
Poddać Się Miliarderowi
Emma- Louise · Zakończone · 222.1k słów
Wstęp
To musi być wyjątkowy mężczyzna, żeby zmienić moje zdanie. Nie spodziewałam się jednak, że tym mężczyzną będzie współwłaściciel klubu erotycznego. Jest potężnym człowiekiem z dominującymi skłonnościami. Skupia swoją uwagę na mnie od chwili, gdy tylko mnie zobaczył, kiedy odwiedziłam jego klub z moją najlepszą przyjaciółką, która potrzebowała napisać artykuł. Chce mnie i zrobi wszystko, aby mnie zdobyć. Jak mam pozwolić sobie być z Dominantem?
Jayce: Rose, piękna, niewinna Rose. W chwili, gdy wchodzi do mojego klubu, wiem, że będzie dla mnie kłopotem. Muszę ją mieć, ale jest dla mnie oczywiste, że nie miała doświadczenia z mężczyznami, seksem ani BDSM. Jestem Domem od dawna i zazwyczaj nie interesują mnie kobiety, które nie mają doświadczenia ani nie są częścią mojej społeczności, ponieważ jest zbyt wiele osądów na temat nieznanego. Jednak Rose jest inna. Potrzebuję jej. Potrzebuję, żeby była moja. I planuję zrobić wszystko, co mogę, aby dostać to, czego chcę. Widzę podekscytowanie i ciekawość w jej oczach za każdym razem, gdy jest w moim klubie lub gdy mówię o stylu życia, który mnie definiuje. Mogę uczynić ją moją idealną małą sub, jeśli pozwoli mi ją nauczyć.
Ważna aktualizacja: Ta książka została zredagowana od 1 kwietnia. Historia jest taka sama, ale niektóre rozdziały zostały podzielone, aby zmniejszyć ich koszt. Dla tych, którzy już ją przeczytali, nowy rozdział, który dodałem, zaczyna się od rozdziału czterdziestego.
Rozdział 1
Róża
"Nie mogę uwierzyć, że mnie do tego namówiłaś, Remi." Wzdycham, gdy nasz samochód podjeżdża do celu. Nie jestem gotowa odwiedzić takiego miejsca.
"Na pewno będzie dobrze. To coś nowego do przeżycia." Uśmiecha się. Zna mnie lepiej niż ktokolwiek inny, wie, jak mało mam doświadczenia w różnych sprawach. Nigdy mnie za to nie ocenia, choć jestem pewna, że inni uważaliby mnie za nudną, może nawet pruderyjną.
Moja najlepsza przyjaciółka/współlokatorka namówiła mnie na pójście z nią do jakiegoś klubu erotycznego, ponieważ miała ekskluzywny wywiad z jednym z właścicieli do artykułu w pracy. Jest tym podekscytowana, zarówno klubem, jak i wywiadem. Remi zawsze jest gotowa spróbować czegoś nowego, to ją ekscytuje. Ja natomiast jestem kłębkiem nerwów. Remi i ja jesteśmy przeciwieństwami, ale nigdy nie wpłynęło to na naszą osiemnastoletnią przyjaźń. Remi jest jedną z tych dziewczyn, które są gotowe na wszystko, w granicach rozsądku. Jest pewna siebie, doświadczona i czerpie z życia pełnymi garściami.
W porównaniu do niej, ja jestem bardziej nieśmiała, cichsza i niedoświadczona, głównie z wyboru. Faceci nie wykazywali mną zainteresowania, i jestem z tym okej. Nie chciałam wskakiwać do łóżka z byle kim. To nie w moim stylu, i wiem, że bym tego żałowała. Bawię się dobrze, ale skupiam się na pracy i nauce. Mam tylko dwadzieścia dwa lata, więc mam jeszcze mnóstwo czasu na doświadczenia.
"Mam nadzieję." Śmieję się nerwowo, próbując ignorować drżące ręce.
"Będzie super. Są jednak pewne zasady. Nie możemy rozmawiać z członkami bez zgody Mistrza – żadnego oceniania ani długiego wpatrywania się. Będziemy zwracać się do członków w sposób, jaki preferują. Nie wolno używać prawdziwych imion ani robić zdjęć twarzy."
"Te zasady wydają się proste do przestrzegania," odpowiadam. Jestem świetna w przestrzeganiu zasad, więc nie powinno być trudno, nawet jeśli zasady są dość inne niż te, do których jestem przyzwyczajona. Zwykłe zasady społeczne, zasady w pracy, ale nie takie, które obowiązują w takim miejscu. Miejscu, do którego nigdy bym nie pomyślała, że trafię.
"Okay. Jesteś gotowa?"
"Tak bardzo, jak tylko mogę być."
Podziękowałyśmy kierowcy, który został zapewniony przez klub. Podobno lokalizacja jest znana tylko osobom, które go posiadają, są jego częścią lub w nim pracują. Wszystko jest bardzo tajemnicze, i rozumiem, że chcą zachować prywatność z dala od wścibskich oczu.
"Wrócę po was, gdy pan B do mnie zadzwoni," mówi kierowca.
Wysiadamy. Rozglądamy się, szukając, gdzie mamy iść, ale nic nie widzimy.
"Hm. Może powinnam do nich zadzwonić i powiedzieć, że już jesteśmy?"
"Dobry pomysł," zgadzam się, rozglądając się wokół.
"Wyślą kogoś po nas," mówi Remi po krótkiej rozmowie. Uśmiecha się szeroko, jej oczy błyszczą z podekscytowania.
Nie mam pojęcia, jak Remi dowiedziała się o tym miejscu, i nie wolno mi zadawać zbyt wielu pytań na ten temat.
