
Pieśń w Sercu Alfy
DizzyIzzyN · W trakcie · 121.7k słów
Wstęp
Alora była znienawidzona przez swoją rodzinę od urodzenia. Ulubioną rozrywką jej rodziny było torturowanie jej.
Po ukończeniu osiemnastu lat zostaje odrzucona przez swojego partnera, który okazuje się być chłopakiem jej starszej siostry.
Zrywając łańcuchy, które wiązały jej moce, Alora uwalnia się od rodziny, która jej nienawidzi, i otrzymuje nową rodzinę.
Kiedy stary przyjaciel i jej obrońca wraca do domu, aby objąć swoje miejsce jako następny Alfa Alfa, życie Alory ponownie zmienia się na lepsze, gdy wypowiada przeznaczone słowo: "Partnerka."
Rozdział 1
Damien szedł za swoim ojcem, Alfą Andrew Fire Moonstar z Klanu Górskiego Księżyca, i Alfą Alf, w stronę rzeki. Chciał sprawdzić poziom wody w pobliżu Rezydencji Księżycowej Gwiazdy. Dziś odbywał się Piknik Klanowy na największym miejscu zgromadzeń Klanu, położonym w górę rzeki od Rezydencji Księżycowej Gwiazdy.
Damien miał czternaście lat i był najstarszym z dwóch braci. Jego młodszy brat Darien miał dziewięć lat i przebywał obecnie z ich matką. Luna Ember Shadow Moonstar kończyła pewne sprawy w jednej z klinik medycznych Klanu, zanim miała dołączyć do niego i jego ojca na pikniku.
Damien, podobnie jak jego ojciec, pewnego dnia zostanie Alfą Alf. Prowadzili ojcowskiego czterokołowego Suburbana tak daleko, jak mogli, a potem przeszli pieszo resztę drogi do rzeki. Nie było to daleko od miejsca, gdzie zaparkowali. Dotarli tam w dziesięć minut.
Alfa Andrew spojrzał na wezbraną rzekę, która płynęła szybko w dół. Rzeczywiście wystąpiła z brzegów, teraz o dobre sześć stóp powyżej zwykłych granic. Na szczęście prognozy przewidywały brak deszczu przez następne czternaście dni. Dałoby to rzece czas na powrót do normalnego poziomu.
Podczas gdy Alfa Andrew dokonywał oceny, Damien wyczuł słaby zapach krwi. Wewnątrz Damiena, Zane uniósł uszy i nos, wyczuwając coś. W przeciwieństwie do większości wilkołaków, których wilki rosły stopniowo wraz z nimi, wilk Damiena zawsze był w pełni dorosły. Starsi mówili, że to oznacza, że wilk Damiena jest niezwykle starą i potężną duszą.
Damien oddalił się od ojca, podążając za zapachem krwi. „Co to może być?” zapytał swojego wilka.
Zane wydał z siebie pomruk, jego wersję chrząknięcia. „Nie wiem, zapach jest naprawdę słaby, jakby cokolwiek krwawiło, zostało przyniesione przez wodę.” odpowiedział Zane.
Damien zgodził się z Zane'em, tak to również dla niego pachniało. Dopiero gdy zbliżyli się do źródła zapachu, odkryli, co to było. To był zapach rannego członka Klanu. Damien zaczął biec w kierunku zapachu.
„Tato, myślę, że ktoś jest ranny.” powiedział Damien do ojca przez połączenie umysłowe.
Alfa Andrew nie spanikował, gdy otrzymał wiadomość od syna. Podążał za nim, gdy Damien zaczął się oddalać. Wiedział, że coś wzbudziło jego zainteresowanie. On również wyczuł słaby ślad krwi w powietrzu. Ranny członek Klanu to jedno, ale to, co znaleźli, było czymś innym.
Damien podążał za zapachem wzdłuż rzeki, nieco dalej od miejsca, gdzie on i jego ojciec pierwotnie zaczęli poszukiwania. Rozejrzał się, ale na początku nic nie zobaczył, więc ponownie powąchał powietrze. Wyczuwając zapach, teraz silniejszy, gdy był bliżej, podążył za nim do stosu błotnistych szmat.
Damien zastygł, patrząc na szmaty, a potem zdał sobie sprawę, że to nie były szmaty, kiedy coś się poruszyło. Cichy jęk pełen bólu byłby niezauważony, gdyby nie stał tuż obok małej, błotnistej postaci. Damien podbiegł i ukląkł obok niej.
Była to mała wilczka, ubrana w sukienkę, jak większość innych wilczek dzisiaj. Wyglądała na białą, z jasnoniebieskimi kwiatami w losowych wzorach. Długie, czarne włosy pokryte błotem przylegały do małej postaci.
