
Piosenka miłosna (GXG)
Sarah Radi · W trakcie · 153.7k słów
Wstęp
Rozdział 1
Punkt widzenia Ayleen
Serce waliło mi jak młot, gdy stałam przed nowym uniwersytetem, a moje odbicie patrzyło na mnie z szyby wysokiego budynku. Moja krótka, kwiecista sukienka lekko kołysała się na wietrze, stanowiąc wyraźny kontrast do wysokiej panoramy miasta za mną. To było to - nowy początek. Nowy rozdział.
Więc dlaczego wciąż dręczyły mnie wątpliwości?
Opuszczenie domu było najtrudniejszą decyzją w moim życiu. Moja rodzina nie popierała mojego wyjazdu do Nowego Jorku, a tym bardziej dążenia do kariery muzycznej. Ale oto stałam na progu przyszłości, którą walczyłam, aby sobie wywalczyć. Podekscytowanie powinno przeważać nad strachem, ale moje palce drżały, gdy poprawiałam pasek torby.
Spojrzałam na zegarek, moje blade nadgarstki wyraźnie odznaczały się na tle ciemnego skórzanego paska. Serena się spóźniała. W pierwszy dzień.
Typowe.
Gdy w końcu dotarła, nie traciła czasu, by skomentować mój strój.
"Przepraszam za spóźnienie - czekaj, co ty masz na sobie?" Jej oczy prześlizgnęły się po mnie, a w jej głosie wyraźnie słychać było ocenę. "Czy ukradłaś to od swojej młodszej siostry? Wyglądasz jak dziecko."
Westchnęłam, już przyzwyczajona do jej bezpośrednich uwag. "Miło cię też widzieć, Serena."
"Serio, Ayleen, to nasz pierwszy dzień na studiach, a nie piknik kościelny," kontynuowała, wskazując na swój obcisły crop top i podarte dżinsy.
Przewróciłam oczami. "No, przepraszam, że nie dostałam memo, że powinnam ubrać się jak na przesłuchanie do teledysku."
Uśmiechnęła się złośliwie, ale odpuściła, zaplatając swoje ramię w moje, gdy przepychałyśmy się przez zatłoczony korytarz.
W klasie instynktownie próbowałam skierować nas na tył, ale Serena miała inne plany. Pewnym krokiem ruszyła do środkowego rzędu, przyciągając spojrzenia studentów, gdy zarzuciła swoje rude loki przez ramię.
Byłyśmy przeciwieństwami pod każdym względem. Podczas gdy moje falujące czarne włosy opadały miękkimi falami na plecy, dzikie loki Sereny otaczały jej ostre brązowe oczy. Ona kwitła w centrum uwagi, a ja robiłam wszystko, by jej unikać.
Gdy tylko usiadłyśmy, nachyliła się. "Znalazłaś już pracę?"
Westchnęłam. "Nie."
"Ayleen." Jej ton zmienił się, wkradła się panika. "Jeśli nie znajdziesz czegoś do końca tygodnia, jesteśmy skończone. Wiesz, że moi rodzice też nic mi nie przysyłają. Nie będziemy miały wyboru, jak tylko wrócić do Utah."
"Wiem," mruknęłam, czując, jak niepokój skręca mi żołądek. "Coś wymyślę, dobrze? Daj mi tylko trochę czasu."
Profesor wszedł do klasy, uciszając salę, gdy przedstawiał się i wyjaśniał, jak działa system prywatnych korepetytorów. Każdy student miał być przydzielony do instruktora w zależności od wybranego instrumentu. Grałam na pianinie. Serena grała na skrzypcach. Mieliśmy mieć wspólne niektóre zajęcia, ale nasi korepetytorzy mieli być osobni.
"Masz profesora Marcelo, prawda?" zapytała, zaglądając na mój plan zajęć.
Kiwnęłam głową. "Tak. Podobno jest bardzo surowy."
"Dasz sobie radę. Jesteś najbardziej zdyscyplinowaną osobą, jaką znam," powiedziała, po czym uśmiechnęła się. "W przeciwieństwie do mnie."
Parsknęłam śmiechem. Przynajmniej była świadoma swoich wad.
"Wiesz co? Potrzebujesz przerwy," oznajmiła. "Mój kuzyn gra dziś wieczorem w barze. Chodźmy go posłuchać."
Spojrzałam na nią znacząco. "Już zapomniałaś, o czym rozmawiałyśmy? Potrzebuję pracy."
"Tak, ale stresowanie się przez całą noc magicznie jej nie znajdzie. No dalej! Będzie fajnie. I obiecuję, że jeśli pójdziesz ze mną, jutro pomogę ci szukać pracy."
Wahałam się, przygryzając wargę. Powinnam spędzić wieczór na poszukiwaniu pracy. Ale w głębi duszy wiedziałam, że miała rację. Jeśli miałabym opuścić Nowy Jork, żałowałabym, że nie wzięłam choć jednej nocy, żeby się nim nacieszyć.
"...Dobrze," zgodziłam się. "Ale jutro naprawdę mi pomożesz."
Po zajęciach wróciliśmy do naszego mieszkania, gdzie spędziłam godziny przeglądając oferty pracy. Nic. Pianistów nie szukano, przynajmniej nie do płatnych występów.
W mojej frustracji przeszkodziło pukanie do drzwi.
Serena wychyliła głowę. „Jeszcze nie jesteś gotowa?”
„Szukam pracy,” wymamrotałam.
