
Mój Dominujący Szef
Emma- Louise · Zakończone · 171.6k słów
Wstęp
Pan Sutton i ja mieliśmy tylko zawodową relację. On mną rządzi, a ja słucham. Ale wszystko to ma się zmienić. Potrzebuje partnerki na rodzinne wesele i wybrał mnie jako swoją ofiarę. Mogłam i powinnam była odmówić, ale co innego mogłam zrobić, gdy zagroził mojej pracy?
Zgoda na tę jedną przysługę zmieniła całe moje życie. Spędzaliśmy więcej czasu razem poza pracą, co zmieniło naszą relację. Widzę go w innym świetle, a on widzi mnie w innym.
Wiem, że to źle angażować się z szefem. Próbuję z tym walczyć, ale przegrywam. To tylko seks. Co złego może się stać? Nie mogłam się bardziej mylić, bo to, co zaczyna się jako tylko seks, zmienia kierunek w sposób, którego nigdy bym nie przewidziała.
Mój szef nie jest dominujący tylko w pracy, ale we wszystkich aspektach swojego życia. Słyszałam o relacjach Dom/sub, ale nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Gdy między mną a panem Suttonem robi się gorąco, zostaję poproszona, by stać się jego uległą. Jak można stać się kimś takim bez doświadczenia czy chęci? To będzie wyzwanie dla nas obojga, bo nie radzę sobie dobrze, gdy ktoś mówi mi, co mam robić poza pracą.
Nigdy nie spodziewałam się, że coś, o czym nic nie wiedziałam, otworzy przede mną zupełnie nowy, niesamowity świat.
Rozdział 1
Alyssa
Siedzę w swoim biurze, starając się dopilnować, żeby wszystko było zrobione, żeby mój szef nie miał powodu, by kazać mi zostawać po godzinach. Moje biuro sąsiaduje z biurem pana Suttona. Lubi mieć mnie blisko, kiedy mnie potrzebuje. Drzwi muszą być otwarte, chyba że prowadzi rozmowę telefoniczną albo ma gościa – kobietę. Dzięki Bogu, że ściany są dźwiękoszczelne, bo wiem, co robi tam z tymi wszystkimi kobietami. Jest trochę maniakiem kontroli.
Drzwi między nami nagle się otwierają. Wzdycham i przygotowuję się na to, czego ode mnie chce. Jest niezwykle wymagający. Jest też aroganckim, niegrzecznym, bezdusznym dupkiem. Zostaję tylko dlatego, że lubię swoją pracę, a pieniądze są świetne.
"Alyssa, przyjdź do mojego biura." Rozkazuje bez śladu emocji w głosie.
Kiwnę głową, "Tak, proszę pana."
Znów znika w swoim biurze. Wzdycham, wstaję i idę za nim. Zatrzymuję się przed jego biurkiem i czekam, aż przemówi. Wiem, że lepiej nie otwierać ust, zanim on to zrobi. Opiera się na swoim fotelu i przygląda mi się swoimi pięknymi brązowymi oczami. Tak, jest dupkiem, ale jest też niesamowicie przystojny. Wysoki, muskularny, z pięknymi głębokimi brązowymi oczami i czarnymi włosami. Jego szczęka jest perfekcyjnie wyrzeźbiona, a jego uśmiech jest czarujący, choć rzadko go widzimy. Nienawidzę przyznawać, że jest tak cholernie przystojny. Mam przecież oczy. Jest jednym z tych mężczyzn, na których, gdy przechodzisz obok, nie możesz się powstrzymać, żeby spojrzeć na niego jeszcze raz. Przyciąga cię i sprawia, że na chwilę zapominasz, jak się oddycha. Nie mam na niego ochoty, to byłoby zbyt banalne, ale nie mogę zaprzeczyć, że wygląda jak grecki bóg.
Sposób, w jaki na mnie patrzy, sprawia, że czuję się nieswojo. Nie rozumiem, dlaczego tak na mnie patrzy. Nigdy nie zwracał na mnie takiej uwagi przez ten rok, odkąd tu pracuję.
Jestem zdenerwowana. Opuszczam głowę, patrząc na podłogę. Nie mogłam dłużej znieść tego intensywnego kontaktu wzrokowego.
"Patrz na mnie." Rozkazuje.
Z moich ust wydobywa się ciche pisnięcie, szybko podnoszę głowę, żeby znów na niego spojrzeć.
"Co robisz w ten weekend?" pyta.
Świetnie, pewnie każe mi pracować w weekend. Nie mam żadnych planów i nie lubię pracować w weekendy, ale dostanę podwójną stawkę, jeśli to zrobię. Może jest dupkiem, ale dba o to, żeby jego pracownicy byli dobrze opłacani.
"Nic, proszę pana. Potrzebuje pan czegoś ode mnie?"
Wstaje i podchodzi, opierając się o przednią część swojego biurka.
"Tak. Potrzebuję, żebyś była moją randką."
"C-c-co?" jąkam się.
To musi być żart, prawda?
"Moją randką. Mam w ten weekend rodzinne wesele. Mam dość pytań o to, kiedy się ustatkuję i tym podobne. Więc pójdziesz ze mną jako moja randka i będziesz udawać moją dziewczynę przez weekend." Mówi, pewnie krocząc w moją stronę.
"Nie. Masz mnóstwo kobiet. Zapytaj którąś z nich." Wykrzykuję.
Podchodzi bliżej, tylko kilka centymetrów dzieli nasze ciała. Czuję ciepło jego oddechu na swojej twarzy.
"Żadna z nich nie jest odpowiednia. Nikt nie uwierzy, że są moimi dziewczynami. Ty, z drugiej strony, jesteś bardziej powściągliwa i byłabyś kimś, kogo moja rodzina by zaakceptowała." Odpowiada.
