
Nie ma drugiej szansy, były mężu
amakaedmund18 · W trakcie · 266.6k słów
Wstęp
Potem dowiedziałam się, że zapłodnił inną kobietę, tę samą, która rzuciła go na studiach, gdy jego rodzina straciła wszystko. To prawie mnie zniszczyło. Ale zostałam. Powtarzałam sobie, że miłość jest tego warta.
Ale nic nie mogło mnie przygotować na dzień, kiedy zostawił naszą czteroletnią córkę samą w domu... żeby ją zobaczyć. A nasza mała dziewczynka zmarła.
Pochowałam swoje dziecko, a wraz z nią kobietę, którą kiedyś byłam.
Teraz żyję tylko dla jednego: zemsty.
On zabrał mi wszystko. Teraz zabiorę mu wszystko.
Jeszcze o tym nie wie... ale nie jestem tą samą kobietą, którą zostawił. I zanim skończę, będzie żałował, że mnie kiedykolwiek spotkał.
Rozdział 1
PERSPEKTYWA LAUREN
Wiedziałam, że dzisiejszy dzień się rozpadnie, ale usłyszenie tego od mojej córki pogorszyło sytuację.
„Mamo, myślisz, że tata znowu zapomniał?”
To pytanie uderzyło we mnie bardziej, niż się spodziewałam. Spojrzałam znad zlewu, gdzie płukałam miseczkę po płatkach Eleny. Jej głos był cichy, jakby już znała odpowiedź, ale chciała usłyszeć coś innego. Cokolwiek innego.
Wytarłam ręce w ręcznik kuchenny i weszłam do salonu. Tam siedziała, na brzegu kanapy w swojej różowej sukience, tej samej, którą wybrała dwa tygodnie temu specjalnie na dzisiaj. Jej nogi zwisały nad podłogą, a błyszczące czarne buty delikatnie stukały o kanapę.
„Nie, kochanie,” powiedziałam, starając się utrzymać głos w ryzach. „Tata po prostu... trochę się spóźnia, to wszystko. Mówił, że będzie przed piątą, pamiętasz?”
Spojrzała na zegar ścienny. Była już kwadrans po szóstej.
„Tak mówił też w zeszłym roku,” wymamrotała, jej oczy wędrowały w stronę okna. „I nigdy nie przyszedł.”
Przełknęłam gulę formującą się w gardle. Pamiętała. Nie miałam serca jej okłamać, ale też nie chciałam zniszczyć tej odrobiny nadziei, którą trzymała.
„Elena,” przykucnęłam obok niej, odgarniając luźny kosmyk włosów za jej ucho. „Wiem, że przegapił zeszły rok, ale obiecał, że tym razem to nadrobi. Może coś się stało w pracy. Dorosłe sprawy czasem są naprawdę... skomplikowane.”
Nie odpowiedziała. Po prostu dalej patrzyła za okno, jakby czekała na cud, który wjedzie na podjazd.
Wstałam i przetarłam dłonie o dżinsy, próbując zachować spokój. W środku płonęłam. Nie tylko z powodu dzisiejszego dnia, ale z powodu wszystkiego. Każdego przegapionego urodzin. Każdego zapomnianego szkolnego wydarzenia. Każdej nocy, kiedy Elena pytała mnie, gdzie jest tata, a ja musiałam udawać, że wiem.
Sięgnęłam po telefon i wybrałam numer Ethana, ale nie odbierał.
Zegar wybił 18:30 i już wiedziałam, że Ethan wróci późno. Twarz Eleny była już blada i wyglądała na zmęczoną od długiego siedzenia w tej samej pozycji. Nie było sensu, żeby dalej czekała na ojca, który nie potrafił dotrzymać obietnicy.
„Rosa,” zawołałam.
Służąca wychyliła głowę z korytarza.
„Tak, proszę pani?”
„Czy mogłabyś pomóc Elenie przebrać się w piżamę?”
Twarz Eleny opadła, ale nie protestowała. Po prostu zsunęła się z kanapy i poszła za Rosą na górę, wlokąc nogi.
Usiadłam, patrząc na pustą framugę drzwi. Cisza w domu wydawała się cięższa niż zwykle. Podniosłam telefon i sprawdziłam czas jeszcze raz. 18:47. Nadal żadnej wiadomości. Żadnego telefonu. Nic.
Wysłałam mu szybką wiadomość: „Ethan, gdzie jesteś? Elena czekała cały dzień. Obiecałeś.”
Nadal brak odpowiedzi.
Godziny mijały powoli. Siedziałam na kanapie, przeglądając te same stare zdjęcia w telefonie, te, na których wyglądaliśmy jak prawdziwa rodzina. Wtedy, gdy Ethan naprawdę się uśmiechał. Wtedy, gdy wracał do domu wcześnie. Wtedy, gdy patrzył na mnie jak na kogoś więcej niż tylko... tło.
