
Prawdziwa Dziedziczka Ma Wiele Tożsamości
Charlotte York · Zakończone · 200.9k słów
Wstęp
Mój narzeczony nie po prostu mnie zostawił — tego samego wieczoru oświadczył się jej. Moja tak zwana rodzina wręczyła mi pieniądze na autobus i bilet w jedną stronę, prosto z ich życia.
Idealnie. Niech myślą, że wygrali.
Nie wiedzą, kim naprawdę jestem. Anonimowym genialnym chirurgiem, który ratuje życia, gdy elitarne szpitale się poddają. Legendarną artystką, której obrazy sprzedają się na aukcjach za miliony. Niepokonaną cienistą królową podziemnego kręgu walk. I prawdziwą dziedziczką fortuny, przy której ich majątek wygląda jak drobniaki.
A teraz mój były narzeczony klęczy, błagając. Zazdrość mojej fałszywej siostry zżera ją żywcem. A ten zimny, arogancki prezes, który kiedyś rzucił mi w twarz naszą umowę narzeczeńską? Tropi mnie jak opętany, zdesperowany, by dostać jeszcze jedną szansę.
Wyrzucili mnie jak śmiecia, żeby ulepszyć swoje życie.
To oni się przeliczyli.
To ja od zawsze byłam ulepszeniem.
Rozdział 1
– Nora, nie jesteś Flynn. Twoi prawdziwi rodzice mieszkają w starym dystrykcie.
– Wychowaliśmy cię przez dwadzieścia lat. Nie oczekujemy wdzięczności. Chcemy tylko, żebyś ustąpiła miejsca Leili. Zgodzisz się na to?
Nawet teraz, trzy miesiące później, słowa Kevina i Mary wciąż dźwięczały jej w uszach.
Chłód na ich twarzach mówił jasno: nie mogli się doczekać, żeby wypchnąć Norę Thorne za drzwi.
A jednak na rzekomo pożegnalnym przyjęciu Nory jej przybrany ojciec, Kevin Flynn, wcisnął jej w dłoń naszyjnik z czterolistną koniczyną. – Nora, zerwałem ją dla ciebie. Noś go. Będzie cię chronił.
Próbował brzmieć na zasmuconego, ale było widać wysiłek.
Nora stała jak kwiat zmuszony zakwitnąć zimą, ze spuszczonym wzrokiem i nieodgadnionym wyrazem twarzy. Nie miała najmniejszej ochoty przyjmować tej wyreżyserowanej czułości rodziny Flynnów. Przyjęła naszyjnik bladymi palcami i zapytała beznamiętnie:
– Mogę już iść?
Twarz Kevina stężała. Podtrzymywanie roli oddanego ojca stawało się trudne. – Twoja biologiczna rodzina jeszcze nie dotarła. Poczekaj trochę dłużej.
– Sprawdzę bramę.
Nora była ubrana prosto, na czarno i szaro, a jej skóra była uderzająco jasna.
Zbyt jasna, niemal nierealna, jakby wyssano z niej ciepło.
Kevin przełknął złość i patrzył, jak odchodzi, z zaciśniętymi pięściami.
– Widzisz? Mówiłam ci. Ta dziewucha jest dzika. Nic a nic nie przypomina naszego własnego dziecka – syknęła Mary Johnson, podchodząc bliżej. – Śmieć z rynsztoka, od początku do końca.
Kevin uniósł kieliszek wina i zakręcił nim, a za szkłami jego okularów mignął chłodny błysk. – Z takim nastawieniem szybko się dowie, jak wygląda życie, kiedy wróci tam, skąd przyszła.
Trzy miesiące temu siostra Kevina, Evelyn Flynn, ciężko zachorowała i trafiła na intensywną terapię.
Nora zgłosiła się na badania i sprawdzenie zgodności szpiku, zdeterminowana, by oddać go, jeśli będzie mogła.
Nikt nie spodziewał się, że ten jeden akt oddania obnaży prawdę: Nora nie była biologiczną córką Flynnów.
Kevin i Mary poruszyli wszelkie możliwe znajomości i wydali, ile trzeba, żeby odnaleźć swoje zaginione dziecko.
Poszło aż za gładko. W ciągu dwóch miesięcy do domu Flynnów zadzwonił nieznany numer. Rozmówca powiedział, że są biologiczną rodziną Nory, i umówił się, że ktoś przyjedzie odebrać ją dzisiaj.
Dwadzieścia lat temu, kiedy Mary rodziła w szpitalu, panował kompletny chaos.
Nie mogła przestać o tym myśleć: jeden błąd, jeden przejaw niedbalstwa – i ich prawdziwa córka dorastała gdzie indziej, podczas gdy oni poświęcali czas i pieniądze na wychowanie Nory. Ta myśl paliła ją od środka.
Ale dla pozorów państwo Flynn trzymali urazę za zamkniętymi drzwiami.
