
Pan Zaborczy
Emma- Louise · Zakończone · 49.7k słów
Wstęp
Jest zaborczym mężczyzną z nieprzyzwoitym językiem i umiejętnościami, jakich nigdy wcześniej nie spotkałam. Nigdy nie pozwalałam, aby moje hormony i pożądanie przejęły kontrolę, ale wydaje się, że za każdym razem, gdy Brandon jest blisko lub nawet na mnie patrzy, tracę wszelkie zmysły.
Sześć tygodni to nie jest długi czas, ale wystarczająco długi, aby wywrócić mój świat do góry nogami.
Rozdział 1
Skyla
Stoję nerwowo w zatłoczonym pokoju, ukrywając się w rogu, próbując opanować swoje lęki, gdy moja najlepsza przyjaciółka Kelsey rozmawia ze wszystkimi. Nie radzę sobie dobrze na dużych spotkaniach towarzyskich. Wolałabym czytać dobrą książkę w domu – moim bezpiecznym miejscu. Randka Kelsey odwołała w ostatniej chwili, a ja nie chciałam, żeby przyszła sama. Dzisiejszy wieczór jest dla niej ważny. Właśnie dostała awans, po tym jak obawiała się, że straci pracę z powodu wielu zmian w firmie. To wydarzenie jest zorganizowane przez firmę, aby świętować i poznać nowych członków zespołu. Poza tym jestem tu tylko na lato, odwiedzając, więc chcę maksymalnie wykorzystać czas z moją najlepszą przyjaciółką.
Popijam wodę sodową. Nie jestem wielką miłośniczką alkoholu, piję tylko przy specjalnych okazjach. Może teraz jeden drink pomógłby mi się zrelaksować. Rozglądam się, szukając kelnera z tacą, bo nie chcę iść do zatłoczonego baru. Nie widzę nikogo, więc pozostaję przy wodzie sodowej.
Nagle czuję, że ktoś na mnie patrzy. Podnoszę głowę i to potwierdzam. Mężczyzna przygląda mi się uważnie. Jest ubrany w czarny garnitur, jego ciemnobrązowe włosy są perfekcyjnie zaczesane do tyłu. Jest co najmniej kilka cali wyższy od moich 170 cm wzrostu. Jest bardzo przystojny. Nie rozumiem, dlaczego się na mnie gapi. Czuję, jak moje policzki się rumienią i szybko odwracam wzrok.
„Hej, wszystko w porządku?” pyta Kelsey, pojawiając się przede mną. „Tak, wszystko dobrze.” Uśmiecham się.
„Czy mogłabyś porozmawiać z ludźmi razem ze mną?” pyta z nadzieją. Kiwnę głową, nawet jeśli to ostatnia rzecz, którą chcę robić, ale ona będzie się o mnie martwić, jeśli nadal będę się ukrywać w rogu, a nie chcę, żeby tak było.
Kelsey uśmiecha się, biorąc mnie za rękę i prowadząc nas do małej grupki. Przedstawia mnie wszystkim. Uśmiecham się i grzecznie mówię cześć. Pozwalam im rozmawiać między sobą, pozostając cicho.
„Czy wszyscy dobrze się bawicie?” pyta głos, co sprawia, że podnoszę wzrok, a mężczyzna, który zdawał się na mnie patrzeć, stoi przed nami. „Tak, szefie, bawimy się świetnie. A pan?” Kelsey uśmiecha się.
„Proszę, poza biurem nie ma potrzeby nazywać mnie szefem. Jestem Brandon.” Śmieje się. „Przepraszam, szefie.” Ona też się śmieje. Czekaj, on jest jej szefem? O rany, jak ona może pracować z nim na co dzień? Gdybym to była ja, byłabym ciągle roztrzęsiona.
Zwraca swoją uwagę na mnie, „Nie sądzę, żebyśmy się poznali.”, „Brandon, to jest Skyla, moja najlepsza przyjaciółka, która jest tu na lato, odwiedza z Szkocji,” „Skyla, mój szef, Brandon.” Uśmiecha się.
