
Związana z moim Przyrodnim Bratem
Destiny Williams · W trakcie · 110.3k słów
Wstęp
Phoenix pokłócił się z ojcem z powodu śmierci matki dwa lata wcześniej i dołączył do obozu treningowego wilkołaków, osiągając wysokie wyróżnienia. Po ukończeniu obozu, jego ojciec nawiązuje kontakt, rzekomo w celu naprawienia ich relacji. Główny bohater, mając wątpliwości co do śmierci matki i nagłej zmiany serca ojca, zgadza się wrócić do stada, aby zbadać prawdę. Po powrocie spotyka swoją przyrodnią siostrę i zaczyna do niej czuć pożądanie.
"Nie możesz po prostu ukraść mojego-"
Moje słowa zostają przerwane, gdy opuszka jego kciuka dotyka mojego łechtaczki. Zaciskam usta, aby stłumić jęk.
Jego ciemne oczy wędrują na moją twarz. "Ten pokój jest dźwiękoszczelny, mała wilczyco. Więc będziesz jęczeć dla mnie, kiedy będę cię zaspokajał," warczy, jego głos niski i rozkazujący.
Rozdział 1
Selene
Kiedyś byłam ukochaną najmłodszą córką Alfy. Wygoda tamtych czasów jest teraz odległym wspomnieniem, do którego często wracam z bólem tęsknoty. Po tragicznej śmierci mojego ojca wszystko się zmieniło. Moja matka i ja zostałyśmy odizolowane, nasza dawna wataha odwróciła się od nas, gdy najbardziej ich potrzebowałyśmy.
Kilka lat później moja matka postanowiła ponownie wyjść za mąż i dołączyłyśmy do Watahy Nocnych Kłów. Naszym nowym opiekunem, moim ojczymem Filipem, jest brat Króla Alf. Mimo okoliczności, jestem mu wdzięczna. Zapewnił nam stabilność, której bardzo potrzebowałyśmy.
Decyzja mojej matki o ponownym małżeństwie mnie nie zaskoczyła. Jest silną, niezależną kobietą, która wierzy w radość, jaką może przynieść mężczyzna, czego ja nie podzielam. Chłopcy na studiach tylko wzmacniają moją niechęć, ich pijackie wybryki i wulgarne zachowanie ostro kontrastują z mężczyznami, z którymi dorastałam.
Wiem, że moja mama chciałaby, żebym znów zaczęła się umawiać, zwłaszcza po odrzuceniu przez mojego ukochanego z dzieciństwa i partnera, Zacka. Ale szczerze mówiąc, nie interesuje mnie nikt. Ból jego odrzucenia wciąż trwa, rana, która jeszcze się nie zagoiła.
Jako nowy członek Watahy Nocnych Kłów, wpasowanie się było wyzwaniem. Ukończyłam studia tuż przed naszym wyjazdem, a w przyszłym tygodniu zacznę staż w LycCorp.
Udało mi się poznać nowych ludzi podczas trzydniowej orientacji, ich imiona to Makayla i Sam. Bez inicjatywy, usiedli obok mnie, gdy instruktor mówił i mówił o tym, jak głównym celem LycCorp jest ukrycie istnienia wilkołaków przed resztą świata.
Kiedy w końcu wychodzimy z budynku, Makayla i Sam idą obok mnie.
"Idziesz dziś wieczorem, prawda?" pyta Sam, wsuwając ręce do kieszeni bluzy.
Krzywię się. "Nie mam wyboru. Moja mama zmusza mnie, żebym poszła dla dobra Alfy Filipa."
Dziś wieczorem odbywa się ważny bankiet. Nie mam żadnego realnego zainteresowania uczestnictwem. Po tym, jak mój ojciec zginął w ataku łotrów, miałam zostać następną Alfą. Jednak zgodnie z prawami watahy tylko mężczyźni mogą dziedziczyć watahę. Zamiast tego wybrano mojego wujka Jakuba, a teraz nie interesują mnie sprawy polityki watahy.
Nie jestem o to zgorzkniała ani nic, ale nasza stara wataha traktowała nas okropnie, gdy Jakub przejął władzę. Odrzucenie przez Zacka, kiedy odkrył, że nie mogę zostać Alfą, tylko pogorszyło sprawę. Byłam tak bardzo ulgą, kiedy opuściliśmy to toksyczne środowisko. Każdego dnia czułam się, jakbym się dusiła pod ciężarem odrzucenia i cichych osądów.
Makayla uśmiecha się złośliwie. "Nie chcę iść tak samo jak ty, ale może spotkamy jakichś gorących mężczyzn z władzą, albo lepiej, naszych partnerów."
Chociaż czuję ukłucie w piersi, moja twarz pozostaje niewzruszona. Nie wiedzą, że zostałam odrzucona przez swojego partnera i wolę, żeby nikt tutaj o tym nie wiedział. Wystarczająco boli budzić się każdego dnia z wiedzą, że moja bratnia dusza mnie nie chciała i wybrała innego partnera tego samego dnia, po tym jak byłam w nim zakochana od dziesiątego roku życia.
"To prawda. Chciałbym zrobić to, co ty, Selene. Po prostu przenieść się do nowej watahy i zacząć od nowa. Nowa wataha, nowe ja. Wybrałbym zupełnie inną osobowość," odpowiada Sam.
Nie miałam wyboru.
Przełykając gulę w gardle, czuję ulgę, gdy widzę, że mój kierowca podjeżdża do krawężnika. Żegnam się z nowymi współpracownikami/potencjalnymi przyjaciółmi i kiedy mój kierowca otwiera drzwi, wsiadam na tylne siedzenie. Bycie pasierbicą brata Króla ma swoje zalety, w tym to, że mój kierowca pozwala mi puszczać rockową muzykę przez całą drogę do domu do domu watahy. Filip i mama denerwują się, kiedy puszczam ją w domu, mówią, że to tylko "hałas".
