
Poddanie się Trzem Alfom
Eve Frost · Zakończone · 292.0k słów
Wstęp
Michael przyspieszył swoje pchnięcia palcami, każde trafiając w moje najwrażliwsze miejsce, jego kciuk bezlitośnie pocierający moją łechtaczkę.
"Proszę," wyszeptałam, ledwie słyszalnie.
"Spójrz na mnie, kochanie," rozkazał Michael, czekając, aż moje oczy spotkają się z jego, "czego chcesz?"
Przygryzłam dolną wargę, wstyd i pożądanie walczyły we mnie. "Chcę dojść."
"Błagaj porządnie," wymamrotał Richard, jego usta przy mojej sutce, jego gorący oddech sprawiał, że drżałam.
Spojrzałam prosto na niego, mój głos łamał się, "Czy mogę dojść? Proszę, pozwólcie mi."
Isabella Hart to piękna i nieśmiała osiemnastoletnia studentka, która właśnie przeszła swoją ceremonię dojrzewania wilkołaka.
Jako niskiej rangi Omega, niespodziewanie odkrywa, że jej ciało doświadcza intensywnych, niekontrolowanych reakcji pożądania. Aby znaleźć swojego przeznaczonego partnera, udaje się do "Erotic Paradise", najbardziej ekskluzywnego klubu wilkołaków w Silver Moon City.
Tam, w mgnieniu oka, trzech potężnych Alfa wilkołaków zaczyna się nią interesować — jednym z nich jest właściciel Erotic Paradise. Wszyscy trzej są zdeterminowani, aby ją zdobyć za wszelką cenę.
Czy Isabella zaakceptuje zaloty tych trzech dominujących mężczyzn?
Rozdział 1
Isabella
Przenikliwy dźwięk mojego budzika wyrwał mnie z snu, który pozostawił moją skórę płonącą, a oddech szybki. Trzy potężne postacie z świecącymi oczami krążyły wokół mnie, ich zapachy wypełniały moje zmysły.
Co się, do cholery, ze mną dzieje?
Z hukiem wyłączyłam alarm, wpatrując się w popękany sufit mojego zaniedbanego mieszkania. Tanie zasłony ledwo filtrowały poranne światło, kąpiąc pokój w szarej mgle.
Podręczniki z zarządzania biznesem chwiały się niebezpiecznie obok łóżka, obok moich starannie złożonych dwóch mundurów - niebieskiej sukienki w kropki dla Twilight Café i obcisłego białego crop topu z czarnymi szortami dla Howl Bar.
Dwa lata temu, ja, Isabella Hart, opuściłam Forest Territory - odległą wioskę ukrytą w starożytnych lasach. Moi rodzice Omega mieli niską pozycję w lokalnym stadzie, pracując ciężko za prawie nic w zamian.
Wciąż pamiętam, jak miałam siedem lat, patrząc na mojego ojca zmuszonego stać z pochyloną głową w kącie podczas plemiennego zgromadzenia, tylko dlatego, że był Omegą. Tej nocy zobaczyłam, jak moja matka potajemnie ociera łzy, gdy ojciec trzymał jej rękę, mówiąc: "Nasza Isabella będzie miała inne przeznaczenie." W tym momencie ziarno zmiany losu zakiełkowało w moim sercu.
Pomimo ich trudności, nigdy nie pozwolili mi zobaczyć ich skarg. Oszczędzali każdy grosz, aby wysłać mnie do Silver Moon University. W ich oczach byłam ich jedyną nadzieją - jeśli zdobędę dyplom, może uda mi się złamać pokoleniową klątwę naszej rodziny Omega.
Jutro wieczorem kończę osiemnaście lat - znaczący moment w każdej społeczności wilkołaków. Moja rodzina ciągle przypominała mi, jak ważne będą te urodziny, ponieważ tego dnia mój wilk w pełni się objawi, a ja mogę odczuć, kto jest moim przeznaczonym partnerem.
Ale milczeli na temat tych nagłych... pragnień. Nie odważyłam się nikogo zapytać - jako niskie Omegi, nasze stado ledwo nas tolerowało, a nikt nie przejmował się naszymi problemami. Mama zawsze mówiła, że pewne "brudne" reakcje nie są nietypowe dla wilków takich jak my.
Te palące uczucia i niekontrolowane pragnienia, może nie były tylko torturami, ale szansami.
