
Odrodzenie Towarzyszki Króla Lykanów
Elk Entertainment · Zakończone · 253.5k słów
Wstęp
"Jak długo ją ukrywałeś?"
"Miesiąc."
"Miesiąc? I nawet nie raczyłeś mnie poinformować!"
"Bałem się, że nie spodoba ci się mój pomysł. Wiedziałem, że będziesz przeciwko, ale nie mogłem jej dłużej ukrywać. Nie ma dokąd pójść ani gdzie się zatrzymać, więc muszę ją chronić przed wszelkim niebezpieczeństwem."
Avyanna Windsor jest Luną Walii. Kiedy jej mąż przyprowadził swoją prawdziwą partnerkę, Jessicę, do domu stada, walczyła z tym, ale nic nie zadziałało. W ciągu roku została pozbawiona tytułu, odrzucona, porzucona przez męża, członków stada, a w końcu zabita przez Jessicę, gdy ta zaszła w ciążę z dzieckiem alfy.
Avyanna dostaje drugą szansę na życie od bogini Księżyca, po tym jak straciła swoje życie i królestwo. Avyanna wiedziała jedno - musi zmienić swój los i ocalić życie swoich bliskich oraz swoje własne.
Baron jest szanowanym i znanym z bezwzględności królem Lykanów, który dowodzi stadem potężnych i niemal niezniszczalnych stworzeń zamieszkujących nieprzeniknione królestwo.
Po wysłuchaniu prośby Avyanny o partnerstwo, zgadza się, a wtedy zaczyna się nowa historia miłości, nienawiści, pasji i zamieszania, zwłaszcza gdy ujawnia jej sekret, który go dręczy.
"Przepraszam, Avyanna, ale nie sądzę, że mogę cię tak po prostu puścić."
"A dlaczego?"
"Ponieważ, Avyanna... Jesteś moją partnerką."
Rozdział 1
Rozdział pierwszy.
Avyanne chwyciła się za szyję, chwiejnie podchodząc do wysokiej blondynki w skórze.
"Ty plugawa bestio!" wypluła. Brzmiało to złamane, ale zjadliwe, jej oczy zmieniały kolor od musztardowego żółtego do zielonego, kiedy próbowała przywołać swojego wilka, ale nie udało się. Jej wzrok był zamglony, tętno nieregularne, a nogi chwiejne, gdy zbliżała się do kobiety, na której twarzy malował się złośliwy uśmiech. Miała tylko jedno na myśli - morderstwo. Chciała zedrzeć ten uśmiech z jej obrzydliwej twarzy. Sięgnęła po szyję kobiety, prawie ją chwyciła, ale było już za późno, jej drżące nogi odmówiły posłuszeństwa. W momencie, gdy jej ręce owinęły się wokół szyi kobiety, upadła na kolana w ostatniej chwili. Kobieta spojrzała na klęczącą Avyanne z mściwym uśmiechem, jej oczy tańczyły, obserwując, jak trucizna działa. W jej oczach było coś podobnego do żądzy krwi.
"Nancy, ty potworze!" krzyknęła Avyanne, nadal trzymając się za szyję jedną ręką, coraz trudniej było jej oddychać z każdą sekundą. Jej ciało drżało z bólu. To była trutka z tojadu; pomyślała. Została zatruta tojadem. Jej żyły paliły pod skórą. Czuła, jak jej organy kurczą się od środka... jej wilk wył z bólu, powodując straszne dzwonienie w uszach. Została zatruta przez Nancy.
"Ouu! Zadziorna. Muszę przyznać, że całkiem mi się podoba ten widok, Avyanne, klęcząca przede mną, prawie jakbyś oddawała mi hołd. Jak to się wszystko zmieniło."
Avyanne splunęła na nią. To było jedyne, co mogła zrobić, ponieważ jej ręce były zbyt ciężkie, by się poruszać. Chciała zamknąć jej plugawą gębę, która odważyła się do niej mówić, i wydłubać jej oczy, które śmiały na nią patrzeć z góry. Kim ona myślała, że jest?
"Tsk, tsk, tsk… Nie robiłabym tego na twoim miejscu, Avy" uśmiechnęła się złośliwie.
