Niebezpieczna obsesja

Niebezpieczna obsesja

Riley · Zakończone · 194.8k słów

528
Gorące
139.3k
Wyświetlenia
5.9k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Mój świat roztrzaskał się na kawałki tej nocy, kiedy aresztowali mojego ojca za przestępstwa gospodarcze i handel narkotykami.
Wszystko, co mieliśmy, poszło pod młotek. Mama padła jak rażona—zawał serca. Mój brat Noah rzucił studia i wziął na siebie kilka robót naraz—wszystko po to, żebym ja mogła dalej tańczyć.

W szkole z dnia na dzień przestałam być primabaleriną, a stałam się wyrzutkiem. Dziewczyna, która kiedyś miała scenę w garści, teraz nie potrafiła przejść korytarzem, żeby za plecami nie ciągnął się szept, chichot i to nieprzyjemne „widzisz ją?”.

A potem w moje życie wpadł Maverick.

Gwiazda hokeja na kampusie. Nietykalny. Stawiany na piedestale. A ja skasowałam jego samochód wart sto pięćdziesiąt tysięcy dolarów, kiedy dorabiałam jako kierowca „na trzeźwo”, żeby ludzie wracali bezpiecznie z imprez.

Skala zniszczeń? Więcej pieniędzy, niż zobaczyłabym przez pięć lat.

Nie mając innego wyjścia, przystałam na jego warunki—trzymiesięczny układ, żeby spłacić dług. Trzy miesiące, podczas których miałam być jego dziewczyną.

Myślałam, że to wytrzymam—tylko trzy miesiące i będę wolna.
Ale gdzieś po drodze moje serce zaczęło gubić kierunek. Każde jego spojrzenie rzucone w moją stronę sprawiało, że czułam się jak ktoś, kogo kochał od lat, a nie jak dziewczyna, która odrabia dług.

Kiedy te trzy miesiące miną, czy ja naprawdę będę potrafiła po prostu odejść?

Rozdział 1

Z perspektywy Grace White:

Jarzeniówki w sali baletowej brzęczały mi nad głową, kiedy ściągałam przepocony trykot, a każdy mięsień w moim ciele darł się z bólu po trzech godzinach bezlitosnych ćwiczeń.

Moje odbicie w lustrze pokazywało, kim się stałam — Grace White, upadły łabędź, córka przestępcy, dziewczyna, która zamieniła Chanel na legginsy z wyprzedaży w sieciówce.

Pozostałe tancerki już się rozeszły, z designerskimi torbami sportowymi huśtającymi się przy wypielęgnowanych dłoniach, zostawiając mnie samą z duchami tego, kim kiedyś byłam.

Wpychałam właśnie moje zjechane pointy do plecaka, kiedy przez uchylone drzwi dopłynęły głosy — ostre i celowo podkręcone tak, żebym na pewno usłyszała.

— Widziałaś jej grand jeté dzisiaj? Żenada. Serio, nie mam pojęcia, jak ona w ogóle została primabaleriną.

Nosowy ton Jessiki Walker był nie do pomylenia, a zaraz po nim poszedł okrutny chichot jej przydupasek.

— Nawet nie umywa się do ciebie, Jess. W tym tempie długo tego miejsca nie utrzyma.

Jessica zaśmiała się krótko — ostro, jak dźwięk tłuczonego szkła.

— A te pointy… całkiem zdarte na wiór. Jak żałośnie, że ona dalej je nosi. Co się stało z tą jej cenną księżniczką-białym łabędziem?

— Słyszałam, że jej stary dostał dwadzieścia lat za przekręty. Coś o defraudacji pieniędzy z emerytur i o tym, że puszczał dragi z penthouse’u w centrum.

To była Sophia Miller, moja była współlokatorka, która poprosiła o przeniesienie w dniu, gdy gruchnęły wieści o aresztowaniu mojego ojca.

— Serio, nie wiem, jak ona ma jeszcze czelność tu przychodzić i pokazywać mordę. Gdyby mój ojciec był obrzydliwym kryminalistą, umarłabym ze wstydu i już dawno bym stąd wyleciała.

— No nie? Bo niektóre z nas naprawdę zapracowały na swoje miejsce — dorzuciła Jessica z szyderczym uśmieszkiem. — Musiało być fajnie przez dwadzieścia lat płynąć na brudnej kasie tatusia.

Palce zacisnęły mi się na pasku torby, ale twarz utrzymałam idealnie nieruchomą, kiedy wyszłam z szatni.

Chciały reakcji — łez, wściekłości, czegokolwiek, co podkleiłoby ich wersję mojej kompromitacji. Zamiast tego spojrzałam im w oczy z tym samym spokojem, który doszlifowałam na niezliczonych bankietach, kiedy nazwisko White jeszcze coś znaczyło — a nie tylko było pożywką dla brukowców.

Nie powiedziałam ani słowa, przecisnęłam się obok nich w stronę wyjścia, patrząc prosto przed siebie.

— Czekaj.

Ręka Jessiki wystrzeliła, blokując mi drogę. Jej usta wygięły się w uśmiech, który w ogóle nie dotarł do oczu.

— Potrzebujemy przysługi.

— Nie interesuje mnie to — powiedziałam sucho, idąc dalej, nawet nie zwalniając.

Pamiętałam, że z wdawania się w rozmowę z wilkami, które już poczuły krew, nigdy nie wychodzi nic dobrego. Ich głosy były tylko hałasem — tłem, które nauczyłam się wyciszać.

— Słyszałyśmy, że ostatnio jesteś dość zdesperowana, jeśli chodzi o kasę.

Głosy popłynęły za mną, niespieszne i celowo wyważone.

