
Zakochana w Moim Porywaczu
C.M Curtis · W trakcie · 163.9k słów
Wstęp
Kiedy Sandra poślubiła Ryana, myślała, że poślubiła swojego bohatera. Młodego, obiecującego detektywa policyjnego, który piął się w górę. Nie minęło dużo czasu, zanim zdała sobie sprawę, że się myliła. Narcystyczny, agresywny mężczyzna z poparciem miasta i departamentu policji. Była uwięziona. Zamknięta w klatce. Aż do nocy, kiedy miała swoje comiesięczne wyjście do kina z przyjaciółkami, na które jej pozwalano. Żonami innych detektywów. Zobaczyła jego oczy, gdy opierał się o ścianę. Lekki błysk rozpoznania, gdy przechodziła obok niego. Potem wszystko zgasło.
Rozdział 1
Sandra
Spojrzałam w lustro, delikatnie nakładając korektor na oko, aby ukryć zielonkawo-brązowe przebarwienie starego siniaka. Klucz do miasta dla największego potwora, nie mogłam zwolnić myśli, ale coraz lepiej kontrolowałam swoje usta. Minął tydzień albo więcej, odkąd doprowadziłam go do takiego stanu, że podniósł na mnie rękę. Pani Detektyw Ryan Burd, jak nazywał mnie departament, Bezimienna. Spojrzałam uważnie w lustro, aby upewnić się, że nie będę musiała prowadzić żadnych niezręcznych rozmów typu "jestem niezdarna". Powoli wstałam. Moje włosy opadły na ramiona. Chciałam je ściąć, ale on na to nie pozwalał. Powiedział, że gdyby chciał umawiać się z mężczyzną, to by się z nim ożenił. W myślach zaśmiałam się na myśl o geju Ryanie i zaczęłam rozczesywać swoje splątane włosy. Wpatrywałam się w swoją twarz w lustrze. Delikatny cień do powiek, trochę eyelinera i błyszczyk. Mam nadzieję, że to uspokoi jego niepewność. Moje czarne włosy wydawały się ciemniejsze na tle bladej skóry. Miałam więcej siniaków na ramieniu, ale wiedziałam, że mogę je zakryć szalem pasującym do sukienki. Opuściłam ręce, aby upewnić się, że sukienka ma odpowiednią długość. Spojrzałam jeszcze raz w lustro. Moje zimne, szare oczy były zamglone. Otrząsnęłam się z tego i wyszłam z łazienki.
"Wyglądasz jak dziwka!" Podskoczyłam, słysząc jego głos na korytarzu. Czy on mnie w ogóle widział? Dupek pomyślałam. Nie odpowiedziałam, idąc do szafy po szal. Niebieski sweter, który kupił mi ostatnim razem, pasował i ładnie zakrywał siniaki. Wsunęłam go na siebie, chwyciłam baleriny i ruszyłam do drzwi. Zawahałam się przed zejściem po schodach. Nie chciałam świętować tego człowieka. Potwora, którego poślubiłam. Tak bardzo go kochałam w dniu naszego ślubu. Wciąż nie mogłam zrozumieć, co się z nim stało. Wzięłam głęboki oddech i spojrzałam wzdłuż korytarza. Tyle szczęśliwych zdjęć. Ślub był piękny, moja sukienka była biała, jak tradycyjna suknia ślubna. Uśmiechaliśmy się do zdjęć przed przyjaciółmi. To był jeden z najszczęśliwszych dni, odkąd go poznałam. Podróż poślubna była romantyczna. Ryan miał wino, ja nie mogłam, bo powiedział, że chce mnie zapłodnić. Powiedział, że wino by to uniemożliwiło. Chciałam mieć dziecko. Mieć szczęśliwą małą rodzinę. To był piękny czas dla nas, nawet jeśli nie zaszłam w ciążę. Wydawało się idealnie. Aż do dnia, kiedy awansował na detektywa. Tak szybko się zmienił po tym. Pamiętam, jak pomagałam mu zawiązać krawat. Był tego dnia sfrustrowany mną i nie rozumiałam dlaczego. Kiedy pojawiły się oskarżenia, byłam tak zdezorientowana. Nigdy nikogo nie zdradziłam. Groźby były szalone i przerażające, myślałam, że na pewno tylko dramatyzuje. Wszystko potem to zamazane wspomnienie. Uczucie pieczenia na twarzy, upadek na podłogę. Utrata tchu. Uczucie, gdy podnosił mnie, trzymał przy sobie i wciskał język w moje usta. Płacz w łazience. Przeprosiny i prezenty następnego ranka. Obietnica, że nigdy więcej mnie tak nie potraktuje. To było tak dawno temu. Z czasem było coraz gorzej. Chociaż wciąż dostaję jakieś prezenty, obietnice dawno zniknęły.