"Masz mniej niż dwadzieścia sekund, zanim zostaniesz całkowicie sparaliżowana, sugeruję, żebyś wykorzystała ten czas na modlitwę, chociaż i tak nic ci to nie da, ale jestem pewna, że wolałabyś umrzeć bez bólu, prawda?"
"Groźisz mi?" wycedziła Avyanne.
"Grożę ci?" Nancy prychnęła "Moja droga, nie muszę ci grozić, twoje życie już jest w moich rękach."
Krew Avyanne wrzała w jej żyłach. Nienawidziła, jak bezradna była. Chciała rozerwać kobietę na strzępy, ale nie mogła, była zbyt słaba, by poruszyć choćby jednym mięśniem.
"Będziesz żałować tego dnia. Obiecuję ci!"
"Zmarli nie powinni składać obietnic, kochanie"
Nancy odpowiedziała, śmiejąc się z pełnym satysfakcji wyrazem twarzy na widok bólu Avyanne.
Avyanne spojrzała na nią z resztką sił. Gdyby wzrok mógł zabijać, Nancy już leżałaby sześć stóp pod ziemią, a robaki pożerałyby jej ciało, sądząc po spojrzeniu, jakie jej rzuciła.
„Och, rozchmurz się kochanie, twoje oczy nic mi nie zrobią. A teraz, jakieś ostatnie słowa, wasza łaskawość?” Nancy zademonstrowała ukłon w stronę Avyanne, jakby szydząc z jej bezsilności. Potężna królowa zredukowana do niczego poza ciałem pod jej stopami. Patrzyła na nią przez długie blond rzęsy, z krzywym uśmiechem na twarzy.
Wyprostowała się ponownie, jej ciemny uśmiech wciąż trwał, i zaczęła bawić się swoimi długimi, ostrymi paznokciami.
Avyanne nic nie powiedziała, tylko rzuciła jej gniewne spojrzenie.
„Co się stało, Luna, kot ci język uciął?” powiedziała, zbliżając się do Avyanne. Jej oczy błyszczały złośliwością.
Avyanne spojrzała na Nancy z całą nienawiścią, jaką mogło wykrzesać jej słabe ciało. Miała dla niej słowa, ale były to ostatnie słowa, które usłyszy, zanim wszystko, co jej ukradła, zacznie walczyć przeciwko niej.
„Przysięgam na moje martwe ciało,” zakaszlała, gdy ślina spływała z jej ust. „Będę cię nawiedzać do końca twojego życia. Nigdy nie zaznasz spokoju, dopóki pozostanę w pamięci wszystkich tutaj!” Zakaszlała gwałtownie. Jej oczy zmieniły się w przeszywający żółty kolor, mimo że była otumaniona wilczą jagodą i nie mogła przywołać swojej wilczycy. Upadła na ziemię z hukiem, jej ciało było zbyt słabe, by ją podtrzymać.
Leżąc bezradnie na podłodze swojej sali tronowej, jej myśli były dręczone przez to, jak się tu znalazła.
Avyanne nie mogła uwierzyć, że mimo iż pomogła swojemu mężowi odnieść sukces i nawet oddała mu władzę nad Królestwem Walii, które do niej należało, on nadal ją zdradził. Ceniła to, co mieli razem, ale on był gotów zaryzykować wszystko, by zabawić się z podrzędną omegą, która okazała się być diabłem. Chciała krzyczeć z powodu swojej głupoty, że zaufała Ericsonowi, swojemu mężowi.
Nigdy by nie pomyślała, że zostanie zdradzona przez mężczyznę, którego tak bardzo kochała. Piękne życie, które myślała, że miała, było tylko iluzją, kłamstwem. Zostało tak łatwo zniszczone przez słabą omegę.
Jej życie przestało być jej, gdy przyjęła oszustkę do swojej watahy, a nawet Ericson nie mógł zobaczyć tego, co ona widziała.
