
Północne Zderzenie
Gabrielle.S · Zakończone · 177.7k słów
Wstęp
Damon Hale nie wierzy w słabość. Bezwzględny miliarder, którego reputacja została wykuwana w stali i prędkości, rządzi podziemnym światem wyścigów żelazną ręką i imperium precyzyjnych maszyn. Ma wszystko - poza jednym programem komputerowym, który mógłby zrewolucjonizować jego flotę samochodów wyścigowych na zamówienie.
Kiedy los rzuca Serę i Damona do swoich światów w zimną, elektryzującą noc na nielegalnym wyścigu, Damon dostrzega geniusz kryjący się za obronnym wyglądem Sery, podczas gdy Sera dostrzega złamanego człowieka ukrytego pod bezwzględną fasadą Damona. Ale ich partnerstwo grozi wciągnięciem Sery głębiej w niebezpieczny podziemny świat, którego tak bardzo starała się unikać.
Gdy cienie z przeszłości zaczynają się zbliżać, a wrogowie wyłaniają się z pęknięć, Damon i Sera są zmuszeni polegać na sobie nawzajem.
W świecie, gdzie lojalność jest kupowana, a zdrada nadchodzi z prędkością 200 mil na godzinę, czy ich więź będzie wystarczająca, aby utrzymać ich oboje przy życiu?
Rozdział 1
Zapach stęchłego alkoholu przylegał do łuszczącej się tapety w malutkim salonie. Puste butelki były porozrzucane po stole, a dym papierosowy unosił się w zastanym powietrzu. Poranne światło przedzierało się słabo przez zakurzone zasłony, malując wyblakłe kształty na popękanych płytkach podłogowych.
Serafina Lane—Sera dla tych nielicznych, którzy chcieli ją znać—poruszała się cicho po pokoju, starając się, by luźne deski podłogowe nie skrzypiały pod jej trampkami. Plecak miała przewieszony przez jedno ramię, a laptop trzymała blisko piersi, swoją linę ratunkową w świecie wiecznie na skraju upadku.
Głęboki głos przerwał ciszę.
„Gdzie się wybierasz tak wcześnie?”
Jej ojciec siedział rozwalony na fotelu, z butelką zwisającą luźno z ręki. Jego przekrwione oczy mrużyły się na nią, ledwo zdolne do skupienia. Siniaki na jej nadgarstku pulsowały pod rękawami za dużej bluzy.
„Na zajęcia, tato,” powiedziała cicho, unikając jego wzroku. „Jest poniedziałek.”
„Studia…” bełkotał, jego usta wykrzywiały się w coś okrutnego. „Myślisz, że jesteś lepsza ode mnie, bo jesteś jakimś wielkim geniuszem, co?”
Sera milczała. Dawno nauczyła się, że słowa tylko podsycają jego gniew.
„Chodź tu.”
Jej żołądek się ścisnął. „Spóźnię się.”
Ale on już wstawał z fotela, chwiejnym krokiem podszedł do niej. W dwóch krokach chwycił ją za ramię. Ból przeszył jej ramię aż do barku, a ona skrzywiła się.
„Niewdzięczna smarkulo,” wypluł, zaciskając uścisk. „Tyle lat, tyle poświęceń, które dla ciebie zrobiłem—”
„Puść mnie!” krzyknęła, wyrywając się. Jej głos drżał, a serce waliło w piersi.
Przez chwilę wydawał się zamrożony, jego pijany umysł przetwarzał jej bunt. Potem jego ręka opadła. Szybko. Mocno.
Ból rozlał się po jej policzku, a wzrok się zamazał. Ale Sera nie płakała. Już nie.
Zadowolony, puścił ją, zataczając się z powrotem do fotela i mamrocząc coś niezrozumiałego.
Drżącymi rękami poprawiła kaptur na głowie, podniosła plecak i wyszła z mieszkania bez słowa.
Powietrze na zewnątrz było ostre i zimne, gryząc jej zaczerwienioną skórę. Sera szła szybko przez ulice Cambridge, Massachusetts, w kierunku kampusu MIT, z głową spuszczoną. Mijała tłumy studentów śmiejących się, niosących kubki z kawą i rozmawiających o zadaniach. Żyli w świecie, którego ledwo mogła dotknąć—w świecie bezpieczeństwa, ciepła i pewności.
Kiedy dotarła do sali wykładowej, jej policzek zaczął puchnąć. Opuszczała kaptur niżej, pozwalając, by jej kasztanowe włosy opadły do przodu, zakrywając ślad.
W środku profesor Alden już pisał równania na tablicy. Jego bystre oczy zauważyły ją, gdy wsunęła się na swoje miejsce na tyłach sali.
Po zajęciach, gdy studenci wychodzili, Alden podszedł do niej. Był to szczupły mężczyzna po pięćdziesiątce o bezkompromisowym usposobieniu.
„Sera,” powiedział cicho. „Zostań na chwilę.”
Zamarła, ale skinęła głową.
Gdy sala opustoszała, znów się odezwał. „Ciężki poranek?”
Zawahała się, po czym skinęła raz głową.
„Wiesz, że laboratorium jest zawsze dla ciebie otwarte,” powiedział łagodnie. „Nikt ci tam nie będzie przeszkadzał.”
„Dziękuję, profesorze,” wyszeptała, ściskając mocniej plecak.
Laboratorium było jej sanktuarium. Rzędy nowoczesnych komputerów i niedokończonych maszyn wypełniały przestrzeń. Szum procesorów i delikatny zapach spalonego metalu przywitały ją, gdy usiadła na swoim zwykłym miejscu.
Tutaj nie była Sera Lane, dziewczyna z siniakami. Tutaj była Serafiną, genialną programistką.
