
Odrzucona przez Mojego Partnera, Powróciłam jako Księżycowa Królowa
dove48998 · W trakcie · 194.9k słów
Wstęp
Wszyscy wierzą, że to przeze mnie zginęła moja matka. Mój ojciec, Alfa, nienawidzi mnie za to. Podczas gdy moja bliźniacza siostra jest kochana, hołubiona i traktowana jak księżniczka, ja jestem karana, upokarzana i zmuszana do cierpienia we własnym domu mojego ojca.
W noc naszych osiemnastych urodzin przybyli Alfy z różnych watah, żeby świętować Festiwal Krwawego Księżyca. To tej nocy znalazłam swoją bratnią duszę, Ashura, najsilniejszego Alfę, jakiego kiedykolwiek znano. Wreszcie byłam szczęśliwa. Uwierzyłam, że moje cierpienie dobiegło końca.
Tej samej nocy oddałam mu się i połączyła nas jednonocna więź.
Ale o poranku wszystko się zmieniło.
Po tym, jak mój ojciec naopowiadał Asherowi kłamstw, nazywając mnie klątwą, Asher publicznie mnie odrzucił na oczach całej watahy. Jakby tego bólu było mało, wybrał moją bliźniaczą siostrę na swoją Lunę i odszedł, a ja zostałam kompletnie zdruzgotana.
Kilka tygodni później odkryłam, że jestem w ciąży z dzieckiem Ashera.
Wtedy pojawił się stary czarodziej z przerażającą przepowiednią:
dziecko, które rośnie we mnie, pewnego dnia zabije moją siostrę, a żeby przepowiednia się nie spełniła, ja muszę zostać zabita.
Rozdział 1
Przez trzy dni w Stadzie Nightwood szalała zaciekła wojna. Krew wsiąkała w ziemię, gdy wilkołaki ścierały się ze sobą, zabijając się nawzajem bez litości. Powietrze było gęste od śmierci, bólu i rozpaczy.
W domu Alfy, z dala od pola bitwy, rozgrywała się innego rodzaju walka.
Królowa Lyra krzyczała z bólu, gdy jej ciało wytężało się, by wydać na świat nowe życie. Pot oblewał jej skórę, a palce wbijały się w prześcieradła, kiedy parła z całych pozostałych sił.
— Moja królowo, jeszcze jedno parcie — ponaglała akuszerka.
Lyra zawyła, a jej głos się załamał, gdy naparła, i chwilę później pokój wypełnił przenikliwy płacz noworodka.
— To... moje dziecko? — zapytała słabo królowa Lyra, ciężko oddychając.
— Tak, moja królowo — odparła akuszerka z uśmiechem. — To dziewczynka.
Zanim ulga zdążyła ją ogarnąć, druga akuszerka gwałtownie wciągnęła powietrze.
— Kolejne dziecko idzie.
Strach przemknął przez twarz Lyry.
— Moja królowo, pchać! — krzyknęła akuszerka nagląco.
Lyra zebrała resztki sił i znów naparła. Czas zdawał się rozciągać bez końca, zanim wreszcie urodziło się drugie dziecko.
Ale tym razem... nie było płaczu.
W pokoju zapadła cisza.
— Czy ona... nie żyje? — szepnęła jedna z akuszerek, pocierając maleńkie ciałko dziecka i rozpaczliwie próbując zmusić je do krzyku.
Nic.
— Mogę wziąć swoje dziecko? — powiedziała królowa Lyra, zmuszając się, by usiąść prosto mimo bólu.
Akuszerka zawahała się, po czym położyła dziecko w jej ramionach.
Lyra wpatrywała się w niemowlę przez długą chwilę. Jej serce pękło.
— Jest słaba — wyszeptała Lyra, a łzy popłynęły jej po policzkach. — Może umrzeć. Moje dziecko... moje dziecko może umrzeć.
— Co mamy zrobić? — zapytała w panice jedna z akuszerek.
— Trzeba przelać w nią moc — powiedziała cicho królowa Lyra. — To jedyny sposób, żeby przeżyła.
