
Głucha Wilczyca: Kaya
Ariel Eyre · Zakończone · 161.4k słów
Wstęp
"Co? To niemożliwe, wilk nie może być głuchy. Nigdy o czymś takim nie słyszałem."
"Mówię poważnie. Miała wypadek, gdy miała sześć lat. Wtedy jeszcze nie miała swojego wilka, więc nie mógł jej uleczyć, co spowodowało utratę słuchu."
Uśmiechnęła się. Jej uśmiech mógłby mnie powalić. To coś, co chciałbym widzieć jak najczęściej. "Słyszysz mnie?" Pokręciła tylko głową.
Jak, do diabła, miałbym się z nią komunikować, jeśli nie mogła mówić? Gdybym ją oznaczył, moglibyśmy się porozumiewać telepatycznie. Mógłbym ją oznaczyć tu i teraz. W końcu to moje prawo. Ale mogłoby jej się to nie spodobać.
Zastanawiałem się, czy to, że jest głucha, będzie w porządku. Jeśli ją oznaczę, zostanie Luną mojego stada. Musiałaby być silna. Nie miałem pojęcia, czy utrata słuchu uczyniła ją słabą. Chociaż bardzo chciałem ją od razu oznaczyć, musiałbym wiedzieć, że potrafi sobie poradzić. Albo przynajmniej, że można ją nauczyć walczyć.
---------Kaya
Kiedy naciskałam na brata, żeby zabrał mnie na południowe terytorium, chciałam tylko zobaczyć, jak żyje reszta świata. Dorastanie na północy jest brutalne, a my żyjemy z tego, co daje ziemia. Ale nigdy nie spodziewałam się spotkać mojego partnera, a fakt, że pochodził z południowego stada, tylko komplikował sprawę. Jego wartości różniły się od moich. Sposób, w jaki żyło jego stado, był całkowitym przeciwieństwem tego, jak zostałam wychowana. Brutalność mojego życia prowadziłaby mnie do podejmowania decyzji, które mogłyby zagrozić Stadu Cienia. Z moim partnerem Cade'em i naszymi różnicami zostalibyśmy wrzuceni w bitwę, która toczyła się już dawno temu.
Rozdział 1
Kaya
Idę po lodzie. Moja mama krzyczy, mówi, żebym nie szła za daleko w głąb zatoki. Ja po prostu chciałam odkrywać. Chciałam zobaczyć wieloryby, które czasami wpływają do zatoki. Słyszę, jak lód trzeszczy pod moimi wełnianymi butami.
Po kilku minutach w końcu widzę wieloryby w zatoce. Zbliżam się. Uwielbiam patrzeć, jak polują. Słyszę, jak moja mama znowu mnie woła. Odwracam się do niej i mówię, że tylko jeszcze kilka minut. Ale gdy się odwracam, słyszę, jak lód zaczyna skrzypieć.
Nagle czuję, jak woda mnie pochłania. Moje ciało jest kłute przez tysiące igieł. I wyginam się i skręcam pod lodem. Adrenalina pulsuje przez moje małe ciało. Muszę wydostać się spod lodu.
Przestaję się opierać. "Proszę, niech to zadziała," myślę sobie. Pozwalam prądowi, by mnie zabrał dalej. Patrzę w górę i widzę, że działa; po kilku chwilach jestem poza lodową półką. Próbuję się przygotować. Wiem, że nie warto walczyć z prądem. Ale jeśli nie wynurzę się wkrótce, utonę.
Kopię tak mocno, jak tylko moje małe nogi pozwalają. Czuję, że ubrania są ciężkie i ciągną mnie w dół. Nie mam czasu się rozebrać. Jestem pod wodą zbyt długo. Kopię mocniej i w końcu przebijam się na powierzchnię.
W końcu mogę oddychać. Udało mi się wydostać z prądu. Rozglądam się. Co mogę złapać? Muszę wydostać się z wody; moim kolejnym wyzwaniem jest nie zamarznąć na śmierć. Widzę lodową półkę. Nie jest daleko, myślę. Dam radę. Ale czy mnie utrzyma? Czy znowu wpadnę?
Nie mogłam tak myśleć. To była moja najlepsza opcja; w końcu to było to albo śmierć w wodzie. Zaczęłam płynąć do półki. Mimo że poruszałam się wolno i byłam obciążona, udało się. Wciągnęłam swoje przemoczone ciało na górę, kilka razy się ślizgając.
Gdy już byłam na lodzie, położyłam się na plecach i wzięłam głęboki oddech, napełniając płuca potrzebnym powietrzem. Jak to zrobiłam? Nie miałam czasu na zastanawianie się. Musiałam się ruszać; musiałam się ogrzać. Wciąż groziła mi śmierć. Czołgałam się najszybciej, jak mogłam po lodzie. Słyszałam, jak lód znowu zaczyna trzeszczeć.
Nie, nie pozwolę, by morze znowu mnie pochłonęło. Zatrzymałam się i pozwoliłam lodowi się uspokoić. Potem zaczęłam się powoli skradać. Skrzypiał; miał się znowu załamać. Wstałam i pobiegłam. Lód zaczął pękać za mną, ale biegłam dalej. Biegłam najszybciej, jak moje przemoczone ciało pozwalało.
W końcu dotarłam do mojej mamy, która teraz klęczała, płacząc. Spojrzała w górę i otworzyła ramiona. Upadłam, obejmując ją. Następną rzeczą, jaką pamiętam, to jak ktoś mnie potrząsa. Zamykam oczy i otwieram je, i jestem w obcym pokoju.
