
Odrzucona partnerka Alfy
idaminaboclement · W trakcie · 57.8k słów
Wstęp
Jej pierwsze spotkanie z przeznaczonym jej partnerem wzbudziło w niej nadzieję, mimo że jej życie wisiało na włosku.
Jednak po odkryciu, że partner, który miał ją uratować od cierpień, odrzucił ją, wybierając zamiast niej jej przyrodnią siostrę, Kathrinę, jako swoją wybraną partnerkę.
Elena była załamana do szpiku kości. Po odkryciu, że jest w ciąży z Alfą i staniu się sławną lekarką.
Wraca do stada, gdzie Alfa potrzebuje jej medycznej wiedzy, aby wyleczyć się nie z choroby, ale ze swojego stanu jako wyrzutek.
Rozdział 1
Trzy dni z rzędu. Tyle czasu próbowałem uporać się z tym cholernym zadaniem. Im więcej krwi w to wlewałem, tym bardziej wydawało się, że to się wydłuża.
Każda żyjąca komórka w moim ciele krzyczała z bólu. Moje ciało bolało, a wizja przed oczami rozdwajała się i mnożyła.
I wiedziałem, że to życie się nie zatrzyma. Będę trwał w bólu, raz za razem łamany przez mojego okrutnego wuja Alfę, Henryka.
Była tylko jedna rzecz, która mogła mnie teraz uratować - mój partner.
Ta ostatnia nić nadziei pojawiła się w moim życiu kilka tygodni temu, kiedy uciekłem do lasu po kolejnym pobiciu przez mojego wuja.
Wyłapałem dziwny zapach wśród drzew i poczułem więź, jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyłem. To było najbardziej realne uczucie, jakie miałem od śmierci moich rodziców.
Przez chwilę ledwo mogłem myśleć, całkowicie pochłonięty tym nowym uczuciem i byłem mu wdzięczny za to, że pozwoliło mi zapomnieć o bólu w moim ciele.
W końcu stanąłem przed nagim mężczyzną, a moje oczy spoczęły na jego twarzy, z mieszanką emocji kłębiących się w moich oczach.
"Partner!" wyszeptałem.
Po tym, jak nie czułem mojego wilka nawet w wieku osiemnastu lat, już dwa lata później straciłem nadzieję, ale okazało się, że bogini księżyca o mnie nie zapomniała.
"Partner!" wyszeptał z powrotem.
Noc była zimna, a ta dziwna więź przyciągała nas do siebie, więc połączyliśmy się tam, w lesie, pod osłoną nocy.
To było najlepsze, co mi się przydarzyło od śmierci moich rodziców i życzyłem sobie, by to nie przestawało.
Aż do tego poranka, kiedy spojrzał mi w oczy i nie mogłem wyczytać z nich żadnych emocji. Potem po prostu odszedł, mówiąc tylko kilka słów.
"Przyjdę po ciebie!"
Patrzyłem na pustą przestrzeń, którą po sobie zostawił. W końcu zostałem z powrotem zaciągnięty do domu stada przez mojego wuja na kolejne tortury. Ale nigdy nie zapomniałem jego twarzy. Musiałem go znaleźć, żebyśmy razem mogli uciec od tego wszystkiego. Może uciec i zbudować razem życie.
"Ding!" Głośny dźwięk zegara wskazującego siódmą wyrwał mnie z moich fantazji.
Rzut oka na zegar wystarczył, by natychmiast poprawić mi nastrój. Gdzie indziej mogłem szukać wilka bez partnera, jeśli nie na ceremonii balu parowania, a co lepsze, odbywała się ona właśnie w moim stadzie. Nic nie mogło mnie teraz powstrzymać przed ucieczką z tego piekła.
Byłem pewien, że on również mnie szuka, więc to tylko polepszy nasze szanse.
Musiałem znaleźć sposób, żeby dostać się na ten bal. Znaleźć mojego partnera i stworzyć z nim życie z dala od mojego okrutnego wuja i jego rodziny. To było to, czego trzymałem się przez siedem lat, odkąd moi rodzice zostali zamordowani przez tego zbuntowanego wilka tamtej nocy.
Kilka chwil później skończyłem swoją pracę i wróciłem do swojego pokoju. Serce biło mi szybciej, gdy wyciągnąłem sukienkę, którą sam sobie uszyłem na ten bal.
Nie była tak elegancka jak te, które inne wilczyce miały na sobie na taką specjalną okazję. Ale z rysunkami, które na niej namalowałem, byłem pewien, że mój partner ją pokocha.
Podczas gdy nadal podziwiałem swoje dzieło, drzwi zostały otwarte bez pukania i moje serce natychmiast zamarło.
Impreza już trwała od kilku chwil, a jako lider stada powinni już tam być. Jedyną osobą, która miała tu być, była stara pani, która pracowała ze mną, szefowa kuchni stada, ale rzadko rozmawialiśmy.
Dzięki złamanym zawiasom nic nie mogłem zrobić, żeby to powstrzymać. Szybko wróciłem do rzeczywistości, zamieniając sukienkę na moją.
"Jak wyglądam, śmierdząca Eleno? Jestem pewna, że bogini księżyca na pewno da mi partnera wśród Alf." Usłyszałem głos, którego trudno było nie rozpoznać. To była Kate.
Odwróciłem się do niej, jej sukienka błyszczała. Jedyna córka mojego wuja. Traktowano ją jak boginię, czczoną przez Alfę i Lunę.
"Ty... wyglądasz perfekcyjnie!" wyjąkałem, próbując ukryć pudełko za sobą.
Ale te ostre jak brzytwa oczy już je zauważyły.
Podeszła do mnie z marsowym czołem. "Co ukrywasz?"