W tej samej chwili drzwi rozwarły się z hukiem.
Król Raze wpadł do środka, z ubraniem poplamionym krwią i oczami dzikimi od strachu.
— Co tu się dzieje? — zażądał.
— Jedno z dzieci umiera — powiedziała Lyra rozpaczliwie. — Jest zbyt słaba. Nie możemy pozwolić, żeby umarła.
Raze zacisnął szczękę.
— To nic — rzucił chłodno. — Wciąż mamy drugie dziecko.
Lyra gwałtownie uniosła głowę.
— Nie — krzyknęła. — Nie pozwolę, żeby moje dziecko umarło. Oddam jej swoją moc.
Zanim król Raze zdążył ją powstrzymać, królowa Lyra zaczęła szeptać pradawne zaklęcie. Srebrzysta poświata otoczyła ją, wypływając z jej ciała i wnikając w kruche dziecko w jej ramionach.
— NIE! — wrzasnął król Raze, rzucając się ku niej.
Ale było za późno.
Blask zgasł.
Ciało Lyry osunęło się bezwładnie.
— Przepraszam — wyszeptała słabo, wkładając niemowlę w ramiona Raze’a. Jej powieki powoli opadły, a oddech ustał.
Królowa Lyra nie żyła.
Król Raze padł na kolana, trzymając dziecko, gdy z piersi wydarł mu się krzyk bólu, niosąc się echem po korytarzach Nightwood.
SIEDEMNAŚCIE LAT PÓŹNIEJ
Punkt widzenia Miry
Obudziłam się, zanim słońce zdążyło wzejść, i szybko wyszłam z łóżka; moje ciało było słabe i obolałe. Mimo to nie ośmieliłam się położyć z powrotem. Gdybym to zrobiła, moje kości zapłaciłyby za to cenę. Zostałabym pobita jak martwa rzecz.
Jestem jedną z księżniczek Nightwood Pack, a jednak wszyscy traktują mnie jak niewolnicę. Wszystko dlatego, że moje narodziny przyniosły ból zamiast radości — tej radości, jaką inne szczenięta przynoszą, kiedy przychodzą na świat.
Mój ojciec mnie nienawidzi.
Za każdym razem, gdy na mnie patrzy, w jego oczach pojawia się wściekłość. Żałuje, że jest moim ojcem. Każdego dnia grozi, że mnie zabije albo wygnie ze stada.
Wszystko dlatego, że to przeze mnie zmarła moja matka.
Tak mi powiedziano.
Mówili, że moja matka oddała za mnie życie. Że w noc, gdy urodziłyśmy się ja i moja bliźniacza siostra, odkryła, że jestem słaba, że umieram. Żeby utrzymać mnie przy życiu, przelała we mnie całą swoją moc i w tym procesie straciła własne życie.
Mówili, że mój ojciec próbował ją powstrzymać, ale ona odmówiła. Powiedziała, że nie potrafi patrzeć, jak umiera jej dziecko.
Czasem… żałuję, że go nie posłuchała.
Czasem żałuję, że pozwoliła mi umrzeć.
Bo jaki jest sens życia, kiedy wszyscy cię nienawidzą?
Zmusiłam się, żeby wstać z łóżka, i poszłam do łazienki. Po kąpieli włożyłam niewolniczy uniform i starannie upięłam włosy. Stojąc przed lustrem, wpatrywałam się w swoje odbicie.
Nie wiem, dlaczego robię to każdego ranka.
Może miałam nadzieję, że pewnego dnia moje oczy się zmienią, staną się normalne jak u wszystkich innych w stadzie.
Moje oczy są inne. Nawet ja nie znam ich prawdziwego koloru. Są dziwne… nienaturalne. Niektórzy mówią, że to klątwa.
Ale ja wiem, że nie jestem przeklęta.
Wciąż jednak nie rozumiem, dlaczego moje oczy różnią się od oczu wszystkich innych.
