
Księżyc i Ocean
Hira Baig · Zakończone · 52.5k słów
Wstęp
Moon jest nadprzyrodzoną hybrydą. Nigdy jednak nie wiedział, że jest hybrydą. Został adoptowany przez rodzinę wilkołaków.
Czy kiedykolwiek odkryje swoją prawdziwą naturę?
Czy Moon i Ocean będą kiedyś razem?
Jaką tajemnicę skrywa las, który ich oboje przyciąga?
Rozdział 1
Było jeszcze ciemno, Ocean spała spokojnie na tylnym siedzeniu samochodu. Jej ojciec, Sam Knight, prowadził, a jej mama Carla rozmawiała z nim.
Carla: Ona nie czuje się komfortowo z trojaczkami.
Sam: No daj spokój, kochanie. Nie są aż tacy źli.
Carla: Powiedz to swojej córce. Powiedziała mi, że warunkiem odwiedzin u Jacka jest to, że dostanie własny pokój. Nie zamierza dzielić go z kuzynkami.
Sam: Dobrze, dobrze. Powiem Jackowi. Zaaranżuje dla niej oddzielny pokój.
Carla: Lepiej żeby tak było.
Sam: Obudź ją, prawie jesteśmy na miejscu.
Carla delikatnie poklepała Ocean po ramieniu, żeby ją obudzić. Zajęło jej chwilę, zanim zrozumiała, gdzie się znajduje.
Carla: Prawie jesteśmy na miejscu, kochanie.
Ocean: Tak! Czy możemy pójść do lasu, proszę? Chcę zobaczyć wschód słońca.
Sam: Nie, kochanie! Wujek Jack na nas czeka, a ciocia upiekła dla ciebie mnóstwo ciasteczek. Chcesz to przegapić?
Ocean: Ale tato?
Sam: Żadnych ale. Już o tym rozmawialiśmy.
Ocean: No dobrze.
Powiedziała, opierając się z powrotem na siedzeniu. Ocean Knight jest jedynym dzieckiem Carli i Sama Knight. Ma 10 lat, jest bardzo mądra, słodka, urocza i bardzo posłuszna. Letnie wakacje miały się już kończyć. Ocean i jej rodzice odwiedzali młodszego brata Sama, Jacka Knighta. Jack mieszka w Nowym Orleanie, a Sam w Nowym Jorku. Ocean uwielbia swojego wujka i ciocię, ale ich rozpuszczone trzy córki były dla Ocean prawdziwym koszmarem. Zawsze jej dokuczały.
Jej ojciec zaparkował samochód, a Ocean i Carla wyszły z auta. Wujek zawołał ją, a ona pobiegła do niego. Jack ukląkł na ziemi i przytulił swoją siostrzenicę mocno. Ocean jest najmłodszym dzieckiem w rodzinie. Urodziła się 8 lat po ślubie swoich rodziców. Dzięki swojemu posłusznemu i kochającemu zachowaniu, wszyscy kochają ją bardziej niż jej kuzynki.
Jack: Tęskniłem za tobą bardzo.
Ocean: Ja też za tobą, wujku Jack.
Jack: Naprawdę, myślałem, że może zapomniałaś o wujku.
Ocean: Nie...
Lora: Kochanie, nie jesteś tu jedyna. Chodź tu, dziewczynko.
Żona Jacka, Lora, przytuliła Ocean i Carlę. Jack pomógł bratu z bagażami. Lora zaprosiła wszystkich do willi. Wszyscy udali się do jadalni. Ocean westchnęła z zachwytu, gdy zobaczyła stół pełen wszystkich swoich ulubionych wypieków. Lora uwielbia piec, i za każdym razem, gdy Ocean ich odwiedza, Lora piecze dla niej mnóstwo rzeczy.
Lora: Nie wiedziałam, co chciałabyś zjeść, więc upiekłam kilka rzeczy, które lubisz najbardziej. Powiedz mi, jak smakują?
Ocean wzięła duży kęs ciasteczka z kawałkami czekolady i jęknęła z rozkoszy.
