$BYŁA EDUKACJA SEKSUALNA Z 4 GORĄCYMI PRZYRODNIMI BRAĆMI

$BYŁA EDUKACJA SEKSUALNA Z 4 GORĄCYMI PRZYRODNIMI BRAĆMI

Universeleap · W trakcie · 193.2k słów

1.1k
Gorące
5.4k
Wyświetlenia
249
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Po brutalnym upokorzeniu Aria Collins staje się pośmiewiskiem na kampusie i dochodzi do wniosku, że sama zemsta nie wystarczy — ona chce władzy. A najszybszy sposób, by ją zdobyć, to ukraść jedyną rzecz, której jej wróg pragnie najbardziej.

Zane Parker.

Problem? Aria nie ma pojęcia, jak sprawić, żeby taki facet jak on w ogóle ją zauważył.

Więc składa lekkomyślną propozycję czterem najniebezpieczniejszym chłopakom na kampusie — braciom Steel… którzy teraz są jej przyrodnimi braćmi.

Podczas kolacji przesuwa kartkę papieru po stole.

— Chcę edukacji seksualnej.

Powolny uśmiech Reeda rozlewa się po jego twarzy. — Chcesz, żebyśmy cię uczyli?

— Tak — mówi Aria spokojnie.

— No to dobrze. Rozchyl nogi, Aria. — W jego tonie nie było miejsca na sprzeciw, a moje serce zadrżało na to polecenie.

Jasper puścił moją dłoń, odchylając się lekko do tyłu, ale nie spuszczając ze mnie wzroku. — A teraz dotknij się — powiedział, głosem niskim i wyważonym. — Pokaż nam, jak dobrze przyswoiłaś tę pierwszą lekcję.

Palce mi drżały, kiedy sięgnęłam w dół; w głowie wirowało mi, gdy próbowałam pojąć, co się dzieje.

Głos Reeda był szeptem tuż przy moim uchu, jego oddech ciepły na mojej skórze. — Dobra dziewczynka, włóż palce głębiej, mocniej. Niech zobaczymy.

Nie potrafiłam na nich patrzeć, nie potrafiłam spotkać się z ich spojrzeniami. Moje palce musnęły mnie niepewnie i z moich ust wyrwał się cichy jęk, gdy przeszył mnie błysk wrażenia. Czułam się obnażona, bezbronna, a jednocześnie… gorąca między nogami.

Cole podszedł bliżej, jego dłoń zawisła przy mojej, jakby chciał mnie poprowadzić. — Mocniej — polecił, a od jego gorących słów zrobiło mi się jeszcze goręcej. — Och, mała… Dochodzisz.

Rozdział 1

Punkt widzenia: ARIA

Uchwyt walizki wbijał mi się w dłoń, kiedy ciągnęłam ją po podjeździe. Ręce bolały mnie żywym ogniem, ale nie zamierzałam prosić o pomoc. Nie teraz. Nie wtedy, gdy wszystko wydawało się tak bardzo nie tak.

– Aria, pospiesz się! – zawołała mama stojąca obok smukłego czarnego samochodu. W jej głosie brzmiała ta podekscytowana nuta, którą słyszałam już od tygodni.

Zacisnęłam zęby i pociągnęłam mocniej. – Już idę!

Kierowca w końcu zlitował się nade mną i włożył mój bagaż do bagażnika. Osunęłam się na tylne siedzenie, wpatrując się w okno, gdy odjeżdżaliśmy od naszego małego mieszkania… jedynego domu, jaki kiedykolwiek znałam.

Mama odwróciła się do mnie, a jej oczy lśniły. – Nie cieszysz się, kochanie? Zamieszkamy w willi Steelów! Wyobrażasz to sobie?

Nie, nie wyobrażam. I nie chcę.

Nawet willa Steelów nie zmieniłaby faktu, że byłam tylko Omegą bez wilka. Szkoła i tak była już wystarczająco frustrująca… trzy lata bycia niewidzialną, patrzenia, jak inne wilki zmieniają postać i pędzą, podczas gdy ja pozostawałam boleśnie, na zawsze człowiekiem.

A ostatnio moje ciało zachowywało się dziwnie. Gorączka w nocy, prześcieradła poskręcane i wilgotne od potu. Niepokój, jakby coś pełzało pod moją skórą, domagając się, by się wydostać. Najgorsze były sny… wyraziste, parząco gorące sny, po których budziłam się obolała i pusta, z udami dociśniętymi do siebie, próbując uśmierzyć nieznośne pulsowanie między nimi.

O trzeciej nad ranem obsesyjnie szukałam informacji w telefonie: wczesne objawy rui u późno dojrzewających Omeg. Artykuły mówiły, że to może się zdarzyć nawet bez wilka. Że moje ciało może przygotowywać się na coś, czego mój umysł nie był gotów zaakceptować.

