
Mafijna Luna Alphy
Vivi An · Zakończone · 327.4k słów
Wstęp
Stałam na podium jak na targu bydła, z łańcuchami wrzynającymi się w nadgarstki, podczas gdy jacyś faceci w maskach licytowali mnie jak krowę na jarmarku. Byłam pewna, że to koniec mojego życia. A potem on się odezwał.
– Dwieście milionów.
Alfa Damian Wolfe. Król Miasta. Człowiek, który zabija, nawet nie mrugając.
Nie kupił mnie po to, żeby mnie uwolnić. Kupił mnie, żeby mnie zatrzymać.
– Teraz należysz do mnie, Selene – wyszeptał, wciągając mnie w swój świat krwi i jedwabiu. Zamknął mnie w pozłacanej klatce, ubrał w haute couture i kazał mi patrzeć, jak na wystawnych bankietach wykonuje wyroki na zdrajcach. Jest potworem. Ale, na Boga, jakże pięknym.
Próbowałam uciec. Próbowałam z nim walczyć. Ale za każdym razem, gdy go odpychałam, on tylko ciągnął mnie mocniej do siebie.
– Musisz mnie naznaczyć – błagałam pewnej nocy, rozpaczliwie pragnąc ochrony przed Radą. Stałam w jego sypialni naga, obnażona nie tylko z ubrań, ale i z resztek dumy, wystawiając mu szyję.
Odmówił.
– Nie naznaczę cię tylko dlatego, że potrzebujesz ratunku – warknął, a jego oczy płonęły mrocznym głodem. – Naznaczę cię dopiero wtedy, gdy będziesz na tyle silna, żeby unieść ciężar mojej duszy.
Ale zanim ten dzień mógł nadejść, zostałam porwana. Porwana sprzed jego nosa przez upiora zwanego Markiem.
Teraz znów siedzę w kajdanach, lecz tym razem to coś innego. Bo wiem, że Damian jedzie. I nie jedzie, żeby się targować. Jedzie, żeby spalić ten świat na popiół.
Selene straciła wszystko w jedną noc – swoją watahę, ojca, wolność. Zaciągnięta na podziemną aukcję, spodziewa się śmierci. Zamiast tego zostaje kupiona przez najniebezpieczniejszego Alfę we Włoszech, Damiana Wolfe’a. On nie chce niewolnicy; potrzebuje fałszywej Luny, żeby przypieczętować swoją władzę. Ale Selene nie jest typem, który potulnie składa kark. Zamknięta w jego twierdzy odkrywa, że bycie własnością Alfy może być bezpieczniejsze niż wolność… dopóki nie uświadomi sobie, że jedyną rzeczą groźniejszą od jego wrogów jest to, jak on na nią patrzy. Czy zdoła uciec z jego złotej klatki, czy zostanie Królową jego kryminalnego imperium?
Rozdział 1
Perspektywa Selene
Zwyczajna noc
Wiatr niósł zapach sosny i wilgotnej ziemi, gdy szłam przez wioskę stada Bloodmoon, moje buty cicho chrzęściły na ubitej ścieżce. Ognisko pośrodku placu żarzyło się ciepłym, złotym blaskiem, tańczącym na tle ciemnego nieba. Była to spokojna noc—jedna z ostatnich, jakie kiedykolwiek miałam przeżyć.
Jeszcze wtedy o tym nie wiedziałam.
– Selene! – Moja najlepsza przyjaciółka, Naia, podbiegła do mnie truchtem, jej długie blond włosy były związane w luźny warkocz. Posłała mi wymowny uśmieszek. – Znowu się zamartwiasz.
Westchnęłam, odgarniając niesforny kosmyk za ucho.
– Nie zamartwiam się. Po prostu… myślę.
Naia prychnęła.
– Co u ciebie zazwyczaj na jedno wychodzi.
Szturchnęłam ją łokciem, a ona wybuchnęła śmiechem, ale ciężar w mojej piersi ani drgnął.