Kręcę głową, "Nie będę twoją randką, panie Sutton. Nie lubię kłamać ludziom."
Staram się być stanowcza, ale to, jak na mnie patrzy z góry, bo jestem kilka cali niższa od jego sześciu stóp i czegoś tam, sprawia, że jest mi ciężko. Przełykam ślinę z trudem.
„Tak, pójdziesz ze mną” - stwierdza stanowczo.
„Nie możesz mnie zmusić, żeby być twoją randką! Nie masz prawa mówić mi, co mam robić poza pracą.” - odgryzam się.
On śmieje się mrocznie, „Kto by pomyślał, że masz taki ognisty temperament, pani Corbet? Ale pójdziesz ze mną w ten weekend, albo w poniedziałek nie przychodzisz do pracy.”
Nie może mówić poważnie.
Kładę rękę na biodrze i patrzę na niego wściekle, „Nie możesz tego zrobić. Nie możesz grozić mi zwolnieniem, bo nie robię tego, o co prosisz.”
On uśmiecha się złośliwie, zmniejszając dystans między naszymi ciałami. Dyszę, bo nigdy nie był tak blisko mnie. Pachnie tak dobrze, jak wygląda. Nie mogę tego znieść.
„Tak, mogę. Właśnie to zrobiłem. Wybór należy do ciebie. Masz czas do końca dnia, aby podjąć decyzję, pani Corbet.” - mówi i wraca do swojego biurka, koncentrując się na pracy.
Stoję tam w szoku, nie wiedząc, co powiedzieć.
„Jesteś wolna, pani Corbet. Zostaw drzwi otwarte.”
Nawet na mnie nie patrzy. Wzdycham z frustracją i wracam do swojego biura. Słyszę, jak śmieje się za mną. Chciałabym niczego więcej, jak trzasnąć drzwiami, ale to tylko pogorszyłoby sprawę. Nie może tego zrobić! Nie może grozić mojej pracy, prawda? Wzdycham i siadam na krześle.
Nie rozumiem, dlaczego potrzebuje, żebym poszła z nim. Widziałam kobiety, które wchodzą i wychodzą z jego biura. Są piękne. Jestem pewna, że każda z nich mogłaby udawać jego dziewczynę na jeden dzień. Nie jestem niczym w porównaniu z nimi. Jestem zwykłą dziewczyną, niczym specjalnym. Nie jestem jego zabawką, z którą może robić, co chce.
Wzdycham i koncentruję się na pracy. Nie chcę, żeby ten dzień trwał dłużej. Nie mogę sobie pozwolić na brak pracy. Oszczędzam na kupno mieszkania, zamiast wynajmować. Chcę też podróżować, a ta praca jest idealna, żeby zarobić na te rzeczy. Ale czy uleganie jego żądaniom jest tego warte?
Nie wiem, co robić. Mam tylko dwie godziny na podjęcie decyzji, bo wtedy kończę pracę. Jest środa, więc nie daje mi dużo czasu. Dlaczego czekał do ostatniej chwili? Zastanawiam się, czy może jego pierwotna randka wycofała się w ostatniej chwili, a ja byłam najbliżej, żeby ją zastąpić. Tak czy inaczej, nie podoba mi się to!
Jestem przyzwyczajona do tego, że jest niegrzeczny i wymagający, kiedy chodzi o pracę, ale to jest zupełnie inne. To dużo, nawet na jedną noc. Co jeśli ludzie, z którymi pracuję, się dowiedzą? Ostatnią rzeczą, jakiej chcę lub potrzebuję, jest to, żeby ludzie myśleli, że sypiam z szefem. Zostanę uznana za biurową dziwkę, a tego tytułu nie chcę. Nikt nie chce takiego tytułu. Jak śmie stawiać mnie w takiej sytuacji? Są inne kobiety, które tu pracują i chętnie udawałyby z nim i wskoczyłyby do łóżka, gdyby miały okazję. Jest popularnym mężczyzną, ale nigdy nie wydaje się mieszać pracy z przyjemnością, co jest dobrym podejściem.
Kładę głowę na biurku i wzdycham do siebie. Przysięgam, gdyby nie pech, nie miałabym w ogóle szczęścia.
Ostatnie Rozdziały
#170 Rozdział Sto siedemdziesiąt - Jestem gotowy na następny rozdział
Ostatnia Aktualizacja: 5/26/2025#169 Rozdział Sto sześćdziesiąt dziewięć - To nie może być bardziej doskonałe
Ostatnia Aktualizacja: 5/22/2025#168 Rozdział Sto sześćdziesiąt ósmy - Nigdy nie byłem tak zdenerwowany
Ostatnia Aktualizacja: 5/19/2025#167 Rozdział Sto sześćdziesiąt siódmy - Znudziłbyś się
Ostatnia Aktualizacja: 5/15/2025#166 Rozdział Sto sześćdziesiąt szósty - Jak mistrz.
Ostatnia Aktualizacja: 5/7/2025#165 Rozdział Sto sześćdziesiąt pięć - Dupek!
Ostatnia Aktualizacja: 5/6/2025#164 Rozdział Sto sześćdziesiąt cztery - Pomyśl o tym, co zrobiłeś
Ostatnia Aktualizacja: 5/2/2025#163 Rozdział Sto sześćdziesiąt trzy - Teraz masz kłopoty
Ostatnia Aktualizacja: 4/28/2025#162 Rozdział Sto sześćdziesiąty drugi - Dlaczego miałoby to przychodzić ci do głowy?
Ostatnia Aktualizacja: 4/19/2025#161 Rozdział Sto sześćdziesiąt jeden - Myślałem, że skończyliśmy z nią
Ostatnia Aktualizacja: 4/14/2025
Może Ci się spodobać 😍
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.












