
Zbuntowana Panna Młoda Prezesa
Natalia Ruth · Zakończone · 231.3k słów
Wstęp
Według plotek, nie tylko był odrażający, ale także niepełnosprawny.
Myślałam, że resztę życia spędzę w nędzy i wstydzie, ale rzeczywistość okazała się zupełnie inna — mój mąż nie tylko jest oszałamiająco przystojny i dystyngowany, ale ma po prostu alergię na kobiety.
A ja, w jakiś sposób, stałam się jego jedynym wyjątkiem.
Ale co, jeśli jego stan pewnego dnia się wyleczy? Co, jeśli inne kobiety przestaną wywoływać jego alergie? Czy nadal będę jego wyborem?
Rozdział 1
W dostojnej katedrze panna młoda w sukni ślubnej stała przed księdzem, ściskając w dłoniach bukiet kwiatów.
Słońce wpadało przez witraże i padało na jej twarz, ale nie niosło ze sobą żadnego ciepła.
Ta ceremonia była dziwna, bo obok niej nie stał żaden pan młody — tylko krzesło, a na nim położony smartfon.
W katedrze panowała nienaturalna cisza; goście szeptali niemal bezgłośnie, jakby bali się zagłuszyć dźwięk dochodzący z telefonu.
Ksiądz spojrzał na Olivię Smith z powagą.
— Pani Smith, czy bierze pani pana Howarda za męża, ślubnego i prawego?
Twarz Olivii pozostała spokojna, ale gdy jej wzrok przesunął się po zgromadzonych, w oczach błysnęła nienawiść.
— Biorę.
Trzy osoby, na które przed chwilą spojrzała — Nathan Smith, Seraphina Smith i Aurora Smith — ze wstydem spuściły głowy, uciekając od jej lodowatego spojrzenia.
„Nathan, Seraphina, Aurora, tej zniewagi wam nigdy nie daruję. Nigdy.”
Nathan był ojcem Olivii, Seraphina jej macochą, a Aurora przyrodnią siostrą. Olivia brała udział w tym chorym ślubie tylko dlatego, że jej rodzinie potrzebne były pieniądze, a ona stała się ofiarą złożoną na ołtarzu ich chciwości.
Goście szeptali między sobą.
— Myślałem, że wreszcie zobaczymy tego tajemniczego dziedzica rodu Howardów. A tu tylko telefon. Ciekawy byłem, jak wygląda.
— Mówią, że jest strasznie oszpecony. Żadna normalna kobieta nie wyszłaby za niego z własnej woli. Firma Nathana jest na skraju bankructwa, desperacko potrzebuje inwestora — dlatego wydaje córkę za takiego potwora.
— Rodzina Howardów to przecież pierwsza liga, a jednak nie tylko pan młody się nie pojawił, ale nawet jego rodzice — wysłali jedynie kamerdynera. Widać, co myślą o tej pannnie młodej.
— Biedna dziewczyna. Rodzice mają dwie córki, a za dziwadło wydają właśnie ją. Faworyzowanie aż bije po oczach.
Choć ludzie mówili szeptem, w katedrze było tak cicho, że Olivia wychwytywała strzępy ich rozmów.
„Mamo, widzisz to z nieba? Twoja córka jest pośmiewiskiem. A wszystko przez mężczyznę, którego kiedyś tak bardzo kochałaś.”
Jej wzrok ponownie spoczął na Nathanielu, pełen głębokiej pogardy.
Nathan uciekał przed jej spojrzeniem, zaciskając dłonie na kolanach. Słysząc szepty wokół, miał ochotę natychmiast wstać i wyjść.
Seraphina nie wytrzymała. Poderwała się na równe nogi i warknęła na gości:
— Zamknijcie się wszyscy! Olivia wychodzi za mąż do rodu Howardów, będzie żyła jak królowa! Wy w ogóle wiecie, jaki to zaszczyt być panią Howard?
Goście natychmiast zamilkli.
Olivia przewróciła oczami i tylko gorzko się uśmiechnęła w duchu.
„Zaszczyt? To może ty albo twoja córeczka weźcie sobie ten ‘zaszczyt’. Pan młody i jego rodzina nawet nie raczyli się pojawić. Nawet nie chcę myśleć, co mnie czeka w domu Howardów.”
Twarz Nathana stężała. Szarpnął Seraphinę za rękę, sadzając ją z powrotem.
— Co ty wyprawiasz? Matthew jeszcze nie złożył przysięgi. Chcesz rozwalić ceremonię? — syknął jej do ucha.
Seraphina pobladła, odruchowo zasłoniła usta dłonią i z niepokojem zerknęła na telefon leżący na krześle.
Telefon milczał.
Seraphina poczuła narastający strach, bojąc się, że Matthew zdenerwował się jej wybuchem.
Nathan, Seraphina i Aurora wpatrywali się w ekran z napięciem.
— Biorę. Niech podpisze kontrakt — rozległ się chłodny głos z telefonu, po czym połączenie zostało zakończone.
Olivia zerknęła na ekran, na którym widniał już tylko komunikat „Połączenie zakończone”.
Rodzina Howardów była najbardziej wpływowym, stuletnim rodem w okolicy, właścicielem kilku międzynarodowych koncernów, inwestującym wyłącznie w spółki z listy Fortune 500.
Jednak na wizerunku tej potężnej rodziny widniała dobrze znana rysa.
Dziedzic rodu, Matthew Howard, był podobno wyjątkowo nieatrakcyjny, przez co rzadko pokazywał się publicznie.
