
Mój szef, mój pan
Mira Harlson · Zakończone · 173.3k słów
Wstęp
„Moja idealna mała subka,” wymruczał chrapliwie przy moich ustach, jego głos był pełen pożądania, gdy kontynuował eksplorację głębi moich ust swoim językiem. Sięgnął, aby wyłączyć bieżącą wodę. W płynnym ruchu, bez wysiłku podniósł mnie i osadził na lekko podwyższonej umywalce.
„Podnieś koszulkę,” jego głos był niskim rozkazem. Bez wahania spełniłam jego polecenie, powoli unosząc materiał, aż zebrał się tuż pod moim pępkiem.
Moja cipka była teraz w pełni widoczna, a on patrzył na nią, wydając się całkowicie oczarowany moim ciałem.
„Teraz obejmij nogi,” polecił stanowczo.
Wzięłam głęboki oddech i posłuchałam jego instrukcji, przyciągając nogi i formując je w kształt M, który odsłonił moje najbardziej intymne miejsce przed nim.
W tej bardzo pikantnej, ale intrygującej powieści, Levi i Isabella balansują między zawodowymi oczekiwaniami a ukrytymi pragnieniami, gdy odkrywają, że ich internetowa relacja BDSM jest między nimi. Zagłębiając się w skomplikowany taniec władzy, zdrady i intymności, znajdują ukojenie, uzdrowienie i niespodziewaną miłość w swoich ramionach, przekraczając granice swojego zawodowego życia. Ale co się stanie, gdy na scenie pojawi się niespodziewany wróg? Czy Levi zdoła ochronić kobietę, którą kocha najbardziej na świecie, czy też dla niego liczy się tylko dominacja?
Rozdział 1
ISABELLA
**
Ja: „Witam Panie L, jestem Isabella."
Z mieszanką odwagi i nerwowości kliknęłam przycisk wysyłania, czując jednocześnie podekscytowanie i strach. Po drugiej stronie ekranu czekał na mnie zupełnie nowy świat, gdy przedstawiałam się nowemu mistrzowi BDSM.
To miał być zwykły piątek, kiedy wypiję drinki z moją najbliższą przyjaciółką Charlotte i wrócę do domu, lekko wstawiona, by od razu zasnąć. Ale tego wieczoru, w przyciemnionym barze, Charlotte opowiadała historie o swoim dawnym Mistrzu Online, Panu L, mężczyźnie, który oczarował ją na wszelkie możliwe sposoby, prowadząc ją do całkowitego poddania się zarówno ciałem, jak i umysłem. W chwili słabości wysłała mu półnagie zdjęcie bez jego zgody, co skutkowało natychmiastowym zablokowaniem przez niego.
Założyłam się z Charlotte o tysiąc dolarów, że nie tylko przekonam Pana L, żeby zaakceptował mnie jako swoją nową sub online, ale również spotkał się ze mną osobiście, czego nigdy wcześniej nie zrobił.
Teraz tego żałuję; minęło już ponad pięć minut, a Pan L, mimo że jest online, nie odpisał. Charlotte ma rację; nie jestem wystarczająco dobra. I tak nie jestem tak ładna jak ona.
Zastanawiam się, czy odpisze. Oparłam się na komfortowej narzucie i wpatrywałam się w ekran z przymrużonymi oczami. Gdybym nie była tak wstawiona, może wysłałabym mu kolejną wiadomość. Właśnie kiedy miałam się poddać, pojawiła się jego wiadomość.
On: „Cześć piękna."
Przygryzłam wargę i wydałam z siebie okrzyk radości. Leżąc płasko na brzuchu, podparłam się na łokciach, unosząc nogi, i zaczęłam pisać gorączkowo.
Ja: „Szukam nowego mistrza," ogłosiłam odważnie.
On: „Prosto do rzeczy. Lubię to," przyszła szybka odpowiedź.
On: „Co sprawia, że uważasz, że jesteś godna być moją sub?" wyzwał mnie.
Tłumiąc chęć przewrócenia oczami, przygryzłam wargę, nie mogąc zaprzeczyć przyciąganiu. Mimo że nigdy nie widziałam jego twarzy, żywe opisy od Charlotte sprawiały, że pragnęłam go tak bardzo. Charlotte nigdy nie angażuje się zbyt mocno z mężczyznami, więc ten musiał być wyjątkowy.
Ja: „Jestem bardzo dobrą dziewczynką, tatusiu. Jeśli dasz mi szansę, udowodnię to. Na więcej niż jeden sposób," odpisałam, dodając emotikonę mrugnięcia.
On: „Jesteś pijana, Panno?" odpisał.
Ja: „Nie. Tylko trochę wstawiona," przyznałam się z uśmiechem. Czy lubi pijane wiadomości? Większość mężczyzn to lubi.
On: „Napisz do mnie, kiedy będziesz trzeźwa!"
Jego wiadomość brzmiała jak rozkaz, ale chciałam flirtować dalej. Ja: „Czy to rozkaz, Mistrzu?”
On: „Tak, to rozkaz. Traktuj to jako test, żeby zobaczyć, jak bardzo jesteś uległa."
Ja: „Ale myślałam, że faceci lubią, gdy dziewczyny piszą pijane wiadomości?"
On: „Jedną rzecz, którą wkrótce odkryjesz, kochanie, jest to, że nie jestem jak większość facetów."
On: „Dobranoc" - jego wiadomość przyszła, gdy miałam odpowiedzieć.
