Zdeptane Serce

Zdeptane Serce

Olivia · Zakończone · 131.4k słów

578
Gorące
9.4k
Wyświetlenia
438
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

W dniu mojego ślubu grupa przestępców włamała się do naszego domu! Porwali mojego męża i mnie, a ja zostałam zgwałcona!
Udając uległość, czekałam na odpowiedni moment i walczyłam, zabijając ich!
Myślałam, że koszmar wreszcie się skończył. Jednak lata później podszedł do mnie nieznajomy.
Ku mojemu szokowi odkryłam, że był jednym z przestępców, którzy wtargnęli do mojego domu wszystkie te lata temu!
Nie umarł! Wrócił, aby się zemścić...

Rozdział 1

"Nie. Nie."

"Proszę, nic dzisiaj nie widzieliśmy ani nie słyszeliśmy. Po prostu nas puśćcie. Proszę."

Olivia Smith desperacko przemieszczała się na drugą stronę łóżka.

Gdy już miała dosięgnąć krawędzi, mężczyzna o twarzy pokrytej bliznami chwycił ją za kostkę i szarpnął z powrotem, śmiejąc się.

Jej drżąca skóra, kontrastująca z jaskrawoczerwoną narzutą, wyglądała jeszcze gładsza i bardziej kusząca.

Oczy mężczyzny z blizną zapłonęły pożądaniem. "Puścić cię? Dlaczego miałbym cię puścić? Ryzykowaliśmy życiem, czekając tu dodatkową godzinę, aż wrócisz. Dlaczego miałbym puścić tak piękną kobietę? Dzisiaj na pewno będę się bawił."

"Ruszajmy się, musimy iść dalej."

Na sofie naprzeciwko łóżka, pod zdjęciem ślubnym, młody mężczyzna w białej koszuli wstał, zapinając guziki. Jego głos był głęboki i magnetyczny, ale słowa zimne jak jadowity wąż.

U jego stóp klęczał dzisiejszy pan młody, mąż Olivii, David Jones. David wciąż trzymał igłę chirurgiczną i nici. Właśnie wyjął kulę i zszył ranę mężczyźnie przed sobą.

David spojrzał na Olivię, przygniecioną przez mężczyznę z blizną, z sercem pełnym bólu i rozpaczy. Chwycił za spodnie mężczyzny w białej koszuli, błagając, "Proszę pana, nie powiemy ani słowa o tym, co się dzisiaj stało. Proszę, właśnie uratowałem ci życie. Puśćcie nas. Dzisiaj się pobraliśmy."

To, co miało być najszczęśliwszym dniem ich życia, zamieniło się w koszmar w momencie, gdy otworzyli drzwi do nowego domu i zobaczyli tych dwóch zakrwawionych mężczyzn.

Mężczyzna w białej koszuli spokojnie dokończył zapinanie guzików, a potem chwycił Davida i wyciągnął go z sypialni. Ukradli interes rywalom i byli ścigani aż tutaj. Planując znaleźć coś do jedzenia i odpocząć przed dalszą ucieczką, mężczyzna z blizną zobaczył kobietę na zdjęciu ślubnym i zdecydował się zostać dodatkową godzinę.

To był zły pomysł, zwłaszcza że ich bezpieczeństwo nie było jeszcze zagwarantowane. Ale po tak długiej ucieczce ich nerwy były napięte do granic możliwości. Krótka chwila relaksu nie wydawała się nie do wybaczenia, zwłaszcza że ulewny deszcz na zewnątrz zmywał większość śladów i maskował wszelkie dźwięki.

"David."

"Olivia."

Olivia wyciągnęła rękę do Davida, walcząc. David próbował do niej podbiec, ale jedno było przygniecione przez mężczyznę z blizną, a drugie trzymane przez mężczyznę w białej koszuli, nie mogąc się wyrwać.

Gdy mężczyzna w białej koszuli kontynuował wychodzenie, mężczyzna z blizną nagle się odezwał, "Robert, zostaw tu też tego faceta. Nigdy nie miałem dreszczyku robienia tego przed mężem. Sama myśl o tym mnie podnieca."

