Księżniczka Więźnia (Księga 2)

Księżniczka Więźnia (Księga 2)

Bethany D · W trakcie · 35.2k słów

998
Gorące
3.5k
Wyświetlenia
258
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Kontynuacja „The Prison Project”. Zaleca się przeczytanie tomu 1 przed sięgnięciem po ten.

Wyrwana od Cobana Santorellego bez ostrzeżenia, bez domknięcia sprawy i bez wyboru, Margot zostaje wrzucona w nowy koszmar przebrany za doskonałość — miasteczko kontrolowane przez wojsko, gdzie pastelowe domy, uśmiechnięte żony i starannie skomponowane życia skrywają pod powierzchnią coś o wiele bardziej złowieszczego.

To nie jest wolność.

To kontrola.

Każdy ruch jest obserwowany. Każdy krok jest wyliczony. Każda dziewczyna z pierwszej fali jest teraz podejrzana w sprawie śmiertelnego incydentu, którego nikt nie zamierza wyjaśnić. Pozbawione swojego celu i odcięte od mężczyzn, z którymi je związano, kobiety zostają zmuszone do izolacji, posłuszeństwa… i milczenia.

Ale Margot nie jest już tą samą dziewczyną, która weszła do projektu.

Już nie.

A jednak się martwi… czy Coban kiedykolwiek zostanie uwolniony? A jeśli tak… czy będzie jej szukał?

Rozdział 1

Księga 2 / Proszę, najpierw przeczytaj Księgę 1 „The Prison Project” — mam nadzieję, że ci się spodoba! :)

Punkt widzenia: Margot

Wszystko bolało.

Głowa opadała mi do przodu, broda niemal dotykała klatki piersiowej, gdy ciężarówka trzęsła się pode mną gwałtownie, a każda nierówność na drodze posyłała ostre wstrząsy przez moje już obolałe ciało.

Nadgarstki paliły.

Zimne metalowe kajdanki wbijały mi się w skórę, zapięte ciasno za plecami, odbierając jakiekolwiek poczucie komfortu czy równowagi. Nie mogłam nawet porządnie się poruszyć, nie czując napięcia w barkach.

Łzy spływały mi bezgłośnie po policzkach.

Nawet nie próbowałam ich wycierać.

Bo jaki to, do cholery, miało już sens?

Nikogo nie obchodziło, jak bardzo to wszystko jest trudne dla nas wszystkich…

Serce miałam jakby pęknięte w piersi, a umysł odtwarzał w kółko wszystko, co przydarzyło nam się w ciągu ostatnich dwudziestu czterech godzin…

Kiedy po raz pierwszy zeszliśmy z łodzi, rozdzielili nas do dużych wojskowych ciężarówek, po dziesięć osób.

Jechaliśmy godzinami w nieznane miejsce, aż w końcu jeden z żołnierzy oznajmił, że dotarliśmy do miasteczka…

Wtedy zaczęli wyprowadzać każdego z nas — po kolei — aż zostały już tylkośmy ja i Cara…

Wszyscy inni zniknęli.

Ciężarówka znów szarpnęła lekko, opony zachrzęściły, po czym pojazd zwolnił i zatrzymał się z przeciągłym zgrzytem.

To była rutyna: przejechać kilka metrów, stanąć, kogoś wyciągnąć, powtórzyć…

Tylko że tym razem miało to być najtrudniejsze pożegnanie!

Ciężkie tylne drzwi rozwarły się z gwałtownym hukiem, a do środka znów wlało się światło słoneczne.

Za jasno tam było.

Zbyt ostro!

— Cara Owens! — wrzasnął za głośno, jakbyśmy nie siedziały ledwie kilka centymetrów od tych cholernych żołnierzy!

Zacisnęłam powieki, a klatkę piersiową ścisnął bolesny skurcz, po czym odwróciłam się, żeby patrzeć…

Podniosła się chwiejnie obok mnie, z rękami wciąż skutej jak moje, blada i przerażona, gdy dwóch żołnierzy sięgnęło do środka i brutalnie ją szarpnęło.