Czasem zastanawiam się, czy pewnego dnia, kiedy znajdę swojego partnera, pokocha mnie taką, jaka jestem, czy znienawidzi mnie tak jak wszyscy.
Słyszałam historie o partnerach, którzy traktują swoje kobiety jak królowe. Marzę o tym. Marzę o dniu, w którym mój partner zabierze mnie daleko stąd, z tego stada, do miejsca, w którym wreszcie będę mogła być szczęśliwa.
Ale co, jeśli mu się nie spodobam?
— Mira, przestań myśleć głupoty — powiedziała łagodnie Elena, moja wewnętrzna wilczyca. — Oczywiście, że nasz partner nas polubi.
Uśmiechnęłam się słabo.
— Mam nadzieję — wyszeptałam.
— Mira, już jesteś spóźniona — ostrzegła Elena.
Oczy rozszerzyły mi się, gdy zerknęłam na zegar na ścianie. Spóźniłam się dwadzieścia minut z przygotowaniem śniadania.
Strach uderzył we mnie falą.
Nie tracąc ani sekundy, wybiegłam z pokoju.
Pobiegłam do kuchni najszybciej, jak tylko moje ciało potrafiło. Serce waliło mi jak oszalałe, kiedy zagotowywałam wodę na herbatę. Wyjęłam jajka i zaczęłam wbijać je na talerz, a dłonie drżały mi lekko.
Byłam prawie gotowa ze śniadaniem, kiedy poczułam, że ktoś wchodzi do kuchni.
Odwróciłam się i serce mi opadło.
To była moja siostra, Mila.
Jedno spojrzenie na jej twarz powiedziało mi wszystko. Nie potrzebowałam, żeby ktokolwiek mi to tłumaczył. Byłam w poważnych tarapatach.
Spóźniłam się.
Zanim zdążyłam powiedzieć choć jedno słowo, ostry ból eksplodował na moim policzku.
Plask!
Mila mnie spoliczkowała.
Przycisnęłam dłoń do policzka, a gorące łzy popłynęły mi po twarzy; pieczenie paliło głęboko.
— Możesz mi powiedzieć, dlaczego śniadanie jeszcze nie jest gotowe? — wrzasnęła, podnosząc z blatu dzbanek z gorącą wodą.
W przerażeniu szeroko otworzyłam oczy. Wiedziałam dokładnie, co zamierza zrobić.
Chciała wylać to na mnie.
Wtedy czyjś głos przeciął napięcie.
— Odłóż to, Mila.
Kael.
Nasz starszy brat.
Mila przewróciła oczami z irytacją, po czym postawiła dzbanek z powrotem na blacie.
— Daję ci minutę, żebyś przyniosła mi śniadanie — powiedziała lodowato. — Jeśli nie, za następną minutę nie będziesz już żyła.
Posłała mi wkurzające spojrzenie i odeszła.
— Wszystko w porządku? — zapytał cicho Kael.
Skinęłam głową i szybko otarłam łzy, nie ufając własnemu głosowi.
Patrzył na mnie przez dłuższą chwilę, jakby chciał coś powiedzieć, po czym odwrócił się i wyszedł.
Przełknęłam z trudem i wróciłam do przygotowywania śniadania.
Kael jest jedyną osobą, która mnie kocha i dobrze traktuje. Choć Ojciec nigdy nie jest z tego zadowolony, Kael i tak stoi po mojej stronie.
W przeciwieństwie do Mili, mojej własnej bliźniaczej siostry, która mnie nienawidzi.
Czasem zastanawiam się, dlaczego nienawidzi mnie aż tak bardzo. Zawsze wypatruje każdej okazji, żeby mnie skrzywdzić.
Jest ulubienicą Ojca. Traktuje ją jak księżniczkę, którą jest, zawsze jej broniąc, nawet kiedy to ona nie ma racji.
Czasem… jej zazdroszczę.
Czasem chciałabym, żeby Ojciec potraktował mnie tak, jak traktuje ją — choć raz.
