
Luna Cieni i Srebra
augustwright.author · W trakcie · 174.3k słów
Wstęp
Bliźniaczy Alfy z sąsiedniej watahy wyczuwają jej zapach i proponują kontrakt małżeński — który Tyrrani akceptuje.
Teraz zmaga się z dychotomią tego, kim kiedyś była, a kim chce być. Musi poruszać się między rosnącymi pragnieniami wobec nowych mężów a utrzymującymi się uczuciami wobec mężczyzn z jej starej watahy.
Ale nie wszystko jest takie, jak się wydaje. Jej nowe życie jako Luna jest niemal zbyt idealne, by mogło być prawdziwe. Pojawia się zagrożenie ze strony łotrów, śmierć jej ojca owiana jest tajemnicą, a jej kiedyś zagadkowe sny stały się rzeczywistymi nawiedzeniami.
Tyranni musi odkryć prawdę — bez względu na to, jak bolesna by była, i zdecydować, gdzie leży jej lojalność...
Rozdział 1
Tyranni
Zaczęło się jak zawsze; biegłam boso przez las, zapach wilgotnej ziemi otulał mnie jak chłodny płaszcz. Zmieniłam się w chwili, gdy to poczułam, bogate, ciepłe i piżmowe. Spalona ambra i coś bogatszego, ciemniejszego.
Instynktownie podążałam za zapachem, przeplatając się między drzewami, dysząc, zmuszając się do szybszego biegu. Z każdym krokiem, z każdym trzaskiem gałązek pod moimi stopami, zapach stawał się silniejszy, wzywając mnie jak syreni śpiew na wietrze.
Zobaczyłam to przez mgłę, duży cień czający się między drzewami w oddali. Ten zapach, tak upajający, stawał się silniejszy, mieszając się z ziemią i rozpalając moje ciało. Byłam wystarczająco blisko, by dostrzec dwie pary srebrnych oczu, zanim zaczęły się krzyki...
Ostre i przenikliwe, sprawiające, że głowa mi pękała, krzyki odbijały się echem wokół mnie. Zatkałam uszy dłońmi, padając na kolana, gdy dźwięk przeszył mnie jak ostrze.
"Nie mnie! Ratuj dziecko!"
Obudziłam się z przerażeniem, ociekając potem i dysząc. To był ten sam sen, który miałam od tygodni, a jednak wciąż wstrząsał mną do głębi. Chłodny wiosenny wiatr wpadał przez okno, sprawiając, że zasłony kołysały się w porannym świetle. Moje nogi drżały, gdy wyciągałam się z łóżka, chwiejąc się w drodze do łazienki, gdzie ochlapałam rozpaloną skórę zimną wodą.
Choć wydawało się to głupie, sen wydawał się czymś więcej, jakimś rodzajem przeczucia. Wiedziałam, że to niemożliwe. Wieszczki nie istniały. Stara magia dawno zniknęła ze świata, wszelkie ślady zniknęły. Nawet wampiry i czarownice zniknęły w legendach. Byliśmy jednymi z nielicznych, którzy przetrwali ze starego świata, zmiennokształtni, jak nas kiedyś nazywano. Teraz ludzie nazywali nas "wilkołakami" i wykluczali ze społeczeństwa.
Nie, żebyśmy ich potrzebowali. Każda wataha posiadała jakieś zasoby, za które ludzie chętnie płacili. Oni potrzebowali nas bardziej niż my ich.
"Tyr? Wszystko w porządku, kochanie?"
"W porządku, babciu!" zawołałam, wycierając twarz ręcznikiem. Aeria Woodrow była najlepszą babcią, jaką ktokolwiek mógłby mieć, a może po prostu byłam stronnicza. Odkąd moja matka zmarła przy moim narodzeniu, babcia zajęła się moim wychowaniem. Babcia była ciepła, zawsze pachniała suszonymi ziołami lub przyprawami do pieczenia.
"Na zewnątrz, dziewczyno!" zażądał mój ojciec, jego głos był gruby i chrapliwy od snu. "Masz trening, a ja mam pracę."
Wymknęłam się z łazienki, instynktownie kuląc się, gdy przechodził obok mnie. Tata był dobrym człowiekiem—głównie—ale nigdy nie był dla mnie bardzo miły. Nie był agresywny, był po prostu—dystansujący się—myślę, że to właściwe określenie. Wiedziałam dlaczego... Obwiniał mnie za śmierć mojej matki. Byłam tylko dzieckiem, ale on mnie obwiniał, mimo wszystko.
