
Bezwzględni Renegaci: Historia Lilly
Catherine Thompson · Zakończone · 78.7k słów
Wstęp
Jestem Tank. Zakochałem się w niej na zabój, ale nie zasługuję na nią. Ona jest światłem i niewinnością. Ja jestem mrocznym motocyklistą. Ona zasługuje na więcej niż ja. Gdy jej przeszłość wraca, muszę stanąć na wysokości zadania i zdobyć to, co moje.
Rozdział 1
Lilly
Minęło jedenaście miesięcy, odkąd Reckless Renegades uratowali mnie przed Reapers. Przyjęli mnie i dali bezpieczne miejsce do odzyskania sił. Fizycznie wyzdrowiałam w kilka tygodni. Emocjonalnie to inna historia. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek w pełni się z tego otrząsnęła, ale na pewno jest lepiej. Nie mam już tylu koszmarów, co na początku. Kiedy tu przyjechałam, miałam je każdej nocy. Było tak źle, że Ace, Viper lub Lug Nut spali w pokoju ze mną, żeby mnie uspokoić. Coś w zapachu ich kutte. Była to ciepła skóra i lekki cytrynowy zapach odżywki, której używali do pielęgnacji swoich kutte. Sprawiało to, że czułam się bezpiecznie. Uspokajało mnie to niemal natychmiast. Teraz miewam koszmary tylko kilka razy w miesiącu, więc to nie jest takie złe. Pozwól, że opowiem ci, co się stało, żebyś zrozumiał. Zostałam oddana Reapers przez mojego opiekuna.
Możesz się zastanawiać, jak trafiłam pod opiekę takiego okropnego człowieka. Cóż, moi rodzice myśleli, że zostawili mnie z zaufanym członkiem rodziny, kiedy umarli. Wujek, choć nigdy nie pozwolono mi go tak nazywać. Okazało się, że wpadł w długi związane z narkotykami u Reapers i tydzień przed moimi osiemnastymi urodzinami postanowił mnie sprzedać, żeby spłacić swoje długi. Zamierzali sprzedać moją dziewictwo, żeby pokryć to, co był winien. Trzymali mnie zamkniętą w pokoju przez dwa tygodnie, podczas gdy szukali kupca. Przez cały ten czas prawie nie dostawałam jedzenia ani wody. Plus był taki, że musieli mnie zachować w czystości, żeby uzyskać wyższą cenę, więc nikt mnie nie dotykał, poza kilkoma razami, kiedy mnie uderzyli. No i kiedy kilku obrzydliwych typków chwytało mnie za tyłek. Super, prawda?
Pewnego dnia wrzucili do pokoju inną kobietę. Na początku myślałam, że to kolejna dziewczyna do sprzedania. Okazało się, że została porwana, bo myśleli, że mogą zdobyć informacje o jej bracie, który prowadzi rywalizujący klub motocyklowy. Chcieli ich terytorium i zamierzali użyć jej, żeby to osiągnąć. Dzień, w którym wrzucili Merigold do mojego pokoju, był najlepszym dniem mojego życia. Tak, byłyśmy więźniarkami. Ale ona mnie chroniła, dotrzymywała mi towarzystwa i codziennie zapewniała, że pomoc nadchodzi. Choć wtedy nie byłam pewna, czy mogę mieć nadzieję, którą miała ona. Zawsze mnie pocieszała, mimo że codziennie była bita. Nie wiem, dlaczego jej zaufałam, ale tak było. Związałyśmy się i zbliżyłyśmy do siebie przez te kilka dni, które spędziłyśmy razem. Merigold miała rację. Pomoc była w drodze dla niej. W tamtym czasie nikt nie wiedział o mnie. Tej nocy, kiedy Merigold została uratowana, upewniła się, że mnie też zabiorą. I za to będę jej zawsze wdzięczna.
I teraz jesteś na bieżąco. Od tamtej pory jestem tutaj. Nie zrozum mnie źle, nie jestem więźniem. Po tym, jak wyzdrowiałam, Viper, prezes klubu, usiadł ze mną. Zapytał mnie, czy jest ktoś z rodziny lub przyjaciół, kogo mogliby dla mnie wezwać. Albo czy potrzebuję pomocy, żeby wrócić do domu. Kiedy powiedziałam mu, że nie mam nikogo ani dokąd pójść, zaproponował, żebym została z klubem. I że będą mnie chronić. Kiedy będę gotowa, mógłby mi dać pracę. On i Merigold pomogliby mi w każdy możliwy sposób, dopóki nie zdecyduję, co chcę robić. Ponieważ nie miałam innych opcji, postanowiłam zostać.