"Hej, mamo, jestem w domu," ogłaszam wystarczająco głośno, żeby ona i jej nowy mąż mieli czas się zakryć, w przeciwieństwie do ostatniego razu.
Drżę na to wspomnienie.
Mama wychodzi z kuchni z rozczochranymi włosami i ubraniem w nieładzie. Jej twarz jest zaczerwieniona, a usta opuchnięte.
"Cześć, kochanie. Jak poszła orientacja?" pyta, lekko zdyszana.
"Uh, mamo, masz koszulę na lewej stronie," mruczę, nie mogąc ukryć obrzydzenia w głosie.
Rumieni się jeszcze bardziej. "Och, dziękuję, że to zauważyłaś. Musiałam źle ją założyć rano. Ale ze mnie głupia."
Zaciskam usta. "Mhmm."
Jakby znowu była napalonym nastolatkiem. Rozumiem, tata zmarł pięć lat temu, ale na Boginię Księżyca, zwymiotuję, jeśli kiedykolwiek znowu zobaczę ich nagich na stole kuchennym.
"Hej, Selene. Jesteś gotowa na dzisiejszy bankiet? Musimy wyglądać jak zespół," mówi Philip, wchodząc do pokoju, jego postawa jest onieśmielająca i autorytatywna.
Pokazuję na swój strój, obcisły czerwony top i dżinsy. "Uh, przepraszam, Philip. To najlepsze, co mogę zrobić."
Jego twarz wykrzywia się z niezadowolenia. "To najlepsze, co możesz zrobić?" powtarza, z nutą frustracji w głosie.
Kiwnęłam głową, utrzymując jego spojrzenie. Nie lubię się stroić; wolę być wygodnie ubrana.
Philip wzdycha, pocierając skronie. "Selene, ten bankiet jest ważny. Nie możesz iść tak ubrana," mówi z obrzydzeniem. Podaje mi kartę kredytową. "Weź to i kup sobie nową garderobę. Nie chcę też, żebyś pojawiła się w mojej firmie tak ubrana w przyszłym tygodniu, wystarczy, że na orientację poszłaś nieprofesjonalnie ubrana. Postaraj się bardziej, Selene."
Krzyżuję ramiona. "Nie próbuję robić modowego show, Philip. Po prostu chcę czuć się komfortowo."
Mama wkracza, jej wyraz twarzy łagodnieje. "Selene, proszę. To dla nas ważne, żebyś była obecna."
Patrzę na nią, widząc prośbę w jej karmelowych oczach. To nie tylko o bankiet chodzi; chodzi o próbę zbliżenia się do siebie, żeby ta nowa rzeczywistość zadziałała. Wzdycham, ustępując.
"Dobrze," cedzę przez zęby, wsuwając kartę do tylnej kieszeni.
Zadowolony uśmiech pojawia się na ustach Philipa. "Świetnie, a Phoenix też będzie dziś wieczorem. Jeśli ma trochę rozumu, pojawi się na czas."
"Kto do diabła to Phoenix?" pytam telepatycznie mamę, zachowując stoicki wyraz twarzy, żeby Philip nie widział.
"Och tak, przepraszam. Zapomniałam wspomnieć, że Philip ma syna," odpowiada, z nutą wahania w głosie.
"Przepraszam, co?" Zapomniała??? Jak można zapomnieć powiedzieć mi, że mam przybranego brata? Nie że to wielka sprawa, bo wątpię, żebyśmy się dużo widywali, ale jest z Philipem prawie rok. Wygląda na to, że nawet ona nie wiedziała, że on istnieje.
"Nie patrz tak na mnie, Selene. Wiem, co myślisz, i dałam Philipowi dobrą lekcję na temat ukrywania tego przede mną. Wygląda na to, że mają napięte relacje, a ponieważ zawsze wpadał w kłopoty w młodości, Philip wysłał go na obozy treningowe dla wilkołaków. Minęły dwa lata odkąd się widzieli, i w końcu wraca do domu."
Moje usta opadają, ale udaje mi się powstrzymać protesty wewnątrz mojej głowy. "Więc mówisz, że jakiś obcy facet wprowadza się tutaj?" pytam telepatycznie.
Mogłam tolerować życie z Philipem, ale nie z dwoma facetami. To dwa razy więcej testosteronu, dwa razy więcej irytującej energii alfa-mężczyzny. To nie to, na co się zgodziłam, przychodząc z mamą.
"Nie jakiś obcy facet," poprawia mnie. "Twój przybrany brat."
Gdy mama mówi, drzwi skrzypią, a w nich staje on.
Mój przybrany brat.
W momencie, gdy się pojawia, coś we mnie się zmienia. Jego obecność jest dominująca, jego niebieskie oczy mnie urzekają. Jego buntownicza aura jest niezaprzeczalna, nie dzięki motocyklowym ubraniom, ale jest w nim coś magnetycznego.
Gdy nasze spojrzenia się spotykają, świat wokół nas zdaje się zamierać. Połączenie jest natychmiastowe i intensywne, pozostawiając mnie oszołomioną, gdy moje ciało płonie od środka czymś, czego nie potrafię do końca zrozumieć.
Ostatnie Rozdziały
#118 Rozdział 118
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#117 Rozdział 117
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#116 Rozdział 116
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#115 Rozdział 115
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#114 Rozdział 114
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#113 Rozdział 113
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#112 Rozdział 112
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#111 Rozdział 111
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#110 Rozdział 110
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#109 Rozdział 109
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.