„Masz jakieś szczęście?”
Pokręciłam głową. „Nikt nie zatrudnia pianistów.”
Przewróciła oczami. „To przestań szukać pracy dla pianistów. Spróbuj czegoś innego.”
Ta myśl wywołała we mnie niepokój, ale nie chciałam się kłócić.
„Chodźmy po prostu,” powiedziałam, zamykając laptopa.
Serena spojrzała na moją sukienkę. „Masz zamiar to założyć?”
„Co z nią nie tak?”
„To ta sama sukienka, co rano.”
„I co z tego?”
Westchnęła dramatycznie. „Jesteś niemożliwa. Dobra, chodźmy.”
Kiedy dotarliśmy do baru, było tam tłoczno. W powietrzu unosił się zapach piwa i potu, a muzyka dudniła w tle. Serena prowadziła drogę, lawirując przez tłum, aż dostrzegliśmy George'a przy scenie. Jego rude loki były jeszcze bardziej rozczochrane niż Sereny.
„Cieszę się, że przyszłyście!” powiedział, przytulając ją.
„Pomyślałam, że powinnam przeżyć choć jedną noc na mieście, zanim wrócę do Utah,” wymamrotałam.
Zanim George zdążył odpowiedzieć, pojawił się chłopak z ciemnymi lokami i zaniepokojoną miną.
„George, mamy problem,” powiedział.
„Co teraz, Marcus?”
„Steven znowu nie przyszedł. A mamy występ za piętnaście minut.”
George jęknął. „Jeśli znowu odwołamy, to koniec. Przysięgałeś, że przyjdzie.”
„Myślałem, że przyjdzie! Jest niesamowitym pianistą, ale ciągle nas wystawia.”
Serena nagle się ożywiła. „Moja przyjaciółka Ayleen gra na pianinie.”
Moje serce zamarło. Nie. Nie ma mowy.
Wszystkie oczy zwróciły się na mnie.
Marcus zmarszczył brwi. „Czy ty w ogóle jesteś pełnoletnia, żeby być w tym barze?”
„Jestem” powiedziałam, lekko urażona.
„Naprawdę umiesz grać?” zapytał George, sceptycznie.
„Studiuje w najlepszej szkole muzycznej w mieście,” wtrąciła Serena. „Uwierz mi, jest niesamowita.”
George i Marcus wymienili spojrzenia, po czym Marcus westchnął. „Nie mamy wyboru. Albo ona, albo w ogóle nie będzie pianisty.”
„Bez presji,” wymamrotałam.
George podał mi zestaw nut. „Zagrasz to?”
Przejrzałam nuty. Ich styl był bardziej punk rockowy niż cokolwiek, do czego byłam przyzwyczajona, ale mogłam sobie z tym poradzić.
„Tak, nie ma problemu,” powiedziałam.
„Będziemy na scenie za pięć minut. Możesz użyć tamtego keyboardu.” Marcus wskazał na instrument.
Serena prawie pisnęła z radości. „Widzisz? Mówiłam, że wyjście było dobrym pomysłem!”
„To nie jest praca,” przypomniałam jej.
„Jeszcze,” uśmiechnęła się. „Zachwyć ich, a zastąpią Stevena.”
Nerwowo bawiłam się sukienką. „A jeśli ich nie zachwycę?”
Serena spojrzała na mnie znacząco. „Zawsze to robisz.”
Kiedy zespół się przygotowywał, spojrzałam na George'a i Marcusa, zauważając ich bliską relację. „Są parą?” zapytałam, ciekawa.
Serena wyglądała na przerażoną. „Co?! Nie! Mój kuzyn nie jest gejem.”
„Okej, ale dlaczego jesteś taka obronna?” Uniosłam brew.
Skrzyżowała ramiona. „Pochodzimy z konserwatywnej rodziny, wiesz o tym.”
„Ale gdyby był gejem, to byś to zaakceptowała... prawda?”
Serena zawahała się. „Chyba tak,” wymamrotała.
Zanim mogłam naciskać dalej, światła na scenie zamigotały.
Wzięłam głęboki oddech, podeszłam do keyboardu i usiadłam przed nim. Moje palce przesunęły się po chłodnych klawiszach w znajomym rytuale, wyczuwając instrument.
Dziwny dreszcz przeszedł mi po plecach.
Przeskanowałam tłum. Nikt jeszcze nie zwracał uwagi, zajęci swoimi drinkami i rozmowami.
Wypuściłam powietrze.
Skupienie.
To była ta chwila.
Jedna piosenka, by udowodnić, że tu należę — albo wszystko stracić.
Ostatnie Rozdziały
#151 Rozdział 151
Ostatnia Aktualizacja: 2/8/2026#150 Rozdział 150
Ostatnia Aktualizacja: 2/8/2026#149 Rozdział 149
Ostatnia Aktualizacja: 2/8/2026#148 Rozdział 148
Ostatnia Aktualizacja: 2/8/2026#147 Rozdział 147
Ostatnia Aktualizacja: 2/8/2026#146 Rozdział 146
Ostatnia Aktualizacja: 2/8/2026#145 Rozdział 145
Ostatnia Aktualizacja: 2/8/2026#144 Rozdział 144
Ostatnia Aktualizacja: 2/8/2026#143 Rozdział 143
Ostatnia Aktualizacja: 2/8/2026#142 Rozdział 142
Ostatnia Aktualizacja: 2/8/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.