Przypomniała sobie, jak Nancy po raz pierwszy przybyła do pałacu - pobita i naga. Była głupia, że pozwoliła jej dołączyć do watahy, nawet gdy jej instynkty były przeciwne. Nie mogła patrzeć, jak kobieta cierpi, gdy mogła jej zapewnić schronienie. To był jej błąd. Powinna była zostawić ją na śmierć, ale teraz było za późno, to ona była tą, która została pozostawiona na śmierć.
„Dużo ostrych słów jak na trupa,” Nancy uśmiechnęła się złośliwie w jej stronę. Wydobywała się z niej groźna aura, nie przypominała zupełnie tej poszarpanej, niewinnej kobiety, którą jej mąż przyprowadził do domu. Avyanne zastanawiała się, dlaczego nie zauważyła tego wcześniej. Była tak pochłonięta byciem dobrą królową dla swojego kraju, że nie zdała sobie sprawy, że zaprosiła do swojego domu diabła, który miał wobec niej tylko złe intencje. Ukrywała swoje prawdziwe zamiary, udając bezbronną kobietę, podczas gdy knuła przeciwko niej.
Uśmiech Nancy rozszerzył się, gdy obserwowała, jak Avyanne walczy o oddech. Jej plany wreszcie się spełniły. Słowa Luny nic dla niej nie znaczyły. Miesiące planowania, czekania na odpowiedni moment i znoszenia rozkazów tej kobiety w końcu doprowadziły ją do zwycięstwa. Mistrz będzie dumny.
"Może teraz cierpię, ale twoje dni są policzone, Nancy!"
Nancy zaśmiała się.
"Przez kogo, przez ciebie?… Kochanie, proszę, nie rozśmieszaj mnie. Umrzesz tutaj, a wkrótce twoi poddani zapomną o tobie. To nic osobistego"
Nancy powiedziała, rozkładając palce z podstępnymi zamiarami w oczach, zbliżyła się do miejsca, gdzie Avyanne leżała sparaliżowana i bezradna. "Nie martw się, zadbam o twojego męża, gdy cię już nie będzie…". "Wasza łaskawość"
Avyanne mogła tylko bezradnie patrzeć na nią. "Dobranoc" Nancy uśmiechnęła się złośliwie i jednym szybkim ruchem wbiła swoje pazury w szyję Avyanne. Jej pazury głęboko przebiły się przez ciało Avyanne, aż uzyskały pełny chwyt na jej tchawicy. "Tak właśnie umierasz." Nancy zaśmiała się maniakalnie, ściskając i skręcając tchawicę Avyanne, wyrywając ją z jej szyi.
Avyanne bulgotała, walcząc o życie, podczas gdy krew tryskała z tego, co kiedyś było jej szyją. Nancy stała nad zakrwawionym ciałem Luny i rozkoszowała się zwycięstwem. "Tak długo czekałam na ten moment." Nancy oblizała krew ze swoich pazurów z błyskiem euforii w oczach.
"Głupia suka. W końcu jesteś z drogi."
Leżąc na podłodze w tak żałosnym stanie, Avyanne nie czuła bólu, tylko szorstkie uczucie tonienia - tonienia w bezkresnym morzu ciemności, spadania w niebyt, walcząca z prądem, który pchał ją coraz głębiej w nieznane. W ciemność…
Było ciemno, całkowicie czarno, tak ciemno, że nie mogła nawet poczuć swojego ciężaru. To było prawie jakby zamieniła się w piórko i była niesiona przez gniewny wiatr. Co to za uczucie?
Zastanawiała się, nie mogąc zrozumieć, co się dzieje z jej ciałem.
W sercu ciemności pojawiła się zasłona, która otworzyła się, ukazując krwawy księżyc rzucający swoje macki na nieznany, ciemny zamek, nadając mu upiorny wygląd. Avyanne zadrżała ze strachu na widok miejsca, w którym się znalazła. Posąg gargulca wisiał nad sześcioma filarami wejścia do nieznanego zamku, strzegąc go z groźnym spojrzeniem i poczuciem obowiązku. Ich oczy świeciły głębokim szkarłatem, wpatrując się w Avyanne.
Silny wiatr otworzył drzwi zamku z siłą, która powinna rozdzielić drzwi na pół, ale tego nie zrobiła.
