
Mój były prześladowca
Cherie Akwu · Zakończone · 192.1k słów
Wstęp
— J-jak?
Jego usta uniosły się w zuchwałym, pewnym siebie uśmieszku. — Pokazując to czynami.
Moja twarz ściągnęła się w drobny grymas, po czym prychnęłam. — Masz na myśli, żebym uklękła?
— Lepiej brzmi, kiedy to ty to mówisz. — Przejechał kciukiem po moich wargach, czym trochę mnie zaskoczył. Serce przyspieszyło mi w piersi.
Jego wzrok przeskakiwał między moimi oczami a ustami. — Jasne, że chcę, żebyś uklękła, Kinky, i użyła tych swoich ładnych ust… ale nie po to, żeby przepraszać. — Popchnął kciukiem mocniej, rozchylając mi wargi.
_
Pozbawiona rodzicielskiej miłości. Skazana na życie w cieniu siostry. Uriel nie spodziewała się, że stanie się pionkiem w chorej grze Rydera Connella.
To, co zaczęło się jako relacja oparta na znęcaniu, bo „złoty chłopiec” nie potrafił znieść odrzucenia, przerodziło się w coś niebezpiecznie emocjonalnego — tylko po to, by się roztrzaskać, bo uczucia nie były odwzajemnione.
Zakład. Tylko tym to było dla Rydera.
Uriel jest zdruzgotana, ale to nie wszystko. Jej siostra nie zamierzała się zatrzymać, dopóki Uriel nie spłonie doszczętnie. Uriel sięgnęła dna i jest gotowa walczyć. Ale co, jeśli od początku była skazana na porażkę?
Rozdział 1
Punkt widzenia: Uriel
– Dlaczego nikt mnie nie obudził do szkoły?! – jęknęłam, zbiegając po schodach z łoskotem. Serce waliło mi jak oszalałe.
Nie zamierzałam zaczynać pierwszego dnia w ostatniej klasie liceum od spóźnienia.
– A kto jest w tym domu twoją służącą? – moja matka pierwsza odbiła piłeczkę. Zawsze miała dla mnie w zanadrzu jakieś złośliwe uwagi.
Marszcząc lekko brwi, najpierw nalałam sobie szklankę wody.
– Ale Emmę obudziłaś.
Spojrzałam na ojca, licząc, że mi pomoże. On tylko wzruszył ramionami i odwrócił wzrok.
Oczywiście.
– Bo ona musi być punktualna. – Matka posłała mi spojrzenie, które miało mnie uciszyć.
– A ja? – zapytałam, ostrożnie stawiając pustą szklankę na blacie, nie spuszczając z niej wzroku.
– Pytasz mnie o takie głupoty? Za kogo ty się w ogóle uważasz? – syknęła, zakręcając gaz.
Za twoją córkę?
– Przepraszam, mamo.
– Przepraszaj samą siebie. – Przełożyła omlet na talerz.
– To dla mnie? Wczoraj nic nie jadłam. – Miałam nadzieję, że powie „tak”.
– A ile ty dokładasz do tego domu? – warknęła, a ja aż się wzdrygnęłam.
– Faith. – Ojciec odezwał się twardym tonem.
– Co? Ktoś musi jej powiedzieć prawdę. Możemy wykarmić trzy gęby, nie cztery. – syknęła, odwracając się. – Jedz sobie, jeśli chcesz. Mnie już odebrało apetyt.
Żołądek zaburczał mi na widok jedzenia, ale nie zamierzałam pozwolić, żeby mnie tak obrażała.
– Powinnam już iść, tato. – Podeszłam do mojego kulejącego ojca i nachyliłam się, żeby cmoknąć go w policzek.
Odkąd doznał urazu nogi w pracy, wszystko zrobiło się trochę straszne. Głównie dla mnie. Przynajmniej kiedy pracował i utrzymywał dom, byłam dopilnowana jak należy.
Tę historię zostawmy na inną okazję.
Dziś chciałam mieć tylko dobry nastrój.
– Proszę. – Ścisnął w mojej dłoni mały zwitek papieru. – Weź wszystko.
Zamarłam, patrząc na pieniądze na swojej dłoni.
– Tato…
– Proszę. Chudniesz. Martwi mnie to. – W jego oczach czaił się smutek.
To mnie osłabiło.
– Ale…
– Dobrze, że jeszcze… – Matka urwała i zmierzyła nas podejrzliwie wzrokiem. – O czym wy dwoje rozmawiacie?
