Bez Dziedzica? Mam Jego Bliźniaki

Bez Dziedzica? Mam Jego Bliźniaki

Jennifer Lawrence · W trakcie · 378.7k słów

732
Gorące
5.1k
Wyświetlenia
192
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

– Jesteś beznadziejny w łóżku! Wytrzymałość jak u złotej rybki! Chcę kogoś innego!
– Tak? A konkretnie kogo?
– Kogoś, kto naprawdę da radę dotrzymać mi kroku!

Zadrgała mu szczęka. Tej nocy udowodnił dokładnie, ile ma wytrzymałości — a ja następnego ranka ledwo byłam w stanie chodzić.


Trzy lata małżeństwa. Trzy lata negatywnych testów ciążowych. W rozpaczliwych czasach trzeba sięgać po rozpaczliwe środki — więc naciskałam każdy guzik, jaki miał, licząc, że wreszcie uda mi się zajść w ciążę.

Po jednej szalonej nocy namiętności sądziłam, że w końcu ruszyliśmy z miejsca.

Zamiast tego w moje ręce wciśnięto papiery rozwodowe.

– Każda mogłaby urodzić moje dziecko – powiedział chłodno. – Dosłownie każda, tylko nie ty.


Sześć lat później wróciłam z zagranicy — jako CEO medycznego imperium, renomowana archeolożka, certyfikowana gemmolożka i tajna dziedziczka najbogatszej rodziny w kraju. A tak, przywiozłam też ze sobą moje urocze, genialne bliźniaki.

Moje liczne tożsamości? Szok totalny.

Tymczasem brudny sekret mojego byłego męża trafił na języki tabloidów: Strzela ślepakami. Zawsze strzelał.


W chwili, gdy mam poślubić mojego uroczego nowego narzeczonego (który naprawdę mnie docenia), mój były zastawia na mnie sidła w hotelowym apartamencie. Oczy ma przekrwione, głos mu się łamie:

– Jesteś jedyna — JEDYNA — która może być matką moich dzieci. Kochanie. Proszę…

Szkoda, koleś. Kto zasypia, ten przegrywa.

💎 Zemsta. Odrodzenie. Chaos bliźniaków. I jeden błagający eks, który zaraz się dowie, co stracił. 💎

Rozdział 1

Po trzech latach małżeństwa Candice Elikin została zdemaskowana jako fałszywa dziedziczka.

Jej teściowa zażądała rozwodu, upierając się, by akt małżeństwa został „zwrócony” prawdziwej córce rodziny Elikin.

W panice Candice zwróciła się do męża, Brandona Obelona, szukając na jego twarzy choć odrobiny uspokojenia.

Jego odpowiedź była lodowata i zdystansowana.

— Nie ma dla mnie znaczenia, kogo poślubię.

Ze złamanym sercem podpisała umowę rozwodową.

Te słowa roztrzaskały ostatnią kruchą nadzieję w jej sercu.

Drżącymi dłońmi i z pustką w oczach podpisała papiery rozwodowe.

Tydzień później przed nią opadło z nieba ponad tuzin helikopterów, wzbijając wiatr w szaleńczy wir. Wysiadło z nich trzech młodych mężczyzn z najpotężniejszych rodzin, a w ich oczach lśniły emocje.

Wykrzyknęli podekscytowani:

— Jesteś naszą siostrą! Po dwudziestu latach wreszcie cię znaleźliśmy!

O świcie, po obezwładniającej nocy pełnej namiętności, Candice czuła się tak, jakby umarła i wróciła do życia.

Wczesnym rankiem, po niezwykle namiętnym zbliżeniu, Candice miała wrażenie, że na chwilę umarła i znów ożyła.

Jej ciało było wiotkie ze zmęczenia, skóra wilgotna od potu, oddech nierówny i kruchy. A jednak wciąż obejmowała smukłą talię Brandona, nie chcąc go puścić.

Właśnie miał wstać z łóżka, żeby wziąć prysznic, kiedy się zatrzymał.

Uniósł jej brodę, a jego głos stał się niski, chropawy.

— Co? Niezadowolona?

— Oczywiście, że nie — wymruczała z przekorną nutą. — Kompletnie mnie rozpuściłeś. Ale jeśli naprawdę masz jakieś problemy, powinieneś szybko iść do lekarza. Nie lekceważ zdrowia…

Nie zdążyła skończyć, gdy uciszył ją gwałtownym pocałunkiem.

Brandon nigdy nie był człowiekiem, który potrafi się powstrzymywać. Teraz, sprowokowany, ruszył do przodu ze swoją dominacją — szybko, bezlitośnie, przytłaczająco.

— Candice — warknął. — Dzisiaj pokażę ci dokładnie, jaki jestem sprawny.