Podchodzi bliżej do mnie, a ja czuję, jak moje kolana się uginają, gdy dostrzegam jego głębokie, niebieskie oczy. Wyciąga rękę do mnie, którą chwytam, „Miło cię poznać, panno Skyla.” Jego głos jest głęboki i chrapliwy. Przygryzam dolną wargę, żeby powstrzymać się od jęku, „Um, cześć. Ciebie też.” Jąkam się.
Widzę, jak jego usta unoszą się w uśmieszku. O Boże, czy mogłam się jeszcze bardziej ośmieszyć? Poczułam, jak moje policzki robią się gorące, odwracając wzrok, bo nie mogłam znieść jego spojrzenia. Trzyma moją rękę dłużej niż to konieczne, zanim ją puści, „No cóż, pozwolę ci wrócić do tego, co robisz. Miłego wieczoru wszystkim.” Uśmiecha się, odchodząc.
Wypuściłam głośno powietrze, nie zdając sobie sprawy, że je wstrzymywałam. Nie wiem, co się stało, mężczyźni zazwyczaj nie mają na mnie takiego wpływu. Z drugiej strony, niewielu mężczyzn do mnie podchodzi.
„Wyglądasz na trochę zarumienioną, wszystko w porządku?” Kelsey szepcze, uśmiechając się do mnie, „Tak, w porządku.” Zbieram się w sobie.
Ona cicho się śmieje, „on ma taki sam wpływ na większość osób, kiedy go poznają.” Dzięki Bogu, że nie jestem jedyna. Sięgam po jej kieliszek wina, biorąc go prosto z jej ręki i wypijając jednym haustem, „A może jednak nie.” Dodaje, unosząc brwi.
Przewracam oczami i kręcę głową, obie się śmiejemy. Kelsey znowu skupia się na grupie. Czuję znajome spojrzenie na sobie i lekko obracam głowę w stronę Brandona. Wskazuje mi, żebym podeszła, ale kręcę głową, odwracając od niego wzrok. Nie ma mowy, żebym do niego podeszła.
„Kelsey, zaraz wrócę. Muszę zaczerpnąć świeżego powietrza.”, „Chcesz, żebym poszła z tobą?” pyta. Uśmiecham się i kręcę głową.
Idę przez hotel, gdzie wydarzenie odbywa się w jednej z sal bankietowych, prosto do wyjścia. Drżę, gdy chłodne powietrze łaskocze moją skórę na ramionach. Powinnam była założyć płaszcz, zanim tu wyszłam. Za późno teraz. Oddalam się od innych ludzi, opierając się o ścianę. Zamykam oczy, biorę głęboki oddech i wypuszczam. To sprawia, że czuję się trochę bardziej zrelaksowana.
„Nie powinnaś tu być sama.” Podskakuję na dźwięk męskiego głosu. Szybko otwieram oczy w panice, „Brandon.” Wyduszam z siebie. Skąd on się tu wziął?
„Przepraszam, nie chciałem cię przestraszyć. Dlaczego tu jesteś sama?” w jego tonie jest pewna twardość, gdy pyta, „Potrzebowałam powietrza.” Nerwowo przygryzam wnętrze policzka.
Milczy, patrząc na mnie. Nagle staję się bardzo niepewna siebie, obejmując się ramionami. Brandon podchodzi bliżej, zamykając mnie między sobą a ścianą. Chwyta moje ramiona, odsuwając je od ciała, „Dlaczego się zasłaniasz?” pyta miękko, „Bo nie lubię, gdy ludzie patrzą na mnie tak, jak ty.” Moje słowa są drżące.
Brandon zbliża się jeszcze bardziej. Mój oddech zatrzymuje się w gardle z powodu bliskości, „Dlaczego nie?” Jakie to jego sprawa? „Bo…” urywam, nie mówiąc więcej.
Sięga, odgarniając niesforne włosy z mojej twarzy. Gasp, gdy jego palec muska mój policzek, „Nie powinnaś chować się przed światem. Nie masz ku temu żadnego powodu.”
„Powinnam wrócić do środka.” Szybko przemykam pod jego ramieniem, biegnąc do środka. Musiałam się od niego oddalić. Nie podoba mi się, jak się przy nim czuję. Wszystko jest takie dziwne. Chciałam wrócić do domu, ale nie zrobię tego, bo jestem tu dla mojej najlepszej przyjaciółki.