Ocean: Mmmmm... To niesamowite, ciociu, dziękuję bardzo.
Lora usiadła obok Ocean i wszyscy razem cieszyli się śniadaniem po długim czasie. Po skończonym posiłku wszyscy poszli do swoich pokoi. Jak obiecał, Sam porozmawiał z Jackiem i Ocean dostała swój oddzielny pokój. Nie musiała dzielić pokoju ze swoimi złośliwymi kuzynkami, Moniką, Mariną i Melodią. Jack pomógł Ocean rozpakować rzeczy, a po godzinie czy dwóch ustawiła swój pokój i wyszła bawić się lalką w ogrodzie. Chciała pójść do lasu za willą swojego wujka. Zawsze chciała zobaczyć ten las, ale jej ojciec nigdy na to nie pozwalał, mówiąc, że to niebezpieczne dla niej, aby wchodzić do tego ciemnego lasu. Sam zawsze bał się tego lasu, ale jego córka go uwielbiała.
Ocean bawiła się spokojnie, gdy jej złośliwe kuzynki trojaczki przyszły, a Monika zabrała jej lalkę z rąk.
Ocean: Oddaj mi ją, proszę!
Marina: Chodź i weź ją sobie.
Ocean zrobiła krok do przodu, żeby odzyskać swoją lalkę, ale zamiast jej oddać, wrzuciły ją w błoto. Śmiejąc się histerycznie, trojaczki zostawiły Ocean z lalką. Podniosła swoją lalkę i poszła do pokoju. Umyła lalkę. Położyła ją na łóżku i usiadła obok. Nad jej łóżkiem było okno. Siedziała przy oknie, patrząc na las. Widziała wiele lasów i kniei w Nowym Jorku, ale ten las, to było coś innego. Jakby skrywał wiele tajemnic głęboko w sobie.
Był weekend i przedostatni dzień pobytu Ocean i jej rodziców w Nowym Orleanie. Po tym mieli wyjechać do Nowego Jorku. Ocean potajemnie poprosiła Jacka, aby zorganizował piknik w lesie. Trojaczki nie były zachwycone tym pomysłem, ale Jack powiedział, że Ocean odwiedza ich raz w roku. To jej czas, żeby bawić się, jak chce. Trojaczki bawiły się razem, ale Ocean wybrała zabawę w samotności. Spacerując tu i tam, przyglądając się drzewom i kwiatom, Ocean cieszyła się chwilą. Po chwili usłyszała złowieszczy śmiech swoich kuzynów. Poszła w kierunku, z którego dochodziły głosy. Zaniemówiła na widok przed sobą. To było jak kawałek nieba na ziemi. Piękne i krystalicznie czyste jezioro. Widząc ją tam, kuzyni odeszli. Podeszła bliżej, żeby zobaczyć, co robili. To była ryba poza wodą, którą zostawili na ziemi, by umarła. Szybko chwyciła rybę i pobiegła do jeziora, delikatnie wkładając ją do wody. Po kilku sekundach ryba zaczęła znowu pływać. Usta Ocean wykrzywiły się w uroczym uśmiechu. Została tam na minutę lub dwie, po czym wróciła na miejsce pikniku.
Lora: Podobało ci się tutaj?
Ocean: Tak. Dziękuję, wujku Jacku i ciociu Loro.
Jack: Kiedy nas odwiedzisz następnym razem, znów pójdziemy do lasu, dobrze?
Ocean: Naprawdę, dziękuję.
Ocean i jej rodzice pożegnali się i udali się na lotnisko. Najpierw musieli przejechać autostradą. Ocean świetnie się bawiła, jak zawsze podczas wizyty, ale najbardziej podobał jej się czas spędzony w lesie. Chciała spędzić tam jeszcze trochę czasu. Patrzyła przez okno, ciesząc się widokiem przed sobą. Nagle zobaczyła, że ktoś biegnie za samochodem na piechotę. Sam zawsze jeździł szybciej niż pozwalały przepisy.
Ocean: (To musi być złudzenie. Kto mógłby nas tak szybko gonić na piechotę?)
