
Zbuntowana Panna Młoda Prezesa
Natalia Ruth · Zakończone · 231.3k słów
Wstęp
Według plotek, nie tylko był odrażający, ale także niepełnosprawny.
Myślałam, że resztę życia spędzę w nędzy i wstydzie, ale rzeczywistość okazała się zupełnie inna — mój mąż nie tylko jest oszałamiająco przystojny i dystyngowany, ale ma po prostu alergię na kobiety.
A ja, w jakiś sposób, stałam się jego jedynym wyjątkiem.
Ale co, jeśli jego stan pewnego dnia się wyleczy? Co, jeśli inne kobiety przestaną wywoływać jego alergie? Czy nadal będę jego wyborem?
Rozdział 1
W dostojnej katedrze panna młoda w sukni ślubnej stała przed księdzem, ściskając w dłoniach bukiet kwiatów.
Słońce wpadało przez witraże i padało na jej twarz, ale nie niosło ze sobą żadnego ciepła.
Ta ceremonia była dziwna, bo obok niej nie stał żaden pan młody — tylko krzesło, a na nim położony smartfon.
W katedrze panowała nienaturalna cisza; goście szeptali niemal bezgłośnie, jakby bali się zagłuszyć dźwięk dochodzący z telefonu.
Ksiądz spojrzał na Olivię Smith z powagą.
— Pani Smith, czy bierze pani pana Howarda za męża, ślubnego i prawego?
Twarz Olivii pozostała spokojna, ale gdy jej wzrok przesunął się po zgromadzonych, w oczach błysnęła nienawiść.
— Biorę.
Trzy osoby, na które przed chwilą spojrzała — Nathan Smith, Seraphina Smith i Aurora Smith — ze wstydem spuściły głowy, uciekając od jej lodowatego spojrzenia.
„Nathan, Seraphina, Aurora, tej zniewagi wam nigdy nie daruję. Nigdy.”
Nathan był ojcem Olivii, Seraphina jej macochą, a Aurora przyrodnią siostrą. Olivia brała udział w tym chorym ślubie tylko dlatego, że jej rodzinie potrzebne były pieniądze, a ona stała się ofiarą złożoną na ołtarzu ich chciwości.
Goście szeptali między sobą.
— Myślałem, że wreszcie zobaczymy tego tajemniczego dziedzica rodu Howardów. A tu tylko telefon. Ciekawy byłem, jak wygląda.
— Mówią, że jest strasznie oszpecony. Żadna normalna kobieta nie wyszłaby za niego z własnej woli. Firma Nathana jest na skraju bankructwa, desperacko potrzebuje inwestora — dlatego wydaje córkę za takiego potwora.
— Rodzina Howardów to przecież pierwsza liga, a jednak nie tylko pan młody się nie pojawił, ale nawet jego rodzice — wysłali jedynie kamerdynera. Widać, co myślą o tej pannnie młodej.
— Biedna dziewczyna. Rodzice mają dwie córki, a za dziwadło wydają właśnie ją. Faworyzowanie aż bije po oczach.
Choć ludzie mówili szeptem, w katedrze było tak cicho, że Olivia wychwytywała strzępy ich rozmów.
„Mamo, widzisz to z nieba? Twoja córka jest pośmiewiskiem. A wszystko przez mężczyznę, którego kiedyś tak bardzo kochałaś.”
Jej wzrok ponownie spoczął na Nathanielu, pełen głębokiej pogardy.
Nathan uciekał przed jej spojrzeniem, zaciskając dłonie na kolanach. Słysząc szepty wokół, miał ochotę natychmiast wstać i wyjść.
Seraphina nie wytrzymała. Poderwała się na równe nogi i warknęła na gości:
— Zamknijcie się wszyscy! Olivia wychodzi za mąż do rodu Howardów, będzie żyła jak królowa! Wy w ogóle wiecie, jaki to zaszczyt być panią Howard?
Goście natychmiast zamilkli.
Olivia przewróciła oczami i tylko gorzko się uśmiechnęła w duchu.
„Zaszczyt? To może ty albo twoja córeczka weźcie sobie ten ‘zaszczyt’. Pan młody i jego rodzina nawet nie raczyli się pojawić. Nawet nie chcę myśleć, co mnie czeka w domu Howardów.”
Twarz Nathana stężała. Szarpnął Seraphinę za rękę, sadzając ją z powrotem.
— Co ty wyprawiasz? Matthew jeszcze nie złożył przysięgi. Chcesz rozwalić ceremonię? — syknął jej do ucha.
Seraphina pobladła, odruchowo zasłoniła usta dłonią i z niepokojem zerknęła na telefon leżący na krześle.
Telefon milczał.
Seraphina poczuła narastający strach, bojąc się, że Matthew zdenerwował się jej wybuchem.
Nathan, Seraphina i Aurora wpatrywali się w ekran z napięciem.
— Biorę. Niech podpisze kontrakt — rozległ się chłodny głos z telefonu, po czym połączenie zostało zakończone.
Olivia zerknęła na ekran, na którym widniał już tylko komunikat „Połączenie zakończone”.
Rodzina Howardów była najbardziej wpływowym, stuletnim rodem w okolicy, właścicielem kilku międzynarodowych koncernów, inwestującym wyłącznie w spółki z listy Fortune 500.
Jednak na wizerunku tej potężnej rodziny widniała dobrze znana rysa.
Dziedzic rodu, Matthew Howard, był podobno wyjątkowo nieatrakcyjny, przez co rzadko pokazywał się publicznie.