Nie mogło się to zdarzyć w gorszym momencie. Przeprowadzka do domu pełnego Alf… potężnych… kiedy moje ciało robiło… to? Czułam się, jakbym wchodziła w pułapkę zastawioną przez własną biologię.

– Jasne, mamo – mruknęłam, dociskając uda do siebie, gdy kolejna fala gorąca przetoczyła się przeze mnie. Nie tutaj. Nie teraz.

Sięgnęła do tyłu i ścisnęła moją dłoń. – Wiem, że to trudne, ale Marcus jest wspaniały. Zobaczysz. A jego synowie…

– Bracia Steel – przerwałam, a żołądek ścisnął mi się w supeł. – Tak, znam ich.

Cole, Reed, Jasper i Kai Steel. Czterej bracia Alfa, którzy rządzili naszą szkołą jak królowie. Popularni, potężni i kompletnie poza moim zasięgiem. Byłam tylko Omegą… co gorsza, Omegą bez wilka. Niewidzialną.

A ta niewidzialność miała jedną drobną łaskę: pozwalała mi podziwiać z daleka bez konsekwencji.

Tak jak zawsze robiłam na lodowisku. Ostry zapach lodu i potu, dźwięk łyżew tnących zamarzniętą taflę. Jego. Zane’a Parkera, opartego o bandę po treningu, z ciemnymi włosami wilgotnymi i potarganymi, z koszulką przyklejoną do szerokich ramion. Sposób, w jaki śmiał się z kolegami z drużyny, ten miażdżący uśmiech, od którego coś trzepotało niebezpiecznie w mojej piersi.

Obserwowałam go już od dwóch lat. Studiowałam sposób, w jaki poruszał się po lodzie… jednocześnie pełen gracji i brutalny. To, jak podczas meczu jego intensywne spojrzenie skupiało się z laserową precyzją. Miałam w pamięci wyrytą linię jego szczęki, to, jak wyglądały jego dłonie, gdy zaciskały się na kiju.

Żałosne, doprawdy. Omega bez wilka, wzdychająca do hokejowej gwiazdy, która nawet nie wiedziała o moim istnieniu.

Tyle że w moich gorączkowych snach z ostatnich dni te dłonie zaciskały się na czymś zupełnie innym. A te intensywne oczy wżerały się w moje z takim żarem, że budziłam się z trudem łapiąc oddech, obolała i zawstydzona.

Dlaczego miałby w ogóle spojrzeć w moją stronę? Jestem nikim.

— Jesteśmy na miejscu — oznajmił kierowca.

Podniosłam wzrok i aż mi dech uwiązł. Willa Steelów była ogromna… nowoczesne szkło i kamień, a wokół idealnie wypielęgnowane ogrody, ciągnące się we wszystkich kierunkach.

— Pięknie, prawda? — szepnęła mama.

To przerażające.

Marcus Steel stał przy wejściu, wysoki i onieśmielający w drogim garniturze. Ale kiedy uśmiechnął się do mojej matki, cała jego twarz złagodniała.

— Witaj w domu — powiedział ciepło, przyciągając mamę do siebie.

Odwrócił się do mnie, a ja zesztywniałam. — Aria, tak się cieszę, że jesteś. Mam nadzieję, że będzie ci z nami dobrze.

— Dziękuję, panie Steel — wydusiłam.

— Proszę, mów mi Marcus. — Jego głos brzmiał życzliwie, szczerze.

Może nie będzie tak źle.

A potem ich zobaczyłam.

Cole, Reed i Jasper stali w progu, z lodowatymi, wrogimi minami.

Serce waliło mi o żebra. Żar eksplodował w moim ciele jak zapałka zapalona w ciemnym pokoju… nagle, gwałtownie, wszystko pochłaniając. Skóra mrowiła mi od świadomości, jakby każde zakończenie nerwowe nagle ożyło i zaczęło krzyczeć. Ich zapach uderzył we mnie jak fizyczna siła: sosna i skóra, dym i deszcz, coś dzikiego i męskiego, od czego kolana omal się pode mną nie ugięły.

O Boże. Nie teraz. Proszę, nie teraz.

Sutki boleśnie stwardniały pod stanikiem, więc skrzyżowałam ramiona na piersi, próbując ukryć tę zdradliwą reakcję. Między nogami rozkwitł głęboki, natarczywy ból… to samo niespokojne, łaknące uczucie z moich snów, tylko sto razy silniejsze. Prawdziwe. Czułam, jak puls mi tam dudni, czułam, że robię się mokra, a wstyd palił niemal tak mocno jak samo podniecenie.