Wcisnęłam pieniądze do kieszeni, zanim się do niej odwróciłam.
To nie twoja sprawa – chciałam powiedzieć.
Ale poprzestałam na:
– O porannych błogosławieństwach.
– Emmę też pobłogosławiłaś?
Tak. Zawsze tylko Emma, Emma, Emma.
Czasem zastanawiałam się, czy ona naprawdę jest moją matką, bo ja tego tak nie czułam.
– Dobra, pa.
– Nie, zaczekaj! – dopadła mnie i wcisnęła mi do ręki portfel. – Znajdź Emmę i jej to daj. Powiedz jej, że w środku jest moja karta kredytowa i ona zna PIN. Niech kupi te sukienki, które chciała.
– Ta, jasne. – Wyrwałam jej portfel, walcząc z pokusą, żeby wrzasnąć: „A co ze mną?”.
— Lepiej jej to oddaj, Uriel!
Kiedy wyszłam z domu, wahałam się, czy wydać pieniądze, które dał mi tata, na dojazd czy na jedzenie.
Nie chciałam być cała spocona pierwszego dnia.
— Hej, suko!
Zignorowałam wołanie, bo miałam przeczucie, że to te bogate dupki mieszkające na końcu ulicy, i szłam dalej prosto przed siebie.
— Uri! — Głos stał się wyraźny i znajomy. Wtedy obok mnie przejechał samochód, zajeżdżając mi drogę.
— Co jest, kurwa? — roześmiałam się, przerzucając spojrzenie między Kathie, Lance’em i Chloe, która siedziała za kierownicą.
Oceniając auto, pokręciłam głową z niedowierzaniem. — Nie ma mowy!
— Jest mowa, suko! — Chloe przytaknęła. — Tata pozwolił mi nim jeździć. Tylko trzy razy w tygodniu.
— Nasza nowa bryka! — Lance zakrzyknął. Był jedynym chłopakiem w naszej paczce i trochę jak nasz starszy brat.
— Wsiadaj już. Nie możemy się spóźnić. — Kathie szarpnęła drzwi, a jej twarz była aż różowa ze szczęścia.
— Masz. Jedzenie. — Lance rzucił mi paczkę na udo, kiedy wsiadłam. — Zgaduję, że mamusia Emma nie dała ci nic do jedzenia.
Widzicie? Nawet moi przyjaciele wiedzieli.
— To znaczy, dlatego nazywamy ją Mamusią Emmą. Jest wyłącznie dla Emmy. — Kathie zaśmiała się, odwracając się do mnie z fotela pasażera.
— Ta suka — syknęła Chloe. — Dobra, Kat, przeczytaj im zasady na nasz ostatni rok w liceum.
— Och, tak. — Kathie odwróciła się przodem, a na twarzy pojawiła jej się powaga. — Będziemy żyć. To znaczy: wychodzić, imprezować, pić, jeździć na wycieczki z klasą, palić, jeśli będzie trzeba—
— Odwołane — mruknęłam szybko, z pełnymi ustami.
— Dziewczyno, „jeśli będzie trzeba”. Będziemy uprawiać seks. — Gdy wypowiedziała tę część, spojrzała prosto na mnie.
— To dyskryminacja — naburmuszyłam się, wywołując śmiech Chloe i Kathie.
— Dajcie jej spokój. Rób to w swoim tempie, okej? — Lance położył dłoń na moim udzie.
— Widzicie? Lance rozumie. — Uśmiechnęłam się do niego i posłałam mu buziaka. Natychmiast zrobił się czerwony na policzkach.
— Lance mięknie przy tobie. Wszyscy to wiemy — rzuciła Chloe.
— A na koniec: dowieźć zabójcze oceny i zostawić po sobie ślad w tej szkole, żeby młodsi mieli co wspominać. — Kathie wypuściła powietrze.
— To powiedz mi, jak mamy to zrobić, skoro będziemy imprezować i w ogóle. — parsknęłam, wycierając usta serwetką, którą znalazłam w paczce.
— Jakoś to ogarniemy — mruknęła Kathie, otwierając drzwi.
Dotarliśmy do szkoły.
— W tym roku nie możemy być nazywani „grupą kujonów”. Serio. — Chloe powiedziała to z powagą w głosie. Moje oczy rozbłysły zachwytem, kiedy zauważyłam jej drogą, idealnie skrojoną sukienkę.