Co jest ze mną nie tak? Nigdy wcześniej tak nie było. Czułam, jak moje ciało się zmienia, narastające jak niekontrolowany przypływ - serce bijące, gardło suche, nawet końcówki palców drżące. Nie, nie myśl o tych zdeprawowanych rzeczach!
Zmusiłam się do podniesienia się, marszcząc brwi, gdy prześcieradła ocierały się o moje wrażliwe sutki. Czerwone cyfry na zegarze wyrwały mnie z myśli. Cholera. Spóźnię się.
Pośpiesznie wzięłam prysznic, który nie zrobił nic, by złagodzić moją palącą skórę. Założyłam mundur Twilight Café, tkanina wydawała się niezwykle szorstka na moim nadwrażliwym ciele. Brak czasu na śniadanie.
Na ulicy ludzie przechodzili obojętnie, ale od czasu do czasu wilkołak odwracał głowę, nozdrza lekko się rozszerzały. Przyspieszyłam kroku, wzrok utkwiony mocno w ziemi.
"To już trzeci raz w tym miesiącu, Hart. Jeszcze jedno spóźnienie, a obcinam ci godziny." Twarz pani Cooper była napięta, bez cienia współczucia, gdy zarejestrowałam się trzy minuty spóźniona.
"Przepraszam, to się nie powtórzy." Zawiązałam fartuch drżącymi palcami.
"Lepiej nie. Kasa numer dwa - Julian zadzwonił, że jest chory."
Serce mi zamarło. Julian był moim jedynym przyjacielem, jedynym, z którym mogłam rozmawiać. Bez niego jako bufora, dzisiejszy dzień będzie piekłem.
Cholera, dlaczego dzisiaj, z wszystkich dni? Moje ciało wydawało się płonąć.
Trzy godziny po rozpoczęciu zmiany, znajomy głos przebił się przez zgiełk kawiarni.
"Hej dziewczyno! Tęskniłaś za mną?"
Julian pojawił się przy ladzie, wyglądając jakby właśnie wyszedł z sesji zdjęciowej - czarne spodnie, luźna koszula, jeansowa kurtka, palce błyszczące pierścieniami, czarne włosy artystycznie rozczochrane.
"Myślałam, że jesteś chory?" szepnęłam, czując falę ulgi zalewającą mnie.
"Chory? A skądże. Napisałem, że się spóźnię, a Cooper zaznaczyła mnie jako nieobecnego na cały dzień. Typowe dla niej." Oparł się o ladę, po czym nagle zamarł, oczy rozszerzone. "Dziewczyno, wyglądasz... dziś jakoś inaczej."
Unikałam jego wzroku. "Wszystko w porządku."
"Ceremonia dorosłości się zbliża. Jesteś gotowa?" Jego głos obniżył się do zaniepokojonego szeptu. "Jutro masz osiemnaste urodziny, prawda?"
"Możemy o tym nie rozmawiać tutaj?" syknęłam, nerwowo rozglądając się po pokoju.
W jego oczach pojawiło się zaniepokojenie. "Twoja reakcja jest silniejsza niż jakiegokolwiek wilkołaka przed ceremonią, którego widziałem."
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, pomieszałam dwa zamówienia na kawę, podając latte z cynamonem klientowi, który zamówił waniliową.
"Co to, do cholery, jest?" warknął męski wilkołak, popychając kubek w moją stronę. "Zamówiłem waniliową, a nie to cynamonowe gówno!"
"Bardzo przepraszam, panie. Zaraz to poprawię." Sięgnęłam po kubek, mój głos drżał.
Jego nozdrza rozszerzyły się, a na jego ustach pojawił się złośliwy uśmiech. "To się dzieje, gdy pozwalasz bezwartościowym Omegom obsługiwać klientów. Nie potrafią nawet poradzić sobie z prostym zamówieniem na kawę. Żałosne."
Moje policzki zapłonęły, gdy inni klienci zaczęli się przyglądać.
Kontynuował, tonem pełnym pogardy. "Omegi takie jak ty nie potrafią nawet znaleźć porządnego partnera. Może powinnaś przyjść do mnie - przynajmniej wiedziałabyś, jak czuje się prawdziwy mężczyzna."
Julian stanął między nami. "Panie, zaraz zrobię nowy napój. I byłbym wdzięczny, gdyby okazał pan szacunek mojej koleżance."