Czterech Alf. Wszyscy wpatrzeni we mnie. A moje ciało reagowało tak, jakbym całe życie była ich głodna.

Przygryzłam wnętrze policzka tak mocno, że poczułam metaliczny smak. Ból miał mnie uziemić. Pozwolić myśleć przez mgłę pragnienia, która coraz szybciej zasnuwała mi umysł.

Cole, najstarszy, spojrzał na mnie tak, jakby była brudem na jego bucie. — Więc to ta Omega, która się wprowadza.

Jego głos… głęboki, rozkazujący… posłał mi kolejny dreszcz wzdłuż kręgosłupa. Nienawidziłam tego, że moje ciało odpowiadało na zawartą w nim władzę, nienawidziłam tego, jak uda instynktownie ścisnęły się jedno o drugie.

—Cole… —zaczął Marcus, ale Reed mu przerwał.

—Niech zgadnę —rzucił Reed, a z jego głosu kapała ironia. —Łowczyni kasy, tak jak jej matka?

—Reed! Dość tego! —głos Marcusa zagrzmiał.

Ale Jasper nie miał zamiaru odpuścić. Podszedł bliżej, obchodząc mnie dookoła jak drapieżnik. —Popatrz na nią. Żałosna. Omega bez wilka. Co w ogóle widziałeś w jej matce, tato? Karty kredytowe?

Każde słowo było jak nóż, ale działo się też coś innego. W brzuchu zbierało mi się gorąco, kiedy stali tak blisko. Skóra wydawała się zbyt napięta, zbyt rozpalona. Tętno przyspieszyło z powodów, których nie rozumiałam.

Co jest ze mną nie tak?

—Nie prosiłam o to —powiedziałam cicho, z drżącym głosem. —Też nie chciałam tu przyjeżdżać.

—O, jednak mówi —zakpił Cole. —Jakie urocze.

—Chłopcy, do swoich pokoi. Natychmiast. —w rozkazie Marcusa nie było miejsca na sprzeciw.

Wyszli, ale Reed jeszcze raz odwrócił się w drzwiach. —Trzymaj się z dala od naszej drogi, Omeno. Nie jesteś tu mile widziana.

Drzwi trzasnęły za nimi.

Mama rzuciła się do mnie. —Aria, kochanie, tak mi przykro. Zmiękną, obiecuję.

Ale ledwie ją słyszałam. Całe ciało mi drżało, zdezorientowane tym dziwnym podnieceniem, które czułam przy nich, zmieszanym z piekącym bólem po ich okrucieństwie.

Dlaczego tak się czuję? Przecież mnie nienawidzą.

Poszłam pod prysznic. Stałam pod strumieniem, aż palce mi pomarszczały, próbując zetrzeć z siebie wrażenie spojrzenia Reeda. Nie działało.

Owinięta ręcznikiem, z włosami kapiącymi ciemnymi plamami na miękki dywan, poczułam odrobinę spokoju. Może mogłabym po prostu… schować się tutaj. Unikać ich.

Drzwi się otworzyły.

Zamarłam. Reed stał w progu, wyraźnie nawet nie fatygując się, żeby zapukać.

Przebrał się w szare dresowe spodnie i obcisły czarny t-shirt, który napinał się na jego klatce piersiowej.

Jego wzrok przykuł mnie na miejscu, a to burzowe napięcie wpadło z powrotem do pokoju, dziesięć razy silniejsze.

—Co ty tu robisz? —pisnęłam, mocniej przyciskając ręcznik do piersi. —Wyjdź.

Nie ruszył się. Jego spojrzenie przesunęło się po mnie powoli, z premedytacją… od wilgotnych ramion, w dół po łuku, jaki ręcznik układał na moich piersiach, aż do nagich nóg. To spojrzenie nie było już znudzone. Było głodne. Drapieżne. A żar we mnie zawył w odpowiedzi, zdradzieckie pulsowanie, od którego ugięły mi się kolana.

—Ty naprawdę nie potrafisz odpuścić, co? —powiedział niskim, chropawym głosem. Kopnął drzwi, zamykając je za sobą. Klik. Ten dźwięk był ostateczny.

—Ja nic nie robię! Wzięłam tylko prysznic! Proszę, wyjdź.

—Proszę —przedrzeźniał, robiąc krok do przodu. Potem kolejny.

Przestrzeń między nami wyparowała. Czułam bijące od niego ciepło. —Stoisz tu, cała mokra, pachniesz jak cholera… dojrzałymi brzoskwiniami i deszczem… w ręczniku. W moim domu. I mam uwierzyć, że to nie jest jakiś wykalkulowany, mały numer omegi?