Damien był tak zszokowany, że znalazł wilczkę w takim stanie, że zapomniał o telepatycznym połączeniu z ojcem i zamiast tego krzyknął do niego. „Tato, szybko! Znalazłem zranioną wilczkę!”
Andrew, słysząc słowa syna, pobiegł resztę drogi do Damiena. Kiedy dotarł, zobaczył syna klęczącego w błocie obok małej wilczki. Wilczka nie mogła być starsza od jego najmłodszego syna, Dariena. Pomógł Damienowi przewrócić wilczkę na plecy.
Zasapał, serce bolało go na widok tej małej istotki, miała rany na ramionach i nogach, a w sukience była dziura, przez którą sączyła się krew. Po chwili przyglądania się małej, dostrzegł zarys siniaków w kształcie dłoni na jej ramionach i wokół szyi.
Jedna z jej policzków była posiniaczona, a warga rozcięta, rana na skroni krwawiła. Krew ściekała ze skroni, przez policzek, aż do szyi.
„Tato, spójrz na jej szyję i ramiona, te siniaki mają kształt dłoni” – zauważył Damien.
Damien i Zane byli wstrząśnięci, nigdy wcześniej nie widzieli tak oczywiście maltretowanej wilczki. Żaden wilkołak nigdy nie skrzywdziłby wilczka, przynajmniej nie normalnie. Wyglądało na to, że ktoś próbował ją utopić, wrzucając do rzeki. Damien poczuł w sobie instynkt ochrony. Chciał chronić tę wilczkę przed przyszłym krzywdą.
Delikatnie, Damien wyciągnął rękę i odgarnął mokre i błotniste włosy wilczki z jej twarzy. „Jak myślisz, kim ona jest?” – zapytał ojca.
Damien wydawał się być zauroczony, patrząc na delikatną twarz małej wilczki. Miała ciemniejszą skórę niż on, przynajmniej tak mu się wydawało, większość jej skóry była pokryta błotem. Życzył sobie, żeby otworzyła oczy, coś mu mówiło, że będą wspaniałe.
„Nie wiem, synu, może należeć do któregoś z Klanów.” Alfa Andrzej przyjrzał się uważnie młodej kobiecie. „Nie jest z naszego Klanu, więc pozostają jeszcze inne główne Klany: Czarny Ogień, Kamieniarz, Górski Przesuwacz, Cieniowy Ogon.”
„A co z Klanami Mrozu i Północnej Góry?” zapytał Damien, zastanawiając się, dlaczego ojciec je pominął.
„Nie pochodziłaby z Mrozu ani Północnej Góry.” odpowiedział Alfa Andrzej.
Zdezorientowany Damien zapytał, „Dlaczego nie?”
„Ponieważ celowo hodują tam ludzi o jasnej skórze, blond włosach i niebieskich oczach.” powiedział Alfa Andrzej, wyrażając swoją dezaprobatę zarówno na twarzy, jak i w tonie głosu. „Widziałem, jak Alister z Północnej Góry odrzucił swoją błogosławioną przez Boginię partnerkę na rzecz swojej obecnej żony, Betiny z Mrozu, ponieważ miała ognistorude włosy.”
Wyraz twarzy Damiena wyrażał jego szok. Odrzucić błogosławioną przez Boginię partnerkę z powodu koloru włosów było szaleństwem. Damien spojrzał na małą samiczkę, nigdy by jej nie odrzucił, gdyby była jego, z powodu koloru włosów czy skóry.
Andrzej zmarszczył brwi, wspominając Alistera i jego żonę Betinę, przypomniał sobie, że mieli córkę, która nie wyglądała jak oni. Urodziła się z ciemnymi włosami i skórą, a jej oczy miały dwa kolory: srebrny i fioletowy.
„Chciałbym, żeby otworzyła oczy.” powiedział Damien, co sprawiło, że Andrzej pomyślał, że jego syn czyta mu w myślach.
Nagle mała samiczka otworzyła oczy, a Damien i Andrzej zobaczyli wielkie, świetliste oczy zajmujące połowę jej twarzy. Co więcej, oczy te były fioletowe, otoczone srebrnym pierścieniem.
„No, no, to niespodzianka.” powiedział Alfa Andrzej w myślach.
„To szczenię było maltretowane.” powiedział wilk Alfa Andrzeja, Belfrost, głębokim, warczącym głosem.
Wilk Andrzeja był zrozumiale wściekły z powodu oczywistego dla nich maltretowania. „To szczenię należy do Alistera i Betiny.” powiedział Andrzej do Belfrosta.
Damien patrzył w oczy małej samiczki i był zagubiony. Te oczy mówiły mu o bólu, przez który przechodziła. Bogini, chciał ją objąć i powiedzieć, że nigdy nie pozwoli, by ktoś ją skrzywdził. Że jest jego.
„Nie... to niemożliwe.” pomyślał Damien. „Ona nie jest moja.” Chociaż chciał, żeby była.