Odpowiedziała na jego intensywność bez wahania.

Wiedziała, że woli kobiety, które odpowiadają namiętnością.

Choć jej nie kochał, w tych ulotnych chwilach intymności dawał jej złudzenie, że jest dla niego kimś drogim.

Ale Candice to nie przeszkadzało.

Po dwóch latach małżeństwa wciąż wierzyła, że zdoła ogrzać jego serce.

Marzyła, żeby mieć z nim dzieci!

Na tę myśl mocniej zacisnęła ramiona na jego szerokich barkach.

Kiedy w końcu ich namiętność opadła, popołudniowe słońce zaczynało już przechodzić w wieczór.

Brandon udowodnił — bez cienia wątpliwości — że nic mu nie dolega.

Jeśli już, było wręcz przeciwnie.

Po prysznicu ubrał się z typową dla siebie precyzją: śnieżnobiała koszula, idealnie skrojone spodnie.

Jego wysoka sylwetka sprawiała, że nawet proste ubrania perfekcyjnie podkreślały szerokie ramiona, wąską talię i długie nogi. Rysy miał uderzająco przystojne, jakby stwórca okazał mu szczególną łaskę przy ich kształtowaniu.

Jego głęboko osadzone oczy, lekko uniesione w zewnętrznych kącikach, niosły w sobie i tajemnicę, i żar, a cała jego obecność promieniowała niewymuszoną władczością.

Gdy zapinał ostatni guzik koszuli, nagły telefon rozdarł ciszę.

Odebrał jedną ręką.

To, co usłyszał, sprawiło, że przez jego twarz przemknęło zaskoczenie.

Kilka sekund później zakończył rozmowę i skierował na Candice przeszywające spojrzenie.

Była niemal nieprzytomna z wyczerpania, a jednak zmusiła ciężkie powieki, by się uniosły.

— Co się stało? — zapytała słabo. — Kto dzwonił?

— Moja matka — odpowiedział beznamiętnie. — Mówi, że jesteś fałszywą dziedziczką rodziny Elikin. Że nie jesteś spokrewniona z Xanderem. I że odnaleziono prawdziwą córkę.

Serce Candice ścisnęło się gwałtownie, a mgła w jej głowie rozwiała się w jednej chwili.

Miesiąc wcześniej jej ojciec, Vesper Elikin, przeszedł badania, które wykazały niezgodność grup krwi.

W ciągu kilku dni rodzina Elikin rozpoczęła ogólnokrajowe poszukiwania.

Pół miesiąca temu znaleźli swoją biologiczną córkę.

Na bankiecie powitalnym wydanym na jej cześć dziewczyna wpadła do basenu — i natychmiast oskarżyła Candice, że ją popchnęła.

Rodzina Elikin wpadła we wściekłość. Szybko przyszło publiczne potępienie, naznaczając Candice jako niedoszłą morderczynię.

Jako fałszywą dziedziczkę wyrzucono ją bez cienia litości.

Brandon od dwóch miesięcy był w delegacji i nic o tym nie wiedział.

Candice planowała powiedzieć mu o tym sama.

Nigdy nie przypuszczała, że Brielle Dixon wyjawi to pierwsza.

Candice skinęła powoli głową, ściskając prześcieradło.

— Tak. To prawda. Co powiedziała twoja matka?

Jego ton pozostał obojętny.

— Uważa, że sojusz małżeński został zawarty między rodzinami Obelon i Elikin. Skoro prawdziwa dziedziczka wróciła, kontrakt powinien zostać przywrócony właściwej osobie.

Sens był nie do podważenia.

Powinna oddać męża innej kobiecie.

Candice pobladła.

Nikt nie przewidział pomyłki co do jej tożsamości.

Z Brandonem przeżyli dwa lata małżeństwa — rzeczywistości, której nie dało się po prostu wymazać.

Czy coś takiego da się naprawdę „zwrócić”?

A jednak bardziej niż stanowisko Brielle liczyło się to, co myślał Brandon.

— A ty? Co ty o tym sądzisz?

Zacisnęła palce, szukając w jego twarzy choćby cienia nadziei.

Wierzyła, że przez te dwa lata była idealną żoną na pełen etat.

Osobiście dbała o wszystkie jego codzienne potrzeby!

Jej troska była skrupulatna i kompletna.

Myślała, że nawet jeśli Brandon jeszcze jej nie kocha, to przynajmniej trochę ją lubi.

Ale jego następna odpowiedź była jak kubeł lodowatej wody wylany na jej głowę, aż zamarzła do szpiku kości.

— Niewiele o tym myślałem. To tylko kontrakt małżeński. Z kimkolwiek by był, jest mi to obojętne. Mam dziś w nocy lot. Muszę jechać.