Pod stałym spojrzeniem Juliana, klient zadrwił, ale ustąpił.
Wstyd palił mnie mocniej niż ogień w moich żyłach. Chciałam, żeby podłoga się rozstąpiła i pochłonęła mnie całkowicie.
"Jesteś w porządku? Ten facet był totalnym dupkiem." Julian powiedział, gdy staliśmy na zewnątrz po mojej zmianie.
"Wszystko w porządku, po prostu jestem zmęczona." Skłamałam, poprawiając plecak na drugą pracę.
"Kurczę, dziewczyno. Musisz to rozgryźć, zwłaszcza pracując w barze. Wilki tam nie są tak łatwe do opanowania jak te tutaj."
"Poradzę sobie. Idę do domu." Odwróciłam się, zmęczenie sprawiało, że moje kroki były powolne.
"Napisz do mnie, jeśli będziesz czegoś potrzebować, okej?" Julian zawołał za mną.
Nie spojrzałam wstecz, tylko kiwnęłam głową. Moja skóra czuła się jakby była pokłuta tysiącem igieł, a ból między nogami narastał przez cały dzień.
To jest mój problem. Poradzę sobie z tym.
Skróciłam drogę do domu, martwiąc się o spotkanie wilków, które mogłyby wyczuć mój stan. Cholera, jeśli wilk teraz mnie wyczuje... popatrz na mnie - mokra jak szmata, piersi bolące od wrażliwości, i pewnie zachowałabym się jak suka w rui, gdyby przeszedł obok mnie samiec wilk.
Winda w moim budynku znowu była zepsuta, zmuszając mnie do wspinania się na pięć pięter. Gdy dotarłam do drzwi, moje nogi drżały z wyczerpania i czegoś zupełnie innego.
W domu padłam na łóżko, zauważając coś w kieszeni - gładką czarną kartę, której nie pamiętałam, że podniosłam. Miała srebrny emblemat księżyca i eleganckie litery:
"Erotic Paradise - Ekskluzywne doświadczenia dla wilkołaków, otwarte dla nieparowanych wilków. Ta sobota, bez zaproszenia."
Erotic Paradise. To nie tylko odpowiedź na potrzeby mojego ciała, ale wyzwanie dla mojej tożsamości Omegi. Luksusowe miejsca zawsze odrzucały wilki niższej rangi jak ja, ale ta karta zdawała się przypominać: przeznaczenie można zmienić.
Moi rodzice nigdy nie mogliby postawić stopy w takim miejscu, ale ja - ja przejdę przez te drzwi, nie tylko żeby złagodzić to palące pragnienie, ale żeby udowodnić, że mogę przekroczyć ich los.
Kto mi to dał? Jakie to miejsce? Brzmi jak jakiś ekskluzywny klub wilkołaków, taki, do którego niskie Omegi jak ja nie mogłyby nawet wejść.
Odwróciłam kartę w ręce, czując niewytłumaczalny pociąg. Moje ciało bolało z nie do zniesienia pustką. Moja ręka wsunęła się między uda, ale mój własny dotyk nie wystarczał.
Może Erotic Paradise mogłoby dostarczyć odpowiedzi, których moje ciało wołało. Może jutro w nocy - sobota - pójdę zobaczyć. To nie tylko o zaspokojenie potrzeb mojego ciała, ale mój pierwszy krok w udowodnieniu siebie tym wilkom, które zawsze na nas patrzyły z góry.
Ostatnie Rozdziały
#264 Rozdział 264
Ostatnia Aktualizacja: 8/9/2025#263 Rozdział 263
Ostatnia Aktualizacja: 8/9/2025#262 Rozdział 262
Ostatnia Aktualizacja: 8/9/2025#261 Rozdział 261
Ostatnia Aktualizacja: 8/9/2025#260 Rozdział 260
Ostatnia Aktualizacja: 8/9/2025#259 Rozdział 259
Ostatnia Aktualizacja: 8/9/2025#258 Rozdział 258
Ostatnia Aktualizacja: 8/9/2025#257 Rozdział 257
Ostatnia Aktualizacja: 8/9/2025#256 Rozdział 256
Ostatnia Aktualizacja: 8/9/2025#255 Rozdział 255
Ostatnia Aktualizacja: 8/9/2025
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.