— Możemy dać ci szansę, żeby trochę zarobić.

Moje stopy stanęły, zanim mózg zdążył zdusić ten odruch.

Odwróciłam się powoli i zobaczyłam triumfalny uśmiech rozcinający twarz Jessiki. Wiedziała idealnie, jakie słowa sprawią, że się zatrzymam.

Pieniądze — coś, na co kiedyś potrafiłam wydać bez mrugnięcia okiem na designerskie buty i dzień w spa — teraz znaczyły wszystko. Znaczyły leki dla mamy, zaległy czynsz za naszą ciasną mansardę pod dachem, różnicę między tym, czy zjem, czy będę chodzić głodna.

Po tym, jak federalni skuli mojego ojca i wywlekli go w kajdankach, nasza rodzina wpadła w chaos — totalny, duszący chaos, który wszystkich nas zostawił roztrzęsionych i bez kierunku.

Aresztowanie spadło na nas jak grom z jasnego nieba — nagłe, miażdżące, nie do ogarnięcia.

Tamtej samej nocy mama się osunęła, serce nie wytrzymało ciężaru wstydu i strachu, a teraz leżała na szpitalnym łóżku, podpięta do maszyn, które trzymały ją przy życiu, podczas gdy rachunki rosły jak oskarżenia.

Mój brat Noah wziął urlop dziekański, żeby pracować na pełen etat, wyciągał, co tylko się dało, byle nas utrzymać na powierzchni, a ja żonglowałam zajęciami i kilkoma dorywczymi robotami.

Co noc patrzyłam na moje wytarte pointy i zastanawiałam się, czy nie rzucić baletu całkiem — jeden wydatek mniej, jedna zmiana więcej do wzięcia w barze przy szosie albo w księgarni na kampusie.

— No i? — głos Jessiki przeciął moje myśli jak nóż. — To jak, jesteś teraz zainteresowana?

To pytanie szarpnęło mnie z powrotem do teraźniejszości, do studia, które nagle zrobiło się duszne, do trzech dziewczyn, które patrzyły na mnie z drapieżnym wyczekiwaniem.

Wiedziałam, że Jessica i jej sfora nie wyciągną kasy z dobroci serca. Cokolwiek chciały, miało mnie upokorzyć, zdeptać, obedrzeć z kolejnej warstwy godności, którą kiedyś nosiłam jak zbroję.

Tylko że godnością nie opłacało się leczenia ani rachunków. Kiedy w grę wchodziło przetrwanie, duma była luksusem, na który już nie mogłam sobie pozwolić.

— Czego chcesz? — słowa miały w ustach smak popiołu.

— Za godzinę zaczyna się towarzyski mecz hokeja na lodzie — ciągnęła Sophia, oglądając swoje akrylowe paznokcie z wyćwiczoną obojętnością. — Sebastianowi Thornowi trzeba dostarczyć wodę na ławkę drużyny. Jesteśmy skłonne zapłacić… powiedzmy, pięćset dolarów?

Pięćset dolarów. Ta liczba zawisła między nami, obrzydliwie lekka w swojej swobodzie. Dla mnie, tonącej w długach i desperacji, to była fortuna.

Dostarczenie wody drużynie hokejowej nie powinno być w ogóle trudne, zwykła sprawunka, piętnaście minut, góra.

Ale od razu zrozumiałam prawdziwą cenę: nikt nie chciał mieć ze mną nic wspólnego, odkąd aresztowanie ojca zamieniło nasze nazwisko w dowcip powtarzany przy kawie.

To nie chodziło o wodę. Chodziło o to, żeby patrzeć, jak się płaszczę, żeby zobaczyć Grace White — dawną księżniczkę towarzystwa w St. Jude’s — sprowadzoną do roli dziewczyny od posyłek ku ich rozrywce, znoszącą ich docinki i pogardę z przyklejonym do twarzy uśmiechem.

Rozsądnie byłoby kazać im spierdalać, odwrócić się na pięcie i odejść z resztką godności. Tyle że godność nie płaciła rachunków. Godność nie sprawiała, że monitor serca mojej mamy dalej rytmicznie pikał.

Więc przełknęłam gorycz, która paliła mnie w gardle, i wyciągnęłam rękę.

— Tysiąc — skontrowałam, głos miałam pusty i równy. — Połowa teraz, połowa po.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

10.8k Wyświetlenia · Zakończone · Olivia
Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.5m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Bracia Varkas i ich Księżniczka

Bracia Varkas i ich Księżniczka

185.6k Wyświetlenia · W trakcie · Succy
"Powiedz to tak, jakbyś naprawdę chciała, kochanie," zamruczał, pochylając się i liżąc moją szyję, "a może przestanę."
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

275.7k Wyświetlenia · Zakończone · Marii Solaria
„N-nie! To nie tak!” błagałam, łzy spływały po mojej twarzy. „Nie chcę tego! Musisz mi uwierzyć, proszę!”

Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.

Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.

„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.

„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.

Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.

„I tym samym skazuję cię na śmierć.”


Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...

Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...

Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca

UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Trisolarian

Ostatnia Trisolarian

146k Wyświetlenia · Zakończone · Dancingpen
Astrid ma pozornie idealne życie jako licealistka, ale kiedy jej dobry przyjaciel Jason przedstawia ją swojemu bratu Killianowi, natychmiast przyciąga ją niebezpieczeństwo i urok Killiana. Jest nim zafascynowana, dopóki nie odkrywa, że Killian i Jason są potężnymi wilkołakami. Co gorsza, okazuje się, że jest ona połączeniem wilkołaka, wampira i czarownicy, i ostatnią potężną Trisolarianką na ziemi.
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.8m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

57.2k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

828.1k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

548.5k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.