Coś tej nocy było nie tak.
Świętowanie było zorganizowane dla mojego ojca—Alfy Matthiasa Moreau—i udanych negocjacji, które zakończył z sąsiednimi stadami. To miał być wieczór jedności, siły. A jednak, mimo że powietrze było pełne śmiechu, a wojownicy podawali sobie kufle piwa, nie potrafiłam pozbyć się niepokoju zwiniętego w moich wnętrznościach jak zimny wąż.
Spojrzałam na ojca, stojącego przy ognisku obok swojego Bety, Dariusa. Był silnym mężczyzną—szerokie barki, ciemne włosy przyprószone srebrem na skroniach, bystre piwne oczy, którym nic nie umykało.
Przyłapał mnie na gapieniu się i uniósł brew. Wszystko w porządku?
Skinęłam głową, ale nie wyglądał na przekonanego. Jego spojrzenie zatrzymało się na mnie jeszcze sekundę, zanim wrócił do rozmowy.
Chciałam do niego podejść. Zapytać, czy on też to czuje—tę cichą nieprawidłowość, to pełzające „coś jest nie tak”, które przesiąkało noc.
Ale nie poszłam.
I tego żałowałam najbardziej na świecie.
Pierwsze oznaki niebezpieczeństwa
Siedziałam na drewnianym ogrodzeniu przy placu treningowym, obserwując, jak Naia flirtuje z jednym z wojowników. Za moimi plecami stał dom mojego dzieciństwa—solidna, drewniana chata wciśnięta między wysokie świerki i sosny. Wioska stada była już prawie cicha, młodsze szczenięta dawno poszły spać, ale wciąż słyszałam stłumione odgłosy świętowania dochodzące od ogniska.
Chłodny podmuch wiatru sprawił, że zadrżałam.
A potem—
Niski warkot.
Dobiegł z ciemności za linią drzew.
Całe moje ciało się napięło. Moja wilczyca, niespokojna tuż pod skórą, wysłała ostrzegawczy dreszcz, jakby pazurem przejechała po wnętrzu mojej klatki piersiowej.
– Naia – zawołałam, zsuwając się z ogrodzenia.
Odwróciła się do mnie, wciąż uśmiechnięta, ale kiedy zobaczyła mój wyraz twarzy, jej uśmiech zgasł.
– Co jest?
Przebiegłam wzrokiem po ścianie lasu. Cisza. Bezruch.
Może mi się przewidziało.
– Nic – mruknęłam, zmuszając się do spokojnego oddechu. – Po prostu wydawało mi się, że…
Krzyk.
Nie mój. Nie z wioski.
Z lasu.
Świat jakby na moment stanął. A potem—
Chaos.
Pierwszy wilk wyskoczył z cienia, wbijając kły w gardło jednego z naszych wartowników, zanim ten zdążył choć drgnąć.
Za nim ruszyły kolejne.
Warkot. Szpony rozrywające ciało. Krew bryzgająca na ziemię jak ciemnoczerwony deszcz.
Naia chwyciła mnie za ramię.
– Selene—UCIEKAJ!
Ale ja stałam jak sparaliżowana.
Patrzyłam, jak nasi wojownicy rzucają się do ataku, lecz napastnicy byli szybsi, silniejsi. To nie były zwykłe wilki–wyrzutki. Ich oczy jarzyły się czerwienią.
Odwróciłam się, popychając Naię w stronę domków.
– Znajdź mojego ojca!
Zawahała się, strach przemknął jej po twarzy, ale potem ruszyła biegiem.
Odwróciłam się z powrotem akurat w chwili, gdy mój ojciec wkroczył na pole walki.
– Bronić watahy! – ryknął, przemieniając się w biegu. Jego ogromna wilcza postać była tylko smugą ciemnej sierści i błyskających kłów.
Pobiegłam w jego stronę, przemieniając się tylko częściowo – pazury wydłużyły mi się, kły się zaostrzyły – kiedy ciężar jak skała uderzył we mnie od tyłu.
