As Pik.

As Pik.

Alpha Kelly · Zakończone · 195.5k słów

240
Gorące
40.9k
Wyświetlenia
1.4k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

„Chcesz mnie,” powiedział Ace z uśmiechem, jego palce musnęły policzek Spadesa.

„Widzę to w twoich oczach, w sposobie, w jaki twoje ciało reaguje na moje. Chcesz mnie tak samo, jak ja chcę ciebie. Więc po co z tym walczyć, Spades? Po co walczyć ze mną?” wyszeptał, przyciskając ich ciała do siebie.

Spades stał zamrożony, rozdarty między pragnieniem a strachem, jego serce waliło. Gniew przemykał w jego głosie.

„Jesteś żonaty z moją przyrodnią siostrą. Jesteś następcą Bratvy. Czy muszę wymieniać więcej powodów, dlaczego to jest straszny pomysł? Dlaczego to nigdy nie zadziała? Wybrałeś ją, Ace. Poślubiłeś ją. Pomyśl. Puść mnie.”

Oczy Ace’a stały się burzowe.

„Nigdy,” warknął—i wtedy go pocałował.

Karlin „Ace” Marakov jest następcą Bratvy, bezwzględnej rosyjskiej mafii. Arogancki, brutalny i niebezpiecznie lekkomyślny, Ace niszczy wszystko, czego dotknie. Zmęczony jego autodestrukcją, jego ojciec—Pakhan—zmusza go do małżeństwa z Niną Ivanov, córką swojego najbliższego sojusznika.

Ale Ace nigdy nie chciał Niny.

Chciał jej przyrodniego brata.

Spades Ivanov dorastał bez niczego. Każdy posiłek był zdobywany, każdy krok naprzód wywalczony. Adoptowany przez Lee Ivanova, jest niesamowicie lojalny—na tyle lojalny, żeby wykonać każde polecenie, bez względu na koszt.

Kiedy Ace i Spades zderzają się ze sobą, jest to gwałtowne, elektryzujące i niemożliwe do zignorowania. Napięcie staje się nie do zniesienia. Ace go pragnie—i spali cały ich świat, żeby go mieć.

Bo w umyśle Ace’a, Spades jest jego.

Rozdział 1

Rozdział Pierwszy.

TRZECIA OSOBA

Młody chłopiec zauważył mężczyznę naprzeciwko siebie i bez zastanowienia chwycił swoją małą skrzynkę i zarzucił ją na ramię. Jego wzrok szybko przemknął przez ulicę, zanim zaczął biec. Mężczyzna siedzący przy pobliskim stoliku delektował się filiżanką kawy, jakby to było nowo narodzone dziecko.

Wyglądał tak elegancko.

Mężczyzna miał na sobie elegancki garnitur i drogie buty. Chociaż chłopiec rozpoznał ich wartość, nie mógł nie zauważyć odrobiny błota przyczepionej do czubka jednego z butów. Ponieważ czyszczenie butów na ruchliwych ulicach było jego pracą, nie mógł przepuścić okazji, by oczyścić te wysokiej klasy buty. Gdy biegł w stronę mężczyzny, został zablokowany przez dwóch większych mężczyzn, którzy stanęli mu na drodze. Powoli uniósł głowę, aby przywitać ich surowe spojrzenia i pokryte bliznami twarze.

"Przepuśćcie go," rozkazał elegancki mężczyzna. Dwaj potężni mężczyźni rozstąpili się lekko, pozwalając chłopcu przejść między nimi. Ostrożnie podszedł do mężczyzny, który w tym czasie odstawił filiżankę kawy na stół, skrzyżował ramiona na piersi i odchylił się na krześle, obserwując chłopca uważnie, jakby był projektem do zbadania.

"Witaj, maluchu," zawołał mężczyzna, gestem zapraszając go bliżej, gdy zauważył, że chłopiec nagle zatrzymał się w miejscu.

Chłopiec odpiął swoją skrzynkę i postawił ją na ziemi, następnie ukląkł i jąkając się, przewracając się przez słowa, mógł zobaczyć, że mężczyzna był potężny, to było oczywiste. "Dzień dobry, proszę pana. Czy mogę wyczyścić pańskie buty?"

Wzrok mężczyzny padł na jego buty i uśmiechnął się. "No proszę," powiedział, zauważając błoto przyczepione do jednego końca swojego buta. "Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że tam jest," odpowiedział szczerze, a chłopiec uśmiechnął się mimo siebie.