W zamku znajdował się długi, ciemny stół, a na jego końcu pojawił się obraz wilka, który nie był jej znany. Wilk nie był sam; stał z sylwetką, która miała mroczne podobieństwo do wilka. Jego przenikliwe żółte oczy były podobne do aury, którą emitowała sylwetka. Nie miała pojęcia, co widziała, co to było ani gdzie się znajdowała, ale bała się złowrogiej aury, która emanowała z sylwetki. Gęsia skórka rozprzestrzeniła się po jej skórze, a coś przypominającego strach ścisnęło jej serce. Czy to było piekło?
Brzuch mitu zagrzmiał, gdy przeszył Avyannę swoim spojrzeniem, jedyną widoczną częścią jego ciała. W końcu stanął twarzą w twarz z tym, co powodowało anomalię, która niszczyła jego egzystencję. Wyciągnął pazury w ciemność, szukając siły życiowej Avyanny, ale nie była w jego zasięgu.
Avyanna nie zdawała sobie sprawy z zamiarów mitu, ale była świadoma jego obecności.
Kim on jest?
Co się ze mną dzieje?
Czy to życie po śmierci? Wydaje się takie ponure. Czy to może być diabeł?
Pytania za pytaniami nękały jej umysł, gdy nadal była na łasce ciemności, spadając coraz głębiej i głębiej w świat nieznany jej.
Nagle ciemność ogarnęła zamek. Znów zanurzyła się w ciemności, poza zasięgiem mitu. Zaczęła znowu spadać głębiej w ciemność, aż na końcu nieznanego pojawiło się słabe światło. Słabe światło stawało się coraz jaśniejsze, gdy spadała głębiej w otchłań.
Nagle pojawiło się oślepiające światło, które ją ogarnęło, oślepiając jej wzrok. Jej ciało rozświetliło się, gdy stanęła twarzą w twarz z inną postacią, ale zamiast niebezpiecznej, groźnej aury, którą odczuwała wcześniej, wyczuła spokojną aurę, która uspokoiła jej bijące serce. Czuła moc tej nowej istoty, mimo że nie mogła jej zobaczyć. Avyanna patrzyła, jak postać, przypominająca rękę pokrytą przezroczystym światłem, zbliża się do niej i dotyka jej czoła. Czy to raj? Czy moja dusza ma być zabrana do nieba? Avyanna zastanawiała się, gdy poczuła, że jej ciało zaczyna unosić się w górę, najpierw powoli, potem trochę szybciej, a potem jeszcze szybciej. Krzyknęła, gdy siła i prędkość, z jaką przyspieszała w górę, dramatycznie wzrosły, jakby była zasysana przez odkurzacz.
Szybciej i szybciej, aż nagle zatrzymała się.
Avyanna westchnęła, otwierając oczy, a wszystkie wyblakłe dźwięki rzeczywistości zalały jej uszy; uczucie zasysania zniknęło. Strach nie był już przyklejony do jej skóry.
Jej oczy dostosowały się do jasności miejsca, miejsca znajomego jej, ale jednocześnie nieznanego. Odkryła, że znajduje się na polu, które znała wcześniej, z odległej przeszłości, ale jednocześnie w miejscu, którego nie pamiętała.
To wszystko było dla niej surrealistyczne.
Gdzie jestem?
Jak się tu znalazłam?
Zastanawiała się.
Ostatnie Rozdziały
#182 182
Ostatnia Aktualizacja: 10/4/2025#181 181
Ostatnia Aktualizacja: 10/4/2025#180 180
Ostatnia Aktualizacja: 10/4/2025#179 179
Ostatnia Aktualizacja: 10/4/2025#178 178
Ostatnia Aktualizacja: 10/4/2025#177 177
Ostatnia Aktualizacja: 10/4/2025#176 176
Ostatnia Aktualizacja: 10/4/2025#175 175
Ostatnia Aktualizacja: 10/4/2025#174 174
Ostatnia Aktualizacja: 10/4/2025#173 173
Ostatnia Aktualizacja: 10/4/2025
Może Ci się spodobać 😍
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.