Podniósł marynarkę i wyszedł, nie czekając na jej odpowiedź.

Gdy drzwi się zamknęły, cisza zaczęła ją dusić.

Jednocześnie klatkę piersiową przeszył ból, jakby coś ostrego wbiło się w jej serce.

W jej głowie wciąż brzmiały ostatnie słowa Brandona.

Dla niego mogła być każda?

Oczywiście.

Dla Brandona małżeństwo było niczym więcej jak opcjonalnym dodatkiem.

Wszystko było tylko jej urojeniem!

Dopiero w tej chwili Candice naprawdę zobaczyła, jak zimny i bezduszny potrafi być Brandon.

Mogłaby starać się całe życie — i i tak nigdy nie dotarłaby do jego serca.

Godzinę później Brielle przyjechała z papierami rozwodowymi.

Rzuciła nimi Candice prosto w twarz.

— Dwa lata małżeństwa i nawet dziecka! A teraz się dowiadujemy, że jesteś fałszywą dziedziczką. Zawsze mówiłam, że nie wyglądasz na kogoś urodzonego w bogactwie. Z twoim pochodzeniem i twoim podłym sercem jak mogłaś w ogóle zasłużyć na Brandona? Podpisuj i wynoś się natychmiast!

Pusta w środku Candice w milczeniu wpatrywała się w dokumenty.

Po dłuższej chwili zapytała ochryple:

— To decyzja Brandona… czy twoja?

Brielle odparła z obłudną słusznością:

— Moje życzenie i jego życzenie! Jak ktoś taki jak ty mógł wejść do naszej rodziny Obelon? Jak tylko znikniesz, Brandon ożeni się z Vesper w przyszłym miesiącu. To prawdziwa synowa, na jaką nasza rodzina zasługuje.

Ból przeszył pierś Candice.

Brandon aż tak się spieszył?

Jeszcze nawet nie wsiadł do samolotu, a już wysłał papiery rozwodowe.

Powstrzymując łzy, otworzyła dokument.

Punkt mówiący, że odejdzie z niczym, jeszcze bardziej ścisnął jej klatkę piersiową.

W dzisiejszych czasach nawet gosposie dostają pensję.

A ona, po dwóch latach jako żona Brandona, miała odejść bez grosza.

Candice wydało się to wręcz komiczne.

Brielle, bojąc się, że Candice zacznie czegoś żądać, parsknęła szyderczo:

— Co jeszcze ci nie pasuje? Gdyby nie pomyłka tożsamości, czy mogłabyś przez dwa lata korzystać z życia jako żona bogatego dziedzica, bez zmartwień o jedzenie i ubranie? Powiem ci tak: bądź wdzięczna za to, co dostałaś, i nie śnij o niczym więcej! Podpisuj szybko, bo inaczej każę cię do tego zmusić.

Candice miała w gardle wielką gulę, ale ostatecznie nie nalegała już na nic. Podniosła rękę i podpisała papiery rozwodowe.

Myślała, że Brielle wreszcie będzie usatysfakcjonowana.

Ale tamta nie skończyła. Nadal naciskała agresywnie:

— Natychmiast oddaj obrączkę — zażądała Brielle. — Ten niebieski diament jest wart miliony dolarów, to projekt na zamówienie mistrza jubilera. Nie jesteś go godna. Komplet naszyjnika też. Oddaj wszystko.

Głos Candice stwardniał.

— Są w sejfie. Nigdy ich nie nosiłam.

Poza dniem ślubu nawet ich nie dotknęła.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Związana Kontraktem z Alfą

Związana Kontraktem z Alfą

933.4k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Moje idealne życie rozpadło się w jednym uderzeniu serca.
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

536.4k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.3k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.6k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Śmierć przez Oddychanie

Śmierć przez Oddychanie

11.1k Wyświetlenia · Zakończone · arianniahrain
Gdy śmiercionośny wirus zniszczył cywilizację, z ruin powstał nowy świat — świat rządzony przez Alfów.

Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.

Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.

Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.

W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.

Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.

To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.

Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?

A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?

To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.

Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Polowanie Alfy

Polowanie Alfy

469.1k Wyświetlenia · W trakcie · Ms.M
Każda dziewczyna w wieku osiemnastu lat, jeśli nie zostanie sparowana, jest zgłaszana do Polowania Alf. Hazel nie jest wyjątkiem i jako jedyna nie widzi w tym szansy na znalezienie silnego Alfy, który by się nią zaopiekował, lecz raczej jako ceremonię, która odbiera wolną wolę i wysyła cię do lasu, byś była ścigana jak jeleń.

Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

758.6k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.1k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.