
Zatrzymać Ją
Harper Rivers · W trakcie · 168.2k słów
Wstęp
Patrzę, jak moje ciało reaguje na widok mojej dziewczyny całowanej przez moich najlepszych przyjaciół. Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie wolałbym mieć jej tylko dla siebie, ale wiem, że oni troszczą się o nią i lubią ją tak samo mocno jak ja, i nie mogę powstrzymać ciepłego uczucia na myśl, że w końcu dostaje tyle miłości.
Dla wszystkich innych Sofia wygląda na cichą, nieśmiałą dziewczynę, która kocha książki bardziej niż ludzi. Niektórzy nawet zastanawiają się, czy nie mieszka w bibliotece. Ale jest powód, dla którego boi się wracać do domu; podsłuchała, jak jej rodzice planują sprzedać ją bogatemu mafiosowi, żeby sami mogli się wzbogacić. Starając się unikać domu, zostaje porwana przez czterech mężczyzn, którzy planowali użyć jej, by skrzywdzić jej przyszłego męża. Ale im więcej czasu z nią spędzają, tym bardziej się w niej zakochują, tak, wszyscy czterej.
Czy odsuną swoje uczucia na bok, by pokonać przywódcę mafii, czy zatrzymają ją dla siebie?
Rozdział 1
Zegar na ścianie biblioteki tyka cicho, jakby próbował ukołysać mnie w poczuciu bezpieczeństwa. Ale to nie działa – nie do końca. Czuję się tu bezpiecznie, owszem, otoczona tymi wysokimi regałami i milczącymi studentami, ale nie mogę zapomnieć, co czeka na mnie w domu.
Pochylam się nad zeszytem, udając, że się uczę, choć moje myśli wciąż wracają do tamtej nocy. Nie powinnam była ich podsłuchać. Gdybym tego nie zrobiła, może mogłabym udawać, że wszystko jest normalne. Ale ich głosy wciąż odbijają się echem w mojej głowie, gdy tylko robi się cicho. Nie chciałam podsłuchiwać; po prostu wracałam późno z biblioteki, jak zawsze. Wślizgnęłam się przez frontowe drzwi, jak zwykle starając się nie zrobić hałasu, ale gdy tylko weszłam do korytarza, usłyszałam ich.
Byli w salonie, rozmawiali przyciszonymi głosami, a ja zamarłam tuż za drzwiami. Słyszałam już wcześniej, jak rozmawiali o pieniądzach, ale to było inne. Tym razem nie chodziło tylko o szybki zarobek – planowali mnie sprzedać, jak jakiś niepotrzebny przedmiot. Wciąż słyszę chrapliwy głos ojca, gdy wypowiadał te słowa, i niemal podekscytowany szept matki. „Jest bogaty”, powiedziała, jakby to wszystko usprawiedliwiało.
Więc teraz każdy dzień to gra w unikanie. Jeśli spędzę tu wystarczająco dużo czasu, może po prostu o mnie zapomną. Wiem, że to głupia nadzieja, ale to wszystko, co mam. Przychodzę do biblioteki każdego wieczoru i nie wychodzę, dopóki nie mrugną światłami, dając nieco subtelną wskazówkę, że czas zamknięcia. Rano wychodzę przed świtem, by zdążyć na zmianę w kawiarni. Jestem tam przez wiele godzin przed rozpoczęciem zajęć, schowana za ladą z głową pochyloną, zwykła baristka dla porannych stałych klientów. Nie zauważają mnie, i tak mi się podoba.
Przesuwam palcami po lokach, zakładając je za ucho, i rozglądam się. Nikt nie wie, co dzieje się w mojej głowie. Dla nich jestem tylko cichą dziewczyną z piegami, która kocha książki bardziej niż ludzi. To mi pasuje. Im mniej ktoś o mnie wie, tym lepiej. Tak jest bezpieczniej.
Ale w piersi czuję ścisk, którego nie mogę się pozbyć. Nie wiem, ile jeszcze czasu mam, zanim zrealizują swój chory plan. Czuję, że groźba wisi nade mną, gęsta jak letnie powietrze. To tylko kwestia czasu. Do tego czasu będę się ukrywać na widoku, mając nadzieję, że zapomną o moim istnieniu. Mając nadzieję, że jakoś uda mi się zniknąć, zanim zauważą, że mnie nie ma.
Wychodzę z biblioteki, gdy tylko ogłaszają zamknięcie. Ulice są teraz ciche, ten rodzaj ciszy, który jest pocieszający, ale też niepokojący. W powietrzu jest chłód, więc mocniej owijam się kurtką, życząc sobie, bym w ogóle nie musiała wracać do domu. Ale jest późno i mogę odwlekać tylko do pewnego momentu, zanim ktoś zauważy. Więc wsuwam zeszyt do torby, zarzucam ją na ramię i zaczynam iść.
