
Pan Zaborczy
Emma- Louise · Zakończone · 49.7k słów
Wstęp
Jest zaborczym mężczyzną z nieprzyzwoitym językiem i umiejętnościami, jakich nigdy wcześniej nie spotkałam. Nigdy nie pozwalałam, aby moje hormony i pożądanie przejęły kontrolę, ale wydaje się, że za każdym razem, gdy Brandon jest blisko lub nawet na mnie patrzy, tracę wszelkie zmysły.
Sześć tygodni to nie jest długi czas, ale wystarczająco długi, aby wywrócić mój świat do góry nogami.
Rozdział 1
Skyla
Stoję nerwowo w zatłoczonym pokoju, ukrywając się w rogu, próbując opanować swoje lęki, gdy moja najlepsza przyjaciółka Kelsey rozmawia ze wszystkimi. Nie radzę sobie dobrze na dużych spotkaniach towarzyskich. Wolałabym czytać dobrą książkę w domu – moim bezpiecznym miejscu. Randka Kelsey odwołała w ostatniej chwili, a ja nie chciałam, żeby przyszła sama. Dzisiejszy wieczór jest dla niej ważny. Właśnie dostała awans, po tym jak obawiała się, że straci pracę z powodu wielu zmian w firmie. To wydarzenie jest zorganizowane przez firmę, aby świętować i poznać nowych członków zespołu. Poza tym jestem tu tylko na lato, odwiedzając, więc chcę maksymalnie wykorzystać czas z moją najlepszą przyjaciółką.
Popijam wodę sodową. Nie jestem wielką miłośniczką alkoholu, piję tylko przy specjalnych okazjach. Może teraz jeden drink pomógłby mi się zrelaksować. Rozglądam się, szukając kelnera z tacą, bo nie chcę iść do zatłoczonego baru. Nie widzę nikogo, więc pozostaję przy wodzie sodowej.
Nagle czuję, że ktoś na mnie patrzy. Podnoszę głowę i to potwierdzam. Mężczyzna przygląda mi się uważnie. Jest ubrany w czarny garnitur, jego ciemnobrązowe włosy są perfekcyjnie zaczesane do tyłu. Jest co najmniej kilka cali wyższy od moich 170 cm wzrostu. Jest bardzo przystojny. Nie rozumiem, dlaczego się na mnie gapi. Czuję, jak moje policzki się rumienią i szybko odwracam wzrok.
„Hej, wszystko w porządku?” pyta Kelsey, pojawiając się przede mną. „Tak, wszystko dobrze.” Uśmiecham się.
„Czy mogłabyś porozmawiać z ludźmi razem ze mną?” pyta z nadzieją. Kiwnę głową, nawet jeśli to ostatnia rzecz, którą chcę robić, ale ona będzie się o mnie martwić, jeśli nadal będę się ukrywać w rogu, a nie chcę, żeby tak było.
Kelsey uśmiecha się, biorąc mnie za rękę i prowadząc nas do małej grupki. Przedstawia mnie wszystkim. Uśmiecham się i grzecznie mówię cześć. Pozwalam im rozmawiać między sobą, pozostając cicho.
„Czy wszyscy dobrze się bawicie?” pyta głos, co sprawia, że podnoszę wzrok, a mężczyzna, który zdawał się na mnie patrzeć, stoi przed nami. „Tak, szefie, bawimy się świetnie. A pan?” Kelsey uśmiecha się.
„Proszę, poza biurem nie ma potrzeby nazywać mnie szefem. Jestem Brandon.” Śmieje się. „Przepraszam, szefie.” Ona też się śmieje. Czekaj, on jest jej szefem? O rany, jak ona może pracować z nim na co dzień? Gdybym to była ja, byłabym ciągle roztrzęsiona.
Zwraca swoją uwagę na mnie, „Nie sądzę, żebyśmy się poznali.”, „Brandon, to jest Skyla, moja najlepsza przyjaciółka, która jest tu na lato, odwiedza z Szkocji,” „Skyla, mój szef, Brandon.” Uśmiecha się.
Podchodzi bliżej do mnie, a ja czuję, jak moje kolana się uginają, gdy dostrzegam jego głębokie, niebieskie oczy. Wyciąga rękę do mnie, którą chwytam, „Miło cię poznać, panno Skyla.” Jego głos jest głęboki i chrapliwy. Przygryzam dolną wargę, żeby powstrzymać się od jęku, „Um, cześć. Ciebie też.” Jąkam się.
Widzę, jak jego usta unoszą się w uśmieszku. O Boże, czy mogłam się jeszcze bardziej ośmieszyć? Poczułam, jak moje policzki robią się gorące, odwracając wzrok, bo nie mogłam znieść jego spojrzenia. Trzyma moją rękę dłużej niż to konieczne, zanim ją puści, „No cóż, pozwolę ci wrócić do tego, co robisz. Miłego wieczoru wszystkim.” Uśmiecha się, odchodząc.
Wypuściłam głośno powietrze, nie zdając sobie sprawy, że je wstrzymywałam. Nie wiem, co się stało, mężczyźni zazwyczaj nie mają na mnie takiego wpływu. Z drugiej strony, niewielu mężczyzn do mnie podchodzi.
„Wyglądasz na trochę zarumienioną, wszystko w porządku?” Kelsey szepcze, uśmiechając się do mnie, „Tak, w porządku.” Zbieram się w sobie.
Ona cicho się śmieje, „on ma taki sam wpływ na większość osób, kiedy go poznają.” Dzięki Bogu, że nie jestem jedyna. Sięgam po jej kieliszek wina, biorąc go prosto z jej ręki i wypijając jednym haustem, „A może jednak nie.” Dodaje, unosząc brwi.
Przewracam oczami i kręcę głową, obie się śmiejemy. Kelsey znowu skupia się na grupie. Czuję znajome spojrzenie na sobie i lekko obracam głowę w stronę Brandona. Wskazuje mi, żebym podeszła, ale kręcę głową, odwracając od niego wzrok. Nie ma mowy, żebym do niego podeszła.
„Kelsey, zaraz wrócę. Muszę zaczerpnąć świeżego powietrza.”, „Chcesz, żebym poszła z tobą?” pyta. Uśmiecham się i kręcę głową.
Idę przez hotel, gdzie wydarzenie odbywa się w jednej z sal bankietowych, prosto do wyjścia. Drżę, gdy chłodne powietrze łaskocze moją skórę na ramionach. Powinnam była założyć płaszcz, zanim tu wyszłam. Za późno teraz. Oddalam się od innych ludzi, opierając się o ścianę. Zamykam oczy, biorę głęboki oddech i wypuszczam. To sprawia, że czuję się trochę bardziej zrelaksowana.
„Nie powinnaś tu być sama.” Podskakuję na dźwięk męskiego głosu. Szybko otwieram oczy w panice, „Brandon.” Wyduszam z siebie. Skąd on się tu wziął?
„Przepraszam, nie chciałem cię przestraszyć. Dlaczego tu jesteś sama?” w jego tonie jest pewna twardość, gdy pyta, „Potrzebowałam powietrza.” Nerwowo przygryzam wnętrze policzka.
Milczy, patrząc na mnie. Nagle staję się bardzo niepewna siebie, obejmując się ramionami. Brandon podchodzi bliżej, zamykając mnie między sobą a ścianą. Chwyta moje ramiona, odsuwając je od ciała, „Dlaczego się zasłaniasz?” pyta miękko, „Bo nie lubię, gdy ludzie patrzą na mnie tak, jak ty.” Moje słowa są drżące.
Brandon zbliża się jeszcze bardziej. Mój oddech zatrzymuje się w gardle z powodu bliskości, „Dlaczego nie?” Jakie to jego sprawa? „Bo…” urywam, nie mówiąc więcej.
Sięga, odgarniając niesforne włosy z mojej twarzy. Gasp, gdy jego palec muska mój policzek, „Nie powinnaś chować się przed światem. Nie masz ku temu żadnego powodu.”
„Powinnam wrócić do środka.” Szybko przemykam pod jego ramieniem, biegnąc do środka. Musiałam się od niego oddalić. Nie podoba mi się, jak się przy nim czuję. Wszystko jest takie dziwne. Chciałam wrócić do domu, ale nie zrobię tego, bo jestem tu dla mojej najlepszej przyjaciółki.
Kieruję się prosto do baru. Potrzebuję cholernego drinka, żeby się uspokoić. Teraz nie wydaje się tak tłoczno, więc barman nie zwleka z podejściem do mnie, „Co mogę dla ciebie zrobić, piękna?” pyta, mrugając do mnie.
Już miałam odpowiedzieć, ale zanim zdążyłam, „Poproszę kieliszek szampana dla niej. Dla mnie whisky.” Wiedziałam, że to Brandon, ale brzmiał na zirytowanego, gdy to mówił, a jego ręka spoczęła na moich plecach, „Oczywiście, proszę pana.” Barman odpowiedział, szybko się wycofując.
Szybko się odwracam, „Skąd wiesz, że tego właśnie chciałam?” Kładę rękę na biodrze, stukając stopą, „Wolałabyś, żebym nie podchodził i pozwolił barmanowi dalej cię podrywać?”
„To nie jest sedno sprawy! Ale to i tak nie twoja sprawa.” Wydycham z irytacją. Brandon się śmieje, „Jesteś urocza, gdy próbujesz być zła.” Na jego twarzy pojawia się zadowolony uśmiech.
Rzucam mu gniewne spojrzenie, przewracając oczami i odwracam się do niego plecami. Barman przynosi nasze drinki, i sięgam po swój, ale Brandon zabiera oba, „Oddam ci, jeśli dołączysz do mnie.” mówi, „Albo mogę zamówić kolejny i nie siedzieć z tobą.”
Co się ze mną dzieje? Byłam zdenerwowana i nieśmiała dziesięć minut temu, a teraz wydaje się, że mam problem z postawą.
„Nie, pójdziesz ze mną.” odpowiada stanowczo, i chciałam mu odmówić, ale rzucił mi surowe spojrzenie. Wzdycham i kiwam głową. Miałam przeczucie, że jeśli się nie zgodzę, nie da mi spokoju przez resztę nocy. Nie rozumiem jego zainteresowania mną.
Kładzie rękę na moich plecach, prowadząc nas od baru w stronę stolika. Kelsey patrzy na nas, uśmiechając się, co mi się nie podoba. Mam nadzieję, że nie myśli, że coś z nim kręcę.
„Panie przodem,” mówi. Siadam, a on siada obok mnie, jego udo dotyka mojego. W końcu podał mi mój drink, i wzięłam długi łyk, „Pytanie, dlaczego siedzisz ze mną?” Mogę od razu przejść do sedna. Nie mam nastroju na gry, i nie mam na nie czasu. Nie są tego warte.
„Bo chcę. Masz z tym problem? Wiem, że ci się podobam. Zdradziłaś to w momencie, gdy powiedziałem ci cześć.” Odpowiada pewnie.
„Nieprawda!” mój głos jest wysoki, bo kłamię, „Nie powinnaś kłamać, kotku, to nieładnie, a ty jesteś w tym okropna.”
Nie mogę powstrzymać przewracania oczami. Ma rację. Jestem kiepska w kłamaniu, „I nie przewracaj oczami na mnie.” surowość wraca do jego głosu. Co sprawia, że myśli, że może mi mówić, co mam robić? „Będę robić, co mi się podoba.” Krzyżuję ramiona na piersi.
„Zawsze jesteś taka złośliwa?” śmieje się, „Nie jestem złośliwa. To ty jesteś władczy.”
„Nie nazwałbym tego władczym, raczej szczerym.” Uśmiecha się z przekąsem, „Cokolwiek.” Biorę kolejny łyk szampana. Czuję, jak moje napięcie narasta. Myślę, że moje chwile pewności siebie już się skończyły na dzisiejszy wieczór. Moja noga zaczyna nerwowo drgać.
Kładzie rękę na moim kolanie. Drżę i odwracam się do niego, „Spokojnie, słonko.” Uśmiecha się, „Przepraszam, nie jestem najlepsza w towarzyskich sytuacjach, zwłaszcza tych z mężczyznami.”
„Zauważyłem. Ukrywałaś się w kącie przez większość wieczoru. Wygląda na to, że wolałabyś być gdzie indziej.” Czy jestem naprawdę taka oczywista? „Wolałabym być w domu z dobrą książką, ale chciałam tu być, żeby wesprzeć moją najlepszą przyjaciółkę.” Od kiedy się spotkałyśmy w wieku sześciu lat w Polsce, zawsze miała moje plecy, więc sprawiedliwe jest, że jestem przy niej, kiedy mnie potrzebuje.
„Jestem pewien, że Kelsey to docenia.” uśmiecha się, „Tak. Powinnam pewnie wrócić do mojej przyjaciółki.” Lepiej będzie, jeśli utrzymam dystans między nami.
„Albo możesz zostać tu ze mną, z dala od wszystkich innych. Kelsey wygląda na zadowoloną.” Zachęca, „I tak pewnie niedługo pójdę do domu.” Powiedziałam Kelsey, że nie zostanę na całą noc, co jej odpowiadało.
„Jeśli chcesz uciec od tłumów, możemy pójść gdzieś indziej, na przykład do innego baru w hotelu. Mijałem go w drodze powrotnej i wydaje się pusty.” Sugeruje.
„Nie, dziękuję.” Odpowiadam, „Jeśli zmienisz zdanie, zadzwoń do mnie.” Wyciągnął wizytówkę z kieszeni garnituru, napisał na niej swój prywatny numer i podał mi, „Będę czekał na twój telefon, Panno Skyla.” Mówi pewnie, zanim odszedł.
Siedziałam tam, patrząc na wizytówkę. Co tu się właśnie wydarzyło? Czy naprawdę oczekuje, że się odezwę? Nie zamierzam tego robić. Wyrzucę kartkę do kosza, jak tylko wrócę do domu, bo nie ma sensu jej zatrzymywać. Nie przyda mi się. Westchnęłam, wracając do Kelsey, „Wyjaśnij, proszę.” Mówi prosto, „Nie ma nic do wyjaśniania.” Wzruszam ramionami. Kelsey patrzy na mnie, unosząc brwi.
Oczywiście mi nie wierzy, ale nie chcę o tym rozmawiać tutaj, gdy on jest jeszcze w pokoju, „Porozmawiamy później, dobrze?” Mówię, a ona kiwa głową. Nie ma wiele do opowiedzenia, ale podzielę się tym, co się wydarzyło.
Mam nadzieję, że będzie trzymał się z daleka przez resztę nocy. Zostanę jeszcze godzinę, wrócę do mieszkania Kelsey i może popracuję nad swoją książką. Jestem tu nie tylko po to, by zobaczyć moją najlepszą przyjaciółkę, ale także dlatego, że muszę napisać książkę, a nie mogłam znaleźć inspiracji w domu. Mój wydawca oczekuje ode mnie kilku rozdziałów, a muszę to zrobić, ponieważ już dostałam zaliczkę, bo moja pierwsza książka była takim sukcesem. Jednak mogę martwić się rozdziałami jutro. Teraz muszę przetrwać kolejną godzinę. Część mnie chciała kolejnego drinka, ale odradziłam sobie.
Nie powinnam pozwolić, by Brandon wszedł mi pod skórę, bo nie zobaczę go ponownie po dzisiejszej nocy.
Ostatnie Rozdziały
#49 Epilog - cztery lata później.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#48 Rozdział czterdziesty ósmy - Gotowy do rozpoczęcia naszego życia na zawsze.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#47 Rozdział czterdziesty siódmy - wiem, że to chyba moja ostatnia szansa.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#46 Rozdział czterdziesty szósty - Nienawidzę, że go tu nie ma.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#45 Rozdział czterdziesty piąty - Nadal nie dokonałem wyboru.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#44 Rozdział czterdziesty czwarty - zasługuję na to.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#43 Rozdział czterdziesty trzeci - Nie sądzę, żebym mógł dłużej tego robić.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#42 Rozdział czterdziesty drugi - Potrzebne są zmiany.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#41 Rozdział czterdziesty pierwszy - Musimy działać lepiej
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#40 Rozdział czterdziesty - mogę to znieść.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