Pisnęła cicho, a ja natychmiast spróbowałam się ruszyć.

Spróbowałam wstać.

Spróbowałam zaprotestować.

Spróbowałam pomóc…

— Nie chwytajcie jej tak… — tylko tyle zdołałam wydusić.

I wtedy—

Trzask!

Ból eksplodował mi na twarzy; głowa odskoczyła w bok, gdy cios trafił prosto w oko — poleciałam do tyłu na podłogę ciężarówki — z rękami wykręconymi za plecami, krzycząc na całe gardło…

— Naucz się, kurwa, szacunku! — warknął jeden z żołnierzy.

Przez chwilę zobaczyłam gwiazdy, mrugając, żeby zrozumieć, co się stało.

A Cara…

Boże… Cara spojrzała na mnie tak, jakby to wszystko było jej winą.

— Przepraszam… Margot, tak mi przykro—

— To nie ty — próbowałam jej powiedzieć, głosem gęstym od łez. — To nie twoja wina…

Ale w tamtej chwili już ją odciągali…

Drzwi zatrzasnęły się, zanim zdążyłam zobaczyć, dokąd ją zabrali, a teraźniejszość wskoczyła z powrotem na swoje miejsce, gdy ciężarówka znów szarpnęła do przodu, przez co potoczyłam się po podłodze.

Podparłam się, opierając plecy o podstawę ławki, na której kiedyś siedziałam…

Teraz byłam już tylko ja.

Całkiem sama.

Oko pulsowało mi teraz wściekle, spuchnięte i bijące bólem z każdym uderzeniem serca, a w głowie wirowało, gdy próbowałam pojąć, że właśnie mnie uderzono.

Ciało miałam ciężkie.

Wyczerpane.

Wydrążone.

Ale teraz… odrętwiałe…

Dziś jechaliśmy godzinami — bez końca.

Niektóre dziewczyny po drodze nawet zasnęły… zwinięte niezgrabnie przy metalowych ścianach, zbyt zmęczone, by dalej z tym walczyć.

Ale ja nie mogłam zasnąć.

Nawet na sekundę.

Bo za każdym razem, gdy zamykałam oczy, widziałam tylko jego.

Coban.

Sposób, w jaki patrzył na mnie tamtego ranka.

Sposób, w jaki próbował do mnie dotrzeć.

Sposób, w jaki odciągnęli mnie od niego, jakbym nic nie znaczyła. Sposób, w jaki nie wiedziałam, że to będzie ostatni raz, kiedy go zobaczę…

Klatka piersiowa gwałtownie mi się ścisnęła.

Przestań.

Nie myśl o tym.

Nie.

Kilka sekund później ciężarówka znów zwolniła.

Zatrzymując się po raz ostatni…

Oddech uwiązł mi w gardle, gdy drzwi znowu się rozwarły — a do środka wlało się światło.

— Margot Belle! — warknął jakiś głos, a ja drgnęłam, widząc dwóch nowych żołnierzy. — Wychodzić. Natychmiast.

Stali tam we dwóch, lustrując wzrokiem pustą ciężarówkę, aż w końcu ich spojrzenia padły na mnie — na kupkę nieszczęścia w rogu.

Oczywiście musiałam być ostatnia!

Powoli podniosłam się na nogi; miałam je jak z waty, a bez wolnych rąk, które mogłyby mnie podeprzeć, traciłam równowagę.

Ramię zapulsowało bólem od tego ruchu i kiedy spróbowałam zrobić krok do przodu, zachwiałam się, zanim czyjaś dłoń wystrzeliła, chwyciła mnie brutalnie za ramię i utrzymała w pionie.

— Rusz się — syknął, a ja zeskoczyłam z ciężarówki; stopy uderzyły o twardą ziemię, a fala zawrotów głowy przetoczyła się przeze mnie.

Mrowienie przeszyło mi nogi, gdy szybko mrugałam, z twarzą mokrą od łez, próbując złapać ostrość jednym sprawnym okiem.

A potem…

Zobaczyłam to.

Miasteczko.

Wstrzymałam oddech.

