
BezWilcza Niewolnica Likana Księcia (Romans Akademicki)
torioyinn · Zakończone · 286.8k słów
Wstęp
„A czy ten skurwiel potrafi sprawić, żebyś była tak kurewsko mokra od samego dotyku?” — warczy Kai, mając twarz o centymetry od mojej. „Czy twoja mała, gorąca cipka zacisnęłaby mu palec na śmierć tak jak teraz? Czy to jest zarezerwowane tylko dla mnie?”
Nagle dokłada drugi palec i wchodzi jeszcze głębiej, a tarcie rozlewa we mnie przytłaczające wrażenie, które wybucha żarem nisko w brzuchu. O ja pierdolę… zaraz dojdę w ramionach potwora!
Osiemnaste urodziny Lyry Diamond skończyły się koszmarem. Zamiast przemienić się w potężną wilczycę, okrzyknięto ją bezwilczą porażką, odrzuconą przez przeznaczonego jej partnera, a własna rodzina wrobiła ją w kradzież. Kara? Śmierć.
Ale książę Kai — zabójczo przystojny następca tronu likanów — ma mroczniejszy plan. Po tym, jak raz jej posmakował, decyduje, że chce ją na własność.
Naznaczona jako osobista niewolnica księcia, Lyra zostaje zaciągnięta do elitarnej Akademii Krypton. Zmuszona do szorowania podłóg dla aroganckiego likana, który nawiedza jej sny, musi przetrwać w gnieździe królewskich żmij i wśród rodziny, która ukradła jej życie.
Ale gdy dotyk Kaia budzi między nimi zakazany ogień, Lyra pojmuje prawdę: nie jest słabą człowieczą. Jest mocą, jakiej świat nie widział od tysiąca lat… i skończyła z byciem ofiarą.
Ostrzeżenie: Ta książka jest przeznaczona dla osób 18+!
Rozdział 1
Lyra
Dziś w końcu kończę osiemnaście lat.
Nazywam się Lyra Diamond z watahy Valeria. Jestem córką panującego Alfy, Alfy Rafa Diamonda, oraz jego żony i partnerki, Luny Sary Diamond. Nigdy nie była dla mnie szczególnie matką, więc mówię do niej „Luna Sarah”, a nie „mamo”, „mamusia” czy „matko”.
Od dziecka nie miałam z Luną bliskiej relacji. Nigdy nie okazywała mi miłości ani troski, nie tuliła mnie do snu, nie opowiadała bajek na dobranoc—w przeciwieństwie do mojej dwójki rodzeństwa, Daisy i Jacksona.
Nie obchodziłam jej. Tak naprawdę ledwo mnie znosiła. Czasem karała mnie bez żadnego powodu, a mój ojciec, Alfa Rafa, udawał, że nie widzi problemu. Mówił mi, że muszę nauczyć się być twarda i wyjątkowa. Jak moje rodzeństwo. Tylko że ich nigdy nie karano ani nie traktowano ostro, nawet kiedy rozrabiali. Ich rozpieszczano i szanowano przez każdego członka watahy—w przeciwieństwie do mnie.
Dlatego ten dzień jest dla mnie osobisty. To najważniejszy dzień w moim życiu. Dzień, w którym mogę się wreszcie wykazać i zasłużyć na szacunek całej watahy, włącznie z Luną i moim rodzeństwem, które bez przerwy nabija się ze mnie, że jestem słaba.
Tylko dlatego, że Daisy i Jackson przemienili się w wilczą postać już w wieku piętnastu lat, zawsze byli traktowani lepiej ode mnie. Odkąd oni dostali swojego wilka, a ja nie dostałam swojego, wszystko potoczyło się dla mnie fatalnie. Większość moich znajomych z watahy zaczęła patrzeć na mnie jak na najsłabsze ogniwo, a rodzeństwo zaczęło mnie zbywać i traktować jak jakąś służącą. Mojemu ojcu nie przeszkadzało, że jestem spychana na margines. Nikogo to nie obchodziło. Jedyną osobą, której zależało, był Ryan—mój przyszły partner i chłopak. Jest o rok starszy ode mnie i jego wilk jest potężny. Zawsze mnie zapewnia, że już niedługo dostanę swojego wilka, choć trwa to zdecydowanie za długo.
