
Pogrzeb Moją Córkę, Obudź Mojego Wilka
M. Ember · Zakończone · 205.3k słów
Wstęp
Wierzyłam im. Przez dwadzieścia lat robiłam się mniejsza, połykałam każdą obelgę i trzymałam się głupiej nadziei, że Caden — mój przeznaczony partner, mężczyzna, który przysiągł mnie chronić — pewnego dnia dostrzeże moją wartość. Zamiast tego dał mi córkę w tajemnicy i pozwolił jej gasnąć, podczas gdy inną kobietę koronował na swoją Lunę. Kiedy Lily umarła w moich ramionach, błagając o ojca, który nigdy nie przyszedł, coś we mnie nie tylko pękło. To się roztrzaskało.
Wrobili mnie w morderstwo. Naznaczyli zdrajczynią. Wrzucili mnie do Świętego Źródła, żebym utonęła jak śmieć, za jaki zawsze mnie mieli.
Ale nie utonęłam. Przemieniłam się. Wilczyca, która wyrwała się z mojej duszy, jest ogromna, złota i pradawna — to rodzaj mocy, przy której Alfy padają na kolana. Okazuje się, że nigdy nie byłam zepsuta. Byłam po prostu zamknięta w klatce. A teraz, kiedy jestem wolna, mam wiadomość dla watahy Żelaznego Księżyca: wracam. A gdy to zrobię, każdy z was dowie się, co to znaczy zadrzeć z matką, która nie ma już nic do stracenia.
Rozdział 1
Punkt widzenia: Sera
Moja córka nie żyła od dokładnie siedmiu dni.
W tym świecie śmierć zwykle wiąże się z jakimś rytuałem — bije dzwon, ktoś wygłasza mowę pożegnalną albo przynajmniej stawia się nagrobek nie większy od paznokcia, z wyrytym imieniem.
Ale moja martwa córka nie miała nic.
Powód był prosty: nie była oficjalną członkinią Sfory Żelaznego Księżyca. Była tylko „kundlowatym” szczenięciem, ciężarem, który przetrwał wyłącznie dzięki temu, że kurczowo trzymał się mojego istnienia.
Ściskałam w dłoniach małą, białą, ceramiczną urnę — coś, co zdobyłam w zamian za resztki oszczędności w ludzkim sklepie wielobranżowym za miastem.
Zimny dotyk ceramiki przenikał przez moją dłoń prosto do krwiobiegu, dokładnie jak stopniowo stygnąca, sztywniejąca ręka Lily w tamtej ostatniej chwili.
Dwie mile stąd posiadłość Sfory Żelaznego Księżyca płonęła światłami.
Cichy dźwięk symfonii niósł się na nocnym wietrze do tego martwo cichego, ciemnego lasu. Trwała ceremonia koronacji Luny dla Alfy Cadena Thorne’a i jego nowej Luny — Eleny Caldwell.
Jakież to ironiczne — w tej samej chwili, gdy nasza córka brała ostatni oddech, ojciec dziecka witał na tym terytorium swoją nową Lunę.
Buty na moich stopach miały już przetarte podeszwy. Z każdym krokiem żwir boleśnie wbijał mi się w stopy.
Ale nie odważyłam się zatrzymać. Bałam się, że jeśli stanę, wspomnienia zaleją mnie jak przypływ.
Mój ojciec nie był rdzennym członkiem Sfory. Był wilkiem wyrzutkiem, którego piętnaście lat temu przygarnął stary Alfa Victor Thorne.
Nosił w sobie linię krwi Bety i uznawano go za jednego z najlepszych wojowników swojego pokolenia.
Lata temu, gdy stary Alfa wpadł w zasadzkę i znalazł się w rozpaczliwej sytuacji, to mój ojciec trzymał się do samego końca, własnym ciałem i krwią, oddając życie, by wyrwać starego patriarchy spod kosy śmierci.
Zanim umarł, mój ojciec powierzył mnie Cadenowi, który był wtedy jeszcze tylko chłopcem, na oczach starego Alfy Victora.
Caden uklęknął przy przesiąkniętym krwią posłaniu mojego ojca, ścisnął moją dłoń i przysiągł: „Sera, dopóki żyję, Sfora Żelaznego Księżyca będzie twoim domem”.