Było… nie takie?

To jedyny sposób, żeby to opisać.

Zbyt idealne…

Rzędy schludnych domów ciągnęły się we wszystkich kierunkach, pomalowane na delikatne, pastelowe kolory — blade błękity, róże, miękkie żółcie — ustawione w nienaturalnie precyzyjnych liniach.

Trawniki przystrzyżone.

Ulice nieskazitelne.

Kwiaty wszędzie.

Wszystko wyglądało… jak ustawione?

Jak plan filmowy.

Gorączkowo szukałam w pamięci tytułu tamtego filmu…

„Żony ze Stepford”! Właśnie!

Ta sama upiorna, sztuczna perfekcja…

Ta sama niepokojąca cisza…

Żołądek podszedł mi do gardła.

To nie było miasteczko.

To była pieprzona klatka dla nas!

Tylko przebrana ładniej, żeby udawać coś innego…

Pierwszy żołnierz podszedł i stanął obok mnie; wciąż mocno trzymał mnie za ramię, prowadząc — nie, popychając — do przodu.

Zatrzymaliśmy się przed jednym z domów.

Bladobłękitne drzwi.

No jasne…

Wyglądały uroczo.

Kolejne kłamstwo!

— Kamery są rozmieszczone wokół całego terenu — wyrecytował beznamiętnie, jakby powtarzał to już dziś setki razy. — Będziemy wiedzieć, jeśli spróbujesz wyjść, i zostaniesz odpowiednio ukarana.

Nie odpowiedziałam.

Nie ufałam własnemu głosowi.

— To jest twoje. Zostaniesz w środku — ciągnął. — Rozejrzyj się. Przyzwyczaj się. Rozgość się.

Rozgość się?!

Prawie wyrwał mi się pusty śmiech…

— Kiedy wszyscy uczestnicy zostaną zakwaterowani, ktoś przyjdzie i wprowadzi cię w kolejną fazę.

Uczestnicy…

Nie więźniowie.

Nie jeńcy.

Znowu byliśmy uczestnikami?

Powoli skinęłam głową.

Jaki miałam wybór?

— Dobrze — uciął krótko, wreszcie puszczając moje ramię, po czym odsunął się, żeby odpiąć niepotrzebne kajdanki, które nam wszystkim założyli.

— No, idź — skinął głową w stronę drzwi. — Wszystko, czego potrzebujesz, jest w środku.

Wszystko, czego potrzebuję…

Klatka piersiowa ścisnęła mi się boleśnie.

Nie.

Wszystko, czego potrzebowałam… było tam.

W tamtym więzieniu.

Z nim…

Powoli odwróciłam się w stronę domu, a mój wzrok zatrzymał się na bladobłękitnych drzwiach.

W jakimkolwiek innym życiu… mogłabym uznać ten mały domek za piękny.

Nawet idealny…

Ale teraz?

To było jak wejście prosto w koszmar.

Kontrolowany.

Zaprojektowany.

Więzienie przebrane za wolność.

Nadgarstki pulsowały bólem, gdy wysunęłam ręce przed siebie, oko biło bólem… ale najgorsze ze wszystkiego…

Najbardziej bolało serce.

Bo go straciłam.

Na zawsze.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.9m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.5k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.9m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Śmierć przez Oddychanie

Śmierć przez Oddychanie

11.2k Wyświetlenia · Zakończone · arianniahrain
Gdy śmiercionośny wirus zniszczył cywilizację, z ruin powstał nowy świat — świat rządzony przez Alfów.

Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.

Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.

Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.

W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.

Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.

To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.

Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?

A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?

To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.

Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Jej Zakazane Fantazje

Jej Zakazane Fantazje

166.8k Wyświetlenia · Zakończone · HerMajesty Writes
Uszczypnął ją w sutek, "Pozwolę ci robić wszystkie te szalone rzeczy, których nigdy wcześniej nie próbowałaś."

"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.

"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.

Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.

"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."


Tylko dla dorosłych (18+)

To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.

To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.

"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:

Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.

Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.

Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.

Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.

Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.

I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...

Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

75.9k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

13.3k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.6k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?