Jego ręka wystrzeliła do przodu nie po to, by mnie uderzyć, lecz żeby chwycić mnie w pasie przez grube frotte. Jego palce były silne, naznaczające. Impuls czystego, elektrycznego doznania uderzył prosto w samo moje wnętrze, a po ciele przebiegło mi drobne, bezradne drżenie. Wciągnęłam gwałtownie powietrze.

— Widzisz? — wyszeptał, z twarzą o kilka centymetrów od mojej.

Jego oddech był ciepły. Pachniał obłędnie. Zakręciło mi się w głowie. — Trzęsiesz się. Twoje małe serduszko wariuje. Czuję twoje podniecenie z drugiego końca korytarza. To obrzydliwe. Jesteś, kurwa, taka przejrzysta.

— Puść mnie — wydyszałam, ale nie było w tym żadnej siły. Moje ciało napierało na jego dotyk, łaknąc więcej tego szokującego, rozkosznego żaru.

— Ohydne — warknął, ale jego uścisk się zacieśnił, przyciągając mnie do siebie tak, że przylgnęłam do niego całkiem. Poczułam twardy, nie do pomylenia nacisk jego erekcji na mój podbrzusze przez cienkie warstwy ręcznika i dresów. Ostry, potrzebujący puls odpowiedział między moimi nogami. Umysł krzyczał w proteście, ale ciało instynktownie się wygięło.

Spojrzał na mnie z góry, z oczami dzikimi, rozdwojonymi. Była w nich złość i odraza, ale pod spodem… płonący, niekontrolowany głód, który odbijał mój własny. — Nie mogę cię, kurwa, znieść — warknął, jakby bardziej do siebie. — Nie mogę znieść tego… tego przyciągania.

Potrząsnął głową, jakby próbował ją oczyścić, ale jego uścisk na mojej talii tylko się wzmógł. Druga dłoń uniosła się, palce szorstko wplątały się w moje mokre włosy i odchyliły mi głowę do tyłu. To nie było delikatne. To było zaborcze, zawłaszczające, jakby miał pełne prawo dotykać mnie w ten sposób.

— Ty… — urwał, zaciskając szczękę, jakby słowa go dusiły. Jego wzrok opadł na moje usta, a ja patrzyłam, jak rozszerzają mu się źrenice, czerń połyka kolor. — Kurwa.

To przekleństwo było gardłowe, wyrwane skądś głęboko z jego piersi. A potem jego usta runęły na moje.

To nie był pocałunek. To było zawłaszczenie. Napaść. Twarda, desperacka, wściekła… jakby mnie karał za coś, czego nie rozumiałam. Jego wargi były twarde i wymagające, aż bolało, a kiedy jego język wsunął się między moje usta, nawet nie przyszło mi do głowy, by mu odmówić. Nie chciałam.

Świat zawęził się do jego smaku… mięty i czegoś dzikiego, męskiego… i do wrażenia jego twardego ciała przy moim miękkim, okrytym ręcznikiem. Jęknął w moje usta, a dźwięk zawibrował we mnie, pierwotny i surowy, i jego dłonie zsunęły się po moich plecach z siłą, która mogła zostawić siniaki.

Jedna dłoń chwyciła mnie za pośladek przez ręcznik, palce wbijając się na tyle mocno, by zostawić ślady, przyciągając mnie jeszcze ciaśniej do grubej wypukłości jego erekcji. Druga oplotła moją szyję… nie ściskając, tylko trzymając, kontrolując, przypominając mi, kto tu rządzi.

Boże, jak on, kurwa, dobrze smakuje. Źle. To jest takie złe. Ale nie potrafię…

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Jej Zakazane Fantazje

Jej Zakazane Fantazje

166.8k Wyświetlenia · Zakończone · HerMajesty Writes
Uszczypnął ją w sutek, "Pozwolę ci robić wszystkie te szalone rzeczy, których nigdy wcześniej nie próbowałaś."

"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.

"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.

Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.

"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."


Tylko dla dorosłych (18+)

To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.

To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.

"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:

Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.

Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.

Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.

Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.

Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.

I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...

Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Śmierć przez Oddychanie

Śmierć przez Oddychanie

11.2k Wyświetlenia · Zakończone · arianniahrain
Gdy śmiercionośny wirus zniszczył cywilizację, z ruin powstał nowy świat — świat rządzony przez Alfów.

Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.

Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.

Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.

W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.

Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.

To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.

Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?

A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?

To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.

Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Związana Kontraktem z Alfą

Związana Kontraktem z Alfą

933.4k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Moje idealne życie rozpadło się w jednym uderzeniu serca.
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.1k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

37.4k Wyświetlenia · W trakcie · ranatalashier
— Rozpierdolę cię, zniszczę cię tak samo, jak twój ojciec zniszczył mojego.

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

316.8k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

419.8k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.