Zawładnięta przez Bezwzględnego CEO

Zawładnięta przez Bezwzględnego CEO

Adry Moon · Zakończone · 44.6k słów

1.1k
Gorące
7.6k
Wyświetlenia
624
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Aby odpokutować za grzechy popełnione przez Luisę Duarte przeciwko jego rodzinie, Edmund Stark zbliża się do jej siostry, Isabeli, z ukrytym planem. Wciąga ją w przymusowy kontrakt małżeński, ale sprawy nie idą tak, jak zaplanował.
Czy będą w stanie naprawić swoje różnice i cieszyć się małżeństwem, czy też skończą rozwodem?
~
„Mówiłem ci już wcześniej, jesteś moja! Wyjdziesz za mnie, urodzisz moje dzieci i będziesz moją własnością aż do dnia, w którym jedno z nas umrze!” Warknął, tracąc cierpliwość.
„Mam być twoją własnością, twoją więźniarką?” Spojrzała na niego z całej siły.
„Nazywaj to, jak chcesz! Nie masz dokąd uciec!” Oświadczył, zanim przyciągnął ją na swoje kolana, trzymając ją mocno w ramionach.
Zderzył swoje usta z jej, wciskając język do jej ust. Wbrew swojej woli, jej ciało rozluźniło się w odpowiedzi, straciła zdolność oddychania. Nie mogła słyszeć, nie mogła widzieć, nie mogła czuć niczego innego, poza Edmundem, który brał jej usta jak tonący człowiek potrzebujący tlenu.
‘Isabela jest cholernie moja! Moja kobieta! Nic tego nie zmieni!’

Rozdział 1

„Boże, jaki on jest przystojny!”

Isabella niemal śliniła się, bezwstydnie wpatrując się w nieznajomego, który wszedł do drugorzędnej knajpy, gdzie pracowała cztery dni w tygodniu i gdzie spędzała resztę swojego wolnego czasu.

Tego dnia przyszła na lunch, ale to miejsce było dla niej jak dom i wiedziała, że on tu nie pasuje. Restauracja z gwiazdką Michelin wydawała się bardziej odpowiednia dla kogoś takiego jak on.

Naturalnie, wzbudził jej zainteresowanie. Miał oczy, które mogłyby pochłonąć duszę, o oszałamiającym kolorze burzliwego oceanu w pochmurny dzień. Taki dzień, który spędza się w domu w łóżku, kochając się.

Ciemne, niechlujne włosy, niesamowicie zmysłowe pełne usta i bardzo męska szczęka, która mogła zmusić kogoś do wpatrywania się w niego bez kontroli nad sobą. Silne, mocno zbudowane ciało, które było wyraźnie widoczne pod jego garniturem od Armaniego, bez wątpienia szytym na miarę.

Spojrzał na swój limitowany zegarek Rolex z dezaprobatą, w duchu przeklinając osobę, która prawdopodobnie spóźniała się na spotkanie.

„Kto by się odważył?” Isabella uśmiechnęła się do siebie.

„Zastanawiam się, czy to mężczyzna czy kobieta, na którą czeka?” Debatowała w myślach.

Nie mogła go przejrzeć, choć miała tajemną przyjemność czytania w ludzkich umysłach. I zazwyczaj miała rację.

„No, przeważnie. Miałam swoje doświadczenia z oszustwami w moim wieku!”

Jej ciało drżało, ale szybko otrząsnęła się z ponurych wspomnień i skierowała swoją uwagę na nieznajomego, próbując go przejrzeć.

Według niej, na świecie były dwa rodzaje inteligencji. Wrodzona i zdobyta przez naukę. Jej była niewątpliwie wrodzona, choć dużo czytała.

Pożądanie.

Po raz pierwszy od czasu, gdy zerwała ze swoim zdradzającym chłopakiem, który próbował wciągnąć ją w prostytucję, poczuła pożądanie do nieznajomego, który prawdopodobnie trafił do tej obskurnej knajpy przez przypadek.

Były chłopak Isabelli, Asher, próbował przekonać ją, by sprzedała swoje dziewictwo za milion dolarów obrzydliwemu starcowi, obiecując jej, że za te pieniądze będą mieli wielkie wesele, kupią dom i będą żyć szczęśliwie.

Miała wtedy osiemnaście lat i była naiwna. Prawie się zgodziła, ale Bóg wydawał się jej sprzyjać i pewnej nocy, gdy wróciła wcześniej z wieczornych zajęć, przyłapała go z inną kobietą.