Ból eksplodował w moich żebrach, gdy runęłam na ziemię. Pochylił się nade mną rogacz, warcząc, z pazurami uniesionymi do ciosu—
Wykopnęłam go, odrzucając w tył. Potem zamachnęłam się, rozszarpując jego klatkę piersiową.
Zatoczył się, krew trysnęła z głębokich ran. Ale zanim zdążyłam zadać kolejny cios—
Coś poruszyło się za jego plecami. Zbyt szybko, żebym zdążyła to zarejestrować.
Potem – ostrze przebiło mu szyję.
Zaszlochłam, gdy Beta mojego ojca, Darius, szarpnięciem wyszarpnął miecz, pozwalając ciału rogacza runąć na ziemię.
– Selene! – warknął. – Do Alfy. JUŻ!
Odwróciłam się, szukając ojca, ale—
Srebrna strzała przebiła mu bark.
Wrzasnęłam.
Upadł na jedno kolano, jego wilcza forma zaczęła migotać, gdy walczył z trucizną wplecioną w srebro.
Rzuciłam się w jego stronę.
– Ojcze!
Spojrzał na mnie – nie w bólu, nie w strachu.
Z wściekłością.
– UCIEKAJ! – rozkazał.
– NIE—
Druga strzała. Prosto w pierś.
Świat się rozpadł.
Rzuciłam się ku niemu, ale czyjeś ramiona zacisnęły się na mnie, szarpiąc mnie w tył.
Darius.
– Selene, musimy IŚĆ!
Szarpałam się. Darłam się. Mój ojciec osunął się na ziemię, krztusząc się własną krwią—
– Kocham cię – wychrypiał. – Biegnij.
Darius zarzucił mnie sobie na ramię i pobiegł.
A ja mogłam tylko patrzeć, jak mój ojciec – najsilniejszy mężczyzna, jakiego znałam – bierze ostatni oddech.
Nie przestałam krzyczeć.
Nie wtedy, gdy Darius zaniósł mnie głęboko w las.
Nie wtedy, gdy za nami rozlegały się odgłosy umierającej watahy.
I nie wtedy, gdy dogoniły nas te mroczne sylwetki.
Mignięcie ruchu – strzałka w szyi Dariusa. Zachwiał się, jego uścisk na mnie osłabł.
Potem – ból. Ostry jak ukłucie osy, prosto w bok.
Zachłysnęłam się powietrzem, kończyny zrobiły mi się jak z waty. Świat się przechylił.
Zobaczyłam, jak z cienia wyłaniają się postacie. Ich przywódca – wysoki, ciemnowłosy mężczyzna o okrutnych oczach.
Potem – ciemność.
Obudziłam się w kajdanach.
Nadgarstki paliły od srebrnych obręczy. Gardło miałam wyschnięte na wiór.
Byłam w klatce.
Słabo oświetlona kamienna komnata. Zapach wilków, potu i krwi.
Nie byłam sama.
Wzdłuż ścian stały inne klatki. W środku – wilki z mojej watahy. Naia. Darius. Wojownicy, Omegi.
Resztki Krwawego Księżyca.
Przełknęłam ślinę, walcząc z narastającymi mdłościami.
Przegraliśmy.
Rozległ się stukot kroków.
Ktoś nadchodził – nie jeden z mojej watahy, nie rogacz.
Mężczyzna w ciemnym garniturze. Licytator.
– Doskonale – mruknął, zerkając na mnie. – Obudziłaś się.
Kąciki jego ust uniosły się w szyderczym uśmiechu.
– Ty jesteś tu najcenniejsza.
Ostatnie Rozdziały
#316 Rozdział 317
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#315 Rozdział 316
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#314 Rozdział 315
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#313 Rozdział 314
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#312 Rozdział 313
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#311 Rozdział 312
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#310 Rozdział 311
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#309 Rozdział 310
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#308 Rozdział 309
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#307 Rozdział 308
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników












