
Odrzucona przez Mojego Partnera, Powróciłam jako Księżycowa Królowa
dove48998 · Zakończone · 194.9k słów
Wstęp
Wszyscy wierzą, że to przeze mnie zginęła moja matka. Mój ojciec, Alfa, nienawidzi mnie za to. Podczas gdy moja bliźniacza siostra jest kochana, hołubiona i traktowana jak księżniczka, ja jestem karana, upokarzana i zmuszana do cierpienia we własnym domu mojego ojca.
W noc naszych osiemnastych urodzin przybyli Alfy z różnych watah, żeby świętować Festiwal Krwawego Księżyca. To tej nocy znalazłam swoją bratnią duszę, Ashura, najsilniejszego Alfę, jakiego kiedykolwiek znano. Wreszcie byłam szczęśliwa. Uwierzyłam, że moje cierpienie dobiegło końca.
Tej samej nocy oddałam mu się i połączyła nas jednonocna więź.
Ale o poranku wszystko się zmieniło.
Po tym, jak mój ojciec naopowiadał Asherowi kłamstw, nazywając mnie klątwą, Asher publicznie mnie odrzucił na oczach całej watahy. Jakby tego bólu było mało, wybrał moją bliźniaczą siostrę na swoją Lunę i odszedł, a ja zostałam kompletnie zdruzgotana.
Kilka tygodni później odkryłam, że jestem w ciąży z dzieckiem Ashera.
Wtedy pojawił się stary czarodziej z przerażającą przepowiednią:
dziecko, które rośnie we mnie, pewnego dnia zabije moją siostrę, a żeby przepowiednia się nie spełniła, ja muszę zostać zabita.
Rozdział 1
Przez trzy dni w Stadzie Nightwood szalała zaciekła wojna. Krew wsiąkała w ziemię, gdy wilkołaki ścierały się ze sobą, zabijając się nawzajem bez litości. Powietrze było gęste od śmierci, bólu i rozpaczy.
W domu Alfy, z dala od pola bitwy, rozgrywała się innego rodzaju walka.
Królowa Lyra krzyczała z bólu, gdy jej ciało wytężało się, by wydać na świat nowe życie. Pot oblewał jej skórę, a palce wbijały się w prześcieradła, kiedy parła z całych pozostałych sił.
— Moja królowo, jeszcze jedno parcie — ponaglała akuszerka.
Lyra zawyła, a jej głos się załamał, gdy naparła, i chwilę później pokój wypełnił przenikliwy płacz noworodka.
— To... moje dziecko? — zapytała słabo królowa Lyra, ciężko oddychając.
— Tak, moja królowo — odparła akuszerka z uśmiechem. — To dziewczynka.
Zanim ulga zdążyła ją ogarnąć, druga akuszerka gwałtownie wciągnęła powietrze.
— Kolejne dziecko idzie.
Strach przemknął przez twarz Lyry.
— Moja królowo, pchać! — krzyknęła akuszerka nagląco.
Lyra zebrała resztki sił i znów naparła. Czas zdawał się rozciągać bez końca, zanim wreszcie urodziło się drugie dziecko.
Ale tym razem... nie było płaczu.
W pokoju zapadła cisza.
— Czy ona... nie żyje? — szepnęła jedna z akuszerek, pocierając maleńkie ciałko dziecka i rozpaczliwie próbując zmusić je do krzyku.
Nic.
— Mogę wziąć swoje dziecko? — powiedziała królowa Lyra, zmuszając się, by usiąść prosto mimo bólu.
Akuszerka zawahała się, po czym położyła dziecko w jej ramionach.
Lyra wpatrywała się w niemowlę przez długą chwilę. Jej serce pękło.
— Jest słaba — wyszeptała Lyra, a łzy popłynęły jej po policzkach. — Może umrzeć. Moje dziecko... moje dziecko może umrzeć.
— Co mamy zrobić? — zapytała w panice jedna z akuszerek.
— Trzeba przelać w nią moc — powiedziała cicho królowa Lyra. — To jedyny sposób, żeby przeżyła.
W tej samej chwili drzwi rozwarły się z hukiem.
Król Raze wpadł do środka, z ubraniem poplamionym krwią i oczami dzikimi od strachu.
— Co tu się dzieje? — zażądał.
— Jedno z dzieci umiera — powiedziała Lyra rozpaczliwie. — Jest zbyt słaba. Nie możemy pozwolić, żeby umarła.
Raze zacisnął szczękę.
— To nic — rzucił chłodno. — Wciąż mamy drugie dziecko.
Lyra gwałtownie uniosła głowę.
— Nie — krzyknęła. — Nie pozwolę, żeby moje dziecko umarło. Oddam jej swoją moc.
Zanim król Raze zdążył ją powstrzymać, królowa Lyra zaczęła szeptać pradawne zaklęcie. Srebrzysta poświata otoczyła ją, wypływając z jej ciała i wnikając w kruche dziecko w jej ramionach.
— NIE! — wrzasnął król Raze, rzucając się ku niej.
Ale było za późno.
Blask zgasł.
Ciało Lyry osunęło się bezwładnie.
— Przepraszam — wyszeptała słabo, wkładając niemowlę w ramiona Raze’a. Jej powieki powoli opadły, a oddech ustał.
Królowa Lyra nie żyła.
Król Raze padł na kolana, trzymając dziecko, gdy z piersi wydarł mu się krzyk bólu, niosąc się echem po korytarzach Nightwood.
SIEDEMNAŚCIE LAT PÓŹNIEJ
Punkt widzenia Miry
Obudziłam się, zanim słońce zdążyło wzejść, i szybko wyszłam z łóżka; moje ciało było słabe i obolałe. Mimo to nie ośmieliłam się położyć z powrotem. Gdybym to zrobiła, moje kości zapłaciłyby za to cenę. Zostałabym pobita jak martwa rzecz.
Jestem jedną z księżniczek Nightwood Pack, a jednak wszyscy traktują mnie jak niewolnicę. Wszystko dlatego, że moje narodziny przyniosły ból zamiast radości — tej radości, jaką inne szczenięta przynoszą, kiedy przychodzą na świat.
Mój ojciec mnie nienawidzi.
Za każdym razem, gdy na mnie patrzy, w jego oczach pojawia się wściekłość. Żałuje, że jest moim ojcem. Każdego dnia grozi, że mnie zabije albo wygnie ze stada.
Wszystko dlatego, że to przeze mnie zmarła moja matka.
Tak mi powiedziano.
Mówili, że moja matka oddała za mnie życie. Że w noc, gdy urodziłyśmy się ja i moja bliźniacza siostra, odkryła, że jestem słaba, że umieram. Żeby utrzymać mnie przy życiu, przelała we mnie całą swoją moc i w tym procesie straciła własne życie.
Mówili, że mój ojciec próbował ją powstrzymać, ale ona odmówiła. Powiedziała, że nie potrafi patrzeć, jak umiera jej dziecko.
Czasem… żałuję, że go nie posłuchała.
Czasem żałuję, że pozwoliła mi umrzeć.
Bo jaki jest sens życia, kiedy wszyscy cię nienawidzą?
Zmusiłam się, żeby wstać z łóżka, i poszłam do łazienki. Po kąpieli włożyłam niewolniczy uniform i starannie upięłam włosy. Stojąc przed lustrem, wpatrywałam się w swoje odbicie.
Nie wiem, dlaczego robię to każdego ranka.
Może miałam nadzieję, że pewnego dnia moje oczy się zmienią, staną się normalne jak u wszystkich innych w stadzie.
Moje oczy są inne. Nawet ja nie znam ich prawdziwego koloru. Są dziwne… nienaturalne. Niektórzy mówią, że to klątwa.
Ale ja wiem, że nie jestem przeklęta.
Wciąż jednak nie rozumiem, dlaczego moje oczy różnią się od oczu wszystkich innych.
Czasem zastanawiam się, czy pewnego dnia, kiedy znajdę swojego partnera, pokocha mnie taką, jaka jestem, czy znienawidzi mnie tak jak wszyscy.
Słyszałam historie o partnerach, którzy traktują swoje kobiety jak królowe. Marzę o tym. Marzę o dniu, w którym mój partner zabierze mnie daleko stąd, z tego stada, do miejsca, w którym wreszcie będę mogła być szczęśliwa.
Ale co, jeśli mu się nie spodobam?
— Mira, przestań myśleć głupoty — powiedziała łagodnie Elena, moja wewnętrzna wilczyca. — Oczywiście, że nasz partner nas polubi.
Uśmiechnęłam się słabo.
— Mam nadzieję — wyszeptałam.
— Mira, już jesteś spóźniona — ostrzegła Elena.
Oczy rozszerzyły mi się, gdy zerknęłam na zegar na ścianie. Spóźniłam się dwadzieścia minut z przygotowaniem śniadania.
Strach uderzył we mnie falą.
Nie tracąc ani sekundy, wybiegłam z pokoju.
Pobiegłam do kuchni najszybciej, jak tylko moje ciało potrafiło. Serce waliło mi jak oszalałe, kiedy zagotowywałam wodę na herbatę. Wyjęłam jajka i zaczęłam wbijać je na talerz, a dłonie drżały mi lekko.
Byłam prawie gotowa ze śniadaniem, kiedy poczułam, że ktoś wchodzi do kuchni.
Odwróciłam się i serce mi opadło.
To była moja siostra, Mila.
Jedno spojrzenie na jej twarz powiedziało mi wszystko. Nie potrzebowałam, żeby ktokolwiek mi to tłumaczył. Byłam w poważnych tarapatach.
Spóźniłam się.
Zanim zdążyłam powiedzieć choć jedno słowo, ostry ból eksplodował na moim policzku.
Plask!
Mila mnie spoliczkowała.
Przycisnęłam dłoń do policzka, a gorące łzy popłynęły mi po twarzy; pieczenie paliło głęboko.
— Możesz mi powiedzieć, dlaczego śniadanie jeszcze nie jest gotowe? — wrzasnęła, podnosząc z blatu dzbanek z gorącą wodą.
W przerażeniu szeroko otworzyłam oczy. Wiedziałam dokładnie, co zamierza zrobić.
Chciała wylać to na mnie.
Wtedy czyjś głos przeciął napięcie.
— Odłóż to, Mila.
Kael.
Nasz starszy brat.
Mila przewróciła oczami z irytacją, po czym postawiła dzbanek z powrotem na blacie.
— Daję ci minutę, żebyś przyniosła mi śniadanie — powiedziała lodowato. — Jeśli nie, za następną minutę nie będziesz już żyła.
Posłała mi wkurzające spojrzenie i odeszła.
— Wszystko w porządku? — zapytał cicho Kael.
Skinęłam głową i szybko otarłam łzy, nie ufając własnemu głosowi.
Patrzył na mnie przez dłuższą chwilę, jakby chciał coś powiedzieć, po czym odwrócił się i wyszedł.
Przełknęłam z trudem i wróciłam do przygotowywania śniadania.
Kael jest jedyną osobą, która mnie kocha i dobrze traktuje. Choć Ojciec nigdy nie jest z tego zadowolony, Kael i tak stoi po mojej stronie.
W przeciwieństwie do Mili, mojej własnej bliźniaczej siostry, która mnie nienawidzi.
Czasem zastanawiam się, dlaczego nienawidzi mnie aż tak bardzo. Zawsze wypatruje każdej okazji, żeby mnie skrzywdzić.
Jest ulubienicą Ojca. Traktuje ją jak księżniczkę, którą jest, zawsze jej broniąc, nawet kiedy to ona nie ma racji.
Czasem… jej zazdroszczę.
Czasem chciałabym, żeby Ojciec potraktował mnie tak, jak traktuje ją — choć raz.
Kiedy skończyłam przygotowywać śniadanie, zaniosłam tace do wielkiej jadalni. Ojciec i Mila już siedzieli, pewnie czekając, aż ich obsłużę.
