
Zdeptane Serce
Olivia · W trakcie · 131.4k słów
Wstęp
Udając uległość, czekałam na odpowiedni moment i walczyłam, zabijając ich!
Myślałam, że koszmar wreszcie się skończył. Jednak lata później podszedł do mnie nieznajomy.
Ku mojemu szokowi odkryłam, że był jednym z przestępców, którzy wtargnęli do mojego domu wszystkie te lata temu!
Nie umarł! Wrócił, aby się zemścić...
Rozdział 1
"Nie. Nie."
"Proszę, nic dzisiaj nie widzieliśmy ani nie słyszeliśmy. Po prostu nas puśćcie. Proszę."
Olivia Smith desperacko przemieszczała się na drugą stronę łóżka.
Gdy już miała dosięgnąć krawędzi, mężczyzna o twarzy pokrytej bliznami chwycił ją za kostkę i szarpnął z powrotem, śmiejąc się.
Jej drżąca skóra, kontrastująca z jaskrawoczerwoną narzutą, wyglądała jeszcze gładsza i bardziej kusząca.
Oczy mężczyzny z blizną zapłonęły pożądaniem. "Puścić cię? Dlaczego miałbym cię puścić? Ryzykowaliśmy życiem, czekając tu dodatkową godzinę, aż wrócisz. Dlaczego miałbym puścić tak piękną kobietę? Dzisiaj na pewno będę się bawił."
"Ruszajmy się, musimy iść dalej."
Na sofie naprzeciwko łóżka, pod zdjęciem ślubnym, młody mężczyzna w białej koszuli wstał, zapinając guziki. Jego głos był głęboki i magnetyczny, ale słowa zimne jak jadowity wąż.
U jego stóp klęczał dzisiejszy pan młody, mąż Olivii, David Jones. David wciąż trzymał igłę chirurgiczną i nici. Właśnie wyjął kulę i zszył ranę mężczyźnie przed sobą.
David spojrzał na Olivię, przygniecioną przez mężczyznę z blizną, z sercem pełnym bólu i rozpaczy. Chwycił za spodnie mężczyzny w białej koszuli, błagając, "Proszę pana, nie powiemy ani słowa o tym, co się dzisiaj stało. Proszę, właśnie uratowałem ci życie. Puśćcie nas. Dzisiaj się pobraliśmy."
To, co miało być najszczęśliwszym dniem ich życia, zamieniło się w koszmar w momencie, gdy otworzyli drzwi do nowego domu i zobaczyli tych dwóch zakrwawionych mężczyzn.
Mężczyzna w białej koszuli spokojnie dokończył zapinanie guzików, a potem chwycił Davida i wyciągnął go z sypialni. Ukradli interes rywalom i byli ścigani aż tutaj. Planując znaleźć coś do jedzenia i odpocząć przed dalszą ucieczką, mężczyzna z blizną zobaczył kobietę na zdjęciu ślubnym i zdecydował się zostać dodatkową godzinę.
To był zły pomysł, zwłaszcza że ich bezpieczeństwo nie było jeszcze zagwarantowane. Ale po tak długiej ucieczce ich nerwy były napięte do granic możliwości. Krótka chwila relaksu nie wydawała się nie do wybaczenia, zwłaszcza że ulewny deszcz na zewnątrz zmywał większość śladów i maskował wszelkie dźwięki.
"David."
"Olivia."
Olivia wyciągnęła rękę do Davida, walcząc. David próbował do niej podbiec, ale jedno było przygniecione przez mężczyznę z blizną, a drugie trzymane przez mężczyznę w białej koszuli, nie mogąc się wyrwać.
Gdy mężczyzna w białej koszuli kontynuował wychodzenie, mężczyzna z blizną nagle się odezwał, "Robert, zostaw tu też tego faceta. Nigdy nie miałem dreszczyku robienia tego przed mężem. Sama myśl o tym mnie podnieca."
Robert Davis zmarszczył brwi. Dzisiaj wszystko już wymknęło się spod kontroli. Jeśli każdy z nich pilnowałby jednej osoby, mogli by jeszcze kontrolować sytuację. Ale jeśli David zostanie w sypialni, oboje mogą współpracować i stawiać opór, co może prowadzić do niespodziewanych kłopotów.