"Kaya, czas wstawać. Mamy rzeczy do zrobienia." Mój brat łączy się ze mną w myślach. Znowu miałam ten sen. Sen o dniu, który zmienił moje życie na zawsze. Znowu mój brat łączy się ze mną w myślach. "Kaya, no chodź, wstawaj. To ty chciałaś jechać na południe ze mną, więc wstawaj."
To prawda, chciałam jechać na południe z nim. Większość ludzi nie nazwałaby tego miejsca południem, ale dla nas to było. Tutaj dni miały zarówno noc, jak i dzień przez cały rok, co dla mnie było południem. To prawda; chciałam zobaczyć, co jest poza naszym domem.
Nigdy tam nie byłam, w przeciwieństwie do mojego brata. On jeździł z ojcem, gdy ten robił te wyprawy, ale teraz, jeździł sam co roku. W tym roku chciałam pojechać z nim, i przekonałam brata, by mnie zabrał.
Rzadko się zdarzało, aby kobiety opuszczały stado. Nawet gdy szukały swoich partnerów, pozostawały na miejscu. Zwyczaj w północnych stadach był taki, że to młodzi mężczyźni wychodzili i szukali swoich partnerek. Kobiety zostawały i czekały. Ja jednak nie chciałam czekać. Chciałam zobaczyć świat zewnętrzny chociaż raz. Powiedziałam bratu, żeby mnie zabrał. Początkowo był niechętny, ale nigdy nie potrafił mi odmówić. Tak więc, jak złodzieje w nocy, uciekliśmy. Kiedy nasi rodzice zorientowali się, że zniknęliśmy, było już za późno, aby nas zawrócić.
Gdy wsiedliśmy do samochodu, brat spojrzał na mnie. Połączył się ze mną myślowo. "Czeka nas cały dzień jazdy. Zatrzymamy się przed przyjazdem, przebierzemy się na wieczór, a potem ruszymy do stada Nocnego Cienia." Tylko skinęłam głową. Jechaliśmy przez większość dnia, zatrzymując się tylko na jedzenie i przerwy na toaletę. W końcu zatrzymaliśmy się w hotelu. Po zameldowaniu się, udaliśmy się do pokoju. Brat pozwolił mi pierwszej wziąć prysznic. Było dziwne mieć tak łatwo dostęp do gorącej wody.
Byłam przyzwyczajona do gotowania wody, czekania aż ostygnie, a potem dokładnego mycia się. Następnie korzystałam z domowej sauny, która stała na skraju naszego małego obozowiska. Kąpałam się szybko, używając mydła dostarczonego przez hotel. Pachniało mocno, a szczerze mówiąc, nienawidziłam tego zapachu. Próbowałam zmyć ten zapach, ale nadal się utrzymywał. Wyszłam z łazienki, dając bratu szansę na przygotowanie się.
Zabrało mi trochę czasu, aby założyć sukienkę. Była to moja najlepsza sukienka. Używaliśmy takich sukienek na ceremonie, a ja zrobiłam swoją razem z mamą. Spojrzałam w lustro na swoje odbicie. Uwielbiałam sposób, w jaki mój tatuaż znajdował się wysoko na czole. Była to linia, która schodziła do punktu, a potem zakręcała w górę. Były małe kreski poniżej linii. W rzeczywistości wyglądało to, jakbym nosiła koronę.
Moja sukienka z jeleniej skóry miała trochę haftu. Zajęło dużo czasu, aby wyszyć wzory na sukience. Założyłam spodnie, które szły pod sukienkę. Wyglądałam ładnie, pomyślałam. Usiadłam na jednym z łóżek i czekałam, aż Quill będzie gotowy. Zastanawiałam się, jak będzie wyglądał wieczór. Wiedziałam, że południowe stada są zupełnie inne od nas, północnych, ale zastanawiałam się, jak bardzo inne.
Nie trwało długo, a Quill był gotowy do wyjścia. Zeszliśmy na dół i zauważyłam kilka spojrzeń, gdy wychodziliśmy z holu. Wiedziałam, że patrzyli na nasze stroje. Nie codziennie widziało się takie ubrania jak nasze.
Jechaliśmy około 45 minut. Potem Quill zjechał z głównej drogi na gruntową. Nie mogłam się doczekać. Quill zatrzymał się i zaparkował samochód. Połączyłam się myślowo z nim. "Gdzie jest impreza?" "Jest tuż za ścieżką."
Praktycznie wyrwałam drzwi od ciężarówki. Brat poprowadził mnie ścieżką i zbliżyliśmy się do ogromnego domu. Był z kamienia i był ogromny. Widziałam ludzi wchodzących do środka. Nosili piękne suknie i garnitury. Materiały wyglądały zupełnie inaczej niż nasze.
Wszystkie kobiety miały różne fryzury. Ich twarze były pomalowane. Niektóre nosiły najbardziej odkrywające ubrania, jakie kiedykolwiek widziałam. Widziałam całą plecy jednej dziewczyny. Jak ona się poruszała? Zastanawiałam się, jak to nie spadało.
Podchodzimy do drzwi i witają nas dwie uśmiechnięte twarze. "Hej, Quill, dobrze, że przyszedłeś. Kim jest ta? Czy to twoja partnerka?" Uśmiecham się na ten komentarz. Patrzę na Quilla. Wiem, że tłumaczy, że jestem jego siostrą i mówi im, że jestem głucha.
Ostatnie Rozdziały
#168 Epilog 11
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#167 Epilog 10
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#166 Epilog 9
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#165 Epilog 8
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#164 Epilog 7
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#163 Epilog Część 6
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#162 Epilog Część 4
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#161 Epilog Część 3
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#160 Epilog Część 2
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#159 Epilog 1
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.












