
Arogancki Potwór - Romans mafijny
nicolefox859 · Zakończone · 140.6k słów
Wstęp
Na moje szczęście ktoś się pojawił i mnie uratował.
Na moje nieszczęście ta osoba to zbiegły przestępca.
Daniil Własow.
Dwa metry ponurej, niebieskookiej burzy. Taki typ, co nawet jak milczy, to i tak robi się chłodniej.
Nie powie mi ani słowa o tym, kim jest ani co, do diabła, robi tutaj, na tym odludziu.
Ale nie trzeba być jasnowidzem, żeby zrozumieć, że od tego faceta bije czyste niebezpieczeństwo.
Robię jedyne, co mogę: gram, jak mi zagra.
I tak ląduję jako jego udawana narzeczona.
I tak kończę, koczując z nim w lesie na „udawanym” miesiącu miodowym — jakbyśmy byli na biwaku pod grzyby, tylko zamiast koszyka mam w brzuchu gulę strachu i ekscytacji.
I tak kończę w jego ramionach — doświadczając czegoś, co jest bardzo, ale to bardzo NIEudawane, jeśli wiesz, co mam na myśli.
A potem, rano…
Nie ma go.
Tak mi się przynajmniej wydawało.
Bo dziesięć lat później jest znowu: mój mąż na jedną noc.
A — chociaż on jeszcze o tym nie wie…
Ojciec naszego dziecka.
Rozdział 1
KINSLEY
Uczę się dziś czegoś nowego: uciekanie sprzed własnego ślubu jest cholernie trudne.
W filmach zawsze wygląda to na bułkę z masłem. Beztroska, zwolnione tempo, wielka dramatyczna muzyka narasta gdzieś w tle. A w rzeczywistości nie ma w tym nic z tych rzeczy. Jest brudno. Jest paskudnie. Jest ciężko.
Ciężko jest zbiegać sprintem po schodach miejsca, w którym miałaś przysięgać partnerowi na całe życie.
Ciężko jest wpakować się do samochodu „do ślubu”, którym mieliście razem pojechać w podróż poślubną, odjeżdżając, żeby zacząć wspólne życie.
Ciężko — przez obcasy i te wszystkie warstwy sukni — dosięgnąć pedału gazu, żeby wrzucić między mnie a niego jak najwięcej kilometrów. Ciężko widzieć drogę przez zasłonę łez. Ciężko na ślepo znaleźć w schowku chusteczki, żeby zetrzeć z twarzy krew, pot i rozmazany makijaż, żeby nie poplamić białej koronki, która jeszcze niedawno trzymała we mnie tyle nadziei, a teraz trzyma już tylko koszmary.
Ale ta panna młoda wcale nie miała wyboru.
Więc zbiegłam po schodach.
Wsiadłam do auta.
I pojechałam.
Teraz połykam asfalt. Sto sześćdziesiąt. Sto siedemdziesiąt. Sto dziewięćdziesiąt kilometrów na godzinę. Linie na jezdni rozmazują się za mną wśród świeżych łez.
Kiedy zerkam w lusterko, aż mnie skręca. Kobieta, która na mnie patrzy, wygląda jak z horroru.
Czarna kreska i czerwony róż rozmazują mi policzki jak wojenny makijaż, wymieszane z kruszącą się warstwą podkładu. Włosy wysuwają mi się z misternych warkoczy i puszą dookoła głowy w jakąś pokręconą aureolę.
Trudno się nie znienawidzić za to, że skończyłam właśnie tutaj. Gdybym była choć odrobinę bardziej świadoma siebie — tylko trochę wcześniej — nie pędziłabym teraz tą samotną drogą i nie zerkała co parę sekund przez ramię. Dało się tego wszystkiego uniknąć. Gdybym tylko—
Kolejny długi klakson i oślepiający błysk świateł z naprzeciwka zmuszają mnie, żebym znów skupiła się na tym, co przede mną. Dłonie trzęsą mi się na kierownicy. To już trzeci raz w ciągu paru minut, kiedy ktoś musiał mi przypomnieć, że prowadzę i powinnam uważać. Patrz przed siebie, nie wstecz.
Tylko że nie potrafię przestać sprawdzać lusterka.
Jeśli zwolnię, jest szansa, że mnie dogoni.
A jeśli mnie dogoni…
Kiedy ostatni samochód mija, szosa znów wygląda na wymarłą. Zaraz zrobi się ciemno. Po obu stronach tylko sosny i wysokie wiązy. Droga przed sobą i droga za sobą. Nic żywego, co oddycha — poza ostatnimi, rozjechanymi resztkami zwierząt na poboczu, czarnymi, czerwonymi i posiniaczonymi dokładnie tak jak ja.
Pewnie kryje się w tym jakaś mocna metafora, ale jestem zbyt porażona traumą, żeby ją teraz wyłapać.
BRRRRING. Telefon zaczyna drzeć się jak opętany, a ja podskakuję na siedzeniu. Odruchowo zerkam na ekran, ale i tak wiem, kto dzwoni. Sama myśl o odebraniu sprawia, że żołądek podchodzi mi do gardła.
Kiedy znów unoszę wzrok na przednią szybę, dociera do mnie, że znowu znoszę na przeciwny pas. Nie ma samochodów z naprzeciwka, ale przed sobą mam most. A ja jadę dokładnie tak, żeby wpakować się prosto w stalowe dźwigary, które go podtrzymują.