Wtedy naiwnie uwierzyłam, że naprawdę będzie mnie chronił przez całe życie, bo złożył tę przysięgę. Więc wróciłam z nimi do sfory.
W Sforze Żelaznego Księżyca ceremonia wejścia w dorosłość była świętością.
Zazwyczaj dzieci w sforze przechodziły pierwsze przebudzenie w wieku trzynastu lat, co oznaczało, że wkrótce nauczą się przemiany, zyskają ogromną siłę i zdolności regeneracji oraz oficjalnie staną się członkami sfory.
W tamtym roku Caden przebudził się bez żadnych komplikacji.
Złote światło go otuliło, a olbrzymi srebrnoszary wilk uniósł łeb i zawył do nieba — to była najwyższa linia krwi Alfy, majestatyczna i dominująca, przeznaczona, by rządzić wszystkim.
Cała sfora wiwatowała, a stary Alfa Victor był tak poruszony, że łzy spływały mu po twarzy, gdy nazywał Cadena „najpotężniejszym królem, jakiego Sfora Żelaznego Księżyca widziała od stu lat”.
A ja patrzyłam z dołu, spod podestu.
Choć jeszcze się nie przebudziłam, naiwnie myślałam, że to bez znaczenia.
Bo Caden obiecał, że będzie mnie chronił.
Ale trzynaste urodziny minęły i nic się nie wydarzyło.
Czternaście, piętnaście… Po kolei wszyscy moi rówieśnicy potrafili już przemieniać się w wilki, biegać i polować w blasku księżyca. Tylko ja pozostawałam uwięziona w śmiertelnej powłoce.
Aż skończyłam osiemnaście lat, kiedy nadszedł ostateczny wyrok.
Podczas tej spóźnionej ceremonii stanęłam przed tłumem, modląc się i krzycząc, ale w moim ciele panowała tylko martwa cisza.
Żadnego świetlistego blasku przemiany, żadnego palącego bólu łamiących się kości, żadnej odpowiedzi wilczego ducha.
Starszy przewodniczący ceremonii pokręcił głową i chłodno przybił w rejestrze czarną pieczęć — „Bez Wilka”.
W wilkołaczym słowniku „Bez Wilka” oznaczało najniższy status wadliwego towaru, odpadu niegodnego nawet tego, by być mięsem armatnim.
Od tamtego dnia świat się zmienił.
Ci, którzy wcześniej grzecznie zwracali się do mnie „panno Sera”, natychmiast zmienili spojrzenie.
— Tsk, więc jest Bez Wilka. Co za pech.
— Myśli, że Alfa będzie się przejmował kimś Bez Wilka? Co za żart.
— Trzymajcie się od niej z daleka. Bez Wilka sprowadza pecha.
Te jadowite szepty krążyły wokół mnie jak muchy. Na placu treningowym młode wilki, które kiedyś szkoliłam, ośmielały się szczerzyć na mnie zęby. W stołówce kobieta wydająca posiłki celowo rzucała na mój talerz zepsute mięso, mamrocząc: „BezWilczy nie zasługują na świeże jedzenie”.
Z płaczem pobiegłam do Cadena, żeby mu się zwierzyć.
Wtedy on był już wyniesiony pod niebiosa przez zachwyt wszystkich. Miał na sobie czarny strój bojowy i był tak przystojny, że trudno było patrzeć mu prosto w twarz.
— Caden, oni się nade mną znęcają... Nazywają mnie bezwartościową... — chwyciłam go za rękaw, jakby był moją ostatnią liną ratunku.
Caden zatrzymał się i spojrzał na mnie z góry.
Z jego oczu zniknęła czułość, zastąpiona złożonym, badającym chłodem.
— Sera — cofnął rękę, a jego głos był okrutnie spokojny — wataha czci siłę. Bycie BezWilczą... naprawdę trudno jest zdobyć w watasze szacunek.
— Ale mówiłeś, że będziesz mnie chronił! Przysięgałeś nad zwłokami mojego ojca...
— To było wcześniej. — Caden uciął mi, odwracając się i już na mnie nie patrząc. — Teraz jestem przyszłym Alfą. To, co muszę chronić, to cała moja wataha, nie ciężar.
W tamtej chwili znieruchomiałam, jakbym wpadła w lodowatą otchłań.
Więc okazało się, że przysięgi są tak kruche wobec hierarchii krwi.
