nie jest tego wart, Paige. Nie dawaj mu drugiej szansy – Poppy ucina mi w pół zdania.
Oczy zachodzą mi łzami. Ma rację. Nie zostało mi tu nic. Poppy wyjechała, rodzice nie żyją, Jaxon nie ma szkoły, Greg zostawia mnie dla innej kobiety, a ja już dawno musiałam przełknąć to, że Ryder po mnie nie wróci, więc po co tkwić w miejscu, które trzyma więcej złych wspomnień niż dobrych?
Przeprowadzka w nowe miejsce nie byłaby aż taka trudna. Pracuję jako redaktorka, więc mogę pracować z dowolnego miejsca, a skoro Jaxon i tak nie ma już tutaj szkoły, to naprawdę nie ma powodu, żeby zostać. Poppy ma rację. Nowy start w nowym miejscu to dokładnie to, czego potrzebujemy.
– Dobra, Pops. Podeślij mi szczegóły tego domu.
Ostatnie Rozdziały
#289 Rozdział 289 Księga 2 ~ Rozdział 54
Ostatnia Aktualizacja: 7/29/2026#288 Rozdział 288 Księga 2 ~ Rozdział 53
Ostatnia Aktualizacja: 7/29/2026#287 Rozdział 287 Rozdział 52
Ostatnia Aktualizacja: 7/29/2026#286 Rozdział 286 Księga 2 ~ rozdział 51
Ostatnia Aktualizacja: 7/29/2026#285 Rozdział 285 Księga 2 ~ Rozdział 50
Ostatnia Aktualizacja: 7/14/2026#284 Rozdział 284 Księga 2 ~ Rozdział 49
Ostatnia Aktualizacja: 7/14/2026#283 Rozdział 283 Księga 2 ~ Rozdział 48
Ostatnia Aktualizacja: 7/14/2026#282 Rozdział 282 Księga 2 ~ Rozdział 47
Ostatnia Aktualizacja: 7/13/2026#281 Rozdział 281 Księga 2 ~ Rozdział 46
Ostatnia Aktualizacja: 7/13/2026#280 Rozdział 280 Księga 2 ~ Rozdział 45
Ostatnia Aktualizacja: 7/13/2026
Może Ci się spodobać 😍
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.