Kiedy skończyłam przygotowywać śniadanie, zaniosłam tace do wielkiej jadalni. Ojciec i Mila już siedzieli, pewnie czekając, aż ich obsłużę.
Gdy układałam jedzenie na stole, czułam, jak gniewne spojrzenie Ojca wypala we mnie dziurę. Zastanawiałam się, czy kiedykolwiek męczy go patrzenie na mnie z taką nienawiścią. Na litość boską, wciąż byłam jego córką. Wciąż płynęła w moich żyłach jego krew. Czy nie mógłby być dla mnie miły choć raz?
Kiedy skończyłam podawać, skłoniłam się z szacunkiem i odwróciłam, żeby wyjść.
— Mira.
Lodowaty głos Ojca mnie zatrzymał.
Nogi zastygły mi w miejscu. Powoli odwróciłam się do niego, a serce mi runęło, gdy zobaczyłam okrutny uśmiech na jego twarzy.
— Czemu przygotowanie śniadania zajęło ci tyle czasu? — warknął. — Jak śmiesz kazać nam czekać?
Jego głos przyprawił mnie o dreszcze. Zerknęłam na Milę i zobaczyłam jej złośliwy uśmiech — wyraźnie rozkoszowała się tą chwilą.
Otworzyłam usta, żeby wyjaśnić, ale zanim zdołałam wydobyć z siebie słowo, Ojciec nagle chwycił dzbanek z gorącą herbatą i wylał mi go na głowę.
Wrzasnęłam z bólu, gdy parzący płyn zmoczył moje włosy i ubranie, zmuszając mnie do upadku na kolana.
— Jeśli to się jeszcze kiedykolwiek powtórzy, nie oszczędzę cię — syknął.
— Żałuję, że nie żyjesz — krzyknął. — Żałuję, że nigdy się nie urodziłaś!
— Tato, dość!
Głos Kaela rozciął salę, gdy wpadł do środka.
— Nie mów mi, co mam robić! — wydarł się Ojciec.
— Nie możesz dalej tak traktować Miry — powiedział Kael stanowczo. — Ona nic złego nie zrobiła. Musisz przestać.
— Zrobiła! — ryknął Ojciec. — Zabiła moją Lunę. To przez nią twoja matka nie żyje!
— Była tylko niemowlęciem — odparł Kael. — Nic o tym nie wiedziała.
— Jeszcze jedno słowo z twoich ust — zagrzmiał Ojciec — a przypomnę ci, że wciąż jestem Alphą tej watahy! Nie będziesz się do mnie tak odzywał!
Potem zwrócił się do mnie, wskazując mnie oskarżycielsko palcem.
— Zniknij mi z oczu!
Nie zważając na palący ból w całym ciele, z trudem podniosłam się na nogi i wybiegłam z jadalni, a łzy oślepiały mnie, gdy uciekałam.
Pobiegłam prosto do swojego pokoju i zerwałam z siebie ubranie. Skóra już bielała i czerwieniała od gorącej wody.
Ręce trzęsły mi się, gdy odkręcałam kran. Zimna woda polała moje ciało, a ja się załamałam, szlochając, gdy ból wgryzał się jeszcze głębiej w ciało. Kolana się pode mną ugięły i osunęłam się pod ścianę, obejmując się ramionami, podczas gdy woda nadal leciała.
Ból był nie do zniesienia.
Czy naprawdę po to Bogini Księżyca mnie stworzyła?
Żebym tylko cierpiała?
Łzy mieszały się z wodą na mojej twarzy, a w piersi zacisnęło mi się tak, że trudno było oddychać.
Może ona też mnie nie lubi…
Ostatnie Rozdziały
#136 Rozdział 136 0136
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#135 Rozdział 135 0135
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#134 Rozdział 134 0134
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#133 Rozdział 133 0133
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#132 Rozdział 132 0132
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#131 Rozdział 131 0131
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#130 Rozdział 130 0130
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#129 Rozdział 129 0129
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#128 Rozdział 128 0128
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#127 Rozdział 127 0127
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.












