Północne Zderzenie

Północne Zderzenie

Gabrielle.S · Zakończone · 177.7k słów

1.2k
Gorące
68.5k
Wyświetlenia
5.3k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Seraphina Lane zawsze była twardą zawodniczką. Studentka ostatniego roku na MIT i geniusz w dziedzinie oprogramowania. Jej dni wypełnione są algorytmami i zaporami, a noce prześladują siniaki pozostawione przez jej alkoholika ojca. Jedynym marzeniem Sery jest ucieczka - zbudowanie przyszłości, w której kontroluje własne przeznaczenie.

Damon Hale nie wierzy w słabość. Bezwzględny miliarder, którego reputacja została wykuwana w stali i prędkości, rządzi podziemnym światem wyścigów żelazną ręką i imperium precyzyjnych maszyn. Ma wszystko - poza jednym programem komputerowym, który mógłby zrewolucjonizować jego flotę samochodów wyścigowych na zamówienie.

Kiedy los rzuca Serę i Damona do swoich światów w zimną, elektryzującą noc na nielegalnym wyścigu, Damon dostrzega geniusz kryjący się za obronnym wyglądem Sery, podczas gdy Sera dostrzega złamanego człowieka ukrytego pod bezwzględną fasadą Damona. Ale ich partnerstwo grozi wciągnięciem Sery głębiej w niebezpieczny podziemny świat, którego tak bardzo starała się unikać.

Gdy cienie z przeszłości zaczynają się zbliżać, a wrogowie wyłaniają się z pęknięć, Damon i Sera są zmuszeni polegać na sobie nawzajem.

W świecie, gdzie lojalność jest kupowana, a zdrada nadchodzi z prędkością 200 mil na godzinę, czy ich więź będzie wystarczająca, aby utrzymać ich oboje przy życiu?

Rozdział 1

Zapach stęchłego alkoholu przylegał do łuszczącej się tapety w malutkim salonie. Puste butelki były porozrzucane po stole, a dym papierosowy unosił się w zastanym powietrzu. Poranne światło przedzierało się słabo przez zakurzone zasłony, malując wyblakłe kształty na popękanych płytkach podłogowych.

Serafina Lane—Sera dla tych nielicznych, którzy chcieli ją znać—poruszała się cicho po pokoju, starając się, by luźne deski podłogowe nie skrzypiały pod jej trampkami. Plecak miała przewieszony przez jedno ramię, a laptop trzymała blisko piersi, swoją linę ratunkową w świecie wiecznie na skraju upadku.

Głęboki głos przerwał ciszę.

„Gdzie się wybierasz tak wcześnie?”

Jej ojciec siedział rozwalony na fotelu, z butelką zwisającą luźno z ręki. Jego przekrwione oczy mrużyły się na nią, ledwo zdolne do skupienia. Siniaki na jej nadgarstku pulsowały pod rękawami za dużej bluzy.

„Na zajęcia, tato,” powiedziała cicho, unikając jego wzroku. „Jest poniedziałek.”

„Studia…” bełkotał, jego usta wykrzywiały się w coś okrutnego. „Myślisz, że jesteś lepsza ode mnie, bo jesteś jakimś wielkim geniuszem, co?”

Sera milczała. Dawno nauczyła się, że słowa tylko podsycają jego gniew.

„Chodź tu.”

Jej żołądek się ścisnął. „Spóźnię się.”

Ale on już wstawał z fotela, chwiejnym krokiem podszedł do niej. W dwóch krokach chwycił ją za ramię. Ból przeszył jej ramię aż do barku, a ona skrzywiła się.

„Niewdzięczna smarkulo,” wypluł, zaciskając uścisk. „Tyle lat, tyle poświęceń, które dla ciebie zrobiłem—”

„Puść mnie!” krzyknęła, wyrywając się. Jej głos drżał, a serce waliło w piersi.

Przez chwilę wydawał się zamrożony, jego pijany umysł przetwarzał jej bunt. Potem jego ręka opadła. Szybko. Mocno.

Ból rozlał się po jej policzku, a wzrok się zamazał. Ale Sera nie płakała. Już nie.

Zadowolony, puścił ją, zataczając się z powrotem do fotela i mamrocząc coś niezrozumiałego.

Drżącymi rękami poprawiła kaptur na głowie, podniosła plecak i wyszła z mieszkania bez słowa.

Powietrze na zewnątrz było ostre i zimne, gryząc jej zaczerwienioną skórę. Sera szła szybko przez ulice Cambridge, Massachusetts, w kierunku kampusu MIT, z głową spuszczoną. Mijała tłumy studentów śmiejących się, niosących kubki z kawą i rozmawiających o zadaniach. Żyli w świecie, którego ledwo mogła dotknąć—w świecie bezpieczeństwa, ciepła i pewności.

Kiedy dotarła do sali wykładowej, jej policzek zaczął puchnąć. Opuszczała kaptur niżej, pozwalając, by jej kasztanowe włosy opadły do przodu, zakrywając ślad.

W środku profesor Alden już pisał równania na tablicy. Jego bystre oczy zauważyły ją, gdy wsunęła się na swoje miejsce na tyłach sali.

Po zajęciach, gdy studenci wychodzili, Alden podszedł do niej. Był to szczupły mężczyzna po pięćdziesiątce o bezkompromisowym usposobieniu.

„Sera,” powiedział cicho. „Zostań na chwilę.”

Zamarła, ale skinęła głową.

Gdy sala opustoszała, znów się odezwał. „Ciężki poranek?”