Kieruję się prosto do baru. Potrzebuję cholernego drinka, żeby się uspokoić. Teraz nie wydaje się tak tłoczno, więc barman nie zwleka z podejściem do mnie, „Co mogę dla ciebie zrobić, piękna?” pyta, mrugając do mnie.
Już miałam odpowiedzieć, ale zanim zdążyłam, „Poproszę kieliszek szampana dla niej. Dla mnie whisky.” Wiedziałam, że to Brandon, ale brzmiał na zirytowanego, gdy to mówił, a jego ręka spoczęła na moich plecach, „Oczywiście, proszę pana.” Barman odpowiedział, szybko się wycofując.
Szybko się odwracam, „Skąd wiesz, że tego właśnie chciałam?” Kładę rękę na biodrze, stukając stopą, „Wolałabyś, żebym nie podchodził i pozwolił barmanowi dalej cię podrywać?”
„To nie jest sedno sprawy! Ale to i tak nie twoja sprawa.” Wydycham z irytacją. Brandon się śmieje, „Jesteś urocza, gdy próbujesz być zła.” Na jego twarzy pojawia się zadowolony uśmiech.
Rzucam mu gniewne spojrzenie, przewracając oczami i odwracam się do niego plecami. Barman przynosi nasze drinki, i sięgam po swój, ale Brandon zabiera oba, „Oddam ci, jeśli dołączysz do mnie.” mówi, „Albo mogę zamówić kolejny i nie siedzieć z tobą.”
Co się ze mną dzieje? Byłam zdenerwowana i nieśmiała dziesięć minut temu, a teraz wydaje się, że mam problem z postawą.
„Nie, pójdziesz ze mną.” odpowiada stanowczo, i chciałam mu odmówić, ale rzucił mi surowe spojrzenie. Wzdycham i kiwam głową. Miałam przeczucie, że jeśli się nie zgodzę, nie da mi spokoju przez resztę nocy. Nie rozumiem jego zainteresowania mną.
Kładzie rękę na moich plecach, prowadząc nas od baru w stronę stolika. Kelsey patrzy na nas, uśmiechając się, co mi się nie podoba. Mam nadzieję, że nie myśli, że coś z nim kręcę.
„Panie przodem,” mówi. Siadam, a on siada obok mnie, jego udo dotyka mojego. W końcu podał mi mój drink, i wzięłam długi łyk, „Pytanie, dlaczego siedzisz ze mną?” Mogę od razu przejść do sedna. Nie mam nastroju na gry, i nie mam na nie czasu. Nie są tego warte.
„Bo chcę. Masz z tym problem? Wiem, że ci się podobam. Zdradziłaś to w momencie, gdy powiedziałem ci cześć.” Odpowiada pewnie.
„Nieprawda!” mój głos jest wysoki, bo kłamię, „Nie powinnaś kłamać, kotku, to nieładnie, a ty jesteś w tym okropna.”
Nie mogę powstrzymać przewracania oczami. Ma rację. Jestem kiepska w kłamaniu, „I nie przewracaj oczami na mnie.” surowość wraca do jego głosu. Co sprawia, że myśli, że może mi mówić, co mam robić? „Będę robić, co mi się podoba.” Krzyżuję ramiona na piersi.
„Zawsze jesteś taka złośliwa?” śmieje się, „Nie jestem złośliwa. To ty jesteś władczy.”
„Nie nazwałbym tego władczym, raczej szczerym.” Uśmiecha się z przekąsem, „Cokolwiek.” Biorę kolejny łyk szampana. Czuję, jak moje napięcie narasta. Myślę, że moje chwile pewności siebie już się skończyły na dzisiejszy wieczór. Moja noga zaczyna nerwowo drgać.
Kładzie rękę na moim kolanie. Drżę i odwracam się do niego, „Spokojnie, słonko.” Uśmiecha się, „Przepraszam, nie jestem najlepsza w towarzyskich sytuacjach, zwłaszcza tych z mężczyznami.”