Wciągam gwałtownie powietrze, wdeptuję hamulec i ostro skręcam w prawo.
Za ostro.
Kiedy przekładam ręce jedna przez drugą, próbując wrócić na tor jazdy, bransoletka zahacza mi o fałdy spódnicy. Kierownica wyrywa się spod kontroli. Opony piszczą. Silnik wyje. Ja też krzyczę.
Widzę bok mostu, jak majaczy przede mną niczym potwór ze snu. Pisk hamulców mam wrażenie, że wydobywa się z samego środka mnie, a smród palonej gumy wali jakby prosto z piekła rodem.
No i proszę, myślę. Tak się kończy cały ten durny dzień. W sumie… nawet pasuje.
Słychać zgrzyt metalu i umęczony skowyt dymiących kół. Ale jakimś cudem samochód staje.
Jestem cała.
Po tym całym huku aż dziwnie, jak szybko robi się cicho. Las po obu stronach połyka każdy okruszek dźwięku.
— Cholera — szepczę w tę ciszę. — Cholera. Cholera. Cholera.
Zamykam oczy i opieram czoło o kierownicę, choć nawet ten drobny dotyk kłuje i pulsuje bólem. Oddychaj, Kinsley, mówię sobie w myślach. Wszystko będzie dobrze, jeśli tylko—
BRRRR! BRRRR!
Zgarniam telefon, kiedy znów zaczyna się drzeć, i z całej siły walę nim o deskę rozdzielczą. Odbija się i ląduje dokładnie tam, gdzie był — na fotelu pasażera — a po ekranie rozchodzi się pajęczynka pęknięć.
Ale przynajmniej przestaje na mnie wrzeszczeć. Bóg zapłać za drobne łaski.
Opadam na oparcie i ryczę tak długo, aż nie mogę złapać tchu. Przeszłam z Oddychaj po prostu na Płacz po prostu i już mam wejść na poziom Zwiń się w kłębek i zdechnij, kiedy dociera do mnie, że każda kolejna sekunda w tym aucie to o sekundę za dużo.
Pcham drzwi i wychodzę na spękany asfalt mostu, ciągnąc za sobą tren materiału.
Na zewnątrz wciągam powietrze wielkimi haustami, ale to i tak niewiele daje. Nic nie pomaga, nic nie zdejmuje ze mnie ciężaru tej betonowej płyty wstydu, która leży mi na klatce, i nic nie potrafi wymazać z głowy ostatnich minut. Tych chwil, przez które uciekłam od własnego „i żyli długo i szczęśliwie”.
Tłuczone szkło.
Dzika furia w jego oczach.
Słyszę coś zza mostu, gdzieś w gęstwinie drzew, i mam wrażenie, że cokolwiek narobiło tego hałasu, teraz patrzy prosto na mnie. Paranoja, mówię sobie. To tylko moja głowa, co sobie dorabia strachy z niczego.
Nikogo tu nie ma. Tylko niebo, most i rzeka płynąca jakieś cztery metry pode mną.
Zerkam przez krawędź. Woda z miejsca, gdzie stoję, wygląda spokojnie. Ale szum nurtu zdradza siły, które kotłują się pod powierzchnią.
Echo w mojej głowie wciąż dudni. Ty głupia suko! — darł się. — Czemu, kurwa, nie potrafisz się uśmiechnąć we własny pieprzony dzień ślubu?
Próbowałam. Naprawdę. Tylko że nigdy nie byłam dobra w udawanie. To była raczej gra moich rodziców, nie moja.
Wbijam palce w przednie fałdy gorsetu, ale to wcale nie zmniejsza ucisku. To jest cholernie ciasne. Tego materiału jest za dużo. Czuję, jakby ta sukienka próbowała mnie połknąć w całości.
Przez moment obraz faluje mi przed oczami, a woda wydaje się skręcać w wir.
Cofnij się, Kinsley. Jesteś za blisko krawędzi.
Cofam się. Przynajmniej tak mi się wydaje. Ale gdzieś po drodze też to spieprzam — Nie potrafisz zrobić nic dobrze, ty głupia dziwko?! — i chyba się potykam albo zachwiewam, nie wiem, wszystko dzieje się tak szybko, a potem czuję, jak wiatr wrzeszczy mi w twarz, i wiem, że lecę, lecę, lecę.
Ostatnie Rozdziały
#132 Rozdział 132 132
Ostatnia Aktualizacja: 7/10/2026#131 Rozdział 131 131
Ostatnia Aktualizacja: 7/10/2026#130 Rozdział 130 130
Ostatnia Aktualizacja: 7/10/2026#129 Rozdział 129 129
Ostatnia Aktualizacja: 7/10/2026#128 Rozdział 128 128
Ostatnia Aktualizacja: 7/10/2026#127 Rozdział 127 127
Ostatnia Aktualizacja: 7/10/2026#126 Rozdział 126 126
Ostatnia Aktualizacja: 7/10/2026#125 Rozdział 125 125
Ostatnia Aktualizacja: 7/10/2026#124 Rozdział 124 124
Ostatnia Aktualizacja: 7/10/2026#123 Rozdział 123 123
Ostatnia Aktualizacja: 7/10/2026
Może Ci się spodobać 😍
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.