"Czemu tak długo ci to zajęło? Nie wysiliłaś się z przygotowaniem" Spojrzał na mnie od góry do dołu. "Przepraszam, Ry, już jestem gotowa." Chwycił klucze i wyszedł za drzwi. Wciągnęłam baleriny i chwyciłam torebkę, idąc za nim. "Kiedy zapytają mnie, dlaczego się spóźniłem, myślisz, że powinienem powiedzieć im, że moja żona to idiotka?" Zaśmiał się. Myślał, że jest komikiem. "Powiedz im, co chcesz" odparłam, natychmiast tego żałując. Sięgnął i mocno chwycił moje udo. "Ktoś tu jest dziś zbyt pyskata" spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Nie w sposób, w jaki uśmiechasz się do kogoś, kogo kochasz. W sposób, w jaki seryjny morderca uśmiecha się do swojej następnej ofiary w horrorze. "Nie pyskata. Przepraszam, Ry" uśmiechnęłam się uprzejmie, odmawiając reakcji. Rozważałam wytatuowanie tego na czole. PRZEPRASZAM, RY. Wszystko wielkimi literami. Zatrzymał się przed budynkiem bankietowym i w końcu puścił moje udo. Wysiadł z pojazdu i patrzył, jak portier pomaga mi wysiąść. Byłam pewna, że moja twarz była czerwona, a oczy znów zamglone. Nikt tego nie zauważył. Bezimienna.
Gdy wszedł do środka, obserwowałam go, uśmiechającego się i ściskającego dłonie. Urokliwy. Myślałam, że zaraz zwymiotuję. Jego kapitan podszedł do mnie i ujął moją dłoń. "Pani Burd, jak miło panią widzieć," powiedział miękko, zbliżając moją dłoń do swoich ust. "Dzień dobry, proszę pana, jak się ma Carol?" Tak naprawdę nie obchodziło mnie, jak się ma Carol. "Ma się świetnie, moja piękna żona jest właśnie w jadalni," odpowiedział mimo to. "Hej Ryan, chyba pójdę przywitać się z Carol," powiedziałam bardziej jako pytanie. Skinął głową i kontynuował swoje powitania z wielbicielami. Chciałam tylko od niego uciec. Przeszłam do jadalni i rozejrzałam się. Wiele twarzy, które znałam, siedziało przy różnych stołach przykrytych białymi obrusami. Carol zauważyła mnie i machała, zapraszając do siebie... "Och Sandra, ta sukienka wygląda na tobie pięknie," powiedziała, chwytając mnie za ramię, aby zaprowadzić mnie do stołu. Była całkiem miła. Starsza kobieta z jaskrawoczerwonymi ustami i narysowanymi brwiami. Jedna z tych pań, które pamiętasz z kościoła, oferujących miętówkę. Rozmawiałyśmy przez kilka minut, zanim dołączyli do nas mężczyźni. Na twarzy Carol pojawił się szeroki uśmiech, gdy jej mąż podszedł do niej. "Witaj przystojniaku" Pocałował ją w policzek i usiadł. Ryan również podszedł do stołu, pocałował mnie w policzek i usiadł. Rozmowa była delikatna, czekając na posiłek. Pogoda, sport i rozmowy o pracy. Konferansjer zaczął testować mikrofon, a wszyscy zamilkli. "Witam wszystkich, cieszę się, że mogliście przyjść. Cieszę się, że możemy tu być, aby świętować niezwykłego człowieka w naszym wydziale policji, człowieka, który walczy z przestępczością w mieście i kładzie ją na kolana." Zrobił pauzę. Próbowałam słuchać, ale jego słowa mnie obrzydzały. Zapatrzyłam się i zauważyłam bardzo ciemne oczy nieznajomego, który na mnie patrzył. Kelner, czy coś w tym stylu. Patrzyłam na niego przez chwilę. Coś w nim mnie ekscytowało. Czułam, jak moje tętno przyspiesza, im dłużej na niego patrzyłam. Dlaczego wydaje mi się taki znajomy? Skąd go znam?