Zawahała się, po czym skinęła raz głową.

„Wiesz, że laboratorium jest zawsze dla ciebie otwarte,” powiedział łagodnie. „Nikt ci tam nie będzie przeszkadzał.”

„Dziękuję, profesorze,” wyszeptała, ściskając mocniej plecak.

Laboratorium było jej sanktuarium. Rzędy nowoczesnych komputerów i niedokończonych maszyn wypełniały przestrzeń. Szum procesorów i delikatny zapach spalonego metalu przywitały ją, gdy usiadła na swoim zwykłym miejscu.

Tutaj nie była Sera Lane, dziewczyna z siniakami. Tutaj była Serafiną, genialną programistką.

Linijki kodu tańczyły na jej ekranie, gdy pracowała nad swoim najnowszym projektem—programem optymalizacyjnym dla pojazdów wysokiej wydajności. Był elegancki, wydajny i lata świetlne przed wszystkim, co obecnie dostępne na rynku.

Była w swoim żywiole, palce śmigały po klawiaturze, kiedy jej telefon zawibrował obok niej.

Theo Grant.

Jej żołądek zrobił mały fikołek.

Theo był jej kolegą z liceum—kiedyś mądry dzieciak z buntowniczym zacięciem, teraz król podziemnej sceny wyścigów w Cambridge.

Zawahała się przed odebraniem.

„Cześć, Theo.”

„Cześć, Sera. Długo się nie odzywałaś, co?” Jego głos był gładki, z nutką psotności.

„Czego potrzebujesz?”

Theo zaśmiał się. „Prosto do rzeczy, widzę. Słuchaj, chodzi o twój program. Ten, który dopracowujesz. Mam klienta, który jest gotów zapłacić za niego duże pieniądze.”

„Nie jest jeszcze gotowy do sprzedaży,” powiedziała stanowczo.

„Właśnie o to chodzi—nie musi być sprzedawany. Wystarczy, że będzie zainstalowany. Ale musisz to zrobić ty. Takie są wymagania klienta.”

Sera zmarszczyła brwi. „Dlaczego ja?”

„Bo nikt inny nie potrafi obsłużyć twojego kodu tak jak ty, geniuszu.”

Westchnęła, ściskając nasadę nosa. „Theo… nie chcę się mieszać w twój świat. Próbuję zbudować sobie życie—prawdziwe życie.”

„Wiem, Sera,” powiedział, jego głos był teraz łagodniejszy. „Ale posłuchaj, tu nie chodzi tylko o pieniądze. To jest szansa. Przyjdź na wyścig dzisiaj wieczorem. Zainstaluj program. Weź kasę. I wtedy możesz odejść.”

„Ile?”

„Wystarczająco, żeby wyjść z tego piekła, które nazywasz domem.”

Oddech Sery zamarł.

„Gdzie jest wyścig?”

„Stare lotnisko. Północ. Ubierz się ciepło—noc będzie długa.”

Rozmowa się zakończyła, zostawiając ją wpatrującą się w telefon.

Kilka godzin później, w swoim ciasnym pokoju, Sera wpatrywała się w małą kupkę pieniędzy, które udało jej się zaoszczędzić. To nie było wystarczająco—jeszcze nie.

Jej ojciec znów leżał nieprzytomny w salonie. Puste butelki zaśmiecały podłogę.

Zamknęła oczy, ściskając torbę z laptopem.

Wybór nie był tak naprawdę wyborem.

Nie mogła tu zostać.

Noc tętniła od ryku silników, pisków opon i odległego trzasku głośników. Jasne reflektory przecinały ciemność, gdy samochody ustawiały się na starym lotnisku. Tłum był elektryczny—pijany od prędkości i adrenaliny.

Theo zauważył ją niemal natychmiast. Opierał się swobodnie o elegancki czarny samochód sportowy, ręce skrzyżowane na piersi.

„Sera!” zawołał, uśmiechając się. „Dotarłaś.”

Podeszła, mocniej zaciągając kaptur.

„To lepiej, żeby było tego warte, Theo.”

„Oj, będzie.” Wskazał na matowy czarny samochód zaparkowany kilka metrów dalej. „To jest bestia, nad którą będziesz dzisiaj pracować.”

Ale zanim zdążyła odpowiedzieć, przez tłum przeszła fala. Szepty. Nerwowe spojrzenia.

Potem, na widoku pojawił się mężczyzna.

Był wysoki, szeroki w ramionach, poruszał się z cichą pewnością drapieżnika. Jego ostry zarys szczęki i przenikliwe oczy sprawiały, że powietrze stawało się zimniejsze. Ubrany był cały na czarno—skórzana kurtka, dopasowane spodnie, buty, które chrzęściły na żwirze.

Oddech Sery utknął w gardle.

Theo nachylił się bliżej jej ucha.

„To on. Damon Hale.”

To imię zabrzmiało jak strzał w nocy.

A kiedy wzrok Damona zatrzymał się na niej, Sera poczuła, jak coś głęboko w jej piersi się porusza—coś niebezpiecznego, coś nieuniknionego.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

708.4k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

606.3k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

423k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

398.3k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

736.2k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

425.5k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

270.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

269.5k Wyświetlenia · W trakcie · Honeybird
Odrzucił ją i upokorzył za to, że była nikim – nie wiedząc, że wkrótce będzie przed nią błagał o litość.
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.

Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.

Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.

Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.

– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.

Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

386.6k Wyświetlenia · W trakcie · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.