Dziewczynka nagle zaczęła kaszleć, a potem wymiotować. Obrócił ją na bok, kaszlała, gdy jej ciało odrzucało wodę, która dostała się do jej płuc, gdy była miotana w rzece. Gdy przestała kaszleć, odwrócił ją z powrotem, by spojrzeć jej w oczy.
„Jak masz na imię, mała?” zapytał szczenię Alfa Andrzej.
Zajęło jej to kilka prób, ale w końcu udało się jej powiedzieć swoje imię. „Alora Północna Góra.” Jej mały głos był ochrypły.
Damian spojrzał na ojca, czyżby nie mówił, że Frostowie i Północne Góry mają jasną skórę, blond włosy i niebieskie oczy? To szczenię miało ciemną skórę, czarne włosy, a jej dwukolorowe oczy były fioletowe i srebrne. Zaczarowały go, fiolet prawie świecił w pierścieniu srebra.
Alfa Andrzej na chwilę zignorował pytanie w oczach syna i skupił się na Alorze. „Czy wiesz, kim jestem, Aloro?” zapytał łagodnym głosem, starając się jej nie przestraszyć.
Damian spojrzał z powrotem na Alorę, jej spojrzenie spotkało się z ojcowskim. „T.t.t.ty...j.j.jesteś...Al.Al.Alfa.” Szok zaczynał ją ogarniać, jej zęby szczękały tak mocno, że ledwo mogła wypowiedzieć te słowa.
Damianowi się to nie podobało, więc podniósł ją, nie zważając na błoto i wodę, które teraz nasączały jego własne ubrania, i przytulił ją blisko do piersi, oferując jej ciepło. Z głębi klatki piersiowej Zane’a wydobywał się ciągły, zadowolony pomruk, gdy Damian trzymał Alorę, wilcza wersja mruczenia.
Dziewczynka początkowo drgnęła na dotyk, ale potem osłabiona osiadła na jego piersi, nie mając siły, by protestować. Pomruk wewnątrz Zane’a rezonował przez jego własną klatkę piersiową i zdawał się uspokajać Alorę. Sekundy później znowu była nieprzytomna.
„Moja kochana, musisz spotkać się ze mną przy wejściu do kliniki za trzydzieści minut. Twój syn i ja przynosimy ranne szczenię.” Alfa Andrzej połączył się myślowo ze swoją partnerką Ember.
„Co się stało!” zapytała zszokowana Ember.
„Jeszcze nie wiemy, znaleźliśmy ją nad rzeką, wygląda na to, że spadła do niej i została wyrzucona na brzeg.” powiedział jej Andrzej.
„Będę czekać.” powiedziała Ember, jej głos był stanowczy.
Damian odmówił oddania szczenięcia, kiedy dotarli do samochodu. Powiedział ojcu, że może lepiej chronić Alorę niż samochód. Andrzej nie mógł się z tym kłócić, więc pozwolił na to.
Podczas jazdy Andrzej spojrzał w lusterko wsteczne na syna, trzymał Alorę przy piersi, wyglądając na trochę zaborczego wobec niej.
„Damian.” Andrzej powiedział jego imię spokojnie, nie dając po sobie poznać zmartwienia. „Co Alora znaczy dla ciebie i Zane’a?”
Właśnie dojeżdżali do szpitala, kiedy Damian w końcu odpowiedział na pytanie ojca.
„Zane powiedział, że jest dla nas najważniejszą rzeczą na świecie.” powiedział Damian cichym głosem.
Ostatnie Rozdziały
#94 **Rozdział 93: „Co jest ze mną nie tak?” **
Ostatnia Aktualizacja: 6/25/2026#93 ** Rozdział 92: „Można płakać” **
Ostatnia Aktualizacja: 6/25/2026#92 ** Rozdział 91: „Nie mogę oddychać!” **
Ostatnia Aktualizacja: 6/25/2026#91 Rozdział 90: **"Gwiazda księżyca Darien Shadowfire!” **
Ostatnia Aktualizacja: 6/25/2026#90 Rozdział 89: „On nas nie opuścił. „**
Ostatnia Aktualizacja: 6/25/2026#89 **Rozdział 88: Tak! Pobij się! **
Ostatnia Aktualizacja: 6/25/2026#88 Rozdział 87: ** Co się teraz dzieje...? **
Ostatnia Aktualizacja: 6/25/2026#87 Rozdział 86: .**”.. zabrał swoją ulubioną zabawkę?” **
Ostatnia Aktualizacja: 6/25/2026#86 **Rozdział 85: Rodzeństwo**
Ostatnia Aktualizacja: 6/25/2026#85 Rozdział 84: **"Wygląda na to, że nadal masz trochę wartości... „**
Ostatnia Aktualizacja: 6/25/2026
Może Ci się spodobać 😍
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.