Jego wzrok padł na plecy mężczyzny o twarzy pokrytej bliznami, pełne ran. Robert przełknął słowa. To był przyjaciel, który kiedyś uratował mu życie, biorąc za niego cios nożem. Nie miał innych wad, tylko ten jeden lubieżny nawyk. Czekali już godzinę; zostawienie wyraźnie przerażonego Dawida w sypialni nie powinno sprawić żadnych problemów.
Robert zdjął koszulę, mocno związał ręce Dawida i złamał mu obie nogi. "Poczekam na zewnątrz. Posprzątaj, jak skończysz."
"Jasne, Robert. Wiedziałem, że mnie nie zostawisz. Będę ci wdzięczny za życie, bez względu na to, ile razy."
"Przestań gadać. Po prostu przeżyj."
Robert przeklął z uśmiechem, po czym wyszedł z sypialni, zamykając za sobą drzwi.
"Dobrze, piękna, kontynuujemy. Dzisiaj się pobrałaś, prawda? Twój mąż już cię miał? Jesteś jeszcze dziewicą?"
Mężczyzna o twarzy pokrytej bliznami z podekscytowaniem rozdarł ubrania Olivii. W głowie Olivii kołatało się słowo "posprzątaj." Od momentu, kiedy otworzyli drzwi, błagali tych dwóch mężczyzn, oddali wszystkie swoje rzeczy, a nawet ujawnili swoje zawody, ratując życie mężczyźnie w białej koszuli, wszystko po to, aby przeżyć. Ale ci mężczyźni nie mrugnęli okiem.
Nie mogła już liczyć na ich litość. "Posprzątaj" z pewnością oznaczało zabicie ich, a nie sprzątanie pokoju.
Nie mogła umrzeć. Jej brat zginął w wypadku samochodowym w zeszłym roku, zostawiając jej starszych rodziców tylko z nią. Jeśli umrze, jej rodzice długo nie przetrwają. Dawid też nie mógł umrzeć. Był jedynym dzieckiem swoich rodziców, urodzonym, gdy byli po czterdziestce. Oszczędzali każdy grosz dla niego. Jeśli umrą, jego rodzice nie przetrwają.
Oddali wszystko i znosili to upokorzenie. Nie mogli stracić życia. Musieli przeżyć.
Olivia przestała się szarpać i powoli objęła mężczyznę na sobie. "Panie, jeśli cię zadowolę, czy nas wypuścisz?"
Mężczyzna z bliznami chwycił jej piersi, całując ją brutalnie po szyi. "Pachniesz tak dobrze. Żony innych ludzi są najlepsze. Nie martw się, zostawię cię przy życiu trochę dłużej."
"Panie, mogę być z tobą na zawsze."
"Dobrze, dobrze. Hahaha."
Łzy cicho płynęły po twarzy Olivii. Spojrzała na Dawida, który próbował pełznąć w stronę łóżka. Był jeszcze daleko, a krew rozlewała się z jego nóg.
Olivia mocno zagryzła wargę i przytuliła mężczyznę na sobie mocniej.
Raz. Dwa. Trzy razy.
Kiedy mężczyzna z bliznami w końcu skończył trzeci raz i próbował wstać, Olivia przylgnęła do niego, jej głos był chorobliwie słodki: "Panie, chcę więcej. Nie przestawaj."
"Jesteś taką dziwką. To musi być twój pierwszy raz, kiedy cieszysz się mężczyzną."
Mężczyzna z bliznami zaśmiał się i przycisnął ją ponownie. Jeszcze raz. I znowu.
W końcu Dawid dotarł do łóżka, podnosząc związane ręce w stronę Olivii. W rękawie ukryty był nóż chirurgiczny, którego użył do wyjęcia kuli Roberta. Aby uniknąć wykrycia, ostry nóż już przeciął jego skórę.
Olivia, z łzami w oczach, wzięła nóż z ramienia Dawida i wzięła głęboki oddech. Mężczyzna z bliznami całował jej pierś, odsłaniając szyję.
Całą swoją siłą Olivia wbiła nóż w jego szyję. Tętnica pękła, a krew trysnęła jak fontanna, uderzając w sufit, a potem spadając na blade, bezkrwiste twarze Olivii i Davida.