Spacer zajmuje dwadzieścia minut, ale w ciemności wydaje się dłuższy. Patrzę w dół, skupiając się na swoich krokach, licząc je jakby były talizmanem przeciwko cieniom czającym się w zakamarkach. Znam te ulice dobrze; mógłbym pewnie przejść je z zamkniętymi oczami, ale dziś wieczorem wydają się inne, niemal złowrogie, jakby się na mnie zamykały. Przyspieszam, a moje buty uderzają o chodnik w szybkim rytmie, który odbija się echem od ceglanych budynków.
Kiedy skręcam na moją ulicę, zauważam bezdomnego kota wyłaniającego się zza kosza na śmieci. Zatrzymuję się na chwilę, kucając, a kot przystaje, jego żółte oczy świecą w przytłumionym świetle latarni. Wyciągam rękę, mając nadzieję, że podejdzie bliżej. Robi to, ostrożnie na początku, zanim zacznie ocierać głowę o moje palce. Mruczy, cicho, i przez chwilę czuję jak odrobina ciepła przenika przez zimno. Chciałbym tu zostać, z tym małym, zadziornym stworzeniem, które nie ma oczekiwań ani żądań. Ale nie mogę.
„Trzymaj się,” szepczę, dając kotu ostatnie podrapanie za uchem, zanim wstanę i ruszam dalej.
Światła są włączone, kiedy docieram do domu. Przechodzę przez furtkę, ręką na klamce, starając się uspokoić oddech, zanim wejdę do środka. Otwieram drzwi, wchodząc do wąskiego korytarza, i zanim zdążę je zamknąć za sobą, czuję ostry ból na policzku. Uderzenie jest tak szybkie, tak nagłe, że chwilę zajmuje, zanim ból dotrze do świadomości.
„Myślisz, że możesz przychodzić i odchodzić, jak ci się podoba?” syczy moja matka, jej twarz wykrzywiona w gniewie. Jej ręka jest wciąż uniesiona, gotowa do kolejnego ciosu, ale opuszcza ją, zamiast tego na jej ustach pojawia się szyderczy uśmiech. „Nie jesteś tu żadnym włóczęgą.”
Przełykam ślinę, trzymając głowę nisko, mając nadzieję, że nie zauważy łez w moich oczach. Jeśli czegoś się nauczyłem, to tego, że okazywanie słabości tylko pogarsza sprawę. Obserwuje mnie, czekając na reakcję, ale nie daję jej żadnej.
„Jesteś spóźniony,” warczy. „Dziś nie ma dla ciebie kolacji.”
Nie zaskakuje mnie to. Czuję, jak burczy mi w brzuchu, ale ignoruję to, odmawiając pokazania, że mi zależy. Wiem, że nie warto się kłócić; po prostu kiwam głową, przechodząc obok niej i kierując się do swojego pokoju. Ojca nigdzie nie ma, pewnie wyszedł albo już śpi, co jest małym błogosławieństwem. Czuję jej wzrok na moich plecach, gdy odchodzę, ciężar jej rozczarowania i gniewu przygniata mnie, dopóki nie zamknę drzwi i nie odetnę jej.
W swoim pokoju wypuszczam drżący oddech, opierając się o drzwi. Policzek wciąż piecze, ale go nie dotykam. Zamiast tego rzucam torbę na podłogę, zdejmuję kurtkę i wpełzam do łóżka. Dom jest teraz cichy, ale to ten rodzaj ciszy, który wibruje napięciem, jakby czekał na kolejną eksplozję.
Zamykam oczy, ściskając koc, i staram się skupić na uczuciu miękkiego futra kota pod palcami. To mała pociecha, ale wystarczająca, by odpędzić ciemność, choćby na chwilę. Mówię sobie, że jutro będzie lepiej, że jakoś znajdę sposób, by przetrwać. Muszę. Bo teraz ta mała nadzieja to wszystko, co mam.
Ostatnie Rozdziały
#157 Rozdział 157: Sofia
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#156 Rozdział 156: Lew
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#155 Rozdział 155: Lew
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#154 Rozdział 154: Sofia
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#153 Rozdział 153: Sofia
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#152 Rozdział 152: Nate
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#151 Rozdział 151: Riley
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#150 Rozdział 150: Riley
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#149 Rozdział 149: Nate
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#148 Rozdział 148: Nate
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.












