
Luna Cieni i Srebra
augustwright.author · W trakcie · 174.3k słów
Wstęp
Bliźniaczy Alfy z sąsiedniej watahy wyczuwają jej zapach i proponują kontrakt małżeński — który Tyrrani akceptuje.
Teraz zmaga się z dychotomią tego, kim kiedyś była, a kim chce być. Musi poruszać się między rosnącymi pragnieniami wobec nowych mężów a utrzymującymi się uczuciami wobec mężczyzn z jej starej watahy.
Ale nie wszystko jest takie, jak się wydaje. Jej nowe życie jako Luna jest niemal zbyt idealne, by mogło być prawdziwe. Pojawia się zagrożenie ze strony łotrów, śmierć jej ojca owiana jest tajemnicą, a jej kiedyś zagadkowe sny stały się rzeczywistymi nawiedzeniami.
Tyranni musi odkryć prawdę — bez względu na to, jak bolesna by była, i zdecydować, gdzie leży jej lojalność...
Rozdział 1
Tyranni
Zaczęło się jak zawsze; biegłam boso przez las, zapach wilgotnej ziemi otulał mnie jak chłodny płaszcz. Zmieniłam się w chwili, gdy to poczułam, bogate, ciepłe i piżmowe. Spalona ambra i coś bogatszego, ciemniejszego.
Instynktownie podążałam za zapachem, przeplatając się między drzewami, dysząc, zmuszając się do szybszego biegu. Z każdym krokiem, z każdym trzaskiem gałązek pod moimi stopami, zapach stawał się silniejszy, wzywając mnie jak syreni śpiew na wietrze.
Zobaczyłam to przez mgłę, duży cień czający się między drzewami w oddali. Ten zapach, tak upajający, stawał się silniejszy, mieszając się z ziemią i rozpalając moje ciało. Byłam wystarczająco blisko, by dostrzec dwie pary srebrnych oczu, zanim zaczęły się krzyki...
Ostre i przenikliwe, sprawiające, że głowa mi pękała, krzyki odbijały się echem wokół mnie. Zatkałam uszy dłońmi, padając na kolana, gdy dźwięk przeszył mnie jak ostrze.
"Nie mnie! Ratuj dziecko!"
Obudziłam się z przerażeniem, ociekając potem i dysząc. To był ten sam sen, który miałam od tygodni, a jednak wciąż wstrząsał mną do głębi. Chłodny wiosenny wiatr wpadał przez okno, sprawiając, że zasłony kołysały się w porannym świetle. Moje nogi drżały, gdy wyciągałam się z łóżka, chwiejąc się w drodze do łazienki, gdzie ochlapałam rozpaloną skórę zimną wodą.
Choć wydawało się to głupie, sen wydawał się czymś więcej, jakimś rodzajem przeczucia. Wiedziałam, że to niemożliwe. Wieszczki nie istniały. Stara magia dawno zniknęła ze świata, wszelkie ślady zniknęły. Nawet wampiry i czarownice zniknęły w legendach. Byliśmy jednymi z nielicznych, którzy przetrwali ze starego świata, zmiennokształtni, jak nas kiedyś nazywano. Teraz ludzie nazywali nas "wilkołakami" i wykluczali ze społeczeństwa.
Nie, żebyśmy ich potrzebowali. Każda wataha posiadała jakieś zasoby, za które ludzie chętnie płacili. Oni potrzebowali nas bardziej niż my ich.
"Tyr? Wszystko w porządku, kochanie?"
"W porządku, babciu!" zawołałam, wycierając twarz ręcznikiem. Aeria Woodrow była najlepszą babcią, jaką ktokolwiek mógłby mieć, a może po prostu byłam stronnicza. Odkąd moja matka zmarła przy moim narodzeniu, babcia zajęła się moim wychowaniem. Babcia była ciepła, zawsze pachniała suszonymi ziołami lub przyprawami do pieczenia.
"Na zewnątrz, dziewczyno!" zażądał mój ojciec, jego głos był gruby i chrapliwy od snu. "Masz trening, a ja mam pracę."
Wymknęłam się z łazienki, instynktownie kuląc się, gdy przechodził obok mnie. Tata był dobrym człowiekiem—głównie—ale nigdy nie był dla mnie bardzo miły. Nie był agresywny, był po prostu—dystansujący się—myślę, że to właściwe określenie. Wiedziałam dlaczego... Obwiniał mnie za śmierć mojej matki. Byłam tylko dzieckiem, ale on mnie obwiniał, mimo wszystko.