Robert Davis zmarszczył brwi. Dzisiaj wszystko już wymknęło się spod kontroli. Jeśli każdy z nich pilnowałby jednej osoby, mogli by jeszcze kontrolować sytuację. Ale jeśli David zostanie w sypialni, oboje mogą współpracować i stawiać opór, co może prowadzić do niespodziewanych kłopotów.

Jego wzrok padł na plecy mężczyzny o twarzy pokrytej bliznami, pełne ran. Robert przełknął słowa. To był przyjaciel, który kiedyś uratował mu życie, biorąc za niego cios nożem. Nie miał innych wad, tylko ten jeden lubieżny nawyk. Czekali już godzinę; zostawienie wyraźnie przerażonego Dawida w sypialni nie powinno sprawić żadnych problemów.

Robert zdjął koszulę, mocno związał ręce Dawida i złamał mu obie nogi. "Poczekam na zewnątrz. Posprzątaj, jak skończysz."

"Jasne, Robert. Wiedziałem, że mnie nie zostawisz. Będę ci wdzięczny za życie, bez względu na to, ile razy."

"Przestań gadać. Po prostu przeżyj."

Robert przeklął z uśmiechem, po czym wyszedł z sypialni, zamykając za sobą drzwi.

"Dobrze, piękna, kontynuujemy. Dzisiaj się pobrałaś, prawda? Twój mąż już cię miał? Jesteś jeszcze dziewicą?"

Mężczyzna o twarzy pokrytej bliznami z podekscytowaniem rozdarł ubrania Olivii. W głowie Olivii kołatało się słowo "posprzątaj." Od momentu, kiedy otworzyli drzwi, błagali tych dwóch mężczyzn, oddali wszystkie swoje rzeczy, a nawet ujawnili swoje zawody, ratując życie mężczyźnie w białej koszuli, wszystko po to, aby przeżyć. Ale ci mężczyźni nie mrugnęli okiem.

Nie mogła już liczyć na ich litość. "Posprzątaj" z pewnością oznaczało zabicie ich, a nie sprzątanie pokoju.

Nie mogła umrzeć. Jej brat zginął w wypadku samochodowym w zeszłym roku, zostawiając jej starszych rodziców tylko z nią. Jeśli umrze, jej rodzice długo nie przetrwają. Dawid też nie mógł umrzeć. Był jedynym dzieckiem swoich rodziców, urodzonym, gdy byli po czterdziestce. Oszczędzali każdy grosz dla niego. Jeśli umrą, jego rodzice nie przetrwają.

Oddali wszystko i znosili to upokorzenie. Nie mogli stracić życia. Musieli przeżyć.

Olivia przestała się szarpać i powoli objęła mężczyznę na sobie. "Panie, jeśli cię zadowolę, czy nas wypuścisz?"

Mężczyzna z bliznami chwycił jej piersi, całując ją brutalnie po szyi. "Pachniesz tak dobrze. Żony innych ludzi są najlepsze. Nie martw się, zostawię cię przy życiu trochę dłużej."

"Panie, mogę być z tobą na zawsze."

"Dobrze, dobrze. Hahaha."

Łzy cicho płynęły po twarzy Olivii. Spojrzała na Dawida, który próbował pełznąć w stronę łóżka. Był jeszcze daleko, a krew rozlewała się z jego nóg.

Olivia mocno zagryzła wargę i przytuliła mężczyznę na sobie mocniej.

Raz. Dwa. Trzy razy.

Kiedy mężczyzna z bliznami w końcu skończył trzeci raz i próbował wstać, Olivia przylgnęła do niego, jej głos był chorobliwie słodki: "Panie, chcę więcej. Nie przestawaj."

"Jesteś taką dziwką. To musi być twój pierwszy raz, kiedy cieszysz się mężczyzną."

Mężczyzna z bliznami zaśmiał się i przycisnął ją ponownie. Jeszcze raz. I znowu.