Linijki kodu tańczyły na jej ekranie, gdy pracowała nad swoim najnowszym projektem—programem optymalizacyjnym dla pojazdów wysokiej wydajności. Był elegancki, wydajny i lata świetlne przed wszystkim, co obecnie dostępne na rynku.
Była w swoim żywiole, palce śmigały po klawiaturze, kiedy jej telefon zawibrował obok niej.
Theo Grant.
Jej żołądek zrobił mały fikołek.
Theo był jej kolegą z liceum—kiedyś mądry dzieciak z buntowniczym zacięciem, teraz król podziemnej sceny wyścigów w Cambridge.
Zawahała się przed odebraniem.
„Cześć, Theo.”
„Cześć, Sera. Długo się nie odzywałaś, co?” Jego głos był gładki, z nutką psotności.
„Czego potrzebujesz?”
Theo zaśmiał się. „Prosto do rzeczy, widzę. Słuchaj, chodzi o twój program. Ten, który dopracowujesz. Mam klienta, który jest gotów zapłacić za niego duże pieniądze.”
„Nie jest jeszcze gotowy do sprzedaży,” powiedziała stanowczo.
„Właśnie o to chodzi—nie musi być sprzedawany. Wystarczy, że będzie zainstalowany. Ale musisz to zrobić ty. Takie są wymagania klienta.”
Sera zmarszczyła brwi. „Dlaczego ja?”
„Bo nikt inny nie potrafi obsłużyć twojego kodu tak jak ty, geniuszu.”
Westchnęła, ściskając nasadę nosa. „Theo… nie chcę się mieszać w twój świat. Próbuję zbudować sobie życie—prawdziwe życie.”
„Wiem, Sera,” powiedział, jego głos był teraz łagodniejszy. „Ale posłuchaj, tu nie chodzi tylko o pieniądze. To jest szansa. Przyjdź na wyścig dzisiaj wieczorem. Zainstaluj program. Weź kasę. I wtedy możesz odejść.”
„Ile?”
„Wystarczająco, żeby wyjść z tego piekła, które nazywasz domem.”
Oddech Sery zamarł.
„Gdzie jest wyścig?”
„Stare lotnisko. Północ. Ubierz się ciepło—noc będzie długa.”
Rozmowa się zakończyła, zostawiając ją wpatrującą się w telefon.
Kilka godzin później, w swoim ciasnym pokoju, Sera wpatrywała się w małą kupkę pieniędzy, które udało jej się zaoszczędzić. To nie było wystarczająco—jeszcze nie.
Jej ojciec znów leżał nieprzytomny w salonie. Puste butelki zaśmiecały podłogę.
Zamknęła oczy, ściskając torbę z laptopem.
Wybór nie był tak naprawdę wyborem.
Nie mogła tu zostać.
Noc tętniła od ryku silników, pisków opon i odległego trzasku głośników. Jasne reflektory przecinały ciemność, gdy samochody ustawiały się na starym lotnisku. Tłum był elektryczny—pijany od prędkości i adrenaliny.
Theo zauważył ją niemal natychmiast. Opierał się swobodnie o elegancki czarny samochód sportowy, ręce skrzyżowane na piersi.
„Sera!” zawołał, uśmiechając się. „Dotarłaś.”
Podeszła, mocniej zaciągając kaptur.
„To lepiej, żeby było tego warte, Theo.”
„Oj, będzie.” Wskazał na matowy czarny samochód zaparkowany kilka metrów dalej. „To jest bestia, nad którą będziesz dzisiaj pracować.”
Ale zanim zdążyła odpowiedzieć, przez tłum przeszła fala. Szepty. Nerwowe spojrzenia.
Potem, na widoku pojawił się mężczyzna.
Był wysoki, szeroki w ramionach, poruszał się z cichą pewnością drapieżnika. Jego ostry zarys szczęki i przenikliwe oczy sprawiały, że powietrze stawało się zimniejsze. Ubrany był cały na czarno—skórzana kurtka, dopasowane spodnie, buty, które chrzęściły na żwirze.
Oddech Sery utknął w gardle.
Theo nachylił się bliżej jej ucha.
„To on. Damon Hale.”
To imię zabrzmiało jak strzał w nocy.
A kiedy wzrok Damona zatrzymał się na niej, Sera poczuła, jak coś głęboko w jej piersi się porusza—coś niebezpiecznego, coś nieuniknionego.
Ostatnie Rozdziały
#211 Rozdział 211: Zawsze. Na wszystkie sposoby.
Ostatnia Aktualizacja: 10/18/2025#210 Rozdział 210: Tak pracują dzieci, Carter.
Ostatnia Aktualizacja: 10/18/2025#209 Rozdział 209: Moja woda pękła
Ostatnia Aktualizacja: 10/18/2025#208 Rozdział 208: Wielka Wojna Żłobkowa
Ostatnia Aktualizacja: 10/18/2025#207 Rozdział 207: Odtwarzanie szaleństwa
Ostatnia Aktualizacja: 10/18/2025#206 Rozdział 206: Ślub stulecia
Ostatnia Aktualizacja: 10/18/2025#205 Rozdział 205: To miał być piekielny ślub.
Ostatnia Aktualizacja: 10/18/2025#204 Rozdział 204: Ślub, którego żaden z nich nie widział
Ostatnia Aktualizacja: 10/18/2025#203 Rozdział 203: Najlepszy cholerny pomysł, jaki kiedykolwiek miałem
Ostatnia Aktualizacja: 10/18/2025#202 Rozdział 202: Wyjdź za mnie.
Ostatnia Aktualizacja: 10/18/2025
Może Ci się spodobać 😍
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.