Gdy układałam jedzenie na stole, czułam, jak gniewne spojrzenie Ojca wypala we mnie dziurę. Zastanawiałam się, czy kiedykolwiek męczy go patrzenie na mnie z taką nienawiścią. Na litość boską, wciąż byłam jego córką. Wciąż płynęła w moich żyłach jego krew. Czy nie mógłby być dla mnie miły choć raz?
Kiedy skończyłam podawać, skłoniłam się z szacunkiem i odwróciłam, żeby wyjść.
— Mira.
Lodowaty głos Ojca mnie zatrzymał.
Nogi zastygły mi w miejscu. Powoli odwróciłam się do niego, a serce mi runęło, gdy zobaczyłam okrutny uśmiech na jego twarzy.
— Czemu przygotowanie śniadania zajęło ci tyle czasu? — warknął. — Jak śmiesz kazać nam czekać?
Jego głos przyprawił mnie o dreszcze. Zerknęłam na Milę i zobaczyłam jej złośliwy uśmiech — wyraźnie rozkoszowała się tą chwilą.
Otworzyłam usta, żeby wyjaśnić, ale zanim zdołałam wydobyć z siebie słowo, Ojciec nagle chwycił dzbanek z gorącą herbatą i wylał mi go na głowę.
Wrzasnęłam z bólu, gdy parzący płyn zmoczył moje włosy i ubranie, zmuszając mnie do upadku na kolana.
— Jeśli to się jeszcze kiedykolwiek powtórzy, nie oszczędzę cię — syknął.
— Żałuję, że nie żyjesz — krzyknął. — Żałuję, że nigdy się nie urodziłaś!
— Tato, dość!
Głos Kaela rozciął salę, gdy wpadł do środka.
— Nie mów mi, co mam robić! — wydarł się Ojciec.
— Nie możesz dalej tak traktować Miry — powiedział Kael stanowczo. — Ona nic złego nie zrobiła. Musisz przestać.
— Zrobiła! — ryknął Ojciec. — Zabiła moją Lunę. To przez nią twoja matka nie żyje!
— Była tylko niemowlęciem — odparł Kael. — Nic o tym nie wiedziała.
— Jeszcze jedno słowo z twoich ust — zagrzmiał Ojciec — a przypomnę ci, że wciąż jestem Alphą tej watahy! Nie będziesz się do mnie tak odzywał!
Potem zwrócił się do mnie, wskazując mnie oskarżycielsko palcem.
— Zniknij mi z oczu!
Nie zważając na palący ból w całym ciele, z trudem podniosłam się na nogi i wybiegłam z jadalni, a łzy oślepiały mnie, gdy uciekałam.
Pobiegłam prosto do swojego pokoju i zerwałam z siebie ubranie. Skóra już bielała i czerwieniała od gorącej wody.
Ręce trzęsły mi się, gdy odkręcałam kran. Zimna woda polała moje ciało, a ja się załamałam, szlochając, gdy ból wgryzał się jeszcze głębiej w ciało. Kolana się pode mną ugięły i osunęłam się pod ścianę, obejmując się ramionami, podczas gdy woda nadal leciała.
Ból był nie do zniesienia.
Czy naprawdę po to Bogini Księżyca mnie stworzyła?
Żebym tylko cierpiała?
Łzy mieszały się z wodą na mojej twarzy, a w piersi zacisnęło mi się tak, że trudno było oddychać.
Może ona też mnie nie lubi…
Ostatnie Rozdziały
#136 Rozdział 136 0136
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#135 Rozdział 135 0135
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#134 Rozdział 134 0134
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#133 Rozdział 133 0133
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#132 Rozdział 132 0132
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#131 Rozdział 131 0131
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#130 Rozdział 130 0130
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#129 Rozdział 129 0129
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#128 Rozdział 128 0128
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#127 Rozdział 127 0127
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026
Może Ci się spodobać 😍
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.












