
Alfa i jego partnerka pantera
roanna hinks · Zakończone · 215.1k słów
Wstęp
Chwyta mnie za talię i mocno przyciska swoje usta do moich.
Jego język bez trudu wślizguje się do moich ust i pieprzy mnie swoim językiem. Obraca nas, więc zmierzamy w stronę czegoś, a on wciąż wsadza język do moich ust.
Cholera, to jest takie dobre.
Chciałam go od chwili, gdy wrócił do domu.
Zostaję mocno przyciśnięta do drzewa, podnosi mnie za talię. Oplatam go nogami. Nie mam na sobie bielizny pod tą sukienką, chciałam, żeby mnie dziś przeleciał i właśnie to robi. Odsuwa się od moich ust i zaczyna całować moją szyję, czuję, jak jedna ręka zmierza do mojej cipki, i wsadza palec do środka. Jestem mokra, warczy na mnie. Sięga po swój zamek, zsuwa spodnie i bokserki do ud, a on wciąż ssie i całuje moją szyję. Czuję jego twardego kutasa pod sobą, jest naprawdę duży i twardy. Odsuwa się i ustawia swojego kutasa przy mojej mokrej cipce. Wbija się mocno.
Izzy, zmiennokształtna pantera, ma moc tak rzadką, że wzmacnia się z każdą jej emocją. Jednak przeszła przez wiele w ciągu ostatnich 10 lat. Została porzucona przez swojego wilkołaczego ojca i musiała poradzić sobie ze śmiercią matki. Jej ciotka Kat wzięła ją pod swoje skrzydła i przez lata musiały się często przeprowadzać po tragicznym wydarzeniu. Teraz Kat chce, żeby Izzy została z nią w miasteczku, które opuściła dziesięć lat temu. Kiedy przyjeżdża, wszystko wychodzi na jaw. Sekrety i wszystko z przeszłości uderza w nią naraz, a ona musi zmierzyć się ze swoim przeznaczonym partnerem, Alfą Blakiem.
Rozdział 1
IZZY POV
Nigdy nie myślałam, że go spotkam.
Wysiadam z autobusu, gdy słońce praży na mnie; pogoda tutaj jest upalna. Nie ma żadnego wiatru. Żałuję, że nie jestem w domu albo w jednym z wielu miejsc, które ostatnio nazywam domem. Odebrałam walizkę od kierowcy, który przez ostatnie kilka minut gapił się na mnie, z nutą ponurości, że ma ważniejsze rzeczy do zrobienia. Uśmiechnęłam się do niego najlepiej jak potrafiłam, chwyciłam walizkę i odwróciłam się.
Idę dalej i wchodzę do dworca autobusowego; jest mniejszy niż pamiętam. Zaczynam szukać w tłumie mojej ciotki.
Przeprowadzałam się często, naprawdę często. Najpierw z matką, przez pierwszą część mojego życia, ale gdy matka zmarła, przeprowadzałam się jeszcze więcej z ciotką, która mnie przygarnęła wraz ze swoim partnerem i córką. Przeprowadzałam się głównie, aby uciec przed tymi, którzy mnie ścigali.
Rozglądam się po dworcu za ciotką, która była uparta, żeby mnie tu sprowadzić.
Chciałabym wiedzieć dlaczego, ponieważ to miasto zawsze przywołuje złe wspomnienia, zwłaszcza gdy ON tu jest. Nigdy nie wypowiadam jego imienia. Porzucił mnie i moją matkę, gdy miałam 10 lat. Musiałam patrzeć, jak jej serce łamie się każdego dnia. Nigdy nie przejmował się, żeby być dla mnie; był zbyt zajęty miłością i sprawami swojej watahy, żeby pamiętać o córce, którą miał.
Naprawdę zastanawiam się, dlaczego ciotka chciała, żebym tu wróciła, ale wiem, że osiedliła się tutaj z Alice, moją kuzynką. Powiedziałam jej, że musiałoby to być sprawą życia i śmierci, żeby wrócić do tego miasta, bliżej niego. A to miasto będzie moim żyjącym piekłem, wiem to.
„IZZY, TUTAJ!” słyszę, jak ciotka krzyczy. Patrzę w lewo i tam jest, skacząc w górę i w dół, próbując zwrócić moją uwagę. Uśmiecham się do niej i zaczynam iść w jej stronę.
Idę powoli, ponieważ moje zmysły są wyostrzone, mogę powiedzieć, że wiele osób na dworcu patrzy na mnie, zastanawiając się, kim lub czym jestem. Miasto, do którego przeprowadziła się ciotka, to miasto wilkołaków. Jest tu kilku ludzi, a ciotka powiedziała mi, że wiedzą o nich. Są tu co najmniej dwie watahy, które mieszkają na obrzeżach miasta po przeciwnych stronach. Jedna z nich to JEGO wataha. Wydają się swobodnie poruszać po mieście. To będzie interesujące być tu zmiennokształtnym kotem.