Viper dał mi pracę sprzątania klubu kilka dni w tygodniu, co pokrywa moje koszty mieszkania. Merigold zatrudniła mnie do opieki nad dziećmi. Anna dała mi kilka dorywczych prac. Cokolwiek mogłam zrobić, żeby zarobić pieniądze, robiłam to. Wyprowadziłam się z klubu do starego domu Merigold około dwa miesiące po przyjeździe tutaj. Oczywiście na naleganie Merigold. Nawet pożyczyła mi swój stary samochód, żebym nie musiała polegać na nikim. Merigold po prostu wiedziała, jak ważne jest dla mnie bycie niezależną. I miała rację. Chcę być w stanie stanąć na własnych nogach. Jeśli chodzi o klub, większość traktuje mnie dobrze. Myślę, że Viper i Merigold widzą we mnie młodszą siostrę. I traktują mnie jak taką. Jestem pewna, że większość braci ma takie samo zdanie. Zbliżyłam się nawet do kilku z nich. Jak Lug Nut i Ace. Ace jest typem kochającego wujka. W przeciwieństwie do mojego poprzedniego wujka. Zawsze gotowy do przytulenia, kiedy myśli, że tego potrzebuję.
Lug Nut to po prostu dobry facet, który emanuje uspokajającą aurą. I jest bardzo zabawny. Zawsze żartuje i wygłupia się, kiedy tylko może. Są też tacy, którzy uważają, że nie należę tutaj. Że nigdy nie powinnam była zostać uratowana. Dziewczyny z klubu wcale nie są dla mnie miłe. Nie mam pojęcia dlaczego. Merigold mówi, żebym je po prostu ignorowała i jeśli mam jakieś problemy z nimi, żeby jej powiedzieć. Ale nie chcę ryzykować mojego miejsca tutaj, dopóki nie stanę na własnych nogach, więc nigdy nie mówię, jak bardzo są dla mnie niemiłe, jak kilka razy mnie uderzyły. Popychały. I ciągłe wyzywanie. Poradzę sobie z tym. To tylko słowa. Wiem, kim jestem. Nie muszę niczego udowadniać.
A potem jest Tank. Był jednym z moich ratowników. I kiedy pierwszy raz tu przyjechałam, był miły, troskliwy i słodki. Sprawdzał, jak się czuję. Upewniał się, że mam wszystko, czego potrzebuję. Upewniał się, że dobrze się goję. Mówił „cześć”, kiedy wchodziłam do pokoju. Czasem nawet ze mną rozmawiał. Myślałam, że mnie lubi. Może nawet bardziej niż przyjaciółkę. Głupia ja, zaczęłam się w nim podkochiwać. Dobra, bardzo się podkochiwać. No bo kto by się nie zakochał? Facet to sześciostopowy Adonis. Z jego kruczoczarnymi włosami do ramion i szmaragdowymi oczami. I ciałem, które pasuje do jego imienia. Jest zdecydowanie zbudowany jak muskularny czołg. Szerokie ramiona, grube ramiona. Nogi jak pnie drzew, które trzyma w ciasnych czarnych jeansach. I Boże, jego tyłek, można by od niego odbijać monety. Więc tak, miałam na niego crush. Jestem osiemnastoletnią dziewczyną z oczami. Musiałabym być martwa, żeby nie zauważyć, jaki on jest gorący.
I przyznam, że była część mnie, która miała nadzieję, że zobaczy we mnie coś więcej niż ofiarę czy dzieciaka. Ale to się nigdy nie stanie. I byłabym głupia, gdybym myślała inaczej. Powinniście zobaczyć te laski, które się do niego kleją. Dwie, trzy na noc. W klubie, gdzie wszyscy mogą to zobaczyć, albo na korytarzu, albo w jego pokoju. Jeśli się z kimś pieprzy albo dostaje loda, to pije na umór. Albo wszystko naraz. Był tak pijany, że zemdlał na podwórku.
Dodajcie do tego, że nagle przestał ze mną rozmawiać. A kiedy już to robił, zwykle z pogardą albo z obrzydzeniem. Wychodził z każdego pokoju, do którego wchodziłam. Podsłuchiwałam, jak mówił o mnie okropne i okrutne rzeczy do innych, zwłaszcza do klubowych lasek. Rzeczy typu: „Nie powinna tu być. Musi się szybko wynieść. Nie rozumiał, dlaczego Viper marnuje na nią czas. Była bezużyteczna.” Zgadzał się z laskami, kiedy nazywały mnie „grubą. Strata miejsca.” Nawet nazywano mnie brzydką i dziwką. Wiem, że nie jestem najpiękniejszą osobą na świecie. Słyszałam to wiele razy od mojego opiekuna, a potem od Reaperów. Mam trochę nadwagi. Mam metr sześćdziesiąt pięć wzrostu i noszę rozmiar czterdzieści cztery. Mam duży tyłek i biust 32 C. Moje uda też są grube, a mój brzuch nie jest tak płaski, jak bym chciała. Noszę bardzo luźne ubrania, żeby to wszystko ukryć.