Przeszłam po podłodze i wróciłam do swojego pokoju, zamykając za sobą drzwi. Rozebrałam się i wpatrzyłam się w swoje odbicie w lustrze, analizując każdy szczegół. Kiedy byłam mała, myślałam, że jestem piękna. Spędzałam godziny, siedząc przy toaletce, przeczesując palcami swoje długie włosy. Babcia nazywała je kameleonowymi. Lśniące i srebrzyste, zmieniające kolor w zależności od oświetlenia.
Kiedy dorastałam, zdałam sobie sprawę, że reszta mojej watahy nie podzielała tych samych odczuć. Nazywali mnie dziwną; nazywali mnie dziwolągiem. Dokuczali mi z powodu moich dziwnych włosów, aż w końcu zaczęłam nosić kapelusze i chusty, żeby je ukryć.
Spojrzałam na zdjęcie na biurku, jedyne, jakie miałam mojej matki. Westchnęłam, przesuwając palcami po maleńkim wizerunku jej twarzy. Wyglądałam jak ona, poza moimi dziwnymi włosami. Była taka młoda, kiedy zmarła; miała tylko dwadzieścia dwa lata. Była martwa prawie tyle samo lat...
Szybko się ubrałam, zakładając wyściełane ubrania sportowe. Najwięcej czasu zajęły mi włosy, które spięłam w niski kok za pomocą tuzina szpilek. Przez jakiś czas nosiłam je w długim warkoczu, ale Violet Hartthorn miała dziwną fascynację szarpaniem za nie podczas treningów, więc zaczęłam je mocno upinać podczas ćwiczeń.
"Tyr, chodź coś zjeść!" zawołała babcia z kuchni, jej głos był przytłumiony przez zamknięte drzwi mojego pokoju.
Byłam w połowie śniadania, kiedy za mną pojawił się tata. "Gotowa na swoje leki?" zapytał szorstko. Zesztywniałam, włosy na moim ciele się zjeżyły, ale skinęłam głową.
Co tydzień, przez prawie dekadę, tata robił mi zastrzyki. Dwa w szyję, dwa w każdy nadgarstek. Wiedziałam, że jeden z zastrzyków to bloker zapachów, drugi był tajemnicą. Zawsze mówił, że to po to, żebym nie stała się słaba jak moja matka. Patrzyłam, jak oczy babci zwężały się, ale milczała, gdy tata otworzył swoje pudełko. "Pamiętaj, nie napinaj się..." rozkazał.
Wypuściłam powietrze, gdy szczypał mnie w kark i wprowadzał igłę. Chociaż przyzwyczaiłam się do tego procesu, nie zmieniało to faktu, że bolało jak diabli. Kiedy skończył, moje kończyny drżały, a ja byłam spocona. "Dobra dziewczynka." mruknął z aprobatą tata, poklepując mnie krótko po głowie, sygnalizując, że skończyliśmy.
Potem zniknął, wracając po schodach jak dym na wietrze. "Czy kiedykolwiek będę na tyle zdrowa, żeby przestać brać te leki?" zapytałam babcię, dłubiąc w resztkach owoców i owsianki.
"Twój ojciec po prostu cię chroni..." prychnęłam z pogardą i pokręciłam głową. Wiedziałam, jaka była prawda; dlaczego używał blokerów zapachów. Pozbawiłam go jego partnerki, a on chciał, żebym była samotna przez resztę życia, tak jak on...
"Spóźnisz się, jeśli będziesz tak siedzieć." ostrzegła babcia. Wyskoczyłam z krzesła, wybiegając za drzwi, zanim zdążyła powiedzieć kolejne słowo.
Ostatnie Rozdziały
#189 Koniec... Na razie
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#188 „To jeszcze nie koniec”
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#187 Mgła
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#186 „Do Silverstones”
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#185 Ciężar przyszłości
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#184 Po prostu może
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#183 „Jak mógłbym myśleć o przyszłości, kiedy teraźniejszość prześlizgnęła mi się przez palce?”
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#182 Ziarno nadziei
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#181 Nominacja
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#180 Małe zwycięstwo, wielkie wiadomości
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026
Może Ci się spodobać 😍
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego
Moja siostra Beatrice dostała wszystko – miłość, uwagę, traktowano ją jak złote dziecko.
Ja dostawałam ochłapy i ciągłe przypomnienia, że nigdy nie jestem dość dobra.
Aż odkryłam, że Niall – boski Alfa z sąsiedniej watahy – jest moim przeznaczonym partnerem.
Wreszcie miała nadejść moja kolej, żeby to mnie wybrano.
Boże, jaka ja byłam naiwna.
Cztery lata narzeczeńskiego piekła.
Rozjaśniałam włosy, żeby pasowały do jego gustu. Wciskałam się w obcisłe sukienki, grałam jego osobistą służącą – tylko po to, żeby usłyszeć, że bardziej nadaję się na pokojówkę niż na partnerkę.
