Mój Dominujący Szef

Mój Dominujący Szef

Emma- Louise · Zakończone · 171.6k słów

733
Gorące
1.2m
Wyświetlenia
75.4k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Zawsze wiedziałam, że mój szef, pan Sutton, ma dominującą osobowość. Pracuję z nim od ponad roku. Jestem do tego przyzwyczajona. Zawsze myślałam, że to tylko kwestia biznesu, bo musi taki być, ale wkrótce dowiedziałam się, że to coś więcej.

Pan Sutton i ja mieliśmy tylko zawodową relację. On mną rządzi, a ja słucham. Ale wszystko to ma się zmienić. Potrzebuje partnerki na rodzinne wesele i wybrał mnie jako swoją ofiarę. Mogłam i powinnam była odmówić, ale co innego mogłam zrobić, gdy zagroził mojej pracy?

Zgoda na tę jedną przysługę zmieniła całe moje życie. Spędzaliśmy więcej czasu razem poza pracą, co zmieniło naszą relację. Widzę go w innym świetle, a on widzi mnie w innym.

Wiem, że to źle angażować się z szefem. Próbuję z tym walczyć, ale przegrywam. To tylko seks. Co złego może się stać? Nie mogłam się bardziej mylić, bo to, co zaczyna się jako tylko seks, zmienia kierunek w sposób, którego nigdy bym nie przewidziała.

Mój szef nie jest dominujący tylko w pracy, ale we wszystkich aspektach swojego życia. Słyszałam o relacjach Dom/sub, ale nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Gdy między mną a panem Suttonem robi się gorąco, zostaję poproszona, by stać się jego uległą. Jak można stać się kimś takim bez doświadczenia czy chęci? To będzie wyzwanie dla nas obojga, bo nie radzę sobie dobrze, gdy ktoś mówi mi, co mam robić poza pracą.

Nigdy nie spodziewałam się, że coś, o czym nic nie wiedziałam, otworzy przede mną zupełnie nowy, niesamowity świat.

Rozdział 1

Alyssa

Siedzę w swoim biurze, starając się dopilnować, żeby wszystko było zrobione, żeby mój szef nie miał powodu, by kazać mi zostawać po godzinach. Moje biuro sąsiaduje z biurem pana Suttona. Lubi mieć mnie blisko, kiedy mnie potrzebuje. Drzwi muszą być otwarte, chyba że prowadzi rozmowę telefoniczną albo ma gościa – kobietę. Dzięki Bogu, że ściany są dźwiękoszczelne, bo wiem, co robi tam z tymi wszystkimi kobietami. Jest trochę maniakiem kontroli.

Drzwi między nami nagle się otwierają. Wzdycham i przygotowuję się na to, czego ode mnie chce. Jest niezwykle wymagający. Jest też aroganckim, niegrzecznym, bezdusznym dupkiem. Zostaję tylko dlatego, że lubię swoją pracę, a pieniądze są świetne.

"Alyssa, przyjdź do mojego biura." Rozkazuje bez śladu emocji w głosie.

Kiwnę głową, "Tak, proszę pana."

Znów znika w swoim biurze. Wzdycham, wstaję i idę za nim. Zatrzymuję się przed jego biurkiem i czekam, aż przemówi. Wiem, że lepiej nie otwierać ust, zanim on to zrobi. Opiera się na swoim fotelu i przygląda mi się swoimi pięknymi brązowymi oczami. Tak, jest dupkiem, ale jest też niesamowicie przystojny. Wysoki, muskularny, z pięknymi głębokimi brązowymi oczami i czarnymi włosami. Jego szczęka jest perfekcyjnie wyrzeźbiona, a jego uśmiech jest czarujący, choć rzadko go widzimy. Nienawidzę przyznawać, że jest tak cholernie przystojny. Mam przecież oczy. Jest jednym z tych mężczyzn, na których, gdy przechodzisz obok, nie możesz się powstrzymać, żeby spojrzeć na niego jeszcze raz. Przyciąga cię i sprawia, że na chwilę zapominasz, jak się oddycha. Nie mam na niego ochoty, to byłoby zbyt banalne, ale nie mogę zaprzeczyć, że wygląda jak grecki bóg.

Sposób, w jaki na mnie patrzy, sprawia, że czuję się nieswojo. Nie rozumiem, dlaczego tak na mnie patrzy. Nigdy nie zwracał na mnie takiej uwagi przez ten rok, odkąd tu pracuję.

Jestem zdenerwowana. Opuszczam głowę, patrząc na podłogę. Nie mogłam dłużej znieść tego intensywnego kontaktu wzrokowego.

"Patrz na mnie." Rozkazuje.

Z moich ust wydobywa się ciche pisnięcie, szybko podnoszę głowę, żeby znów na niego spojrzeć.

"Co robisz w ten weekend?" pyta.

Świetnie, pewnie każe mi pracować w weekend. Nie mam żadnych planów i nie lubię pracować w weekendy, ale dostanę podwójną stawkę, jeśli to zrobię. Może jest dupkiem, ale dba o to, żeby jego pracownicy byli dobrze opłacani.

"Nic, proszę pana. Potrzebuje pan czegoś ode mnie?"

Wstaje i podchodzi, opierając się o przednią część swojego biurka.

"Tak. Potrzebuję, żebyś była moją randką."

"C-c-co?" jąkam się.

To musi być żart, prawda?