Od tego dnia wokół Cadena zaczęły pojawiać się inne wilczyce. Były silne, piękne i — co najważniejsze — miały własne wilcze duchy. Patrzyły na mnie z oczami pełnymi prowokacji. A ja mogłam tylko chować się po kątach jak szczur przebiegający przez ulicę, liżąc piętno wstydu: „BezWilcza”.
Gdyby nie tlące się w Victorze poczucie winy wobec mojego ojca, pewnie już dawno wyrzucono by mnie z watahy i zostawiono, żebym radziła sobie sama.
Ale i tak nie zamierzałam się poddać.
Nie chciałam wierzyć, że Bogini Księżyca całkiem mnie porzuciła, ani że Caden naprawdę może być wobec mnie aż tak bezduszny.
Dlatego w każdą noc pełni, kiedy wilkołaki z watahy biegały pod księżycem, wymykałam się po kryjomu do świętego źródła głęboko w lesie.
To był zakazany teren watahy, miejsce, do którego rzadko kto się zbliżał.
Klękałam na zimnych kamieniach i modliłam się raz za razem.
„Proszę, obdarz mnie siłą, pozwól mi przebudzić mojego wilczego ducha, spraw, żebym była godna stanąć u jego boku...”
To była wyjątkowo jasna pełnia.
Srebrne światło księżyca spływało jak rtęć, a powietrze w lesie było nienaturalnie duszne.
Jak zwykle klęczałam przy świętym źródle, kiedy nagle na wietrze opadła na mnie przytłaczająca, niemal dusząca aura Alfy.
Z przerażeniem podniosłam wzrok i zobaczyłam Cadena.
Był w półprzysiadzie na ziemi, dłońmi rozpaczliwie rozgrzebywał brud, a jego czarny mundur bojowy był przesiąknięty potem.
Jego oczy jarzyły się nienaturalną, karmazynową czerwienią, a z gardła wydobywały mu się stłumione, warkliwe pomruki.
To był „księżycowy szał” — potężni Alfowie podczas pełni popadali w gwałtowną furię z powodu nadmiaru energii w ciele, a bez ukojenia ze strony swojej partnerki wariowali z bólu.
— Caden? — zawołałam niepewnie, próbując się cofnąć, ale jego nagle utkwione we mnie spojrzenie przygwoździło mnie do miejsca.
W następnej sekundzie świat zawirował.
Rzucił się na mnie jak niekontrolowana bestia; jego rozpalona pierś przycisnęła mnie mocno, a ten dominujący, cedrowy zapach natychmiast mnie przytłoczył.
— Pomóż mi... — wychrypiał; w głosie miał bolesne, urywane oddechy, a palce zacisnęły się na moim nadgarstku niemal brutalnie.
W tej chwili powinnam była uciec.
Ale poczułam drżenie w głębi jego duszy — mój Alfa mnie pragnął.
Owładnięta jakimś impulsem nie odepchnęłam go. Zamiast tego drżącymi rękami sięgnęłam i objęłam jego płonącą szyję.
W chwili, gdy nasza skóra się zetknęła, wydarzył się cud.
Choć nie potrafiłam przemienić się w wilka, w moim mentalnym morzu nagle zapłonęło słabe, ale czyste srebrne światło.
To był rezonans „przeznaczonych partnerów”!
Bogini Księżyca mnie nie porzuciła! Byłam jego Partnerką!
Tamtej nocy księżycowe światło było dzikie i oszałamiające.
Splątaliśmy się w trawie przy świętym źródle, a pot i łzy mieszały się ze sobą.
Czułam drżenie duszy, która się wypełnia — to była „nasza więź partnerska”.
Zapłakałam mu do ucha:
— Caden, połączyliśmy się... Jestem twoją Partnerką...
W majaku trzymał mnie mocno, ale imię, które wyszeptał, należało do kogoś innego.
— Elena.
Ostatnie Rozdziały
#155 Rozdział 155
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#154 Rozdział 154
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#153 Rozdział 153
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#152 Rozdział 152
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#151 Rozdział 151
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#150 Rozdział 150
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#149 Rozdział 149
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#148 Rozdział 148
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#147 Rozdział 147
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#146 Rozdział 146
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026
Może Ci się spodobać 😍
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.