Kiedy Ryan wstał, prawie podskoczyłam, gdy wszyscy zaczęli klaskać. Wybudziłam się z transu i również zaczęłam klaskać, udając największy dumny uśmiech, jaki mogłam. Kiedy wszedł na scenę, wszyscy usiedli. Mężczyzna wręczył mu tabliczkę z kluczem i sam usiadł. "Witajcie przyjaciele, współpracownicy i moja piękna żono Sandro" Uśmiechnęłam się słodko, wiedząc, że teraz uwaga jest na mnie. Kontynuował "To miasto było moim domem przez większość mojego życia. To dla mnie zaszczyt dbać o jego bezpieczeństwo i usuwać zagrożenia z ulic. Nie mógłbym tego zrobić bez moich wspaniałych braci i kapitana. Jestem zaszczycony, że mogę przyjąć ten klucz i tabliczkę, ale muszę powiedzieć, że po prostu wykonuję swoją pracę." Sala wybuchła. Gwizdy, oklaski i uderzenia w stoły. Nie mogłam się powstrzymać od myśli, że to było zbyt głośne. Sprawiło, że podskoczyłam i bolały mnie uszy. Kiedy złapałam wzrok Ryana, entuzjastycznie klaskałam. Zastanawiałam się, jak on to robi. Uśmiecha się do mnie tak słodko. Powinien dostać Oscara. Wrócił do naszego stołu, uśmiechając się i ściskając dłonie ludziom, mijając ich, aż w końcu usiadł obok mnie. Podano smaczny obiad i wszyscy zaczęliśmy jeść. Doceniłam ciszę. "Obiad był wspaniały" uśmiechnęłam się do jednej z kelnerek. "Przekażę to szefowi kuchni." Uśmiechnęła się z powrotem. "Czy chciałaby pani zatańczyć, pani Burd?" kapitan był już trochę podchmielony i ożywiony w tym momencie. Spojrzałam na Ryana, a on ponownie skinął głową na znak aprobaty. Kapitan praktycznie zaciągnął mnie na parkiet. Zawsze był dla mnie miły. Pulchny starszy mężczyzna z początkiem łysiny. Zawsze zauważałam miękkość w jego oczach. Ryan mówił mi, że potrafi być surowy, kiedy trzeba. Przypuszczam, że dlatego był kapitanem. Zaczął wirować i poruszać się w sposób, w jaki nikt nie powinien, ale starałam się nadążyć. Miałam do niego pewną sympatię.
Piosenka się skończyła i szybko zastąpiła ją wolna melodia. Poczułam szarpnięcie za ramię i odwróciłam się, widząc Ryana uśmiechającego się do mnie. "Witaj żono, czy mogę prosić do tańca?" Nagle zaparło mi dech, ale uśmiechnęłam się i powiedziałam, "Oczywiście". Tańcząc, patrzył mi głęboko w oczy. "Kocham cię, Sandy, wiesz... Nie mógłbym bez ciebie żyć... i nie będę" wykorzystując tę okazję, aby ponownie mi powiedzieć, że nie mogę odejść. "Ja też cię kocham, Ryan."
Ostatnie Rozdziały
#129 Zamek Smoków
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#128 Drogi Ojcze
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#127 Cienie
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#126 Witaj, synu
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#125 Dwa dni
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#124 Smok
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#123 Opowieści
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#122 Smok
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#121 Impuls
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#120 Ojciec
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026
Może Ci się spodobać 😍
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Własna wataha
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.