"Moją randką. Mam w ten weekend rodzinne wesele. Mam dość pytań o to, kiedy się ustatkuję i tym podobne. Więc pójdziesz ze mną jako moja randka i będziesz udawać moją dziewczynę przez weekend." Mówi, pewnie krocząc w moją stronę.

"Nie. Masz mnóstwo kobiet. Zapytaj którąś z nich." Wykrzykuję.

Podchodzi bliżej, tylko kilka centymetrów dzieli nasze ciała. Czuję ciepło jego oddechu na swojej twarzy.

"Żadna z nich nie jest odpowiednia. Nikt nie uwierzy, że są moimi dziewczynami. Ty, z drugiej strony, jesteś bardziej powściągliwa i byłabyś kimś, kogo moja rodzina by zaakceptowała." Odpowiada.

Kręcę głową, "Nie będę twoją randką, panie Sutton. Nie lubię kłamać ludziom."

Staram się być stanowcza, ale to, jak na mnie patrzy z góry, bo jestem kilka cali niższa od jego sześciu stóp i czegoś tam, sprawia, że jest mi ciężko. Przełykam ślinę z trudem.

„Tak, pójdziesz ze mną” - stwierdza stanowczo.

„Nie możesz mnie zmusić, żeby być twoją randką! Nie masz prawa mówić mi, co mam robić poza pracą.” - odgryzam się.

On śmieje się mrocznie, „Kto by pomyślał, że masz taki ognisty temperament, pani Corbet? Ale pójdziesz ze mną w ten weekend, albo w poniedziałek nie przychodzisz do pracy.”

Nie może mówić poważnie.

Kładę rękę na biodrze i patrzę na niego wściekle, „Nie możesz tego zrobić. Nie możesz grozić mi zwolnieniem, bo nie robię tego, o co prosisz.”

On uśmiecha się złośliwie, zmniejszając dystans między naszymi ciałami. Dyszę, bo nigdy nie był tak blisko mnie. Pachnie tak dobrze, jak wygląda. Nie mogę tego znieść.

„Tak, mogę. Właśnie to zrobiłem. Wybór należy do ciebie. Masz czas do końca dnia, aby podjąć decyzję, pani Corbet.” - mówi i wraca do swojego biurka, koncentrując się na pracy.

Stoję tam w szoku, nie wiedząc, co powiedzieć.

„Jesteś wolna, pani Corbet. Zostaw drzwi otwarte.”

Nawet na mnie nie patrzy. Wzdycham z frustracją i wracam do swojego biura. Słyszę, jak śmieje się za mną. Chciałabym niczego więcej, jak trzasnąć drzwiami, ale to tylko pogorszyłoby sprawę. Nie może tego zrobić! Nie może grozić mojej pracy, prawda? Wzdycham i siadam na krześle.

Nie rozumiem, dlaczego potrzebuje, żebym poszła z nim. Widziałam kobiety, które wchodzą i wychodzą z jego biura. Są piękne. Jestem pewna, że każda z nich mogłaby udawać jego dziewczynę na jeden dzień. Nie jestem niczym w porównaniu z nimi. Jestem zwykłą dziewczyną, niczym specjalnym. Nie jestem jego zabawką, z którą może robić, co chce.

Wzdycham i koncentruję się na pracy. Nie chcę, żeby ten dzień trwał dłużej. Nie mogę sobie pozwolić na brak pracy. Oszczędzam na kupno mieszkania, zamiast wynajmować. Chcę też podróżować, a ta praca jest idealna, żeby zarobić na te rzeczy. Ale czy uleganie jego żądaniom jest tego warte?

Nie wiem, co robić. Mam tylko dwie godziny na podjęcie decyzji, bo wtedy kończę pracę. Jest środa, więc nie daje mi dużo czasu. Dlaczego czekał do ostatniej chwili? Zastanawiam się, czy może jego pierwotna randka wycofała się w ostatniej chwili, a ja byłam najbliżej, żeby ją zastąpić. Tak czy inaczej, nie podoba mi się to!

Jestem przyzwyczajona do tego, że jest niegrzeczny i wymagający, kiedy chodzi o pracę, ale to jest zupełnie inne. To dużo, nawet na jedną noc. Co jeśli ludzie, z którymi pracuję, się dowiedzą? Ostatnią rzeczą, jakiej chcę lub potrzebuję, jest to, żeby ludzie myśleli, że sypiam z szefem. Zostanę uznana za biurową dziwkę, a tego tytułu nie chcę. Nikt nie chce takiego tytułu. Jak śmie stawiać mnie w takiej sytuacji? Są inne kobiety, które tu pracują i chętnie udawałyby z nim i wskoczyłyby do łóżka, gdyby miały okazję. Jest popularnym mężczyzną, ale nigdy nie wydaje się mieszać pracy z przyjemnością, co jest dobrym podejściem.

Kładę głowę na biurku i wzdycham do siebie. Przysięgam, gdyby nie pech, nie miałabym w ogóle szczęścia.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

246.1k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Śmierć przez Oddychanie

Śmierć przez Oddychanie

11.2k Wyświetlenia · Zakończone · arianniahrain
Gdy śmiercionośny wirus zniszczył cywilizację, z ruin powstał nowy świat — świat rządzony przez Alfów.

Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.

Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.

Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.

W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.

Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.

To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.

Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?

A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?

To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.

Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

317.2k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.5k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

304k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.3k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.8k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

75.9k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.