W naszym świecie, jeśli dostajesz wilka w wieku piętnastu lat, to znaczy, że jesteś silny i zdrowy. Jeśli dostajesz go do szesnastki, znaczy, że jesteś zdrowy, ale niekoniecznie wyjątkowo silny.
Ale jeśli nie dostaniesz wilka do siedemnastego roku życia, a maksymalnie—do osiemnastki, może to oznaczać tylko jedno.
Jesteś bezwilczy i słaby.
Dlatego potajemnie trenowałam i próbowałam dosięgnąć swojego wilka, bo wiem na pewno, że nie mogę być bezwilcza—po prostu mnie na to nie stać. Udowodnię wszystkim w tej watasze, że zasługuję na ich szacunek. Gdy tylko przemienię się w wilka, będę mogła starać się o przyjęcie do królewskiej Akademii Krypton—szkoły stworzonej po to, by uczyć młode wilki, jak stawać się silniejszymi i potężniejszymi, jak wycisnąć z własnej mocy maksimum, a także poznać nasze pochodzenie i dynastię. Akademię założyła rodzina królewska, przywódcy i władcy naszych ziem—Król i Królowa Likanów. Od zawsze marzyłam, żeby się tam dostać. Jeśli nie przemienię się dzisiaj, już nigdy nie będę miała szansy doświadczyć Akademii Krypton.
—Dobra, Wyndra. Mam nadzieję, że jesteś gotowa. Proszę, nie zawiedź mnie—mruczę w myślach, licząc, że mój wilk mnie usłyszy. Wiem, że ona tam jest, bo kilka miesięcy temu do mnie przemówiła. Stałam wtedy na skraju wysokiego urwiska za domem watahy, gotowa ze wszystkim skończyć po tym, jak Luna ukarała mnie wyjątkowo dotkliwie—i właśnie wtedy Wyndra się odezwała. Po raz pierwszy, odkąd się urodziłam. Błagała mnie, żebym się nie poddawała. Powiedziała, że jest ze mną i że we mnie wierzy. Powiedziała, że czeka mnie wielka przyszłość, a kiedy nadejdzie właściwy moment, ona się pojawi i będę bardzo potężna. To wtedy Wyndra dała mi nadzieję. Nadzieję, że kiedy wybije moja osiemnastka, będę silnym wilkiem—jak wszyscy moi rówieśnicy.
Zegar ścienny nagle wybija godzinę, dając znać, że jest równo dwunasta w południe — pora, kiedy każdy osiemnastolatek w watasze ma się przemienić i pokazać wszystkim swojego wilka. Już wcześniej związałam swoje srebrne włosy w ciasny kok, narzuciłam kurtkę i skórzane spodnie, a zapasowe ciuchy wzięłam ze sobą na przebranie, gdy wrócę z wilczej postaci.
W chwili gdy wychodzę z pokoju i kieruję się na otwarte pole, gdzie zbierają się wszystkie wilczyce i wilki. Nerwy tańczą mi pod skórą, kiedy zbliżam się do polany, a każdy pewny krok pcha mnie coraz bliżej chwili prawdy.
— Witajcie wszyscy — wita mnie mój ojciec, Alfa Rafa, gdy tylko plac się zapełnia. Stoję obok dziewięciorga innych członków. Wszyscy dziś mamy się przemienić w wilczą postać. Każde z nas kończy dziś osiemnaście lat. — Witajcie na Przemianie. Mamy dziesięcioro członków gotowych pokazać nam swojego wilka. Bijcie brawo, gdy wejdą na podest i się przemienią.
Wszyscy wiwatują i klaszczą, gdy pierwszy wilk robi krok do przodu.
Pierwszy chłopak, Caleb, wychodzi na środek. Wygląda na pewnego siebie — wypina pierś, jakby chciał pokazać całemu światu, że się nie boi, i zamyka oczy. W kilka sekund powietrze wypełnia trzask łamanych kości i tam, gdzie przed chwilą stał, stoi wielki brązowy wilk, który wypuszcza z gardła przeciągłe wycie. Drży mi od niego klatka piersiowa.
Tłum wybucha okrzykami. Mój ojciec kiwa głową z aprobatą, a Luna Sarah się uśmiecha. To prawdziwy uśmiech — taki, który zostawia tylko dla tych, których uznaje za godnych.