— Dziewczyno, w tej sukience rozwaliłaś system — uprzedziła mnie Kathie.
— Naprawdę, Chloe. — Uśmiechnęłam się szeroko, nie mogąc oderwać wzroku od tej kreacji.
— Przestań. — Machnęła dłonią w powietrzu, trochę zawstydzona. Nie lubiła być w centrum uwagi.
A jednak chciały zrobić w szkole wrażenie i zostawić po sobie ślad.
Zabawni ludzie.
— Ty też, Uri. Krótki top i luźne spodnie? Mój styl! — Kathie zaklaskała z entuzjazmem. — A ty też wyglądasz świetnie, Lancey chłopcze.
— Dobra, wystarczy. — Lance jako pierwszy ruszył w stronę budynku szkoły.
— On nie ma za grosz zabawy. — Kathie przewróciła oczami, obejmując mnie i Chloe pod ręce.
— A twoja tenisowa spódniczka i top są super — powiedziałam do Kathie.
— Myślałam, że mnie nie pochwalisz.
— Uwierz mi, rano włożyła jakąś lewą sukienkę, żeby ukryć to przed swoją mamą. — Lance rzucił z przodu, wciąż patrząc prosto przed siebie.
— Zamknij się! — parsknęłam śmiechem, odchylając głowę do tyłu. Chloe zachichotała, a Kathie przewróciła na nas oczami.
— Witajcie w Achievers High, gdzie bycie mądrym jest zbrodnią — powiedział Lance, popychając drzwi na korytarz.
1..2..3…
Wszystkie spojrzenia błyskawicznie skierowały się na nas. Spóźniliśmy się i przynajmniej tym razem było to spóźnienie w dobrym stylu.
— Kujony? Spóźnione? No kurwa nie. — Ktoś krzyknął z kąta, wywołując chichot wśród tłumu uczniów.
— Nie kulcie ogonów, ludzie! — mruknęła Kathie.
— Znasz mnie. — Rozplątując nasze dłonie, wyprostowałam się, twardniejąc w środku, a mój wzrok stał się ostry, gdy patrzyłam gdzieś przed siebie, na nikogo konkretnego.
Nie byłam nieśmiała jak moi przyjaciele. Byłam odważna i przez większość czasu w tej szkole zwyczajnie wkurzona.
Nic mnie tu nie interesowało.
To i tak było typowe liceum: drużyna koszykówki na szczycie hierarchii, zaraz pod nimi cheerleaderki, potem jacyś pozerzy, a na końcu kujoni.
Niestety przez ostatnie dwa lata wpadłam w okropne sidła prześladowcy — kapitana drużyny koszykówki.
Imienia, którego nigdy nie powinnam wymawiać.
Dla mnie był martwy, odkąd w zeszłym roku odszedł z Achievers High. I wreszcie miałam spokój.
To było naprawdę straszne doświadczenie. Takie, o którym nie lubiłam myśleć.
To była TORTURA.
— Wszystko okej? Od jakiegoś czasu gapisz się na zdjęcie Rydera tam. — Kathie położyła mi dłoń na ramieniu.
— Ja? — zaśmiałam się nerwowo. Nawet nie wiedziałam, że się gapię. Nie, że mierzę wzrokiem. — Nie było go od roku. Czemu oni wciąż to mają?
— Bo był gwiazdą. Niepokonany. — Chloe odpowiedziała tonem „no weź”.
— Jest nowy kapitan. Chase Holler — zauważyłam, a moje spojrzenie powędrowało tam, gdzie stał, otoczony wianuszkiem dziewczyn.
Ten sam zestaw dziewczyn, który oblegał też Rydera. Bezwstydne.
— W porównaniu z Ryderem? Naaah. — Chloe wzruszyła ramionami. — O, patrzcie na Petera! — rozmarzyła się, a jej maślane oczy mówiły wszystko, gdy wpatrywała się w blondyna z drużyny koszykówki.
Jednego z najlepszych przyjaciół Rydera.
— I Mason! — zapiszczała cicho Kathie, zerkając na ciemnowłosego chłopaka stojącego obok Petera.
To był kolejny z najlepszych przyjaciół Rydera. Swój do swego ciągnie.
W zeszłym roku prawie w ogóle się tu tak nie pokazywali, odkąd Ryder odszedł. Co się zmieniło?
– Jezu Chryste. Oboje jesteście popieprzeni. – Lance przewrócił oczami. – Powinnaś znaleźć sobie nowych znajomych albo po prostu zadawać się ze mną, Uriel.