Słysząc ich, Leila Flynn, prawdziwy punkt ciężkości tego wieczoru, stała w sukni w perłowym odcieniu i zapytała z wyćwiczoną niewinnością:
– Mamo, tato… to na pewno jej rodzina? A jeśli to oszuści? Słyszałam, że stary dystrykt jest niebezpieczny. Handel ludźmi, przekręty, cały ten syf…
— A kogo obchodzi, co się z nią stanie? — warknęła Mary. — Tym lepiej. Niech idzie.
Po twarzy Leili przemknęło zadowolenie, lecz zaraz je zatarła. Zmiękczyła głos. — Mimo wszystko powinnam odprowadzić Norę.
W końcu była córką rodziny Flynnów: słodką, rozsądną, urodzoną po to, by pasować. Musiała wyglądać na wielkoduszną.
Nora stała przy wejściu na dziedziniec, a światła i śmiech za jej plecami zdawały się dochodzić z innego świata.
Służąca, Willow, rzuciła podróżną torbę Nory na ziemię. Z wnętrza wysunęły się papiery i rozsypały wachlarzem po kamieniach.
Nora spojrzała na nie, a jej przejrzyste, zimne oczy ogarnęły wszystko.
— Ups, przepraszam, Noro. Ale ze mnie niezdara — powiedziała Willow, nie ruszając się, by pomóc. — Twoje graty się wysypały.
Odkąd Flynnowie odnaleźli Leilę, personel szybko wybrał sobie nową ulubienicę, a Nora płaciła za to cenę.
Delikatne ukłucie ścisnęło Norę w piersi. Te kartki były dowodem lat pracy.
— Tak się przejmujesz jakimiś świstkami? — wtrącił się głos Leili, gdy podeszła. Wymieniła spojrzenie z Willow, po czym spojrzała na Norę z góry. — Planujesz sprzedać to na kolację, jak wrócisz?
Nora nie miała ochoty się kłócić. Przykucnęła i zaczęła zbierać papiery. Przez krótką chwilę na wierzchniej stronie widniał tytuł: „Brain Implant Research Report”.
Po dwudziestu latach wygody jej dłonie były gładkie i smukłe. Na nadgarstku błysnął w świetle diamentowy bransolet. Już to wystarczało, by wzbudzić zawiść.
Leila rozpoznała go od razu. To była rodzinna pamiątka Flynnów.
— Skąd to masz? — Zazdrość wyostrzyła jej głos. — Czy to nie miało przypaść tej, która wejdzie do rodziny Smithów? Nawet nie jesteś Flynn, a James się z tobą nie żeni. Czemu to nosisz?
Nora wstała, wsunęła dokumenty z powrotem do torby i spokojnie zapięła zamek. Potem odwróciła się, z równym, chłodnym spojrzeniem. — Jeśli tego chcesz, to po prostu powiedz. Nie musisz się tak nakręcać.
Jakby przecinając tę małą szopkę Leili, Nora zsunęła bransoletę z nadgarstka.
Leila omal nie eksplodowała. Widząc, że Nora naprawdę ją oferuje, uniosła brodę i prychnęła: — Ostrzegam cię, nie sięgaj po to, co nie jest twoje. Nie nabieraj głupich pomysłów, ty tania kreaturo.
— Kto jest tani? I kto ma o tym decydować? — Nora ujęła bransoletę w dwa palce, a w jej oczach pojawiła się twarda nuta.
Leila wyciągnęła rękę. — A trzeba tu czegoś decydować? Słyszałam, że w twojej rodzinie biologicznej oprócz ciebie są jeszcze trzej synowie. Biedota mnoży się jak króliki, co? Same gęby do wykarmienia. Pewnie grzebiecie w śmieciach za resztkami.
Ale zanim jej palce zdołały się zacisnąć, Nora puściła bransoletę.
Uderzyła o ziemię tuż przy stopach Leili.
Ostatnie Rozdziały
#175 Rozdział 175 Ślub
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2026#174 Rozdział 174 Prawdziwy i fałszywy zarządca
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2026#173 Rozdział 173 Pokój konsultacyjny niewymieniony w systemie rejestracji
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2026#172 Rozdział 172 Wyjdź za mnie
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2026#171 Rozdział 171 Nie jest wstydliwym od czasu do czasu pozwalać komuś innemu nieść ciężar za ciebie
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2026#170 Rozdział 170 Nie mówimy o kawie, mówimy o tobie
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2026#169 Rozdział 169 Steward
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2026#168 Rozdział 168 Ostatecznie nie udało mu się kontrolować własnego losu
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2026#167 Rozdział 167 Certyfikat uwierzytelniania dla tego obrazu ma problemy
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2026#166 Rozdział 166 Przedmiot aukcyjny nr 17
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2026
Może Ci się spodobać 😍
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO
Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”
Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”
Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.
Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”
——
Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.
Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.
Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.
Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.