W końcu Dawid dotarł do łóżka, podnosząc związane ręce w stronę Olivii. W rękawie ukryty był nóż chirurgiczny, którego użył do wyjęcia kuli Roberta. Aby uniknąć wykrycia, ostry nóż już przeciął jego skórę.

Olivia, z łzami w oczach, wzięła nóż z ramienia Dawida i wzięła głęboki oddech. Mężczyzna z bliznami całował jej pierś, odsłaniając szyję.

Całą swoją siłą Olivia wbiła nóż w jego szyję. Tętnica pękła, a krew trysnęła jak fontanna, uderzając w sufit, a potem spadając na blade, bezkrwiste twarze Olivii i Davida.

Nie było już odwrotu.

Olivia wielokrotnie dźgnęła mężczyznę z blizną na twarzy, przestając dopiero, gdy była pewna, że nie żyje.

David, zaciskając zęby z bólu, oparł się o łóżko i zepchnął mężczyznę z blizną z Olivii.

Olivia walczyła, by usiąść, rozwiązując koszulę, która wiązała ręce Davida. Ścisnęła jego dłoń mocno, łzy zmieszane z krwią spływające po jej twarzy.

David uniósł drżącą rękę, by pogłaskać policzek Olivii.

Wpatrywali się w siebie w milczeniu.

Oboje wiedzieli, że mężczyzna na zewnątrz był jeszcze większym zagrożeniem.

Jeśli chcieli przeżyć ten dzień, musieli się z nim również rozprawić.

W salonie.

Robert siedział na kanapie z zamkniętymi oczami, odpoczywając.

Deszcz na zewnątrz zelżał z ulewy do mżawki.

Otworzył oczy i spojrzał na zegar na ścianie. Minęła ponad godzina.

Dlaczego Nolan jeszcze nie skończył?

Robert zmarszczył brwi, wstał i podszedł do drzwi sypialni, pukając.

"Nolan, robi się późno. Musimy iść."

Brak odpowiedzi.

Przez Roberta przeszło złe przeczucie. Bez wahania kopnął drzwi.

Na łóżku leżał nagi Nolan, jego głowa zwisała bezwładnie, oczy szeroko otwarte w śmierci.

W następnej chwili David chwycił nogi Roberta, a Olivia wyskoczyła zza drzwi, wbijając skalpel w jego pierś.

Robert zawahał się na sekundę, ale jego instynkt przetrwania zadziałał. Uniósł rękę, by osłonić serce.

Skalpel przebił jego dłoń.

"Ty skurwysynie!"

Robert wyrwał skalpel z ręki i dźgnął nim Olivię.

"Olivia, uciekaj!"

David krzyknął, trzymając się Roberta z podłogi.

"To najpierw cię zabiję!"

Robert skierował skalpel w stronę Davida.

"Nie! David..."

W tym momencie rozległ się dźwięk syren policyjnych.

"Policja jest tutaj. Policja jest tutaj," rozpacz Olivii zamieniła się w radość.

Twarz Roberta pociemniała. Rozejrzał się po pokoju i zauważył telefon Nolana w kącie.

Jakoś telefon był połączony z 911.

Wszystko, co się dzisiaj wydarzyło, było transmitowane do policji.

"Dobrze. Bardzo dobrze."

Robert zaśmiał się gniewnie.

Nigdy by nie przypuszczał, że on i Nolan, którzy przetrwali niezliczone bitwy, zostaną pokonani przez nieśmiałą nowożeńców parę.

"Zobaczycie. Wrócę."

Robert rzucił skalpel w okno, rozbijając szkło, i wyskoczył.

"Nie. Nie, proszę, puśćcie nas. Nic nie widzieliśmy, nic nie słyszeliśmy."

"Proszę. Proszę..."

"Olivia, Olivia, obudź się."

Oczy Olivii otworzyły się gwałtownie. Nie było mężczyzny z blizną, nie było mężczyzny w białej koszuli, tylko David.