"Ile bierzesz za czyszczenie butów, synu?" zapytał mężczyzna. Chłopiec powoli spotkał jego wzrok i mruknął. "Jeden grosz, proszę pana." Zaczął starannie rozpakowywać swoje narzędzia, a mężczyzna obserwował, jak chłopiec skrupulatnie obsługuje swoje wyposażenie.

Chłopiec w tak młodym wieku rozumiał znaczenie zachowania tego, co zapewniało mu utrzymanie – ochrony swojego środka do życia.

Co za rzadki klejnot.

"Ile masz lat?" zapytał mężczyzna, stawiając stopy na ziemi, gdy chłopiec podczołgał się i zaczął wycierać buty z delikatnością, która niemal rozśmieszyła mężczyznę.

"Mam dziesięć lat, proszę pana," odpowiedział chłopiec, jego ręcznik gładko przesuwając się po bucie, a jego ręce poruszały się z wyćwiczoną łatwością. To z pewnością nie był jego pierwszy raz.

"Jak długo polerujesz buty nieznajomych na ulicach?" kontynuował mężczyzna, angażując chłopca.

"Miałem pięć lat, gdy moja macocha kupiła mi mój pierwszy środek do polerowania. Tydzień później zacząłem polerować szmatkami i środkiem do polerowania, a zanim mi się skończył, zarobiłem wystarczająco dużo pieniędzy, by kupić swoją pierwszą skrzynkę," zakończył, przechodząc do drugiego buta. Chociaż ten nie był brudny, chłopiec czyścił go równie starannie jak pierwszy.

"Jesteś bardzo pracowity," pochwalił mężczyzna.

Chłopiec zachichotał i mruknął delikatne, "Dziękuję, proszę pana," kontynuując swoje zadanie.

Mężczyzna mógł zobaczyć, jak wiele ta mała rzemiosło znaczyło dla chłopca i jak bardzo cenił środki, które przynosiły jedzenie na jego stół. Jedzenie na stół? To prawda.

"Wspomniałeś o macosze. A co z twoją matką?" zapytał. Natychmiast ręce chłopca zamarły, a mężczyzna czekał, aż się pozbiera. Wyraźnie trafił w czuły punkt.

"Jest w szpitalu," powiedział w końcu. Mężczyzna odetchnął z ulgą; przez chwilę bał się, że dziecko jest sierotą.

"Co się z nią stało?" zapytał delikatnie.

"Ma chorobę kości i to wszystko moja wina," chłopiec wymamrotał, jego głos załamał się na ostatnim słowie.

Mężczyzna odsunął swoje stopy od drżących rąk chłopca i uklęknął na jego poziomie. Delikatnie położył rękę na ramieniu chłopca. Na początku chłopiec odskoczył, ale powoli pozwolił na dotyk. "Jestem pewien, że to nieprawda," zapewnił go mężczyzna.

"Zachorowała po tym, jak mnie urodziła, i stopniowo straciła zdolność chodzenia. Teraz jest w szpitalu każdego dnia od tamtej pory," powiedział, wycierając twarz szmatką w swoich rękach. Mężczyzna wstał i ponownie usiadł na swoim krześle.

„Czy dlatego czyścisz buty, żeby wspierać swoją matkę?” zapytał.

Chłopiec zaśmiał się, a mężczyzna uśmiechnął się w odpowiedzi. „Nie, głupi staruszku! Jeden grosz nie pokryje rachunku za szpital mojej matki. Mówią, że będę musiał zacząć płacić, gdy będę starszy i znajdę lepszą pracę, ale mogę się wykarmić, czyszcząc buty.”

Jaki sprytny mały elf. Nazwał mnie głupim staruszkiem. Ta myśl rozbawiła Don Ivanova, zanim zdążył się powstrzymać.

„Cóż, chyba masz rację,” powiedział, gdy już się opanował. „Powiedz mi, jak byś chciał być moim synem?”

Chłopiec zatrzymał się w pakowaniu swoich narzędzi i ponownie spojrzał mężczyźnie w oczy. Fascynujące było widzieć małego chłopca, który śmiało patrzył mu prosto w oczy. Tylko jego córka Nina mogła spojrzeć mu w oczy bez strachu, ale było coś w tym chłopcu – coś, co Lee rozpoznał i czego pragnął dla siebie.