Przeszłam po podłodze i wróciłam do swojego pokoju, zamykając za sobą drzwi. Rozebrałam się i wpatrzyłam się w swoje odbicie w lustrze, analizując każdy szczegół. Kiedy byłam mała, myślałam, że jestem piękna. Spędzałam godziny, siedząc przy toaletce, przeczesując palcami swoje długie włosy. Babcia nazywała je kameleonowymi. Lśniące i srebrzyste, zmieniające kolor w zależności od oświetlenia.
Kiedy dorastałam, zdałam sobie sprawę, że reszta mojej watahy nie podzielała tych samych odczuć. Nazywali mnie dziwną; nazywali mnie dziwolągiem. Dokuczali mi z powodu moich dziwnych włosów, aż w końcu zaczęłam nosić kapelusze i chusty, żeby je ukryć.
Spojrzałam na zdjęcie na biurku, jedyne, jakie miałam mojej matki. Westchnęłam, przesuwając palcami po maleńkim wizerunku jej twarzy. Wyglądałam jak ona, poza moimi dziwnymi włosami. Była taka młoda, kiedy zmarła; miała tylko dwadzieścia dwa lata. Była martwa prawie tyle samo lat...
Szybko się ubrałam, zakładając wyściełane ubrania sportowe. Najwięcej czasu zajęły mi włosy, które spięłam w niski kok za pomocą tuzina szpilek. Przez jakiś czas nosiłam je w długim warkoczu, ale Violet Hartthorn miała dziwną fascynację szarpaniem za nie podczas treningów, więc zaczęłam je mocno upinać podczas ćwiczeń.
"Tyr, chodź coś zjeść!" zawołała babcia z kuchni, jej głos był przytłumiony przez zamknięte drzwi mojego pokoju.
Byłam w połowie śniadania, kiedy za mną pojawił się tata. "Gotowa na swoje leki?" zapytał szorstko. Zesztywniałam, włosy na moim ciele się zjeżyły, ale skinęłam głową.
Co tydzień, przez prawie dekadę, tata robił mi zastrzyki. Dwa w szyję, dwa w każdy nadgarstek. Wiedziałam, że jeden z zastrzyków to bloker zapachów, drugi był tajemnicą. Zawsze mówił, że to po to, żebym nie stała się słaba jak moja matka. Patrzyłam, jak oczy babci zwężały się, ale milczała, gdy tata otworzył swoje pudełko. "Pamiętaj, nie napinaj się..." rozkazał.
Wypuściłam powietrze, gdy szczypał mnie w kark i wprowadzał igłę. Chociaż przyzwyczaiłam się do tego procesu, nie zmieniało to faktu, że bolało jak diabli. Kiedy skończył, moje kończyny drżały, a ja byłam spocona. "Dobra dziewczynka." mruknął z aprobatą tata, poklepując mnie krótko po głowie, sygnalizując, że skończyliśmy.
Potem zniknął, wracając po schodach jak dym na wietrze. "Czy kiedykolwiek będę na tyle zdrowa, żeby przestać brać te leki?" zapytałam babcię, dłubiąc w resztkach owoców i owsianki.
"Twój ojciec po prostu cię chroni..." prychnęłam z pogardą i pokręciłam głową. Wiedziałam, jaka była prawda; dlaczego używał blokerów zapachów. Pozbawiłam go jego partnerki, a on chciał, żebym była samotna przez resztę życia, tak jak on...
"Spóźnisz się, jeśli będziesz tak siedzieć." ostrzegła babcia. Wyskoczyłam z krzesła, wybiegając za drzwi, zanim zdążyła powiedzieć kolejne słowo.
Ostatnie Rozdziały
#189 Koniec... Na razie
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#188 „To jeszcze nie koniec”
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#187 Mgła
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#186 „Do Silverstones”
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#185 Ciężar przyszłości
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#184 Po prostu może
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#183 „Jak mógłbym myśleć o przyszłości, kiedy teraźniejszość prześlizgnęła mi się przez palce?”
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#182 Ziarno nadziei
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#181 Nominacja
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026#180 Małe zwycięstwo, wielkie wiadomości
Ostatnia Aktualizacja: 5/21/2026
Może Ci się spodobać 😍
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