Z prostytutką.

Okazało się, że jego praca polegała na rekrutowaniu młodych dziewczyn do prostytucji, a fakt, że profesor Geller odwołał swoje zajęcia, uratował jej życie, jej istnienie.

Więc tak, przestała ufać mężczyznom. Zazwyczaj unikała rozglądania się, a szkoda, bo wydawało się, że coś traciła.

„Patrzenie nic nie kosztuje!” Skrzyżowała nogi, próbując stłumić gwałtowne pożądanie. Każda komórka jej ciała się obudziła.

„Interesujące. Życie było ostatnio boleśnie nudne. A fakt, że od dawna nie używałam swojego wibratora, nie pomaga.”

Isabella nie była zakonnicą. Wciąż dziewica w sprawach mężczyzn, ale wiedziała, jak sprawić sobie przyjemność.

Kontynuowała obserwowanie go, popijając ostatnie krople swojej kawy. I prawdę mówiąc, nie była jedyną, która to robiła. Cztery kobiety siedzące przy stole po jej prawej stronie nic nie robiły, tylko szeptały i chichotały od momentu, gdy wszedł do pomieszczenia.

Oglądały go od stóp do głów, i można by powiedzieć, że miał wszystkich pod jakimś rodzajem zaklęcia, nawet mężczyźni tam czuli pewien rodzaj zastraszenia.

„Jest niesamowicie oszałamiający, ten absurdalnie gorący mężczyzna.” Instynktownie odgarnęła kosmyk włosów za ucho.

„Śnij dalej, Isabella! Oczywiste jest, że nigdy nie zwróciłby uwagi na kogoś, kto bywa w takim obskurnym miejscu. Co więcej, na kogoś, kto tu pracuje!”

Ponownie rozejrzała się po otoczeniu, każda z kobiet tam rzuciłaby się mu do stóp, gdyby tylko dał sygnał dostępności.

Ale lepiej, żeby nie miały zbyt wielkich nadziei. Taki mężczyzna nigdy nie spojrzałby drugi raz na kogoś, kto nie wyglądał jak z okładki topowych magazynów. Nie było tam nikogo, kto pasowałby do tego opisu, Isabella była tego pewna.

Poczuła się żałośnie, kończąc jedzenie i picie kawy, musiała opuścić to miejsce, nie było powodu, by dłużej tam zostawać. Już było żałosne, że jadła tam w swój dzień wolny, ale miała zniżkę pracowniczą, co pozwalało jej zaoszczędzić trochę pieniędzy.

„Cieszyłam się tym tak, jakbym oglądała dobry spektakl, ale siedzenie tutaj i ślinienie się na widok przystojnego nieznajomego na pewno nie zapłaci czynszu. Muszę iść do mojej drugiej pracy na pół etatu.”

Poprosiła o rachunek i czekając, aż kelner przyniesie go do jej stolika, sprawdziła makijaż i założyła kurtkę.

Zapłaciła, co była winna, plus napiwek. Wiedziała z doświadczenia, że kelnerzy tam utrzymują się z napiwków, i mieli zasadę, by dawać sobie nawzajem małe napiwki, gdy jedli w tym miejscu.

Kierując się w stronę wyjścia, zdezorientowana obserwowała, jak mężczyzna z gracją zmierza w jej kierunku. Jej oddech utknął w gardle, poczuła potrzebę przełknięcia śliny.

Jego spojrzenie pochłaniało ją niemal łapczywie, jego oczy wędrowały w górę i w dół jej ciała, prawie poczuła potrzebę sprawdzenia, czy ma na sobie ubrania. Isabella była już pewna, że się rumieni.

Cztery kobiety z prawego stolika, wraz z innymi w pobliżu, wymieniały spojrzenia pełne pytań i wykrzykników.

„Teraz jestem częścią przedstawienia! Cholera, gdybym wiedziała wcześniej, sprzedawałabym bilety!”

„Czy jesteś Isabella Duarte?” Zapytał, jego przenikliwy ton wibrował męskością.

„Tak.” Walczyła, by znaleźć głos, by odpowiedzieć, i tak brzmiał on dla niej obco. „A ty jesteś?”

„Edmund Stark.” Dodał. „Wiesz, kim jestem?”