Co więcej, krążyły plotki, że Matthew ma jakiś fizjologiczny defekt, który uniemożliwia mu zbliżanie się do kobiet. Chociaż nazwisko Howardów cieszyło się nienaganną, wręcz elitarną opinią, o ich spadkobiercy rzadko wspominano publicznie.
Damon Cooper, który dotąd stał cicho w katedrze, podszedł z dokumentem w dłoni.
– Pani Smith, kiedy tylko pani to podpisze, zostanie pani panią Howard – powiedział. – Pani rodzina otrzyma inwestycję od Howardów, a pani brat będzie miał zapewnione najlepsze leczenie, jakie tylko istnieje.
Olivia wpatrywała się w kontrakt, a w jej oczach zamigotała nienawiść.
„Przez ten kawałek papieru depczą moją godność. A tamta trójka tylko czeka, aż złożę podpis.”
– Olivia, na co ty czekasz? Podpisuj – ponaglił Nathan, podchodząc bliżej. Za nim ruszyły Seraphina i Aurora, wlepiając wzrok w dokument.
Olivia podniosła długopis, po czym się zawahała. Kącik jej ust lekko zadrgał w uśmiechu, gdy podała kontrakt z powrotem Damonowi.
– Panie Cooper, czy mogłabym zostać na chwilę sama z rodziną? Chciałabym im coś powiedzieć.
Damon marszczył lekko brwi, ale skinął głową.
– Dobrze. Wrócę za dziesięć minut.
Odwrócił się i wyszedł z katedry, a za nim podążyli zaproszeni goście.
Wkrótce zostali tylko Olivia i jej bliscy.
– Olivia, co ty znowu kombinujesz? Po prostu podpisz. Mam swoje interesy na głowie – warknął Nathan, patrząc na córkę nie jak ojciec, lecz jak człowiek strofujący nieposłusznego kundla.
– No właśnie, Olivia, nie marnuj nam czasu. Mam dziś po południu randkę – ponagliła zniecierpliwiona Aurora, zerkając na jadeitową bransoletkę na nadgarstku.
Była mniej więcej w wieku Olivii i równie ładna, choć z rysów raczej przypominała Seraphinę, w której urodzie było coś egzotycznego, obcego.
Wzrok Olivii zatrzymał się na bransoletce Aurory, a serce ścisnęło jej się boleśnie. Biżuteria była naprawdę piękna – prezent urodzinowy od Nathana dla Aurory w tym roku. Od śmierci matki Olivia nie dostała od niego ani jednego podarunku.
Aurora z satysfakcją demonstrowała bransoletkę tuż przed oczami Olivii, zupełnie ignorując ból kryjący się w jej spojrzeniu.
Kiedy Nathan poślubił matkę Olivii, Juniper Evans, przysięgał, że będzie ją kochał do końca życia. Razem zbudowali firmę; to dzięki niezwykłemu talentowi Juniper do interesów przedsiębiorstwo z roku na rok zyskiwało na wartości. Ale przepracowanie doprowadziło do wypadku samochodowego.
Gdy Olivia rozpaczała nad krytycznym stanem matki, Nathan wykorzystał moment. Przejął większość uprawnień Juniper w firmie i przyprowadził do domu kobietę z jej córką – Seraphinę i Aurorę, swoją kochankę i nieślubne dziecko.
Tego dnia Olivia naprawdę zobaczyła, kim jest jej ojciec.
Potworem. Sam wiek Aurory wystarczał, by udowodnić, że Nathan oszukiwał Juniper praktycznie od początku małżeństwa.
Nathan zauważył, że Olivia uważnie mu się przygląda, i poczuł ukłucie winy. Usiłował je zagłuszyć agresją.
– Nie zapominaj, tylko szpital rodziny Howardów, Evergreen Hospital, może leczyć chorobę twojego brata. Jeśli nie podpiszesz, wypiszą go. I umrze.
– Tato, dziękuję ci z całego serca, że dajesz Jasperowi szansę na życie – odparła Olivia z jadowitą ironią.
Jasper Smith był dzieckiem, które Juniper adoptowała z domu dziecka. Po jej śmierci Nathan wyrzucił chłopca z domu, niemal pozwalając mu zamarznąć na ulicy.
Olivia przygarnęła Jaspera do siebie, a on stał się dla Nathana wygodną kartą przetargową.
– Tato, ciociu Seraphino, Auroro, dziękuję wam, że daliście mi tę wspaniałą okazję, by wejść do tak „szacownej” rodziny. Wypada mi się odwdzięczyć.
– Nie musisz dziękować. I tak już załatwiłaś nam wystarczająco dużo korzyści. Kurwa, co ty wyprawiasz?! – oczy Nathana rozszerzyły się, gdy Olivia wyciągnęła z pobliskiej szafki dubeltówkę. Ich twarze momentalnie pobladły ze strachu.
– Co to za wesele bez fajerwerków? – uśmiechnęła się upiornie Olivia, przeładowując broń. – Oto mój prezent dla was.
Ostatnie Rozdziały
#222 Rozdział 222 Krótki pokój
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#221 Rozdział 221: Szczęśliwe zakończenie dla wszystkich
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#220 Rozdział 220 Moment krytyczny
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#219 Rozdział 219 Ratowanie wroga
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#218 Rozdział 218 Oszczędzać czy nie ratować?
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#217 Rozdział 217 Prowokacja
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#216 Rozdział 216 Ujawniono tożsamość
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#215 Rozdział 215 W ucieczce
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#214 Rozdział 214 Nieoczekiwana eksplozja
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#213 Rozdział 213 Prawda o tym roku
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026
Może Ci się spodobać 😍
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.