Z irytacją wydałam z siebie sfrustrowany krzyk. Jest dokładnie tak surowy, jak ostrzegała Charlotte. Zadowolenie go będzie wyzwaniem, ale jestem zdeterminowana, by go zdobyć. Będzie mój, mój mistrz online, niezależnie od tego, jak trudny może być. I sprawię, że będzie ze mną w realnym życiu.
~~~
„Czy wszyscy zgadzają się z raportem Pani Sebastian?" Pytanie Pana Levi jeszcze bardziej mnie rozproszyło. Nie mogłam przestać myśleć o „Panu L". I czułam się trochę nieswojo po wczorajszym piciu, czego zwykle nie robię w niedzielę. Ale Pan L nie odpisał od piątku, i to było dla mnie frustrujące.
"Tak," odpowiedzieliśmy chórem.
"Doskonałe! Brawo, pani Sebastian," pochwalił pan Levi.
"Dziękuję, panie," odpowiedziała pani Sebastian, jej uśmiech promieniał, gdy wracała na swoje miejsce przy konferencyjnym stole, trzy krzesła od mojego.
"Przejdźmy teraz do kolejnego punktu porządku obrad," kontynuował pan Levi, jego głos był gładki i pociągający, przyciągając mnie mimo moich rozproszonych myśli. Cholera! Chcę, żeby ten facet pochylił mnie nad tym stołem konferencyjnym i wziął mnie od tyłu. Jest taki gorący.
Gdy pan Levi wstał i przeszedł na środek sali, wspomnienia wróciły do mnie. Pamiętam, jak po raz pierwszy go zobaczyłam, i jak byłam zachwycona. Pan Levi jest naprawdę dobrze zbudowany i pewny siebie. Jego mięśnie przebijały się przez koszulę, gdy się poruszał. Jego włosy zawsze są idealnie ułożone, a schludna broda dodaje mu surowego wyglądu. Ale to jego niebieskie oczy naprawdę przyciągają moją uwagę. Wydają się patrzeć prosto w moją duszę. Nic dziwnego, że latem został wybrany przez magazyn najprzystojniejszym Włochem.
Powinnam go nienawidzić zamiast lubić, bo naprawdę utrudnił mi życie. Po trudnych studiach dostałam pracę we Włoszech w czołowym zespole wyścigów samochodowych. Ale niedługo po rozpoczęciu pracy doszło do zmiany kierownictwa i pan Levi przejął obowiązki po swoim ojcu, panu Antonio, który miał udar. Kiedy pan Antonio był szefem, wszystko było łatwiejsze, ale teraz martwię się, że nie uda mi się przejść z praktykanta na pełnoetatowego pracownika lub poradzić sobie z presją i trudnymi zadaniami, które pan Levi daje mi każdego dnia.
"Isabella, co sądzisz o propozycji pana Andrew?" Pytanie pana Levi wyrwało mnie z zamyślenia, jakby wyczuł moje głębokie rozproszenie.
"Uważam, że to solidny plan," odpowiedziałam, desperacko mając nadzieję, że moja odpowiedź wystarczy. "A co sprawia, że to solidny plan?" zapytał pan Levi, jego ton był dociekliwy.
O nie! Panika ogarnęła mnie. Nie złapałam ani jednego słowa z propozycji pana Andrew.
O Boże...
"Panie, um... cóż, to dlatego że..." jąkałam się, próbując wymyślić coś sensownego.
"Myślisz, że nie zauważyłem, jak bardzo byłaś rozproszona podczas tego spotkania?" Głos pana Levi miał nutę irytacji, co sprawiło, że atmosfera w sali stała się napięta.
"Przepraszam, panie," wyszeptałam.
Wszyscy się na mnie patrzyli, zwłaszcza Clara, która nie znosiła, że dostaję więcej pracy od pana Levi. To było absurdalne; stres sprawił, że schudłam sześć kilogramów w tydzień. Dlaczego ktoś chciałby mojej pracy?
Ona widzi we mnie rywalkę, ale ja mam to gdzieś. Jestem po prostu zażenowana, bo teraz wszyscy będą myśleć, że nie traktuję swojej pracy poważnie. O Boże! "Zobacz się ze mną po tym spotkaniu," powiedział pan Levi surowo.
Moje serce zaczęło bić mocno, a moja cipka zacisnęła się. Nigdy wcześniej nie widziałam gniewu pana Levi skierowanego na mnie. Strach przed utratą pracy ścisnął mnie mocno.
"Przepraszam, panie..." zaczęłam, ale pan Levi przerwał mi, nie chcąc słuchać moich przeprosin.
Obszedł stół, jego kroki były celowe, aż stanął obok mnie. Pochylił się blisko, jego głos był cichym szeptem w moim uchu, "Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, Isabella, i zostaniesz ukarana."
Ostatnie Rozdziały
#203 Rozdział 203
Ostatnia Aktualizacja: 2/10/2026#202 Rozdział 202
Ostatnia Aktualizacja: 2/10/2026#201 Rozdział 201
Ostatnia Aktualizacja: 2/10/2026#200 Rozdział 200
Ostatnia Aktualizacja: 2/10/2026#199 Rozdział 199
Ostatnia Aktualizacja: 2/10/2026#198 Rozdział 198
Ostatnia Aktualizacja: 2/10/2026#197 Rozdział 197
Ostatnia Aktualizacja: 2/10/2026#196 Rozdział 196
Ostatnia Aktualizacja: 2/10/2026#195 Rozdział 195
Ostatnia Aktualizacja: 2/10/2026#194 Rozdział 194
Ostatnia Aktualizacja: 2/10/2026
Może Ci się spodobać 😍
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?