Tak, znała to przeklęte nazwisko bardzo dobrze. Miała nadzieję, że nigdy nie spotka członka rodziny Stark.

Przedstawienie się skończyło, i choć było zabawne, póki trwało, teraz nienawidziła każdej komórki swojego ciała, która czuła podniecenie w jego obecności.

Skinęła głową. Nawet nie zamierzała marnować na niego słów.

„Musisz iść ze mną!” Zażądał.

Jakby miała gdziekolwiek z nim iść. „To nigdy się nie stanie!” Oświadczyła głośno i wyraźnie, patrząc na niego gniewnie.

„To dość pilne!” Naciskał, chwytając ją za łokieć, naruszając jej przestrzeń osobistą.

Jego dość znajomy dotyk uderzył ją jak piorun, nie że wiedziałaby, jak to naprawdę jest. Jej serce przestało bić na kilka chwil, fale gorąca zalały całe jej ciało przy tym prostym dotyku.

Usunęła jego rękę z jej łokcia, patrząc na niego z obrzydzeniem.

„Zarezerwowałem pokój w hotelu w…”

Jakie to bezczelne z jego strony. „Jestem pewna, że tak, ale nie obchodzi mnie to!” Przerwała mu, nie miała najmniejszego zainteresowania dowiedzeniem się, gdzie się zatrzymał.

Edmund był w szoku. Chciał okłamać samego siebie, że źródłem jego niezadowolenia było jej śmiałe zachowanie, którego nikt nie odważył się okazywać w jego obecności, ale to była zupełnie inna przyczyna.

Widział ją na zdjęciach, ale one nie oddawały jej sprawiedliwości, Isabella była o wiele piękniejsza na żywo. Choć nienawidził przyznać to nawet przed sobą, była najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek widział, a to mówiło wiele.

Orzechowe oczy w kształcie migdałów, gęste jasnobrązowe włosy, które nosiła w długich lokach. Doskonale wyrzeźbiony nos wraz z czerwonymi pełnymi ustami zdobiły jej twarz.

Jej gładka, opalona skóra była idealnym dopasowaniem do jej zmysłowo zakrzywionego i dobrze zdefiniowanego ciała, które prosiło się o eksplorację. Jego wyobraźnia miała natychmiastowy wpływ na jego ciało, jego penis stwardniał w spodniach.

Pomimo faktu, że była zupełnie inna od jego zwykłego typu, przynajmniej będzie miał jakąś przyjemność, biorąc swoją zemstę.

„Jej rodzina zrujnowała wszystko, co rodzina Stark budowała przez pokolenia, cierpienie i rozpacz były naszymi przyjaciółmi przez lata, aż przetrwaliśmy wszystkie trudności i zrobiliśmy sobie pieprzone imię. Imię, które wywołuje natychmiastowy strach u tych, którzy je słyszą. Nazwisko Stark.”

Rodzina Duarte nie mogła przyjść i zabrać tego wszystkiego, był zdeterminowany, by do tego nie dopuścić.

Gdyby nie nienawidził jej rodzaju tak bardzo, może sprawy potoczyłyby się inaczej między nimi, ale nienawidził ich i to ona musiała zapłacić cenę.

Patrząc na nią z poziomem nienawiści po przedstawieniu się, wciąż musiał przekazać jej straszne wieści. „Twoja siostra miała wypadek samochodowy.”

„C-co?” Jakby uderzyła w niewidzialną ścianę, nagle się zatrzymała, była w drodze do wyjścia.

„Chodź ze mną, powinniśmy porozmawiać w prywatnym miejscu!” Wskazał jej drogę do swojego samochodu, drżała od stóp do głów, podczas gdy inni klienci obserwowali wszystko z gorącym zainteresowaniem.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

21.4k Wyświetlenia · Zakończone · Beauty m.j
POLICZEK

„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”

„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”

Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.

Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.

Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.

Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.

Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:

„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”

Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.

Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.

Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:

Lucien może urodzić dziedzica.

A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

968.5k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

773.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

528.4k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

249.1k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

543.1k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

263.9k Wyświetlenia · W trakcie · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

270.9k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Uzależniony od Niej

Uzależniony od Niej

129.5k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Przez trzy lata robiłam wszystko, aby zdobyć serce Aleksandra, tylko po to, by skończyć z nieuleczalnym rakiem i druzgocącą wiadomością, że jego pierwsza miłość wraca do domu.

Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.

Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.

Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

63.9k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

505.7k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.