Spojrzała jeszcze raz, ale nikogo nie było. Westchnęła z ulgą i oparła się o siedzenie. Włożyła słuchawki i włączyła swoją ulubioną piosenkę na odtwarzaczu. Zamknęła oczy i wdychała świeże, leśne powietrze. Nagle poczuła, jakby ich samochód w coś uderzył, a ojciec gwałtownie zahamował. Sam i Carla wysiedli z samochodu i rozejrzeli się.
Carla: Sam, w co uderzyliśmy?
Sam: Nic, widzisz coś tutaj?
Carla: Sam, spójrz na samochód, w coś uderzył.
Sam: To nic.
Carla: O mój Boże, na drodze jest krew, Sam. I jest świeża.
Sam: Ale nikogo tu nie ma.
Carla: Mówiłam ci, żebyś nie przyspieszał, ale nigdy mnie nie słuchasz.
Sam: Jechałem autostradą i...
Carla: I w coś lub kogoś uderzyłeś.
Sam: Widzisz coś lub kogoś tutaj?
Carla: Musimy się rozejrzeć. Może ktoś potrzebuje naszej pomocy. Nie możemy po prostu odjechać. Przynajmniej ja nie odjadę, dopóki nie będę pewna, że w nic nie uderzyliśmy.
Sam: Dobrze, w porządku. Chodźmy.
Ocean słyszała całą kłótnię. Jej rodzice zniknęli w lesie, a ona została w samochodzie. Siedziała cicho. Znów poczuła, że ktoś ją obserwuje. Spojrzała przez okna samochodu, ale nikogo nie było. Próbowała pozbyć się tego uczucia, ale nie mogła. Usłyszała głosy rodziców z oddali. Westchnęła z ulgą, że teraz opuszczą to dziwne miejsce. Nie spóźnili się na lot. Uczucie bycia obserwowaną nadal było obecne. Rozejrzała się, a potem zamknęła wszystkie drzwi samochodu. Jej rodzice wyszli z ciemnego lasu. Wciąż się kłócili. Sam był zirytowany, że jego żona go nie słucha.
Sam: Martwisz się na darmo. Ta krew nie wygląda na świeżą.
Carla: O, jest świeża. Nie ucz mnie tego. Jestem lekarzem, znam się na tym, nie ty.
Sam: Przesadzasz, Carla.
Carla: Nie przesadzam. Musimy sprawdzić jeszcze raz.
Sam: Nie ma mowy.
Carla: Sam, proszę, nie mogę pozbyć się uczucia, że ktoś jest ranny. Proszę, tylko jeszcze raz.
Sam: Dobrze, w porządku. Ostatni raz, a potem wyjeżdżamy z tego dziwnego miejsca.
Ocean znów była sama. Znów poczuła, że ktoś ją obserwuje. Rozejrzała się i ku jej zaskoczeniu, naprawdę coś zobaczyła, a właściwie kogoś. Skupiła się na tym, co zobaczyła. Zobaczyła dwa błyszczące zielone punkty, iskrzące się jak dwie gwiazdy w ciemnym lesie. Poczuła, jak świat wokół zaczyna się zaciemniać. Powoli wszystko znikało. Jedyną rzeczą, którą widziała, były te piękne oczy. Otworzyła drzwi samochodu i wysiadła. Stała przez chwilę, a potem zaczęła iść w kierunku tych oczu, które widziała. Jej umysł całkowicie się wyłączył, a nogi słuchały tych oczu. Powoli szła w stronę lasu i w tym momencie czuła tylko pragnienie, by zbliżyć się do tych gwiazd.
Ostatnie Rozdziały
#50 ROZDZIAŁ 50
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#49 ROZDZIAŁ 49
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#48 ROZDZIAŁ 48
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#47 ROZDZIAŁ 47
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#46 Rozdział 46
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#45 ROZDZIAŁ 45
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#44 ROZDZIAŁ 44
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#43 ROZDZIAŁ 43
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#42 ROZDZIAŁ 42
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#41 ROZDZIAŁ 41
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)