„Ciociu” mówię, uśmiechając się, gdy zbliżam się do niej. Wiem, że nienawidzi, gdy tak ją nazywam, ponieważ jej twarz zmienia się, gdy tylko to słyszy. „Izzy, wiesz, że nienawidzę tego słowa” mówi, ale wiem, że cieszy się, że mnie widzi. „Przepraszam, Kat” mówię, uśmiechając się i przytulając ją.
„Jak minęła podróż?” pyta, gdy bierze moją torbę, a ja ciągnę za sobą walizkę, idąc w stronę wyjścia.
„Było ok, najpierw musiałam lecieć samolotem, a potem jechać autobusem przez ostatnie 12 godzin. Było kilka przystanków po drodze, gdzie mogłam rozprostować nogi, ale nie przeszkadzało mi to, jestem do tego przyzwyczajona, a także sprawdziłam, czy nikt mnie nie śledzi” mówię, ale zauważam kierowcę autobusu, wymieniającego klucze z innym kierowcą, ale obaj patrzą prosto na mnie.
Wzdycham.
„Jeśli jeszcze jedna osoba będzie się na nas gapić, przysięgam, że wyrwę im gardła” mówi Puna, moja kocia odpowiedniczka. Jesteśmy zmiennokształtnymi panterami, moja mama była jedną, i Alice oraz Kat też.
„Dlaczego wszyscy się na mnie gapią?” mówię, czując się nieswojo, co sprawia, że Puna wychodzi naprzód, żeby rozejrzeć się po wszystkich.
Kat rozgląda się i patrzy na mnie z uśmiechem, „Cóż, nie codziennie do tego miasta przyjeżdża oszałamiająca, piękna 20-latka”
Chichoczę „Tak, jasne, musi tu być więcej dziewczyn, ale wiesz, o co mi chodzi” mówię, zauważając dwie starsze panie, które się gapią, ale gdy zdają sobie sprawę, że patrzę prosto na nie, przenoszą wzrok gdzie indziej. Jedna wygląda, jakby przekazywała wiadomość komuś.
„Założę się, że powiadamiają swojego Alfa, że ktoś nowy jest tutaj” mówi Puna, przeciągając się i kładąc z powrotem w mojej głowie z ziewnięciem.
Kat patrzy na mnie z ciekawością „Powinnaś być ostrożna, gdy Puna się zbliża, twoje oczy zmieniają kolor” mówi szeptem, starając się, żeby nikt jej nie usłyszał „Porozmawiamy więcej w samochodzie” mówi, prowadząc mnie do parkingu.
Opuszczamy dworzec autobusowy i kierujemy się do drzwi prowadzących na parking.
Idziemy przez parking do jej małego Hondy czekającej na nas, gdy nagle mustang zatrzymuje się tuż przed jej samochodem. Kat patrzy na samochód, wzdycha „Jeden Alfa za dużo, bądź miła Izzy” mówi przez zaciśnięte zęby, gdy z samochodu wysiada mężczyzna, patrzy na nas, a potem otwiera tylne drzwi samochodu i wysiadają z niego dwaj młodzi mężczyźni, wyglądający na mniej więcej w moim wieku.
Jeden z nich zbliża się, jego zapach uderza mnie od razu, zapach jest mi znajomy. Gdzie ja... wtedy uświadamiam sobie, gdzie, wydaję cichy pomruk.
Znam ten zapach.
Nie jest moim ojcem, ale ma podobny zapach jak on, to musi być jego syn.
Ostatnie Rozdziały
#167 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 10/9/2025#166 Rozdział 166
Ostatnia Aktualizacja: 10/9/2025#165 Rozdział 165
Ostatnia Aktualizacja: 10/9/2025#164 Rozdział 164
Ostatnia Aktualizacja: 10/9/2025#163 Rozdział 163 CEREMONIA ALFA I LUNY (CZĘŚĆ 3)
Ostatnia Aktualizacja: 10/9/2025#162 Rozdział 162 CEREMONIA ALFA I LUNY (CZĘŚĆ 2)
Ostatnia Aktualizacja: 10/9/2025#161 Rozdział 161 CEREMONIA ALFA I LUNY (CZĘŚĆ 1)
Ostatnia Aktualizacja: 10/9/2025#160 Rozdział 160 TRZY TYGODNIE PÓŹNIEJ (CZĘŚĆ 2)
Ostatnia Aktualizacja: 10/9/2025#159 Rozdział 159 TRZY TYGODNIE PÓŹNIEJ (CZĘŚĆ 1)
Ostatnia Aktualizacja: 10/9/2025#158 Rozdział 158
Ostatnia Aktualizacja: 10/9/2025
Może Ci się spodobać 😍
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.