Wyobraził sobie, jak przygarnia tego chłopca, wychowuje go – chłopca, który byłby lojalny, zawdzięczałby mu życie i służył bez pytania. To było dokładnie to, czego potrzebował, zwłaszcza teraz, gdy jego wrogowie się mnożyli.

„Jak masz na imię?” zapytał, a chłopiec uśmiechnął się krótko.

„Pik.” odpowiedział, starannie pakując swoją skrzynkę. Wstał i gestem poprosił o zapłatę. Mężczyzna pstryknął palcami, a jeden z większych mężczyzn podał Pikowi plik pieniędzy, które chłopiec natychmiast odmówił przyjęcia.

„To jeden grosz,” poinformował dużego faceta, jakby dawał wykład.

„Wiem, Pik, ale oferuję ci więcej,” powiedział mężczyzna, ale chłopiec pokręcił głową, odmawiając oferty.

„Przyjmę tylko jeden grosz – ani więcej, ani mniej,” powtórzył.

„No, to mnie zaskoczyłeś,” duży facet wykrzyknął, zaskoczony swoimi własnymi słowami. Natychmiast pochylił głowę w przeprosinach do szefa. „Przepraszam, Szefie,” szybko wyszeptał.

„Ale nie mam jednego grosza,” powiedział chłopcu mężczyzna.

„Mogę wrócić po niego, albo możesz rozmienić. Mogę ci pomóc rozmienić,” zaproponował.

„Naprawdę?” zapytał mężczyzna, a chłopiec ochoczo skinął głową.

„Daj mi najmniejszy banknot, jaki masz, a ja rozmienię i wrócę,” powiedział, kładąc swoją skrzynkę. Duży facet przetrząsnął kieszenie i w końcu wręczył chłopcu pięciodolarowy banknot.

Bez chwili wahania Pik pobiegł.

Udało mu się rozmienić pieniądze i wracał, gdy zderzył się z chłopcem pędzącym ulicą. Pik jęknął i odepchnął chłopca, ale szybko zauważył grupę innych chłopców goniących za nim. Razem pobiegli ulicą do alejki, która ciągnęła się wzdłuż pustych sklepów.

Przyciśnięci do ściany na końcu alejki, bez możliwości ucieczki, Pik chwycił rękę drugiego chłopca, popychając go, by stanął za nim, przygotowując się do konfrontacji z prześladowcami. Przypomniał sobie kij, którym uderzał swoją skrzynkę, i bez wahania wyjął go, trzymając mocno w dłoni. Zamachnął się i powalił pierwszego chłopca na ziemię; pozostali krzyczeli i uciekli w przerażeniu, zostawiając krwawiącego chłopca, który wkrótce wstał i zataczając się, pobiegł za swoimi kolegami.

Gdy zostali sami, Pik odwrócił się do chłopca, który stał uśmiechając się za nim, i zmarszczył brwi. Jakby zamierzając go uderzyć, zamachnął się kijem, ale chłopiec łatwo uniknął ciosu.

„Tsk,” mruknął Pik, odwracając się do odejścia. Ale chłopiec chwycił jego lewą rękę, co sprawiło, że Pik spojrzał na niego z wściekłością. „Co?” zapytał zirytowany. „Oni już poszli, więc ty też możesz iść,” powiedział chłopcu.

„Dzięk—”

„Pan Karlin!” Szorstki głos ich przestraszył. Pik, widząc mężczyzn w czarnych garniturach idących w ich stronę, rzucił się do ucieczki. Jakby jego ciężki dzień nie był wystarczający, gdy dotarł do miejsca, gdzie zostawił mężczyzn, tylko jego skrzynka została na stole; mężczyźni zniknęli bez śladu.

To nie ma znaczenia. Kiedy znowu go zobaczy, odda mu resztę. Gdy podnosił swoją skrzynkę i zarzucał ją na ramię, przejeżdżał samochód. W środku, machając do niego, był chłopiec o złotych włosach, którego uratował chwilę wcześniej.

Jak on się nazywał?

Nieświadomy Pik, ten chłopiec stanie się mężczyzną, który zniszczy jego życie.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

921.7k Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

645.3k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

542.8k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

907.1k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.3m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.4m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza

Niemowa żona kobieciarza

434.7k Wyświetlenia · Zakończone · faithogbonna999
"Nie ma nic złego w złamaniu jej nóg, żeby ją zatrzymać. Albo przykuciu jej do łóżka. Jest moja."
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

601.9k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

399.5k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

328.5k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

575.2k Wyświetlenia · W trakcie · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

411.5k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.