Tylko dlatego, że jego serce należało do mojej siostry.
Tamtej nocy przypadkiem strąciłam ramkę z ich zdjęciem.
Uderzył mnie. Mocno. Powiedział, że nigdy jej nie dorównam.
Więc odciągnęłam mu w policzek, podarłam ich zdjęcie i przyjęłam odrzucenie.
Myślałam, że to koniec.
Do chwili, gdy zobaczyłam ich w klubie, jak śmieją się z tego, jaka byłam żałosna przez te cztery lata starań.
Całe to narzeczeństwo było ich chorym żartem.
Pijana i wściekła zrobiłam coś skrajnie głupiego z moim tajemniczym sąsiadem.
Alfa Hudson – twarz jak wyrzeźbiona przez bogów, niebezpieczeństwo w każdej idealnie skrojonej linii garnituru.
Najważniejsze?
Jest największym wrogiem mojego byłego.
No i? Najlepszy seks w moim życiu.
Byłam pewna, że to będzie jednorazowy numer, żeby o wszystkim zapomnieć.
Znowu pudło.
On jest bogatszy od Nialla, potężniejszy niż moja rodzina i nieskończenie bardziej niebezpieczny.
I wcale nie zamierza mnie wypuścić z rąk.
Tym razem nie będę niczyją opcją „na zastępstwo”.
Niech przed Nią klękną
Wyrzucona z własnej watahy. Zapomniana przez Likanów.
Mieszkała wśród ludzi – cicha, niewidzialna, schowana w miasteczku, na które nikt nawet nie rzucał drugiego spojrzenia.
Ale kiedy jej pierwsza ruja przychodzi bez ostrzeżenia, wszystko staje na głowie.
Jej ciało płonie. Instynkty wyją. A coś pierwotnego budzi się pod skórą –
przyzywając wielkiego, groźnego Alfę, który doskonale wie, jak ugasić ten ogień.
Kiedy ją znaczy, to i ekstaza, i upadek.
Po raz pierwszy Kaelani wierzy, że została przyjęta.
Zauważona.
Wybrana.
Do chwili, gdy następnego ranka on po prostu odchodzi –
jak sekret, którego nigdy nie wolno wypowiedzieć na głos.
Ale Kaelani nie jest tym, za kogo ją wzięli.
Nie jest bezwilkiem. Nie jest słaba.
Jest w niej coś pradawnego. Coś potężnego. I to coś się budzi.
A kiedy w końcu się przebudzi –
wszyscy przypomną sobie dziewczynę, którą próbowali wymazać z istnienia.
Zwłaszcza on.
Będzie snem, za którym będzie gonił… jedyną rzeczą, przez którą kiedykolwiek poczuł, że naprawdę żyje.
Bo sekrety nigdy nie zostają pogrzebane.
Tak samo jak sny.
Ścigając swoją bezwonną Partnerkę
Tej samej nocy, z sercem rozsypanym na milion kawałków i poczuciem głębokiego upokorzenia, pozwoliła najlepszej przyjaciółce wyciągnąć się na bal maskowy.
Tam oddała się zamaskowanemu Alfie – mężczyźnie nieodgadnionemu i wręcz zabójczo przystojnemu.
Nie padły żadne imiona. Została im tylko ta jedna, szalona noc pełna zachłannych pocałunków i brutalnie namiętnego dotyku. Przyparł ją do ściany, a jego potężne ciało napierało na nią z obezwładniającą siłą, podczas gdy ona cicho jęczała, całkowicie ulegając jego wygłodniałym ustom.
To, co miało być jedynie słodką chwilą zapomnienia na jedną noc, zaowocowało nieoczekiwaną ciążą.
Trzy lata później Caroline zdołała ułożyć sobie życie na nowo w zupełnie innym stadzie. Odcięła się grubą kreską od przeszłości i skupiła na wychowywaniu syna.
Problem w tym, że jej nowy szef, Alfa Draven, jest bezlitosny, władczy do bólu i... cholernie, niebezpiecznie pociągający.
A już w szczególności te jego fiołkowe oczy. Dokładnie te same, w które patrzy każdego dnia, widząc swojego synka.
Alfa Draven daje jej w pracy nieźle popalić, jednak ona nie pozostaje mu dłużna i stawia mu się na każdym kroku.
Mężczyzna nie ma bladego pojęcia, że to właśnie ona jest kobietą, której szukał jak szalony od tamtej pamiętnej nocy.
Podczas gdy on wciąż obsesyjnie tropi swoją prawdziwą, przeznaczoną mu partnerkę,
Nie zdaje sobie sprawy, że ona od dawna siedzi w jego własnym biurze... i wychowuje jego dziedzica.
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.