Nie było już odwrotu.
Olivia wielokrotnie dźgnęła mężczyznę z blizną na twarzy, przestając dopiero, gdy była pewna, że nie żyje.
David, zaciskając zęby z bólu, oparł się o łóżko i zepchnął mężczyznę z blizną z Olivii.
Olivia walczyła, by usiąść, rozwiązując koszulę, która wiązała ręce Davida. Ścisnęła jego dłoń mocno, łzy zmieszane z krwią spływające po jej twarzy.
David uniósł drżącą rękę, by pogłaskać policzek Olivii.
Wpatrywali się w siebie w milczeniu.
Oboje wiedzieli, że mężczyzna na zewnątrz był jeszcze większym zagrożeniem.
Jeśli chcieli przeżyć ten dzień, musieli się z nim również rozprawić.
W salonie.
Robert siedział na kanapie z zamkniętymi oczami, odpoczywając.
Deszcz na zewnątrz zelżał z ulewy do mżawki.
Otworzył oczy i spojrzał na zegar na ścianie. Minęła ponad godzina.
Dlaczego Nolan jeszcze nie skończył?
Robert zmarszczył brwi, wstał i podszedł do drzwi sypialni, pukając.
"Nolan, robi się późno. Musimy iść."
Brak odpowiedzi.
Przez Roberta przeszło złe przeczucie. Bez wahania kopnął drzwi.
Na łóżku leżał nagi Nolan, jego głowa zwisała bezwładnie, oczy szeroko otwarte w śmierci.
W następnej chwili David chwycił nogi Roberta, a Olivia wyskoczyła zza drzwi, wbijając skalpel w jego pierś.
Robert zawahał się na sekundę, ale jego instynkt przetrwania zadziałał. Uniósł rękę, by osłonić serce.
Skalpel przebił jego dłoń.
"Ty skurwysynie!"
Robert wyrwał skalpel z ręki i dźgnął nim Olivię.
"Olivia, uciekaj!"
David krzyknął, trzymając się Roberta z podłogi.
"To najpierw cię zabiję!"
Robert skierował skalpel w stronę Davida.
"Nie! David..."
W tym momencie rozległ się dźwięk syren policyjnych.
"Policja jest tutaj. Policja jest tutaj," rozpacz Olivii zamieniła się w radość.
Twarz Roberta pociemniała. Rozejrzał się po pokoju i zauważył telefon Nolana w kącie.
Jakoś telefon był połączony z 911.
Wszystko, co się dzisiaj wydarzyło, było transmitowane do policji.
"Dobrze. Bardzo dobrze."
Robert zaśmiał się gniewnie.
Nigdy by nie przypuszczał, że on i Nolan, którzy przetrwali niezliczone bitwy, zostaną pokonani przez nieśmiałą nowożeńców parę.
"Zobaczycie. Wrócę."
Robert rzucił skalpel w okno, rozbijając szkło, i wyskoczył.
"Nie. Nie, proszę, puśćcie nas. Nic nie widzieliśmy, nic nie słyszeliśmy."
"Proszę. Proszę..."
"Olivia, Olivia, obudź się."
Oczy Olivii otworzyły się gwałtownie. Nie było mężczyzny z blizną, nie było mężczyzny w białej koszuli, tylko David.
Nie byli w swoim starym pokoju, ale w nowym domu w Silverlight City, tysiące kilometrów stąd.
"David."
Olivia rzuciła się w ramiona Davida, łzy cicho spływające po jej twarzy.
"David, to był tylko koszmar, prawda? To się naprawdę nie wydarzyło, prawda?"
David trzymał ją mocno, głaszcząc jej włosy.
"Olivia, nie bój się. To już koniec. Złapaliśmy jednego z tych ludzi, a policja powiedziała nam, że drugi wdał się w bójkę i został zastrzelony. Sam widziałem jego ciało, pamiętasz?"
"Ale..." Ciało Olivii wciąż drżało. "On powiedział, że wróci. Wróci po zemstę."
David delikatnie pocałował ją w czoło.
"Nie wróci. Ten człowiek nie żyje. Zmarli nie wracają. Minęły już trzy lata. Gdyby miał nas ścigać, zrobiłby to już dawno. Nigdy nie wróci."