Co więcej, krążyły plotki, że Matthew ma jakiś fizjologiczny defekt, który uniemożliwia mu zbliżanie się do kobiet. Chociaż nazwisko Howardów cieszyło się nienaganną, wręcz elitarną opinią, o ich spadkobiercy rzadko wspominano publicznie.
Damon Cooper, który dotąd stał cicho w katedrze, podszedł z dokumentem w dłoni.
– Pani Smith, kiedy tylko pani to podpisze, zostanie pani panią Howard – powiedział. – Pani rodzina otrzyma inwestycję od Howardów, a pani brat będzie miał zapewnione najlepsze leczenie, jakie tylko istnieje.
Olivia wpatrywała się w kontrakt, a w jej oczach zamigotała nienawiść.
„Przez ten kawałek papieru depczą moją godność. A tamta trójka tylko czeka, aż złożę podpis.”
– Olivia, na co ty czekasz? Podpisuj – ponaglił Nathan, podchodząc bliżej. Za nim ruszyły Seraphina i Aurora, wlepiając wzrok w dokument.
Olivia podniosła długopis, po czym się zawahała. Kącik jej ust lekko zadrgał w uśmiechu, gdy podała kontrakt z powrotem Damonowi.
– Panie Cooper, czy mogłabym zostać na chwilę sama z rodziną? Chciałabym im coś powiedzieć.
Damon marszczył lekko brwi, ale skinął głową.
– Dobrze. Wrócę za dziesięć minut.
Odwrócił się i wyszedł z katedry, a za nim podążyli zaproszeni goście.
Wkrótce zostali tylko Olivia i jej bliscy.
– Olivia, co ty znowu kombinujesz? Po prostu podpisz. Mam swoje interesy na głowie – warknął Nathan, patrząc na córkę nie jak ojciec, lecz jak człowiek strofujący nieposłusznego kundla.
– No właśnie, Olivia, nie marnuj nam czasu. Mam dziś po południu randkę – ponagliła zniecierpliwiona Aurora, zerkając na jadeitową bransoletkę na nadgarstku.
Była mniej więcej w wieku Olivii i równie ładna, choć z rysów raczej przypominała Seraphinę, w której urodzie było coś egzotycznego, obcego.
Wzrok Olivii zatrzymał się na bransoletce Aurory, a serce ścisnęło jej się boleśnie. Biżuteria była naprawdę piękna – prezent urodzinowy od Nathana dla Aurory w tym roku. Od śmierci matki Olivia nie dostała od niego ani jednego podarunku.
Aurora z satysfakcją demonstrowała bransoletkę tuż przed oczami Olivii, zupełnie ignorując ból kryjący się w jej spojrzeniu.
Kiedy Nathan poślubił matkę Olivii, Juniper Evans, przysięgał, że będzie ją kochał do końca życia. Razem zbudowali firmę; to dzięki niezwykłemu talentowi Juniper do interesów przedsiębiorstwo z roku na rok zyskiwało na wartości. Ale przepracowanie doprowadziło do wypadku samochodowego.
Gdy Olivia rozpaczała nad krytycznym stanem matki, Nathan wykorzystał moment. Przejął większość uprawnień Juniper w firmie i przyprowadził do domu kobietę z jej córką – Seraphinę i Aurorę, swoją kochankę i nieślubne dziecko.
Tego dnia Olivia naprawdę zobaczyła, kim jest jej ojciec.
Potworem. Sam wiek Aurory wystarczał, by udowodnić, że Nathan oszukiwał Juniper praktycznie od początku małżeństwa.
Nathan zauważył, że Olivia uważnie mu się przygląda, i poczuł ukłucie winy. Usiłował je zagłuszyć agresją.
– Nie zapominaj, tylko szpital rodziny Howardów, Evergreen Hospital, może leczyć chorobę twojego brata. Jeśli nie podpiszesz, wypiszą go. I umrze.
– Tato, dziękuję ci z całego serca, że dajesz Jasperowi szansę na życie – odparła Olivia z jadowitą ironią.
Jasper Smith był dzieckiem, które Juniper adoptowała z domu dziecka. Po jej śmierci Nathan wyrzucił chłopca z domu, niemal pozwalając mu zamarznąć na ulicy.
Olivia przygarnęła Jaspera do siebie, a on stał się dla Nathana wygodną kartą przetargową.
– Tato, ciociu Seraphino, Auroro, dziękuję wam, że daliście mi tę wspaniałą okazję, by wejść do tak „szacownej” rodziny. Wypada mi się odwdzięczyć.
– Nie musisz dziękować. I tak już załatwiłaś nam wystarczająco dużo korzyści. Kurwa, co ty wyprawiasz?! – oczy Nathana rozszerzyły się, gdy Olivia wyciągnęła z pobliskiej szafki dubeltówkę. Ich twarze momentalnie pobladły ze strachu.
– Co to za wesele bez fajerwerków? – uśmiechnęła się upiornie Olivia, przeładowując broń. – Oto mój prezent dla was.
Ostatnie Rozdziały
#222 Rozdział 222 Krótki pokój
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#221 Rozdział 221: Szczęśliwe zakończenie dla wszystkich
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#220 Rozdział 220 Moment krytyczny
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#219 Rozdział 219 Ratowanie wroga
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#218 Rozdział 218 Oszczędzać czy nie ratować?
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#217 Rozdział 217 Prowokacja
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#216 Rozdział 216 Ujawniono tożsamość
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#215 Rozdział 215 W ucieczce
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#214 Rozdział 214 Nieoczekiwana eksplozja
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#213 Rozdział 213 Prawda o tym roku
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026
Może Ci się spodobać 😍
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.