Nie byli w swoim starym pokoju, ale w nowym domu w Silverlight City, tysiące kilometrów stąd.

"David."

Olivia rzuciła się w ramiona Davida, łzy cicho spływające po jej twarzy.

"David, to był tylko koszmar, prawda? To się naprawdę nie wydarzyło, prawda?"

David trzymał ją mocno, głaszcząc jej włosy.

"Olivia, nie bój się. To już koniec. Złapaliśmy jednego z tych ludzi, a policja powiedziała nam, że drugi wdał się w bójkę i został zastrzelony. Sam widziałem jego ciało, pamiętasz?"

"Ale..." Ciało Olivii wciąż drżało. "On powiedział, że wróci. Wróci po zemstę."

David delikatnie pocałował ją w czoło.

"Nie wróci. Ten człowiek nie żyje. Zmarli nie wracają. Minęły już trzy lata. Gdyby miał nas ścigać, zrobiłby to już dawno. Nigdy nie wróci."

Olivia spojrzała na Davida, szukając pocieszenia. "Nie będzie już więcej koszmarów, prawda?"

"Prawda, Olivia. Od teraz będziemy mieć tylko szczęśliwe życie. Zaufaj mi. Nic takiego już się nie wydarzy."

Aby zapomnieć o przeszłości, przeprowadzili się z rodzicami do Silverlight City, gdzie nikt ich nie znał.

Wybrali dom w najbardziej zaludnionej dzielnicy, a ich praca i codzienne trasy zawsze prowadziły przez zatłoczone miejsca.

Coś takiego już nigdy się nie zdarzy.

"Olivia," David głaskał jej spocone włosy, "jesteśmy małżeństwem od trzech lat. Zróbmy sobie dziecko."

Ich rodzice byli zaniepokojeni brakiem wnuków, nawet podejrzewali problemy zdrowotne.

Minęły trzy lata, ale Olivia wciąż miała koszmary. Dziecko mogłoby pomóc jej odwrócić uwagę.

"Dobrze."

Olivia skinęła głową i pocałowała go.

Z powodu tego, co wydarzyło się trzy lata temu, nie byli blisko przez ponad rok.

David nigdy nie narzekał, zawsze był przy niej, pocieszając ją, cicho wspierając.

Musiała zapomnieć o przeszłości i żyć dobrze z nim.

Byli na nogach do wczesnych godzin porannych.

Przewidywalnie, nie mogli wstać rano. Olivia wzięła dzień wolny, a David nie poszedł do szpitala.

Spali do południa, a potem wyszli na obiad i zakupy.

"David, pamiętam, że mówiłeś, że skończył nam się miód. Kupmy trochę."

Olivia wzięła słoik miodu z półki.

Gdy studiowała etykietę, spojrzała w górę i zamarła, słoik wyślizgnął się jej z ręki.

"Olivia, co się stało?"

David natychmiast podszedł i objął ją ramieniem.

"Tam... tam..."

Olivia wskazała drżącym palcem na przerwę między półkami.

"Tam było oko. Oko tego człowieka. David, on wrócił. Wrócił po zemstę."

Twarz Davida zbielała, spojrzał w tamtym kierunku.

Nie widział nic poza półkami i produktami.

Przeszedł na drugą stronę, nadal nic nie widząc.

"Olivia, tam nic nie ma. Musiałaś się pomylić."

David poprowadził Olivię na drugą stronę, żeby spojrzeć.

"Nie, nie pomyliłam się. To było jego oko."

Twarz Olivii była blada.

Nawet po trzech latach pamiętała oczy Roberta - zimne i okrutne, jakby mogły ją przeszyć na wskroś.

David zastanowił się przez chwilę. "Olivia, sprawdźmy nagrania z kamer."

Szybko poszli do biura ochrony sklepu.

"Przepraszam, kamera obejmująca ten obszar zepsuła się wczoraj i jeszcze nie została naprawiona. Ale możecie sprawdzić nagrania z innych kamer."

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

75.9k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

304k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.3k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

246k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.8k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

246.1k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.