Wydaje się, że znikąd pojawia się przed nami krzepki facet z odznaką ochrony i kurtką, zaskakując nas, bo nawet nie zauważyłyśmy, kiedy przyszedł. "Proszę za mną," mówi, jego akcent jest gruby i mocny. Nie mogę rozpoznać, skąd pochodzi – pewnie z zagranicy.
"Będziecie musiały zostać przeszukane przy wejściu na teren."
Nie wygląda na to, żebyśmy miały coś do ukrycia, bo obie mamy na sobie sukienki i szpilki, a nasze torebki są małe, ale może jednak coś przemycamy. Odwracając się, prowadzi nas w dół stromych schodów, które najwyraźniej przegapiłyśmy, zatrzymując się przed dużymi metalowymi drzwiami. Słyszę dźwięki wpisywanego hasła na klawiaturze, która była na zewnątrz. Staje przed nią, żeby upewnić się, że nie widzimy, co wpisuje. Przechodzimy przez drzwi i idziemy długim korytarzem, który jest wystarczająco oświetlony, byśmy widziały, dokąd zmierzamy, zanim dotrzemy do kolejnych drzwi. Powtarza te same czynności, co przy pierwszych drzwiach.
„Ręce do góry, obie," mówi, poświęcając chwilę na przeszukanie nas i naszych torebek. Gdy upewnia się, że nie mamy przy sobie nic, czego nie powinnyśmy mieć, kiwa głową. „Czekajcie tutaj."
Czekamy cierpliwie. Rozejrzałam się, ale niewiele mogłam dostrzec z miejsca, w którym stałyśmy.
„Może to właśnie na nią czekamy," sugeruje Remi, szturchając mnie.
Podnoszę wzrok i widzę piękną, krągłą brunetkę z tatuażami, która zbliża się do nas z szerokim uśmiechem. Ma na sobie skórzaną spódnicę, top bez ramiączek i parę kozaków do kolan.
„Remi?" pyta.
„Tak. To ja i moja przyjaciółka/asystentka, Rose," odpowiada Remi.
Nie byłam jej asystentką, ale dzisiejszej nocy będę udawać, że nią jestem.
„Świetnie! Jestem Jas. Proszę, za mną. On czeka na was w swoim biurze."
Podążamy za Jas kolejnym korytarzem, który prowadzi nas do klubu. Przypominam sobie zasady, rozglądając się wokół. Było już tu sporo ludzi, ubranych w seksowne stroje, niektórzy mężczyźni mieli na sobie garnitury, a niektóre kobiety były tylko w bieliźnie. Niektórzy mieli na twarzach maski, jak te z balów maskowych. Zauważyłam nawet jedną osobę z maską skórzaną, chyba nazywa się to maska gimp.
Kobieta ubrana od stóp do głów w skórę przykuwa moją uwagę. Jest oszałamiającą rudowłosą. Mężczyzna siedzi przed nią, całkowicie zafascynowany. Zauważam, że trzyma w ręku łopatkę, i zastanawiam się, do czego jej używa, ale mogę sobie wyobrazić. Odwracam wzrok, nie chcąc gapić się zbyt długo. Tak, byłam przerażona, gdy dowiedziałam się, że tu przyjdę, ale teraz ciekawość bierze górę, i jestem zafascynowana całością.
Widzę dwóch facetów i kobietę całujących się i dotykających na czarnej skórzanej sofie. Słyszałam o takich klubach, ale nie wiedziałam, co się w nich dzieje. Odwracam wzrok, uznając, że lepiej skupić się na tym, dokąd zmierzam.
Jas się zatrzymuje. „Pan B chce z wami porozmawiać przed rozpoczęciem wywiadu i zanim pokaże wam klub." Uśmiecha się, zanim zapuka do drzwi.
„Wejść!" głęboki, stanowczy głos dochodzi z drugiej strony. Dźwięk ten powoduje, że dostaję gęsiej skórki.
„Poczekajcie chwilę," mówi Jas, otwierając drzwi i wchodząc do środka.
„Panie, Remi z magazynu Unbound i jej asystentka Rose są tutaj. Mogę im powiedzieć, żeby weszły?"
„Tak," odpowiada. Moje ciało reaguje w ten sam sposób. Przebiega mnie dreszcz, a dziwne, mrowiące uczucie rośnie między moimi udami.
Co się ze mną dzieje? Jak głos mężczyzny, którego nie znam, może mieć na mnie taki wpływ?
Jas odwraca się, dając nam znak, byśmy weszły.
„Jesteś wolna, Jas." Kiwam głową, szybko wychodząc, a moje oczy wreszcie padają na mężczyznę, do którego należy ten głos.
Ostatnie Rozdziały
#243 Epilog - Pięć lat później
Ostatnia Aktualizacja: 2/3/2026#242 Rozdział Dwieście czterdzieści drugi
Ostatnia Aktualizacja: 2/3/2026#241 Rozdział dwieście czterdzieści jeden
Ostatnia Aktualizacja: 2/3/2026#240 Rozdział dwieście czterdzieści
Ostatnia Aktualizacja: 2/3/2026#239 Rozdział dwieście trzydzieści dziewięć
Ostatnia Aktualizacja: 2/3/2026#238 Rozdział dwieście trzydzieści ósmy
Ostatnia Aktualizacja: 2/3/2026#237 Rozdział dwieście trzydzieści siódmy
Ostatnia Aktualizacja: 2/3/2026#236 Rozdział dwieście trzydzieści szósty
Ostatnia Aktualizacja: 2/3/2026#235 Rozdział dwieście trzydzieści piąty
Ostatnia Aktualizacja: 2/3/2026#234 Rozdział dwieście trzydzieści czwarty
Ostatnia Aktualizacja: 2/3/2026
Może Ci się spodobać 😍
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.