„Zauważyłem. Ukrywałaś się w kącie przez większość wieczoru. Wygląda na to, że wolałabyś być gdzie indziej.” Czy jestem naprawdę taka oczywista? „Wolałabym być w domu z dobrą książką, ale chciałam tu być, żeby wesprzeć moją najlepszą przyjaciółkę.” Od kiedy się spotkałyśmy w wieku sześciu lat w Polsce, zawsze miała moje plecy, więc sprawiedliwe jest, że jestem przy niej, kiedy mnie potrzebuje.
„Jestem pewien, że Kelsey to docenia.” uśmiecha się, „Tak. Powinnam pewnie wrócić do mojej przyjaciółki.” Lepiej będzie, jeśli utrzymam dystans między nami.
„Albo możesz zostać tu ze mną, z dala od wszystkich innych. Kelsey wygląda na zadowoloną.” Zachęca, „I tak pewnie niedługo pójdę do domu.” Powiedziałam Kelsey, że nie zostanę na całą noc, co jej odpowiadało.
„Jeśli chcesz uciec od tłumów, możemy pójść gdzieś indziej, na przykład do innego baru w hotelu. Mijałem go w drodze powrotnej i wydaje się pusty.” Sugeruje.
„Nie, dziękuję.” Odpowiadam, „Jeśli zmienisz zdanie, zadzwoń do mnie.” Wyciągnął wizytówkę z kieszeni garnituru, napisał na niej swój prywatny numer i podał mi, „Będę czekał na twój telefon, Panno Skyla.” Mówi pewnie, zanim odszedł.
Siedziałam tam, patrząc na wizytówkę. Co tu się właśnie wydarzyło? Czy naprawdę oczekuje, że się odezwę? Nie zamierzam tego robić. Wyrzucę kartkę do kosza, jak tylko wrócę do domu, bo nie ma sensu jej zatrzymywać. Nie przyda mi się. Westchnęłam, wracając do Kelsey, „Wyjaśnij, proszę.” Mówi prosto, „Nie ma nic do wyjaśniania.” Wzruszam ramionami. Kelsey patrzy na mnie, unosząc brwi.
Oczywiście mi nie wierzy, ale nie chcę o tym rozmawiać tutaj, gdy on jest jeszcze w pokoju, „Porozmawiamy później, dobrze?” Mówię, a ona kiwa głową. Nie ma wiele do opowiedzenia, ale podzielę się tym, co się wydarzyło.
Mam nadzieję, że będzie trzymał się z daleka przez resztę nocy. Zostanę jeszcze godzinę, wrócę do mieszkania Kelsey i może popracuję nad swoją książką. Jestem tu nie tylko po to, by zobaczyć moją najlepszą przyjaciółkę, ale także dlatego, że muszę napisać książkę, a nie mogłam znaleźć inspiracji w domu. Mój wydawca oczekuje ode mnie kilku rozdziałów, a muszę to zrobić, ponieważ już dostałam zaliczkę, bo moja pierwsza książka była takim sukcesem. Jednak mogę martwić się rozdziałami jutro. Teraz muszę przetrwać kolejną godzinę. Część mnie chciała kolejnego drinka, ale odradziłam sobie.
Nie powinnam pozwolić, by Brandon wszedł mi pod skórę, bo nie zobaczę go ponownie po dzisiejszej nocy.
Ostatnie Rozdziały
#49 Epilog - cztery lata później.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#48 Rozdział czterdziesty ósmy - Gotowy do rozpoczęcia naszego życia na zawsze.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#47 Rozdział czterdziesty siódmy - wiem, że to chyba moja ostatnia szansa.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#46 Rozdział czterdziesty szósty - Nienawidzę, że go tu nie ma.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#45 Rozdział czterdziesty piąty - Nadal nie dokonałem wyboru.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#44 Rozdział czterdziesty czwarty - zasługuję na to.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#43 Rozdział czterdziesty trzeci - Nie sądzę, żebym mógł dłużej tego robić.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#42 Rozdział czterdziesty drugi - Potrzebne są zmiany.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#41 Rozdział czterdziesty pierwszy - Musimy działać lepiej
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#40 Rozdział czterdziesty - mogę to znieść.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?