– Żeby zdechła z nudów, czytając jeden z tych nudnych szkolnych podręczników. – Chloe prychnęła. – Cholera! Patrzą w naszą stronę. Szybko, udawaj, że wyciągasz mi coś z włosów.
– Co? – Kathie zmarszczyła brwi w konsternacji, ale i tak to zrobiła.
Parsknęłam śmiechem, kręcąc głową.
– Obie jesteście skończone.
Nagle z końca korytarza dobiegł gwizd. – Ej, Kat, chcesz się przejechać na tym kutasie w tej krótkiej spódniczce?
– Odpierdol się, Dennis – odpaliła Kat natychmiast, a jej policzki poczerwieniały i ze wstydu, i z zażenowania.
To chyba pierwszy raz, kiedy krzyknęła tak głośno.
– Spotkaj się ze mną w pustej sali laboratoryjnej, mała. Możemy pogadać o pogodzie, kiedy będziemy się rżnąć. – Dennis odkrzyknął, śmiejąc się głośno razem z resztą swoich kumpli z drużyny.
O Jezu.
– Zabiję tego gówniarza. Jest tak wkurzający. – Kathie syknęła, posyłając mu spojrzenie, które mogłoby zabijać.
– Przynajmniej nie masz prześladowcy jak Matthew. Popatrz na niego, stoi i czeka przy mojej szafce. – Chloe jęknęła głośno. Podążyłyśmy za jej wzrokiem i zobaczyłyśmy Matthew, który stał przed jej szafką i coś recytował.
– Chodźmy, zanim zadzwonią na lekcję. Pa, mała. – Kathie pociągnęła Chloe za sobą. Miały razem zajęcia.
– Czyli zostałeś tylko ty… Och. – Odwróciłam się i zobaczyłam, że Lance’a nie ma. Nie, rozmawiał z jakąś dziewczyną ze swojej klasy. Pewnie o pracy domowej.
On był prawdziwym kujonem. Nawet nie wiem, jakim cudem udało mu się z nami zakumplować.
Westchnęłam i podeszłam do swojej szafki, porządkując książki. Kilka sekund później zadzwonił dzwonek i wtedy zaczęła się mordęga. Ludzie ruszyli do klas, wpadając na siebie nawzajem.
Ja nie zamierzałam tego robić. Poczekałam więc, aż tłum trochę się przerzedzi, zanim ruszyłam spokojnym krokiem. Najpierw musiałam wstąpić do biblioteki, żeby złożyć podanie o przyjęcie na stanowisko asystentki bibliotecznej.
Przy tym, jak sprawy wyglądały z moją matką, musiałam od czegoś zacząć. Bo na koniec dnia miałam tylko siebie.
Przeszukując torbę w poszukiwaniu listu, szłam nerwowo. I wtedy nagle wpadłam na twardą – bardzo twardą – ścianę.
To na pewno skończy się wstrząśnieniem mózgu.
Co jest, do cholery?
Torebka wypadła mi z ręki, a książki rozsypały się po kafelkach. Kiedy przestało mi wirować w oczach, mój wzrok zatrzymał się na jasnym, drogim, błyszczącym bucie.
Czekaj… to nie była ściana?
– Wszystko okej? Co jest z ludźmi, że dzisiaj nie patrzą, gdzie idą? Wkurwiające jak cholera. – Jego głos był twardy, niski i jakoś… znajomy.
Zastygłam.
Nie. Nie. Nie.
Powoli uniosłam wzrok, żeby spotkać się z jego spojrzeniem, a po kręgosłupie przebiegł mi lodowaty dreszcz.
– Ryder Connell.
Cholera.
Mój pieprzony prześladowca wrócił.
To będzie długi, ostatni rok w liceum.
Ostatnie Rozdziały
#149 Rozdział 149 I Cut!
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#148 Rozdział 148 Obietnice
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#147 Rozdział 147 Późno
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#146 Rozdział 146 Ostatni pakiet
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#145 Rozdział 145 Wszystko
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#144 Rozdział 144 Zabierz mnie do domu, Brandon
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#143 Rozdział 143 Wspólne problemy...
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#142 Rozdział 142 Strata mojej dziewczyny
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#141 Rozdział 141 Mój nowy uczeń
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#140 Rozdział 140 Nowy facet
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026
Może Ci się spodobać 😍
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.