Olivia spojrzała na Davida, szukając pocieszenia. "Nie będzie już więcej koszmarów, prawda?"
"Prawda, Olivia. Od teraz będziemy mieć tylko szczęśliwe życie. Zaufaj mi. Nic takiego już się nie wydarzy."
Aby zapomnieć o przeszłości, przeprowadzili się z rodzicami do Silverlight City, gdzie nikt ich nie znał.
Wybrali dom w najbardziej zaludnionej dzielnicy, a ich praca i codzienne trasy zawsze prowadziły przez zatłoczone miejsca.
Coś takiego już nigdy się nie zdarzy.
"Olivia," David głaskał jej spocone włosy, "jesteśmy małżeństwem od trzech lat. Zróbmy sobie dziecko."
Ich rodzice byli zaniepokojeni brakiem wnuków, nawet podejrzewali problemy zdrowotne.
Minęły trzy lata, ale Olivia wciąż miała koszmary. Dziecko mogłoby pomóc jej odwrócić uwagę.
"Dobrze."
Olivia skinęła głową i pocałowała go.
Z powodu tego, co wydarzyło się trzy lata temu, nie byli blisko przez ponad rok.
David nigdy nie narzekał, zawsze był przy niej, pocieszając ją, cicho wspierając.
Musiała zapomnieć o przeszłości i żyć dobrze z nim.
Byli na nogach do wczesnych godzin porannych.
Przewidywalnie, nie mogli wstać rano. Olivia wzięła dzień wolny, a David nie poszedł do szpitala.
Spali do południa, a potem wyszli na obiad i zakupy.
"David, pamiętam, że mówiłeś, że skończył nam się miód. Kupmy trochę."
Olivia wzięła słoik miodu z półki.
Gdy studiowała etykietę, spojrzała w górę i zamarła, słoik wyślizgnął się jej z ręki.
"Olivia, co się stało?"
David natychmiast podszedł i objął ją ramieniem.
"Tam... tam..."
Olivia wskazała drżącym palcem na przerwę między półkami.
"Tam było oko. Oko tego człowieka. David, on wrócił. Wrócił po zemstę."
Twarz Davida zbielała, spojrzał w tamtym kierunku.
Nie widział nic poza półkami i produktami.
Przeszedł na drugą stronę, nadal nic nie widząc.
"Olivia, tam nic nie ma. Musiałaś się pomylić."
David poprowadził Olivię na drugą stronę, żeby spojrzeć.
"Nie, nie pomyliłam się. To było jego oko."
Twarz Olivii była blada.
Nawet po trzech latach pamiętała oczy Roberta - zimne i okrutne, jakby mogły ją przeszyć na wskroś.
David zastanowił się przez chwilę. "Olivia, sprawdźmy nagrania z kamer."
Szybko poszli do biura ochrony sklepu.
"Przepraszam, kamera obejmująca ten obszar zepsuła się wczoraj i jeszcze nie została naprawiona. Ale możecie sprawdzić nagrania z innych kamer."
Ostatnie Rozdziały
#141 Rozdział 141 Naprawdę nie miała innego wyboru
Ostatnia Aktualizacja: 1/29/2026#140 Rozdział 140 Męskie słowa są kłamstwami
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#139 Rozdział 139 Będę się tobą opiekował na całe życie
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#138 Rozdział 138 Czy ona specjalnie czeka, aż wróci do domu?
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#137 Rozdział 137 Jestem twoim mężczyzną
Ostatnia Aktualizacja: 11/24/2025#136 Rozdział 136 Czy ona też za nim tęskni?
Ostatnia Aktualizacja: 1/29/2026#135 Rozdział 135 Jak to smakuje?
Ostatnia Aktualizacja: 11/24/2025#134 Rozdział 134 Czy jest tak łatwy w użyciu?
Ostatnia Aktualizacja: 11/23/2025#133 Rozdział 133 Karol nienawidził siebie po raz pierwszy
Ostatnia Aktualizacja: 11/23/2025#132 Rozdział 132 Źle ją zrozumiał
Ostatnia Aktualizacja: 11/23/2025
Może Ci się spodobać 😍
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...