Wiem, że wyglądam zwyczajnie z moimi bardzo jasnymi blond włosami, które prawie wyglądają na białe, i brązowymi oczami, bez makijażu. Ale dopóki nie miałam do czynienia z Reapersami, a teraz z Tankiem i klubowymi króliczkami, nie myślałam, że jestem brzydka. A jeśli chodzi o nazywanie mnie dziwką, to nawet nie pocałowałam chłopaka, na Boga. Ale jest jak jest. Nie mogę sprawić, żeby przestali mnie obgadywać. Więc milczę. Staram się być jak najbardziej niewidoczna. Nie zmienię się dla nikogo. Po prostu upewniam się, że trzymam się z dala od nich i wykonuję swoją pracę.
Nawet gdyby okazał jakiekolwiek zainteresowanie mną, nie ma mowy, żebym mogła być z kimś takim. Mogę być zwyczajna. I może nie mam teraz wiele w życiu. Ale jest jedna rzecz, której mam mnóstwo. Szacunek do samej siebie. Mogę chcieć tego, co mają Merigold i Trina, ale nie jestem aż tak zdesperowana.
Z moich myśli wyrwał mnie Viper. „Co ten stół ci zrobił?” zaśmiał się. Spojrzałam na niego. „Co?” „Szorujesz go tak mocno, że myślałem, że zetrzesz lakier.” Spojrzałam na stół, a potem z powrotem na Vipera. „Przepraszam, zamyśliłam się.” Viper kiwnął głową. „Chcesz o czymś porozmawiać? Wiesz, że zawsze możesz ze mną pogadać.” I to właśnie rekompensuje mi cały ten syf, który muszę znosić od kilku osób. Pokręciłam głową i przytuliłam go. „Nie, wszystko w porządku. Ale dzięki.” Viper odwzajemnił uścisk. Przysięgam, że on, Merigold i Ace dają najlepsze przytulasy. „Zawsze, mała. Merigold dzwoniła, żeby przypomnieć, że zaraz przywiezie chłopców. Powiedziała, że masz ich pilnować przez chwilę.” Puściłam go. „Tak, prawie zapomniałam. Dziewczyny mają wizytę kontrolną, a ja powiedziałam, że przypilnuję chłopców. Muszę to wszystko posprzątać, zanim przyjadą.” Viper zostawił mnie, żebym schowała wszystkie środki czystości. Właśnie skończyłam myć ręce i weszłam do głównego pokoju, gdy małe demony prędkości wpadły do środka. „Lilly!” krzyknęli, zanim rzucili się na mnie. Ledwo zdążyłam się przygotować, zanim wpadli w moje ramiona. „Będziemy dzisiaj z tobą?” zapytał Jax. „Tak, podczas gdy mama zabierze wasze siostry na wizytę kontrolną.” „Tak! Będziemy bawić się z Lilly!” krzyknęli jednogłośnie. Ci chłopcy są nie lada wyzwaniem, ale uwielbiam każdą minutę spędzoną z nimi. „Idźcie do pokoju zabaw, a ja zaraz do was dołączę.” Bez słowa zniknęli. Merigold podeszła i przytuliła mnie. „Dzięki, że to robisz.” Odwzajemniłam uścisk. „Wiesz, że uwielbiam pilnować chłopców. To żaden problem.” „Lilly, jesteś wybawieniem.” Chciałam powiedzieć, że nie jestem, ale zanim zdążyłam otworzyć usta, chłopcy krzyknęli: „Lilly, jesteśmy gotowi!” Zaśmiałam się. „Muszę iść, szefowie wołają.” Merigold tylko pokręciła głową i wyszła za drzwi.
Ostatnie Rozdziały
#81 Rozdział 81
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#80 Rozdział 80
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#79 Rozdział 79
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#78 Rozdział 78
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#77 Rozdział 77
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#76 Rozdział 76
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#75 Rozdział 75
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#74 Rozdział 74
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#73 Rozdział 73
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#72 Rozdział 72
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