Zimny pot oblał moje ciało, gdy tylko te słowa padły z jej ust. Próbowałem chronić sukienkę i stanąć między nią a nią.
"Nic! To nic!"
"A od kiedy to ty masz coś do powiedzenia w tej sprawie? Jest dobrze, gdy ja tak mówię, pamiętaj o tym!" Wysyczała na mnie, odpychając mnie.
Moje serce biło jak oszalałe, a drżenie rozchodziło się po całym ciele, gdy podchodziła do sukni i podnosiła ją.
Jej oczy błysnęły gniewem, zmuszając mnie do przełknięcia śliny.
"Co, Elena! Planujesz iść na bal, prawda? Planujesz wymknąć się z domu!"
"Nie! Nie mogłabym tego zrobić, próbuję tylko uszyć sukienkę!" Wiedziałam, że jestem okropną kłamczuchą.
"I myślisz, że jestem idiotką, żeby w to uwierzyć? Dlaczego nie zaniosę tego do taty i zobaczymy, co on na to powie." Już miała odejść, ale ją zatrzymałam.
"Proszę! Nie rób tego!" Błagałam ją o wszystko.
"Nie martw się, nic im nie powiem!"
Westchnęłam z ulgą. Jednak znając Kate, przyznałam się do zwycięstwa zbyt wcześnie. Następne, co zrobiła, to krzyknęła na całe gardło.
Skurczyłam się, wiedząc, co będzie dalej. Zaniepokojone kroki wbiegły do pokoju w stronę Kate.
"Kate, kochanie! Co się stało? - zapytał szybko Alfa Henry." Wiedząc, że była w pobliżu, byłam pewna, że kręcił się gdzieś blisko.
"Tato! Ona planowała uciec na bal! Nie pozwolisz jej na to, prawda?" Wyciągnęła swoje urocze, dziecięce spojrzenie.
W oczach miałam łzy. Padłam na podłogę, wiedząc, że nie ma sensu walczyć z prawdą.
"Proszę, tato! Proszę, pozwól mi iść na bal!" Zdesperowana, głupia ja poprosiłam.
Furia w jego oczach była nieporównywalna z niczym, co kiedykolwiek widziałam. Podszedł do mnie i uderzył mnie w twarz, tworząc pęcherze na moich wargach.
"Nie ostrzegałem cię, żebyś nigdy więcej nie nazywała mnie tym imieniem?" Wpatrywał się gniewnie.
To był błąd, który popełniłam już kilka razy. Może dlatego, że był bliźniakiem cienia mojego zmarłego ojca, oprócz innej stylizacji włosów.
"Myślisz, że będziesz w stanie mnie zabić? Tak jak zabiłaś swoich rodziców? Musisz być głupia, żeby tak myśleć!" Wpatrywał się gniewnie.
Słowa te miażdżyły moje serce, słysząc te, które były używane do znęcania się nade mną przez lata.
Po usłyszeniu tego wiele razy powinnam już być na to odporna. Jednak za każdym razem czułam to jak cios prosto w serce.
"A jeśli myślisz, że znajdziesz partnera, który cię zechce, musisz być szalona! Jedynym partnerem, którego dostaniesz, będą obowiązki, które będziesz wykonywać do końca życia." Wysyczał.
Jego słowa bolały mnie, ale jeszcze nie skończył. Wyszedł z pokoju, wracając po chwili z łańcuchami w rękach.
Moje serce pękało na kawałki. Słyszałam kliknięcia, ale nigdy nie myślałam, że mój wujek będzie chciał mnie zakuć w łańcuchy, dopóki sama ich nie zobaczyłam.
Duże łańcuchy, które były nasycone najnowszym wynalazkiem - płynnym wilczym trutkiem.
"Zobaczymy teraz, jak uciekniesz z tego piekła!"
Zaciągnął mnie do swojej dużej pracowni, ciągnąc mnie za włosy, aż niektóre wyrwały się z korzeni.
Wujek Henry zmusił mnie do usiąścia na krześle. Próbowałam się szarpać, ale jako ktoś, kto ledwo był karmiony, ledwo mogłam oddychać.
Mocno związał moje ręce do krzesła, mocno przymocowując je do łańcucha.
"Z tym! Nigdy nie będziesz w stanie uciec!" Splunął mi w twarz, zanim w końcu wyszedł z pokoju.
Moje serce było w totalnej rozsypce, przewyższając nawet ból, jaki czuło moje ciało. Łza spłynęła po mojej twarzy, gdy przypomniałam sobie idealne życie, jakie miałam przed śmiercią rodziców.
Oskarżono mnie o zabicie ich we śnie. Czasami sama w to wierzyłam. Budząc się w kałuży krwi z nożem przy sobie.
Chociaż ledwo pamiętałam, co się stało tej nocy, nie było innych dowodów na obecność kogokolwiek oprócz mnie.
"Może to jest moja kara za próbę zamordowania moich rodziców!" Łza spłynęła po mojej twarzy, a ja zamknęłam oczy, widząc tylko ciemność.
To był jedyny sposób, jaki widziałam na ucieczkę, a teraz, gdy wszystko to ostatecznie zniknęło, nadszedł czas, aby się poddać.
Ostatnie Rozdziały
#61 ROZDZIAŁ SZEŚĆDZIESIĄTY JEDEN
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#60 ROZDZIAŁ SZEŚĆDZIESIĄTY
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#59 ROZDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄT DZIEWIĘĆ
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#58 ROZDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄT OSIEM
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#57 ROZDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄT SIÓDMY
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#56 ROZDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄT SZÓSTY
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#55 ROZDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄTY PIĄTY
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#54 ROZDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄT CZWARTY
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#53 ROZDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄTY TRZECI
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#52 ROZDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄT DWA
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.