O 20:20 Rosa zeszła na dół.
„Śpi, proszę pani. Nie tknęła swojego mleka.”
Kiwnęłam głową. „Dzięki, Rosa. Możesz odpocząć.”
Wspięłam się powoli po schodach, zaglądając do pokoju Eleny. Była skulona w łóżku, wciąż w sukience. Byłam pewna, że odmówiła zdjęcia jej. Jej ramiona obejmowały starego misia, którego Ethan jej podarował, gdy była niemowlęciem - jedna z nielicznych rzeczy, na które rzeczywiście się pojawił.
Podeszłam i delikatnie naciągnęłam na nią koc. Nawet się nie poruszyła.
„Wszystkiego najlepszego, kochanie,” szepnęłam, całując ją w czoło. „Przepraszam.”
Na dole czekałam. Zegar tykał, minęła 21, potem 22, a potem 23. Nawet nie zauważyłam, jak późno się zrobiło, dopóki liczby nie zmieniły się na 00:00.
Prawie nie usłyszałam, jak otwierały się drzwi wejściowe.
Wyskoczyłam, serce mi waliło. To był on.
Ethan wszedł do środka, jakby nic się nie stało. Płaszcz w jednej ręce, telefon w drugiej. Nawet nie wyglądał na zaskoczonego, że wciąż nie śpię.
„Gdzie do diabła byłeś?” powiedziałam, głos wysoki, ale drżący. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz podniosłam na niego głos, ale teraz nie obchodziło mnie, jak głośno mówię.
Mrugnął. „Mówiłem ci, ostatnio mam dużo na głowie w firmie.”
„Nie.” Podniosłam rękę. „Nie waż się tego znowu mówić.”
Westchnął, jakbym to ja była nierozsądna. „Lauren, miałem długi dzień, dobrze? Jestem zmęczony i naprawdę nie chcę teraz tego robić.”
„Nie. Nie możesz wejść tutaj i udawać, że nic się nie stało. Twoja córka siedziała w salonie, cała wystrojona, czekając na ciebie. Cały czas patrzyła na zegar, jakbyś miał zaraz wpaść przez drzwi z balonami i uściskami. A ty nie przyszedłeś.”
Coś mignęło na jego twarzy - może poczucie winy, może tylko dyskomfort. Ale to zauważyłam. Znałam ten wyraz. Zapomniał. Znowu. Tak jak rok temu.
„Mówiła ci każdego ranka przez ostatnie dwa tygodnie, że dzisiaj są jej urodziny. Odliczała dni na kalendarzu na lodówce. Mówiła o tym bez przerwy.”
„Byłem zajęty, Lauren.”
„Zajęty czym? Że nie mogłeś odebrać mojego telefonu ani odpowiedzieć na moje wiadomości? Prowadzisz własny biznes, Ethan. Sam ustalasz swój harmonogram. Mogłeś znaleźć czas, gdybyś chciał. Jeden dzień. Jeden cholerny dzień dla swojej córki.”
Odwrócił wzrok, szczęki zaciśnięte. „Nie będę tego robił.”
Odwrócił się, żeby przejść obok mnie, ale chwyciłam go za ramię, a on szybko się odwrócił. Poczułam delikatny zapach czegoś słodkiego i obcego - nie jego i na pewno nie mojego. Wtedy to zobaczyłam.
Delikatny różowy ślad szminki na kołnierzyku jego białej koszuli.
Szminka.
Patrzyłam na to. Świat wokół mnie na chwilę przygasł, cisza ryczała w moich uszach.
„Kim ona jest?” zapytałam, ledwo powyżej szeptu.
Ostatnie Rozdziały
#256 Rozdział 256 EPILOG
Ostatnia Aktualizacja: 3/24/2026#255 Rozdział 255 ROZDZIAŁ 0255
Ostatnia Aktualizacja: 3/24/2026#254 Rozdział 254 ROZDZIAŁ 0254
Ostatnia Aktualizacja: 3/24/2026#253 Rozdział 253 ROZDZIAŁ 0253
Ostatnia Aktualizacja: 3/24/2026#252 Rozdział 252 ROZDZIAŁ 0252
Ostatnia Aktualizacja: 3/24/2026#251 Rozdział 251 ROZDZIAŁ 0251
Ostatnia Aktualizacja: 3/24/2026#250 Rozdział 250 ROZDZIAŁ 0250
Ostatnia Aktualizacja: 3/24/2026#249 Rozdział 249 ROZDZIAŁ 0249
Ostatnia Aktualizacja: 3/24/2026#248 Rozdział 248 ROZDZIAŁ 0248
Ostatnia Aktualizacja: 3/24/2026#247 Rozdział 247 ROZDZIAŁ 0247
Ostatnia Aktualizacja: 3/24/2026
Może Ci się spodobać 😍
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.