Jeden po drugim. Szare wilki, czarne wilki, brązowe wilki. Każda kolejna przemiana sprawia, że serce łomocze mi w piersi ze strachu i z niecierpliwego wyczekiwania.
„Proszę, Wyndra” — szepczę w tyle głowy. „Proszę, bądź tam. Nie pozwól, żeby mieli rację co do mnie.”
— A teraz moja córka, Lyra Diamond — grzmi głos mojego ojca.
Doping natychmiast cichnie. Czuję ciężar setki oceniających spojrzeń. Widzę Daisy opartą o ścianę — szepcze coś do koleżanek, a te chichoczą. Jackson wygląda na znudzonego; zerka na zegarek, jakby najważniejsza chwila mojego życia była dla niego tylko kłopotliwą stratą czasu.
Powoli wchodzę na podest.
— Zaczynaj — mówi Alfa Rafa, a w jego głosie nie ma tej dumy, którą okazywał innym. To tylko rozkaz. Formalność.
Zamykam oczy i sięgam głęboko w siebie. Szukam tej iskry, tej więzi z Wyndrą, którą poczułam na klifie. „Wyndra! Wołam cię. Już czas. Pokaż im. Pokaż im wszystkim!”
Czekam, licząc na to, że poczuję ten rozdzierający naciąg skóry i przesunięcie kości. Wyciągam z duszy każdą odrobinę energii, wymuszając, żeby skóra zamieniła się w futro, a kości pękły i ułożyły na nowo.
Mijają sekundy.
Skóra wciąż jest gładka. Kości — nieruchome. Jestem tylko dziewczyną w skórzanej kurtce, stojącą na drewnianej scenie i wyglądającą jak kompletna idiotka.
— Lyra? — ostry głos Luny Sarah przecina ciszę, nasączony jadem. — Nie mamy całego dnia!
— J-ja… próbuję — dyszę, a twarz pali mnie z upokorzenia. Zaciskam powieki tak mocno, że pod nimi migoczą mi gwiazdy. „Wyndra, błagam! Obiecałaś!”
Czekam i czekam, choćby na szept mojego wilka, ale nie ma nic. Jestem całkiem sama.
— Dość — mówi mój ojciec. To słowo uderza mnie, jakby naprawdę mnie spoliczkował.
Otwieram oczy. Nie patrzy na mnie ze złością. Patrzy na mnie czymś o wiele gorszym.
Czystym rozczarowaniem.
— Minęło dziesięć minut, Lyra — mówi lodowato. — Ceremonia dobiegła końca.
— Nie! Ojcze, proszę, coś poczułam! Ona tam jest! — krzyczę, a głos mi się łamie. Rozglądam się po tłumie, szukając Ryana, ale on odwraca wzrok, jakby się mnie wstydził.
— Masz osiemnaście lat, Lyra — mówi Luna Sarah, wbijając we mnie spojrzenie. — I nie masz wilka. Od dziś zostajesz zdegradowana do Omegi i będziesz pracować każdą minutę, każdą godzinę, każdy dzień swojego życia.
Ostatnie Rozdziały
#206 Rozdział 206 Król Lycan i jego królowa lisa
Ostatnia Aktualizacja: 8/6/2026#205 Rozdział 205 Promień nadziei
Ostatnia Aktualizacja: 7/27/2026#204 Rozdział 204 Całkowicie odrętwiały
Ostatnia Aktualizacja: 7/27/2026#203 Rozdział 203 Konsekwencje ofiary
Ostatnia Aktualizacja: 7/22/2026#202 Rozdział 202 Poświęcenie Feniksa
Ostatnia Aktualizacja: 7/22/2026#201 Rozdział 201 Sekret jest ujawniony
Ostatnia Aktualizacja: 7/22/2026#200 Rozdział 200 Wybuch mocy
Ostatnia Aktualizacja: 7/22/2026#199 Rozdział 199 Stań twarzą w twarz z prawdą
Ostatnia Aktualizacja: 7/20/2026#198 Rozdział 198 Dzień rozliczeń
Ostatnia Aktualizacja: 7/20/2026#197 Rozdział 197 Pułapka
Ostatnia Aktualizacja: 7/20/2026
Może Ci się spodobać 😍
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.












